Ceny miedzi zbliżyły się do 14 000 dolarów za tonę, natomiast cena aluminium wzrosła do najwyższego poziomu od ponad czterech lat. Na wzrost ten wpłynęły utrzymujące się napięcia na Bliskim Wschodzie i rosnący optymizm co do wielkości popytu globalnego.
Metale nieszlachetne rozpoczęły czerwiec na solidnych fundamentach, napędzane oczekiwaniami ograniczenia globalnych dostaw. Podaż aluminium jest pod coraz większą presją, ponieważ Stany Zjednoczone walczą o rozwiązanie konfliktu z Iranem, a handlarze miedzią przygotowują się na potencjalnie decydującą decyzję administracji prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie taryf celnych.
Ceny korzystają również z rosnących inwestycji w aktywa związane ze sztuczną inteligencją i transformacją energetyczną. Cyna, używana do lutowania elektroniki, podrożała aż o 3,7% do 58 750 dolarów za tonę, zbliżając się do rekordowego poziomu.
Analitycy HSBC napisali w nocie badawczej: „Ceny metali generalnie rosną w związku z zakłóceniami w dostawach niektórych surowców spowodowanymi konfliktem na Bliskim Wschodzie, a także ze względu na silny popyt strukturalny”.
Dodali, że rynki towarowe zmagają się z tym, co określili jako „ekstremalną presję podaży”, ponieważ Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta.
Optymistyczne prognozy instytucji finansowych
Wzrosty te były następstwem serii optymistycznych prognoz największych instytucji finansowych.
Goldman Sachs w nocie wydanej na początku tego tygodnia podwyższył swoją prognozę cen miedzi na koniec roku o ponad 10%.
Tymczasem Citigroup poinformował w zeszłym miesiącu, że na rynku aluminium panują najkorzystniejsze warunki podaży i popytu od co najmniej pół wieku.
Kolejnym sygnałem pogarszającej się sytuacji na rynku było to, że 2 czerwca kontrakty terminowe na aluminium notowane były z premią wynoszącą 116,50 USD za tonę w trzymiesięcznych kontraktach terminowych, co stanowiło najwyższą premię od 2007 r.
Konflikt na Bliskim Wschodzie utrzymuje rynki w napięciu
Inwestorzy nadal uważnie śledzą rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Prezydent Donald Trump pozostaje optymistą i wierzy, że Stany Zjednoczone wkrótce osiągną tymczasowe porozumienie pokojowe z Iranem, pomimo groźby Teheranu o zawieszeniu negocjacji z powodu nasilających się ataków izraelskich w Libanie.
Trwający konflikt zwiększa niepewność co do przyszłych dostaw aluminium z regionu, który przed wybuchem wojny stanowił około 10% światowej produkcji.
Część produkcji miedzi może również ulec zakłóceniom, jeśli utrzymają się ograniczenia w zakresie przepływu kwasu siarkowego z Bliskiego Wschodu, gdyż surowiec ten jest kluczowym składnikiem w produkcji miedzi.
Wydajność cenowa
Stan na godzinę 12:17 czasu londyńskiego:
Cena aluminium wzrosła o 1,3% do 3765 dolarów za tonę, co oznacza, że wzrost od początku roku przekroczył 25%.
Cena miedzi wzrosła o 0,9% do 13 962 dolarów za tonę, zbliżając się do poziomu 14 000 dolarów za tonę.
Cena bitcoina (BTC) spadła we wtorek poniżej poziomu 70 000 dolarów po raz pierwszy od dwóch miesięcy, podczas gdy na rynku nadal dominowali sprzedający.
Dane z TradingView pokazały, że cena bitcoina na giełdzie Bitstamp spadła do najniższego poziomu w ciągu dnia, wynoszącego 69 631 USD.
Bitcoin nie nadążył za wzrostami na rynkach akcji, a jego przewaga nad innymi aktywami ryzykownymi wzrosła, spadając o około 2% w ciągu dnia.
