Analitycy Commerzbanku stwierdzili, że w tym tygodniu miedź radziła sobie lepiej niż pozostałe metale nieszlachetne, na co wpłynęła poprawa nastrojów gospodarczych związana z Cieśniną Ormuz, a także utrzymujące się problemy w światowym sektorze górniczym.
Stratedzy wyjaśnili, że ceny miedzi na London Metal Exchange wzrosły w tym tygodniu o około 5%, znacznie przewyższając ceny innych metali przemysłowych.
Zauważyli, że częściowo wzrost ten wynikał z rosnących oczekiwań dotyczących szybkiego ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, co zmniejsza ryzyko gwałtownego spowolnienia światowej gospodarki, a tym samym słabszego popytu na miedź.
W raporcie dodano, że ponowne otwarcie cieśniny mogłoby również pomóc złagodzić kryzys związany z niedoborem kwasu siarkowego, co może pozytywnie wpłynąć na produkcję miedzi.
Jeśli chodzi o podaż, dane wykazały, że produkcja rudy miedzi w Chile wzrosła do 434 300 ton w marcu, po osiągnięciu najniższego poziomu od dziewięciu lat, wynoszącego 378 300 ton w lutym.
Jednak w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku spadek rocznej produkcji przyspieszył do 9%, wobec spadku o 4,9% zanotowanego w lutym.
Analitycy banku zwrócili również uwagę na utrzymujące się ryzyka produkcyjne w Indonezji, gdzie kopalnia Grasberg pracuje zaledwie na poziomie 40–50% swojej wydajności.
W raporcie podkreślono, że te wydarzenia po raz kolejny dowodzą, iż najsłabszym ogniwem w światowej produkcji miedzi pozostaje działalność górnicza i wydobycie rudy miedzi.
Chociaż International Copper Study Group przewiduje, że wydobycie miedzi wzrośnie w tym roku o 1,6%, analitycy Commerzbanku ostrzegają przed lekceważeniem ryzyk związanych z tymi prognozami, zauważając, że mogą one bezpośrednio wpłynąć na globalną produkcję i ceny miedzi.
5 maja kurs bitcoina utrzymywał się w pobliżu kluczowych poziomów oporu, podczas gdy inwestorzy monitorowali dane łańcuchowe, przepływy środków na funduszach ETF opartych na bitcoinie i ogólną strukturę rynku w poszukiwaniu oznak, że ostatni spadek może zbliżać się do końca.
Pierwszy test sygnału dolnego Bitcoina
Cena bitcoina oscylowała w okolicach 80 870 dolarów, gdyż analitycy rynku koncentrowali się na poziomach „ceny zrealizowanej” znajdujących się powyżej bieżącej ceny rynkowej.
Poziomy te są obecnie uznawane za strefy krytyczne, które mogą zadecydować o tym, czy rynkowi udało się uformować dno po miesiącach presji.
Dane opublikowane przez firmę analityczną „IT Tech” pokazały, że inwestorzy z trzech różnych okresów nadal ponoszą straty.
Do pierwszej grupy zaliczają się nabywcy Bitcoinów w ciągu ostatnich trzech do sześciu miesięcy, których średnia zrealizowana cena zakupu wynosi 88 880 USD, co obecnie uważa się za pierwszy istotny poziom oporu ponad rynkiem.
Druga grupa, składająca się z inwestorów, którzy kupili akcje pomiędzy 12 a 18 miesiącami, osiągnęła średnią cenę zakupu wynoszącą około 93 450 USD.
Największa strefa presji znajduje się jeszcze wyżej, gdyż inwestorzy, którzy kupili akcje od sześciu do dwunastu miesięcy temu, mają średnią zrealizowaną cenę w wysokości 111 850 USD, czyli o około 29% wyższą od obecnej ceny spot.
Poziomy te są istotne, ponieważ wielu inwestorów, którzy kupili podczas poprzednich wzrostów, może teraz próbować wyjść z pozycji, gdy ceny powrócą do poziomów wejścia, tworząc w ten sposób znaczną presję sprzedaży powyżej rynku podczas wszelkich prób odbicia.
