Ceny miedzi nadal systematycznie rosną, gdyż na światowym rynku zaczyna pojawiać się presja na podaż, której spodziewano się od lat.
Według autora raportu, miedź pozostaje „najprostszym pomysłem inwestycyjnym na rynku”, argumentując, że obecny rozwój sytuacji przebiega dokładnie tak, jak oczekiwano. Według raportu, świat nie ma wystarczającej ilości miedzi, aby sprostać gwałtownemu wzrostowi popytu, którego spodziewamy się w związku z rozwojem zastosowań sztucznej inteligencji i globalną transformacją energetyczną.
Jednocześnie, stworzenie nowej kopalni miedzi zajmuje zazwyczaj ponad dekadę, a liczba nowych projektów górniczych staje się coraz bardziej ograniczona. W rezultacie, wszelkie niedobory podaży można rozwiązać jedynie poprzez podniesienie cen, a następnie zastąpienie miedzi aluminium w zastosowaniach o niższej wartości.
Kontrakty terminowe na miedź w USA z dostawą na najbliższy miesiąc są obecnie wyceniane na 6,65 USD za funt, zbliżając się do rekordowego poziomu osiągniętego w zeszłym miesiącu.
W raporcie zauważono, że ceny miedzi w USA nadal utrzymują się z premią w stosunku do rynków światowych ze względu na amerykańską politykę celną. Na London Metal Exchange cena trzymiesięcznej miedzi wynosi około 13 600 dolarów za tonę metryczną, co oznacza premię na poziomie około 6% na rynku amerykańskim.
Oczekuje się, że Stany Zjednoczone podejmą ostateczną decyzję w sprawie taryf importowych miedzi do końca lipca, a rynki już zaczynają uwzględniać w cenach możliwe skutki tej decyzji.
Citigroup i Goldman Sachs podnoszą prognozy dotyczące miedzi
Citigroup przyjął optymistyczne nastawienie do miedzi, stwierdzając, że niepewność związana z taryfami celnymi USA, w połączeniu z nadziejami na ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz w dalszej części lata, może spowodować znaczny wzrost cen.
Analitycy banku spodziewają się, że w ciągu najbliższego roku cena miedzi osiągnie 15 tys. dolarów za tonę metryczną.
„Spodziewamy się dalszej strategicznej niejasności ze strony amerykańskich decydentów, a nie jasnego i ostatecznego ogłoszenia w sprawie ceł” – stwierdzili analitycy Citigroup. „Uważamy, że administracja USA powstrzyma się od nakładania ceł na miedź rafinowaną, ale nie potwierdzi tego jednoznacznie, aby zachęcić do dalszego gromadzenia nadwyżek miedzi w Stanach Zjednoczonych”.
Podobnie, Goldman Sachs podniósł w poniedziałek swoją cenę miedzi na koniec roku do 13 735 USD za tonę metryczną, w porównaniu z poprzednią prognozą na poziomie 12 465 USD.
Wojna z Iranem i ryzyko dostaw
Na początku konfliktu z Iranem pojawiały się obawy, że wyższe ceny ropy naftowej i napięcia geopolityczne osłabią popyt na miedź, ale jak dotąd obawy te się nie potwierdziły.
Jednak raport ostrzega przed nowym zagrożeniem dla rynku miedzi w postaci niedoborów siarki, gdyż znaczna część światowych dostaw siarki przechodzi przez Cieśninę Ormuz, która pozostaje zamknięta.
Siarka jest kluczowym składnikiem w produkcji miedzi. Wszelkie zakłócenia w dostawach mogą gwałtownie zwiększyć koszty i ceny produkcji, potencjalnie spowalniając z czasem wydobycie.
Morgan Stanley przewiduje również, że cena miedzi osiągnie 15 000 dolarów
Morgan Stanley prognozuje również, że ceny miedzi osiągną 15 000 USD za tonę metryczną, zaznaczając, że metal ten jest już notowany w pobliżu rekordowych poziomów, a długie pozycje na giełdzie COMEX osiągnęły niespotykane dotąd poziomy.
„Chociaż miedź jest już notowana w pobliżu historycznych maksimów, a długie pozycje netto na giełdzie COMEX osiągnęły rekordowe poziomy, uważamy, że wszelkie spadki będą krótkotrwałe, biorąc pod uwagę narastające zakłócenia w dostawach, utrzymującą się siłę importu do USA i oznaki, że Chiny odbudowują zapasy w czasach spadków cen” – stwierdził bank.