Spadek ten spowodował znaczne straty wśród inwestorów nastawionych na wzrosty, a całkowita likwidacja pozycji w Bitcoinach i altcoinach wyniosła w ciągu ostatnich 24 godzin prawie 800 milionów dolarów, według danych CoinGlass.
Kryptowaluta straciła około 4% w ciągu ostatnich 24 godzin i nadal jest o ponad 44% niższa od swojego historycznego maksimum, wynoszącego ponad 126 000 USD, osiągniętego pod koniec 2025 r.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że rozmowy z Iranem są kontynuowane, pomimo doniesień sugerujących, że Teheran zawiesił pośrednie negocjacje z Waszyngtonem mające na celu zakończenie działań wojennych. Fakt ten przyczynił się do nieznacznego spadku cen ropy naftowej.
Inwestorzy nadal ostrożnie podchodzą do wszelkich oznak postępu na drodze do zakończenia konfliktu amerykańsko-izraelskiego z Iranem, biorąc pod uwagę kruche porozumienie o zawieszeniu broni osiągnięte między Waszyngtonem a Teheranem na początku kwietnia.
Podobnie, poniedziałkowe ogłoszenie przez Liban ograniczonego zawieszenia broni między wspieranym przez Iran Hezbollahem a Izraelem nie dało znaczącej dynamiki rynkom finansowym.
Rynki skupiają się na danych gospodarczych USA
Dziś po południu Departament Pracy USA ma opublikować dane o wolnych miejscach pracy przed piątkowym, uważnie śledzonym comiesięcznym raportem o zatrudnieniu, gdyż rynki w dalszym ciągu wyceniają możliwość, że następnym ruchem Rezerwy Federalnej może być podwyżka stóp procentowych.
Ekonomiści ankietowani przez agencję Reuters spodziewają się, że piątkowy raport wykaże, iż gospodarka USA utworzyła w maju 85 tys. miejsc pracy, a stopa bezrobocia ma pozostać na niezmienionym poziomie 4,3%.
Rosnąca presja powoduje spadek cen
Nagłą korektę wywołało kilka czynników, m.in. nowa presja podaży w łańcuchu dostaw, symboliczna aktywność sprzedażowa dużych akcjonariuszy korporacyjnych i utrzymujące się przeciwności makroekonomiczne.
Łącznie czynniki te szybko podważyły zaufanie inwestorów, zmieniając to, co początkowo wydawało się fazą konsolidacji, w zdecydowane przełamanie kluczowych poziomów wsparcia.
Wywołało to falę wymuszonych likwidacji, w wyniku których w ciągu ostatnich 24 godzin z pozycji lewarowanych ubyło ponad 767 milionów dolarów. Na całym rynku aktywowano również zlecenia stop-loss, co nasiliło presję sprzedaży w całym sektorze kryptowalut.
Co jest przyczyną tego spadku?
Ostatni spadek wartości bitcoina poniżej 70 000 USD spowodowany był nowymi obawami o podaż wynikającymi z przelewów portfelowych powiązanych z Mt. Gox, a także symboliczną sprzedażą 32 bitcoinów przez Strategy Inc.
Wydarzenia te ożywiły obawy o pojawienie się na rynku dodatkowej podaży i zadały cios długoletniemu przekonaniu, że „nigdy nie należy sprzedawać Bitcoina”, które cieszyło się silnym poparciem wśród korporacji i inwestorów instytucjonalnych, jeszcze bardziej podsycając pesymistyczne nastroje i przyspieszając dynamikę spadkową.
Strategy odnotowuje pierwszą sprzedaż Bitcoinów od 2022 roku
Firma Strategy Inc. ujawniła, że między 26 a 31 maja sprzedała 32 Bitcoiny za kwotę około 2,5 miliona dolarów, po średniej cenie około 77 135 dolarów za monetę, zgodnie z dokumentem złożonym w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) 1 czerwca.
