Ceny miedzi nadal utrzymują się w pobliżu rekordowych maksimów, pomimo narastających oznak spowolnienia światowej gospodarki i osłabienia aktywności przemysłowej. Na początku czerwca 2026 roku inwestorzy nadal postrzegają miedź jako jeden z kluczowych metali związanych z przyszłością elektryfikacji, energii odnawialnej i infrastruktury opartej na sztucznej inteligencji.
Chociaż szersze dane ekonomiczne wskazują na spowolnienie wzrostu i słabszą aktywność produkcyjną, związek miedzi z sektorem sztucznej inteligencji stał się głównym czynnikiem wpływającym na nastroje rynkowe. Debata nie dotyczy już tego, czy sztuczna inteligencja zwiększy popyt na miedź w przyszłości, ale tego, czy rynki zbyt agresywnie wycenili już ten oczekiwany popyt.
Natalie Scott-Gray, starsza analityczka ds. metali w firmie StoneX, która od ponad dziesięciu lat zajmuje się analizą światowych rynków metali, łańcuchów dostaw i popytu na surowce przemysłowe, uważa, że zrozumienie ostatnich zmian cen miedzi wymaga zbadania interakcji między podstawami rynku, zachowaniami inwestorów, wydarzeniami geopolitycznymi i rosnącym wpływem sztucznej inteligencji.
Scott-Gray stwierdziła, że ceny miedzi stają się coraz bardziej wrażliwe na wahania cen akcji amerykańskich spółek technologicznych, zauważając, że korelacja między miedzią a akcjami spółek technologicznych osiągnęła historycznie bezprecedensowy poziom. Dodała, że każda zmiana nastrojów inwestorów w stosunku do sztucznej inteligencji, oczekiwań dotyczących zysków lub wycen spółek technologicznych może bezpośrednio wpłynąć na rynki miedzi i zwiększyć zmienność cen.
Mimo entuzjazmu otaczającego sztuczną inteligencję, Scott-Gray zauważył, że rzeczywisty popyt na miedź generowany przez centra danych i infrastrukturę związaną ze sztuczną inteligencją pozostaje stosunkowo ograniczony w porównaniu do tego, co zakłada wielu inwestorów.
Podkreśliła, że popyt związany ze sztuczną inteligencją i centrami danych stanowi obecnie mniej niż 2% całkowitego popytu na miedź, co uwypukla znaczącą lukę między oczekiwaniami rynku a obecną rzeczywistością konsumpcji.
Według Scott-Gray inwestorzy mogą przeceniać tempo, w jakim będzie rósł popyt na sztuczną inteligencję, co stwarza ryzyko korekty cen w każdej chwili, gdy entuzjazm rynku przestanie odpowiadać fundamentalnym czynnikom.
Niemniej jednak, długoterminowe perspektywy dla miedzi pozostają pozytywne, wspierane przez trendy elektryfikacji oraz szeroko zakrojone inwestycje w infrastrukturę i systemy energetyczne. Sama sztuczna inteligencja nie stała się jednak jeszcze głównym motorem napędowym rzeczywistego popytu na miedź.
Scott-Gray ostrzega, że nastroje na rynku znacznie wyprzedziły rzeczywistość, wyjaśniając, że inwestorzy coraz częściej łączą narrację o przyszłym strukturalnym deficycie miedzi z rosnącymi oczekiwaniami wobec sztucznej inteligencji, co przyciąga na rynek dodatkowy kapitał spekulacyjny.
Dodała, że dynamika ta powoduje większe wahania cen i zwiększa wrażliwość na codzienne wiadomości i wydarzenia, co potencjalnie otwiera drogę gwałtownym korektom, nawet jeśli długoterminowy trend wzrostowy nadal jest wspierany przez silne fundamenty.
Bitcoin stoi na krytycznym rozdrożu po tym, jak gwałtowna wyprzedaż zepchnęła ten cyfrowy zasób z powrotem w kierunku jednej z najważniejszych stref wsparcia obecnego cyklu rynkowego. Inwestorzy wciąż śledzą rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie i oczekują na sygnały z Rezerwy Federalnej.
Cena bitcoina spadła 5 czerwca do 59 100 dolarów, poziomu, który historycznie stanowił albo wyznacznik wcześniejszych spadków, albo bramę do znacznie głębszych strat.
Spotkanie Rezerwy Federalnej
Coraz bardziej prawdopodobne jest dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną w dalszej części roku. Analitycy przewidują obecnie, że Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) może dokonać dwóch dodatkowych podwyżek stóp procentowych o 25 punktów bazowych przed końcem roku w odpowiedzi na wyższe ceny energii i utrzymującą się dobrą koniunkturę na amerykańskim rynku pracy.
Już przed opublikowaniem ostatniego raportu o zatrudnieniu inwestorzy zwiększali oczekiwania dotyczące wyższych stóp procentowych, obawiając się, że kryzys energetyczny związany z konfliktem z Iranem może nasilić presję inflacyjną.