Morgan Stanley dodał, że zbliżająca się decyzja USA w sprawie taryf celnych pozostaje kluczowym czynnikiem napędzającym rynek, mimo że obecna różnica cen pomiędzy COMEX a London Metal Exchange już teraz sprzyja dostawom miedzi do Stanów Zjednoczonych.
Bank zauważył również, że decyzja Waszyngtonu o podniesieniu taryf może jeszcze bardziej przyspieszyć wzrosty.
Akcje spółek wydobywczych miedzi korzystają z rajdu
Raport kończy się argumentacją, że akcje spółek wydobywczych miedzi pozostają najlepszym sposobem na zdobycie ekspozycji na ten metal, podkreślając, że fundusz ETF COPX zajmujący się wydobyciem miedzi wzrósł o 3,4% w trakcie sesji i zbliża się do górnej granicy bieżącego przedziału handlowego.
Cena bitcoina spadła do najniższego poziomu w ciągu dnia, wynoszącego 65 710 USD, 3 czerwca 2026 r., po spadku o ponad 6% w ciągu ostatnich 24 godzin, będącym pod presją masowego odpływu środków z funduszy ETF na rynku spot bitcoin w wysokości od 2,8 do 3,5 miliarda dolarów, a także sprzedaży bitcoina przez Strategy, jednego z najgłośniejszych instytucjonalnych nabywców kryptowalut od 2020 r.
Presja sprzedaży spowodowała likwidacje o wartości 1,8 mld USD w ciągu jednego dnia, co stanowi najwyższy poziom od lutego 2026 r., przy czym długie pozycje stanowiły około 1,35 mld USD całkowitej kwoty likwidacji.
Ten ruch sprowadził Bitcoina do najniższego poziomu od kilku tygodni, umieszczając kryptowalutę w pobliżu kluczowego poziomu wsparcia technicznego na poziomie 65 000 USD. Inwestorzy uważają ten próg za krytyczny przed potencjalnym testem poziomu 60 000 USD.
W przeciwieństwie do poprzednich epizodów gwałtownego odpływu środków z ETF-ów, obecna seria wypłat trwa już od 10 do 11 dni z rzędu, odzwierciedlając szeroką wyprzedaż instytucjonalną, która stopniowo osłabiła warunki rynkowe.
Rekordowe odpływy środków z ETF-ów
Łączny odpływ netto amerykańskich funduszy ETF na rynku Bitcoin wyniósł od 2,8 do 3,5 miliarda dolarów w okresie od 10 do 11 kolejnych sesji wykupu.
Jest to najdłuższa seria wypłat od uruchomienia tych funduszy w styczniu 2024 r. i spowodowała, że przepływy w tym roku są ujemne.
Jednoczesne wykupy z dużych funduszy, takich jak iShares Bitcoin Trust, Fidelity's FBTC, Grayscale's GBTC i ARKB, sugerują raczej szeroko zakrojoną strategię ograniczania ryzyka instytucjonalnego niż kwestie dotyczące konkretnego funduszu.
Fundusz iShares Bitcoin Trust, który posiada największą część aktywów wśród amerykańskich funduszy ETF opartych na bitcoinie, zazwyczaj odnotowywał największe odpływy środków denominowanych w dolarach w takich okresach.
Trend ten pojawił się również na całym świecie – europejskie produkty inwestycyjne w kryptowaluty odnotowały odpływ środków o wartości około 1,67 mld USD w tygodniu od 25 do 29 maja, co wskazuje na szerszą ponowną ocenę instytucjonalnego narażenia na aktywa cyfrowe.
Sprzedaż strategiczna budzi obawy o przyszłość strategii holdingowej
Tymczasem niedawna sprzedaż 32 Bitcoinów przez Strategy po średniej cenie około 77 135 dolarów, co wygenerowało około 2,5 miliona dolarów, stanowiło mniej niż 0,004% rezerw Bitcoinów firmy wynoszących 60 miliardów dolarów.
Mimo niewielkich rozmiarów transakcji, jej wpływ na nastroje na rynku był znaczący.