Spółka poinformowała, że wpływy te zostaną wykorzystane na sfinansowanie wypłaty dywidendy z akcji uprzywilejowanych.
Chociaż Strategy nadal posiada ponad 843 000 Bitcoinów, transakcja — niewielka pod względem kwoty, ale znacząca symbolicznie — podważyła narrację od dawna promowaną przez jej byłego dyrektora generalnego i wybitnego orędownika Bitcoina, Michaela Saylora, że firma „nigdy nie sprzeda Bitcoinów”.
Informacja ta pogłębiła negatywne nastroje na rynku i zbiegła się z powszechnym wycofywaniem pozycji lewarowanych, co zwiększyło presję na ceny i przyczyniło się do dalszego spadku wartości Bitcoina.
Ceny ropy naftowej spadły we wtorek, oddając część dużych zysków odnotowanych w poprzedniej sesji, ponieważ Iran rozważał propozycję porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, mającego na celu zakończenie konfliktu między tymi dwoma państwami, podała irańska agencja prasowa Mehr.
Ceny kontraktów terminowych na ropę Brent spadły o 1,13 dolara, czyli 1,2%, do 93,85 dolara za baryłkę do godziny 11:30 GMT, a cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate potaniała o 1,09 dolara, czyli 1,2%, do 91,07 dolara za baryłkę.
Oba indeksy wzrosły w poniedziałek o ponad 5% po tym, jak w maju odnotowały straty przekraczające 16%. Powodem był optymizm rynku co do możliwości zawarcia porozumienia pokojowego.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek, że negocjacje z Iranem wciąż trwają i wyraził przekonanie, że w przyszłym tygodniu uda się osiągnąć porozumienie w sprawie przedłużenia zawieszenia broni i ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz.
Źródło cytowane przez agencję Mehr News Agency podało, że Iran nie odpowiedział jeszcze na ostateczną wersję projektu proponowanego tymczasowego porozumienia.
Uwaga skupia się na Cieśninie Ormuz i zapasach ropy
Mimo postępów w negocjacjach, Giovanni Staunovo, analityk UBS, zauważył, że przepływ ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz pozostaje ograniczony ze względu na trwający w regionie konflikt.
W odrębnym komunikacie szef działu przemysłu i rynków naftowych Międzynarodowej Agencji Energetycznej ostrzegł we wtorek, że światowe zapasy ropy naftowej mogą spaść do krytycznie niskiego lub historycznie niskiego poziomu przed szczytowym popytem latem, jeśli obecne redukcje zapasów będą się utrzymywać.
Dyrektor naczelny Abu Dhabi National Oil Company zasugerował również, że sierpień może być punktem zwrotnym w kierunku wyższych cen ropy, jeśli popyt się poprawi, a zakłócenia w dostawach związane z konfliktem z Iranem będą się utrzymywać.
Tim Waterer, główny analityk rynku w KCM Trade, stwierdził, że obecnie rynek skupia się na tym, czy negocjacje między Waszyngtonem a Teheranem przyniosą wymierny postęp czy niepowodzenia, a także na tonie oświadczeń wydawanych przez obie strony, w szczególności na groźbach Iranu dotyczących Cieśniny Ormuz i faktycznego ruchu tankowców przez ten szlak wodny.
Dodał, że kierunek negocjacji zadecyduje o tym, czy obecna premia za ryzyko geopolityczne pozostanie uwarunkowana cenami ropy, czy też zacznie zanikać.
Poważne zakłócenia w globalnych przepływach energii
Od początku konfliktu Iran skutecznie nałożył ograniczenia na większość nieirańskich statków wpływających do Zatoki Perskiej i wypływających z niej, zakłócając około jednej piątej światowego przepływu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego oraz podnosząc ceny o ponad 50%.
Jednocześnie Stany Zjednoczone nadal utrzymują blokadę portów irańskich.