„IT Tech” stwierdził, że potwierdzenie prawdziwego dna rynku wymaga, aby cena Bitcoina osiągnęła poziom 88 880 USD i utrzymywała się powyżej niego.
Wyjaśnił, że tymczasowe wybicie nie wystarczy, ponieważ inwestorzy chcą zobaczyć, że kupujący utrzymają siłę powyżej tego poziomu, zanim uznają korektę za całkowicie zakończoną.
Analitycy uważają, że wzrosty cen między 85 000 a 88 000 USD mogą nadal wywierać presję sprzedaży ze strony inwestorów próbujących zamknąć pozycje bez ponoszenia strat. W rezultacie rynek zachowuje ostrożność pomimo poprawy nastrojów.
Jednocześnie niektórzy analitycy techniczni uważają, że struktura rynku zaczęła już zmieniać się na lepsze.
Trader „CW” powiedział, że Bitcoin pomyślnie przeszedł retest po wybiciu się ze schematu konwergencji, dodając, że poprzednie cykle wykazywały podobne zachowanie, zanim rozpoczęły się nowe wzrosty.
Wzór konwergencji wspiera byczą dynamikę
Traderzy techniczni zwracają również uwagę na zmiany płynności i strukturę wybicia, ponieważ Bitcoin próbuje odbić się od ostatnich minimów.
Analityk rynku „Ali Charts” stwierdził, że Bitcoin najwyraźniej wyczyścił duży obszar płynności krótkich pozycji między 80 000 a 84 000 dolarów.
Może to pomóc w zmniejszeniu presji sprzedaży ze strony inwestorów, którzy podczas ostatniej korekty obstawiali dalsze spadki.
Zgodnie z analizą kolejne główne strefy płynności znajdują się poniżej obecnych cen, tj. 75 000 USD, 73 000 USD i 70 000 USD.
Ponad 55 milionów dolarów płynności koncentruje się wokół tych poziomów, co stwarza dwa możliwe scenariusze rynkowe.
Jeśli Bitcoinowi uda się utrzymać obecne wsparcie i przebić poziom 88 000 USD, inwestorzy mogą to uznać za potwierdzenie powrotu rynku do trendu wzrostowego.
Jeśli jednak ceny nie utrzymają obecnych poziomów, Bitcoin może ponownie spaść w kierunku stref niższej płynności, gdzie kupujący mogą ponownie podjąć próbę obrony poziomów wsparcia.
Przepływy w ETF-ach na Bitcoina poprawiają nastroje na rynku
Napływ środków na ETF-y z rynku Bitcoin nadal podtrzymywał zaufanie rynku w tym tygodniu.
Dane opublikowane przez „Wu Blockchain” pokazały, że 6 maja fundusze ETF oparte na Bitcoinie odnotowały napływ netto w wysokości 46,33 mln USD, co oznacza piąty dzień z rzędu z dodatnim napływem środków.
Fundusze ETF typu spot Ethereum również nadal odnotowywały dodatnie przepływy, przyciągając w tym samym okresie 11,57 mln USD nowych inwestycji.
Inwestorzy uważnie śledzą przepływy środków w funduszach ETF opartych na kryptowalutach, ponieważ odzwierciedlają one popyt instytucjonalny napływający na rynek za pośrednictwem regulowanych produktów inwestycyjnych.
Kolejne dodatnie napływy często pomagają poprawić nastroje na rynku, zwłaszcza w okresach niepewności co do kierunku cen.
Chociaż sam popyt na ETF-y może nie wystarczyć, aby wypchnąć Bitcoina ponad główne poziomy oporu, stały napływ kapitału może nadal zapewnić wsparcie w fazach konsolidacji.
Na razie inwestorzy skupiają się na poziomie 88 000 USD, gdyż wyraźne przebicie i utrzymanie się powyżej tego poziomu może wzmocnić zakłady na to, że rynek skutecznie utworzył dołek cenowy.