Od 2020 roku Strategy jest jednym z najsilniejszych korporacyjnych inwestorów Bitcoina dzięki ciągłej akumulacji. Jednak zwrot w stronę sprzedaży – szczególnie po komentarzach Michaela Saylora o możliwości upłynnienia części aktywów w celu sfinansowania wypłaty dywidend – wprowadził na rynek nowy poziom niepewności.
Po tej wiadomości akcje Strategy spadły o około 6% w związku z obawami, że długoletnia filozofia firmy „nigdy nie sprzedawaj” może osłabnąć, co potencjalnie zwiększy przyszłą podaż Bitcoinów.
Uczestnicy rynku uważają, że ta percepcja przyczyniła się do przyspieszonego spadku wartości Bitcoina do poziomu 65 710 USD, gdyż transakcja została uznana za możliwy sygnał przyszłych działań związanych z rezerwami kryptowalutowymi firmy.
Ceny ropy naftowej wzrosły w środę, kontynuując wzrosty z poprzedniej sesji, w związku z nasileniem się konfliktów zbrojnych na Bliskim Wschodzie oraz pozostawaniem rozmów między Teheranem a Waszyngtonem w impasie i brakiem oznak postępu.
Podczas handlu cena kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosła o 2,30 USD, czyli 2,4%, do 98,30 USD za baryłkę o godz. 08:41 GMT.
Cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate również wzrosła o 2,34 dolara, czyli 2,5%, do 96,10 dolara za baryłkę.
Wcześniej w trakcie sesji ropa Brent osiągnęła najwyższy poziom od 27 maja, natomiast ropa WTI osiągnęła najwyższy poziom od 22 maja.
Iran wystrzeliwuje rakiety, USA odpowiadają atakami
Iran wystrzelił rakiety balistyczne w stronę Kuwejtu i Bahrajnu, podczas gdy siły amerykańskie przeprowadziły ataki na irańską wyspę Keszm.
Jednocześnie rozmowy dyplomatyczne między Iranem a Stanami Zjednoczonymi pozostają w impasie, co sprawia, że nastroje na rynku są ostrożne i pesymistyczne.
Ostrzeżenie IEA wspiera ceny
Ceny ropy naftowej również znalazły wsparcie po tym, jak Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegła, że światowe zapasy ropy mogą spaść do krytycznie niskiego poziomu przed szczytem popytu latem, jeśli obecne redukcje zapasów będą się utrzymywać.
„Impas w negocjacjach między USA a Iranem oraz ostrzeżenie Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) o spadku światowych zapasów do poziomu krytycznego powodują wzrost premii za ryzyko do i tak już wysokich cen ropy naftowej” – powiedział Emril Jamil, starszy analityk ds. ropy naftowej w London Stock Exchange Group.
Zapasy w USA spadają siódmy tydzień z rzędu
W Stanach Zjednoczonych dane Amerykańskiego Instytutu Naftowego, powoływane przez źródła rynkowe, wykazały, że zapasy ropy naftowej w USA spadły w zeszłym tygodniu siódmy tydzień z rzędu.
Według źródeł zapasy ropy naftowej spadły o 6,8 mln baryłek w tygodniu kończącym się 29 maja.
Rynek oczekuje obecnie na oficjalne dane dotyczące zapasów rządu USA, które mają zostać opublikowane w środę.
Odnowione umocnienie dolara amerykańskiego spowodowało, że w środę jen japoński powrócił w kierunku krytycznego poziomu 160 za dolara, co skłoniło japońskich urzędników do wydania ostrzeżeń i sprawiło, że inwestorzy byli czujni na ewentualną interwencję na rynku walutowym. Jednocześnie nowe wydarzenia militarne w Zatoce Perskiej zwiększyły popyt na dolara jako bezpieczne aktywo.
Odnowione starcia na Bliskim Wschodzie
Stany Zjednoczone poinformowały, że Iran wystrzelił rakiety balistyczne w kierunku sąsiednich krajów w regionie, jednak żaden cel nie został trafiony. Dodały, że w odpowiedzi siły amerykańskie przeprowadziły ataki na wyspę Keszm.
Jednocześnie rozmowy dyplomatyczne między Iranem a Stanami Zjednoczonymi pozostają w impasie, co podtrzymuje ostrożne nastroje na rynkach finansowych. Dolar zazwyczaj zyskuje w okresach eskalacji napięć regionalnych ze względu na swój status bezpiecznej przystani i relatywnie mniejszą wrażliwość gospodarki USA na szoki cenowe w sektorze energetycznym. Z kolei jen ma tendencję do osłabiania się, gdy ceny ropy rosną, ze względu na duże uzależnienie Japonii od importu energii.