Liban ogłosił w poniedziałek częściowe zawieszenie broni między Hezbollahem a Izraelem, co oznacza ograniczoną deeskalację szerszego konfliktu, który przyczynił się do wybuchu wojny na szerszą skalę z udziałem Iranu.
Oczekuje się spadku zapasów w USA
Według wstępnych szacunków agencji Reuters, zapasy amerykańskiej ropy naftowej spadły prawdopodobnie o około 3,6 mln baryłek w tygodniu kończącym się 29 maja, co stanowi kontynuację spadku odnotowanego w poprzednim tygodniu.
Oczekuje się również, że zapasy benzyny i destylatów ulegną zmniejszeniu.
Nowa eskalacja na Ukrainie
W innym wydarzeniu, Rosja rozpoczęła we wtorek rano zakrojone na szeroką skalę ataki na ukraińskie miasta, używając setek dronów i dziesiątek pocisków. Władze Ukrainy poinformowały, że w atakach zginęło 18 osób, a ponad 100 zostało rannych.
Dolar amerykański we wtorek poruszał się w wąskim przedziale wahań, gdyż inwestorzy monitorowali wszelkie oznaki postępu w kierunku porozumienia w sprawie ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, oczekując jednocześnie na kluczowe dane gospodarcze USA opublikowane później w ciągu dnia, które mogą pomóc w ukształtowaniu oczekiwań co do polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej.
Porozumienie pokojowe między Stanami Zjednoczonymi a Iranem złagodziłoby presję na gospodarki importujące ropę naftową, takie jak Japonia i strefa euro, a jednocześnie zmniejszyłoby popyt na dolara amerykańskiego jako bezpieczne aktywo.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek, że rozmowy z Iranem są kontynuowane, pomimo doniesień o zawieszeniu przez Teheran pośrednich negocjacji z Waszyngtonem, mających na celu zakończenie działań wojennych. Doniesienia te przyczyniły się do nieznacznego spadku cen ropy naftowej.
Inwestorzy pozostają ostrożni w stosunku do wszelkich informacji sugerujących postępy w zakończeniu konfliktu amerykańsko-izraelskiego z Iranem, biorąc pod uwagę kruchy charakter porozumienia o zawieszeniu broni zawartego między Waszyngtonem a Teheranem na początku kwietnia.
Tymczasem poniedziałkowe ogłoszenie przez Liban ograniczonego zawieszenia broni między Hezbollahem a Izraelem nie wpłynęło znacząco na poprawę nastrojów na rynkach.
Indeks dolara amerykańskiego, mierzący wartość amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka sześciu głównych walut, spadł o 0,05% do poziomu 99,05. Od 15 maja indeks oscylował w stosunkowo wąskim przedziale od około 98,9 do 99,5.
Według Michaela Pfistera rynki odetchnęły z ulgą w poniedziałkowy wieczór, gdyż wydawało się, że prezydentowi USA udało się doprowadzić do kolejnego zawieszenia broni w Libanie.
Dodał, że rynki walutowe prawdopodobnie pozostaną bardzo wrażliwe na nagłówki geopolityczne w ciągu dnia, a wszelkie niepowodzenia w negocjacjach będą traktowane ze znaczną ostrożnością.
Dolar początkowo skorzystał na konflikcie z Iranem, który rozpoczął się 28 lutego. Wsparł go popyt ze strony bezpiecznych inwestycji oraz stosunkowo niewielkie narażenie gospodarki USA na inflację spowodowaną wyższymi cenami energii.
Jednakże waluta ta utraciła część tych zysków w związku z niepewnością co do dalszego przebiegu konfliktu.
Uwaga skupia się na danych z USA
Dziś po południu Departament Pracy USA opublikuje dane o wolnych miejscach pracy przed piątkowym, uważnie śledzonym comiesięcznym raportem o zatrudnieniu, ponieważ rynki nadal uważają, że następnym krokiem Rezerwy Federalnej będzie podwyżka stóp procentowych.