Dopóki to się nie stanie, analitycy uważają, że należy zachować ostrożność, pomimo poprawiających się sygnałów dynamiki.
Ceny ropy naftowej zmniejszyły w piątek swoje wcześniejsze wzrosty, dzień po tym, jak wznowienie walk w pobliżu Cieśniny Ormuz wywołało nowe pytania o przyszłość zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Ceny kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosły o 22 centy do 100,28 USD za baryłkę o godz. 09:47 GMT, po wcześniejszym wzroście o 3%.
Ceny kontraktów terminowych na amerykańską ropę naftową West Texas Intermediate wzrosły o 5 centów do 94,86 dolarów za baryłkę.
Mimo ograniczonych zysków, obie ropy będące punktem odniesienia nadal zmierzają w kierunku tygodniowych strat przekraczających 7%.
W Zatoce Perskiej doszło do starć pomiędzy siłami amerykańskimi i irańskimi, a Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się celem nowych ataków. Waszyngton oczekiwał na odpowiedź Teheranu na amerykańską propozycję mającą na celu zakończenie konfliktu, który rozpoczął się wspólnymi amerykańsko-izraelskimi atakami powietrznymi na Iran 28 lutego.
Później prezydent USA Donald Trump powiedział reporterom, że zawieszenie broni nadal obowiązuje, próbując w ten sposób zbagatelizować ostatnią wymianę ognia.
John Evans, analityk PVM Oil Associates, powiedział: „Jest wiele ważnych pytań, takich jak: jak szybko uda się przywrócić dostawy z krajów Zatoki Perskiej, jaki będzie stan zapasów w miarę zbliżania się szczytu sezonu benzynowego oraz jaki będzie kształt sankcji po zawarciu porozumienia”.
Dodał: „Ale żadnego z tych problemów nie da się rozwiązać, dopóki nie zostanie osiągnięte długoterminowe rozwiązanie działań wojennych”.
Vandana Hari, założycielka firmy zajmującej się analizą rynku ropy naftowej Vanda Insights, powiedziała: „Administracja USA nadal wyolbrzymia perspektywę deeskalacji, podczas gdy optymistyczne rynki przyjmują tę narrację z otwartymi ramionami”.
Dodała: „Co ciekawe, każde odbicie cen następuje stopniowo i niepełnie, co sprawia, że te wprowadzające w błąd ruchy są w pewnym stopniu skuteczne”.
Agencja Reuters poinformowała w czwartek, że amerykańska Komisja ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary (CFTC) prowadzi dochodzenie w sprawie transakcji na ropę naftową o wartości 7 miliardów dolarów, zawartych przed ważnymi oświadczeniami Trumpa dotyczącymi wojny z Iranem.
Agencja Reuters wyjaśniła, że większość tych transakcji stanowiły pozycje krótkie — zakłady na spadek cen — i zostały zawarte na giełdach Intercontinental Exchange i Chicago Mercantile Exchange przed oświadczeniami Trumpa dotyczącymi opóźnienia ataków, ogłoszenia zawieszenia broni lub wprowadzenia innych zmian w polityce USA wobec Iranu, co później przyczyniło się do spadku cen ropy.
Dolar amerykański osłabił się w piątek po wznowieniu walk między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, pomimo potwierdzenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa, że zawieszenie broni nadal obowiązuje.
Od czasu wejścia w życie zawieszenia broni 7 kwietnia obie strony wymieniają sporadyczne strzały. Iran obrał sobie za cel cele w krajach Zatoki Perskiej, w tym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Mimo że ceny ropy wzrosły jedynie nieznacznie, inwestorzy pozostali ostrożnie optymistyczni co do możliwości szybkiego rozwiązania konfliktu, biorąc pod uwagę kruchy rozejm i doniesienia wskazujące, że rozmowy między Waszyngtonem a Teheranem są kontynuowane.