Tygodniowe dane publikowane przez amerykańskich regulatorów wykazały, że w tygodniu kończącym się 4 czerwca inwestorzy ograniczyli swoje pozycje wzrostowe w euro do najniższego poziomu od trzech miesięcy, podczas gdy pozycje spadkowe w stosunku do japońskiego jena przekroczyły 10 miliardów dolarów, zgodnie z danymi LSEG.
Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) ma zebrać się w przyszłym tygodniu na swoim pierwszym posiedzeniu pod przewodnictwem Kevina Warsha. Rynki obecnie szacują około 50% prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych do września, co zdaniem analityków może ograniczyć nadmierne zakupy dolara w najbliższym czasie.
Stratedzy z Barclays zauważyli, że kilka nadchodzących wydarzeń, w tym zmiany nastawienia do ryzyka, możliwość porozumienia między USA a Iranem i nadchodzące posiedzenie Rezerwy Federalnej, mogą ograniczyć dalsze umacnianie się dolara w krótkiej perspektywie.
Rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie
Nowym wydarzeniem na Bliskim Wschodzie jest ogłoszenie przez Izrael przeprowadzenia w poniedziałek ataków na cele wojskowe w zachodnim i centralnym Iranie, pomimo doniesień, że prezydent USA Donald Trump wzywał premiera Izraela Benjamina Netanjahu, aby powstrzymał się od przeprowadzania kolejnych ataków.
Eskalacja doprowadziła do wzrostu cen ropy naftowej o około 5%, co nasiliło obawy inwestorów w momencie, gdy na rynkach panowała już gwałtowna korekta wysoko wycenianych akcji spółek technologicznych.
W momencie pisania tego tekstu cena Bitcoina wzrosła do 61 966 dolarów. Jednak odbicie nie rozwiązało kluczowego pytania, przed którym stoi rynek: czy Bitcoin formuje istotne dno, czy też obecny ruch jest jedynie chwilową przerwą przed kolejnym spadkiem?
200-tygodniowa wykładnicza średnia krocząca pozostaje jednym z najpilniej obserwowanych długoterminowych wskaźników wśród inwestorów Bitcoina. Analityk Michael van de Poppe zauważył, że Bitcoin uformował główne dołki w pobliżu tego poziomu w większości poprzednich cyklów bessy, z wyjątkiem roku 2022.
Według analityka Dana Crypto Trades, obecny spadek należy do najgłębszych tego typu spadków w historii Bitcoina, co sprawia, że obecna struktura rynku jest szczególnie trudna do zinterpretowania. Obecna strefa cenowa jest wystarczająco atrakcyjna, aby przyciągnąć kupujących, ale intensywność presji sprzedaży oznacza, że szybkiego odbicia nie można uznać za pewnik.
Analityk dodał ważną obserwację techniczną, zauważając, że w poprzednich przypadkach, gdy Bitcoin tracił główne poziomy wsparcia, ceny zazwyczaj przyspieszały w dół i pozostawały poniżej tych poziomów przez dłuższy czas.
Tym razem jednak Bitcoinowi udało się utrzymać w pobliżu poprzedniego minimum, przynajmniej na razie, otwierając drogę do innej struktury rynku. Jeśli kupujący będą nadal bronić tego obszaru, Bitcoin może zacząć formować szeroki zakres wahań cenowych między około 60 000 a 80 000 dolarów.
Choć taki zakres niekoniecznie potwierdzałby natychmiastową zmianę trendu wzrostowego, sugerowałoby to, że sprzedającym trudno jest wprowadzić rynek w głębsze załamanie.
Ceny ropy naftowej wzrosły w poniedziałek o ponad 4% po tym, jak kolejne izraelskie ataki na Iran i wznowione ataki w Libanie podważyły nadzieje na rychłe zakończenie szerszego konfliktu regionalnego.
Podczas handlu cena kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosła o 4,02 USD, czyli 4,3%, do 97,11 USD za baryłkę o godz. 09:14 GMT, podczas gdy cena kontraktów terminowych na amerykańską ropę West Texas Intermediate wzrosła o 3,90 USD, czyli 4,3%, do 94,44 USD za baryłkę.
Rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie
Izrael poinformował w poniedziałek, że zaatakował kompleks petrochemiczny Mahshahr w południowo-zachodnim Iranie, a także inne obiekty wojskowe, pomimo doniesień, że prezydent USA Donald Trump wezwał premiera Izraela Benjamina Netanjahu do powstrzymania się od przeprowadzania kolejnych ataków.
Półoficjalna irańska agencja prasowa Fars zacytowała lokalnego urzędnika, który poinformował, że część obiektu uległa uszkodzeniu.
Analityk UBS Giovanni Staunovo powiedział, że wymiana ciosów między Iranem a Izraelem zwiększa obawy rynku, że ograniczenia w żegludze przez Cieśninę Ormuz mogą pozostać w mocy przez dłuższy okres, co doprowadzi do wzrostu cen ropy.
Przez Cieśninę Ormuz u wybrzeży Iranu przepływa około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.
Tego samego dnia wieczorem ambasador Iranu w Moskwie poinformował, że cieśnina pozostanie otwarta, jednak na nowych warunkach, które mają zostać ustalone przez Iran i Oman. Obejmą one m.in. nałożenie opłat tranzytowych.