Paul Mackel powiedział, że połączenie luźnych warunków finansowych w Stanach Zjednoczonych, słabnącego wsparcia ze strony bezpiecznych przystani dla dolara i ostrożnego tonu Rezerwy Federalnej utrzymało kurs waluty w ryzach.
Dodał, że być może zbliża się punkt zwrotny, gdyż rynki coraz bardziej zwracają uwagę na napływające dane ekonomiczne i przyszłe wytyczne banków centralnych, szczególnie Rezerwy Federalnej.
Mackel zwrócił również uwagę na zaplanowane za dwa tygodnie posiedzenie Rezerwy Federalnej.
Ekonomiści ankietowani przez agencję Reuters spodziewają się, że piątkowy raport o zatrudnieniu wykaże, iż gospodarka USA utworzyła w maju 85 tys. miejsc pracy, a stopa bezrobocia ma pozostać na niezmienionym poziomie 4,3%.
Poziom 160 jenów pozostaje w centrum uwagi
Minister finansów Japonii Satsuki Katayama oświadczyła we wtorek, że władze są gotowe interweniować na rynkach walutowych, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie zgodziła się jednak na komentarz dotyczący ostatnich wahań kursów walut.
Jen japoński osłabił się nieznacznie do 159,72 jenów za dolara, zbliżając się do poziomu 160 jenów, który na rynkach powszechnie uznawany jest za potencjalny powód oficjalnej interwencji.
Masafumi Yamamoto powiedział, że jeśli kurs USD/JPY przekroczy poziom 160, ryzyko przekroczenia maksimum z 30 kwietnia znacznie wzrośnie, co zwiększy prawdopodobieństwo ostrzejszych ostrzeżeń ustnych, ponownej kontroli stóp procentowych lub bezpośredniej interwencji na rynku.
Inwestorzy czekają również na komentarze Kazuo Uedy w środę, które mogą dać wskazówki, czy bank centralny zamierza podnieść stopy procentowe w przyszłym tygodniu.
Derek Halpenny zauważył, że podjęcie działań politycznych jest nadal prawdopodobne i że nawet przy niższej inflacji ryzyko pozostawania w tyle za rozwojem gospodarczym nadal rośnie.
Rynki nadal skłaniają się ku wyższym stopom procentowym w USA
Pomimo ostatnich wydarzeń inwestorzy pozostają w dużej mierze przekonani, że następnym krokiem Rezerwy Federalnej będzie najprawdopodobniej podwyżka stóp procentowych.
Zgodnie z kontraktami terminowymi na fundusze federalne, podwyżka stóp procentowych o 25 punktów bazowych do marca 2027 r. jest w pełni wyceniona, podczas gdy rynki obecnie szacują na około 60% prawdopodobieństwo, że taki ruch nastąpi do grudnia.
Biorąc pod uwagę wciąż wysoką niepewność geopolityczną, uczestnicy rynku zdają się być niechętni do porzucenia oczekiwań na zacieśnienie polityki pieniężnej.
Nawet jeśli napięcia geopolityczne ulegną dalszemu złagodzeniu, oczekuje się, że inflacja pozostanie wysoka przez dłuższy czas. Ceny ropy naftowej nadal utrzymują się znacznie powyżej poziomów sprzed roku, a 6% wzrost amerykańskiego wskaźnika cen produkcji (PPI) w kwietniu wskazuje na ryzyko utrzymującej się inflacji konsumenckiej w nadchodzących miesiącach.
Podczas dzisiejszej sesji inwestorzy handlujący dolarem prawdopodobnie skupią się na kwietniowym raporcie JOLTS o wolnych miejscach pracy przed piątkową publikacją danych o zatrudnieniu poza rolnictwem, oceniając, czy utrzymująca się siła rynku pracy może pozwolić Rezerwie Federalnej na szybszą niż się obecnie oczekuje podwyżkę stóp procentowych.