Analitycy zauważyli, że pozycja inwestorów na rynkach walutowych powróciła do średnich historycznych i nie wspiera już dolara tak mocno, jak miało to miejsce kilka tygodni temu.
Francesco Pesole, strateg ds. walutowych w ING, powiedział: „Traderzy inwestujący w aktywa wysokiego ryzyka wciąż mają nadzieję, że Chiny wywrą presję na Stany Zjednoczone, aby osiągnęły jakąś formę porozumienia w Zatoce Perskiej przed spodziewanym szczytem Trump-Xi, który odbędzie się 14 i 15 maja”.
Dodał, że „perspektywy dla dolara wydają się obecnie wyraźnie dwustronne, przy czym reakcje rynku akcji mogą mieć potencjalnie większy wpływ na walutę amerykańską niż wahania cen ropy naftowej”.
Giełdy europejskie zanotowały spadki, podczas gdy kontrakty terminowe na akcje amerykańskie wzrosły o 0,30% po tym, jak indeks S&P 500 spadł w czwartek o 0,38%.
Indeks dolara, który mierzy wartość amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka głównych walut, spadł o 0,14% do 98,195 punktów po tym, jak na początku tego tygodnia osiągnął 97,623 punktów, najniższy poziom od 27 lutego, czyli dzień przed wybuchem wojny.
Inwestorzy rzucili się na dolara jako bezpieczną przystań, jednocześnie sprzedając waluty gospodarek uzależnionych od ropy naftowej, takich jak Japonia i państwa strefy euro, po wzroście cen ropy naftowej na skutek faktycznego zamknięcia Cieśniny Ormuz przez Iran.
Rynki oczekują również na publikację raportu o zatrudnieniu poza rolnictwem w USA w piątek. Pesole twierdzi, że może to wymagać „wyjątkowej liczby, a w szczególności jednej na tyle niskiej, aby wygenerować realny ruch w zmienności dolara”.
Euro wzrosło o 0,16% do 1,1743 dolara, zmierzając do zakończenia tygodnia z niewielkimi zyskami.
Jen wspierany przez ryzyko interwencji
Inwestorzy nadal koncentrowali się na japońskim jenie po niedawnych interwencjach i ostrzeżeniach ustnych z Tokio, które ograniczyły gwałtowne wyprzedaże japońskiej waluty. Jen pozostał niemal stabilny na poziomie 156,85 wobec dolara, zmierzając do zakończenia tygodnia na względnie niezmienionym poziomie.
Główny dyplomata Japonii ds. walut powiedział w czwartek, że Tokio nie ma żadnych ograniczeń co do liczby interwencji na rynkach walutowych i że pozostaje w codziennym kontakcie z władzami USA, co pokazuje, że japoński rząd jest zdecydowany bronić jena.
Tony Sycamore, analityk rynkowy w IG, powiedział: „W obecnej sytuacji rosnących cen energii i rentowności japońska interwencja może jedynie zadziałać jak pas bezpieczeństwa, spowalniając spadek jena, ale nie jest w stanie go w pełni uratować”.
Dodał, że jeśli warunki ekonomiczne i techniczne się nie zmienią, jen prawdopodobnie będzie nadal wystawiał na próbę gotowość Banku Japonii do interwencji.
W Wielkiej Brytanii funt umocnił się w piątek zarówno względem euro, jak i dolara, po tym jak wyniki wyborów lokalnych potwierdziły oczekiwania, że Partia Pracy poniesie znaczne straty. Skłoniło to inwestorów do skupienia się na przyszłości brytyjskiego premiera Keira Starmera.
Funt brytyjski wzrósł o 0,26% do 1,3584 dolara.
Dolar australijski również wzrósł do poziomu 0,7221 USD, a dolar nowozelandzki osiągnął cenę 0,5943 USD. Obie waluty zmierzają w kierunku tygodniowych wzrostów, wspieranych przez rosnącą w ostatnich dniach chęć podejmowania ryzyka.