Poziom krytyczny
Jen spadł w środę do poziomu 160 za dolara, progu uważnie obserwowanego przez rynki po wcześniejszej interwencji japońskich władz w tym rejonie. Spadek ten zniweczył zyski osiągnięte po interwencji Tokio w zeszłym miesiącu, kiedy to władze wydały 11,7 biliona jenów, czyli około 73 miliardów dolarów, na wsparcie walczącej waluty.
Premier Japonii Sanae Takaichi powiedział później, że władze są gotowe działać i reagować na zmiany kursów walut, gdy zajdzie taka potrzeba.
Po jej wystąpieniu dolar nieznacznie osłabił się do 159,66 JPY.
„Szok związany ze zmianami warunków handlowych jest największym czynnikiem wpływającym na jena” – powiedział Gustav Helgesson, strateg makroekonomiczny w SEB.
„Jeśli Cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta, spodziewam się, że część presji napędzającej osłabienie jena osłabnie” – dodał.
Prezes Banku Japonii Kazuo Ueda miał wygłosić w środę wieczorem przemówienie, które będzie przedmiotem ścisłej obserwacji, a inwestorzy będą szukać wskazówek dotyczących prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych w czerwcu.
Globalne waluty pozostają w pewnym przedziale
Na szerszych rynkach walutowych ruchy pozostały stosunkowo ograniczone.
Euro osłabiło się o 0,1% do 1,1620 USD, podczas gdy funt szterling pozostał bez zmian, osiągając 1,3460 USD.
Dane opublikowane we wtorek pokazały, że inflacja w strefie euro w ubiegłym miesiącu jeszcze bardziej przyspieszyła, na co wpłynęły wyższe koszty energii i usług, co wzmocniło oczekiwania, że Europejski Bank Centralny podniesie stopy procentowe pod koniec miesiąca.
Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie i stale wysokie ceny energii sprawiły, że inwestorzy w tym roku bardziej postawili na zacieśnienie polityki pieniężnej głównych banków centralnych, co oznaczało zdecydowane odejście od oczekiwań obniżek stóp procentowych, które dominowały przed rozpoczęciem konfliktu.
Indeks dolara, który śledzi kurs amerykańskiej waluty względem koszyka głównych walut, utrzymał się na poziomie 99,29.
Dane z rynku pracy w USA w centrum uwagi
Opublikowane we wtorek dane z USA pokazują, że w kwietniu liczba wolnych miejsc pracy wzrosła w najszybszym tempie od pięciu lat, choć ten wzrost może przeceniać rzeczywistą siłę rynku pracy.
Dane dotyczące zatrudnienia w sektorze prywatnym zostaną opublikowane w środę wieczorem, przed piątkowym raportem o zatrudnieniu poza rolnictwem.
„Raport o zatrudnieniu poza rolnictwem może mieć duże znaczenie dla dolara” – powiedział Helgesson z SEB.
„Może to jeszcze bardziej odsunąć Rezerwę Federalną od łagodzenia polityki pieniężnej i skłonić ją do rozważenia podwyżki stóp procentowych. Uważam, że może to oznaczać początek zmiany nastrojów rynkowych w stosunku do dolara”.
Rynki wyceniają obecnie podwyżki stóp procentowych w USA o około 18 punktów bazowych do grudnia, a do marca przyszłego roku można się spodziewać podwyżki o całe ćwierć punktu bazowego.
Frank szwajcarski słabnie, ponieważ rynki dokonują ponownej oceny pozycji
Gdzie indziej frank szwajcarski osłabił się względem dolara i euro.
„W zeszłym roku frank szwajcarski okazał się jednym z największych beneficjentów narracji o osłabieniu dolara, obok złota i bitcoina” – powiedział Chris Turner, globalny dyrektor ds. rynków w ING.
„Jeśli jednak rynki nabiorą większej pewności, że Rezerwa Federalna faktycznie może podjąć decyzję o podwyżce stóp procentowych, możemy być świadkami dalszego wycofywania się tych pesymistycznych pozycji wobec dolara” – dodał.