Poniedziałkowe wzrosty zniwelowały straty, jakie ceny ropy poniosły w piątek, kiedy spadły w nadziei na złagodzenie napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Od wybuchu konfliktu nieco ponad 100 dni temu, cena ropy Brent wzrosła o 34%, a West Texas Intermediate o 41%. W marcu ceny ropy Brent zbliżały się do 120 dolarów za baryłkę.
W niedzielę Iran wystrzelił nową falę rakiet w kierunku celów izraelskich w odpowiedzi na ataki przeprowadzone w Libanie.
Mimo eskalacji prezydent USA Donald Trump stwierdził, że szersze porozumienie mające na celu zakończenie konfliktu jest nadal w pełni realne.
Iran uznał zawieszenie broni w Libanie za warunek zawarcia jakiegokolwiek porozumienia pokojowego z Waszyngtonem. Liban i Izrael ogłosiły zawieszenie broni 3 czerwca po negocjacjach przeprowadzonych w Waszyngtonie.
OPEC+
W obliczu zakłóceń w dostawach spowodowanych konfliktem sojusz OPEC+ zatwierdził w niedzielę czwartą podwyżkę celów produkcji ropy naftowej w ciągu czterech miesięcy.
Analitycy twierdzą, że decyzja ta najprawdopodobniej nie będzie miała istotnego wpływu, ponieważ wielu członków sojuszu już teraz nie jest w stanie osiągnąć swoich celów produkcyjnych, czy to z powodu zakłóceń związanych z zamknięciem Cieśniny Ormuz, czy też, jak w przypadku Rosji, dlatego, że ukraińskie ataki dronów osłabiły zdolności produkcyjne.
Jorge Leon, szef analiz geopolitycznych w Rystad Energy, powiedział, że praktyczny wpływ takiej decyzji w obecnych warunkach rynkowych byłby bliski zeru.
Dodał, że rafinerie na całym świecie śpieszą się, aby zabezpieczyć ropę naftową z każdego dostępnego źródła, aby zastąpić miliony baryłek ropy dziennie, które nie przepływają już przez cieśninę, zauważając, że od początku konfliktu świat stracił ponad miliard baryłek ropy.
W poniedziałek dolar amerykański znajdował się w pobliżu najwyższego poziomu od prawie dwóch miesięcy po tym, jak dobry raport o zatrudnieniu w USA skłonił inwestorów do zwiększenia zakładów na to, że Rezerwa Federalna podniesie stopy procentowe w dalszej części roku. Jednocześnie jen japoński nadal zmierzał w kierunku poziomów, które mogłyby spowodować oficjalną interwencję na rynku walutowym.
Ruchy na rynku walutowym były stosunkowo spokojne w porównaniu z turbulencjami obserwowanymi na światowych rynkach finansowych, gdzie gwałtowna wyprzedaż akcji spółek technologicznych rozprzestrzeniła się na całą Azję i odbiła się negatywnie na akcjach europejskich.
Dolar utrzymał wzrosty odnotowane po piątkowym raporcie o zatrudnieniu, który pokazał, że zatrudnienie poza rolnictwem w USA wzrosło w zeszłym miesiącu o 172 000 miejsc pracy, znacznie przekraczając oczekiwania rynku. Euro pozostało blisko dziewięciotygodniowego minimum na poziomie 1,1525 USD, a funt brytyjski oscylował w pobliżu trzytygodniowego minimum na poziomie 1,3344 USD.
Jonas Goltermann, główny ekonomista ds. rynków w Capital Economics, powiedział, że raport o zatrudnieniu w USA pokazuje, że rynek pracy nadal się umacnia, pomimo trwającego szoku cenowego związanego z energią.
Spotkanie Rezerwy Federalnej
Dodał, że ta kombinacja zwiększa prawdopodobieństwo dalszego zacieśniania polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną w dalszej części roku, zauważając, że Capital Economics oczekuje obecnie, iż Federal Open Market Committee dokona w tym roku dwóch dodatkowych podwyżek stóp procentowych o 25 punktów bazowych w odpowiedzi na wyższe koszty energii i utrzymującą się dobrą sytuację na amerykańskim rynku pracy.
Już przed opublikowaniem raportu o zatrudnieniu inwestorzy spodziewali się wyższych stóp procentowych, gdyż globalny kryzys energetyczny związany z konfliktem z Iranem w dalszym ciągu podsycał obawy o inflację.
Tygodniowe dane amerykańskich regulatorów wykazały, że w tygodniu kończącym się 4 czerwca inwestorzy ograniczyli swoje pozycje wzrostowe w euro do najniższego poziomu od trzech miesięcy, podczas gdy pozycje spadkowe względem japońskiego jena wzrosły do ponad 10 miliardów dolarów, zgodnie z danymi LSEG.
Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) ma zebrać się w przyszłym tygodniu na swoim pierwszym posiedzeniu pod przewodnictwem Kevina Warsha. Rynki obecnie wyceniają około 50% prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych do września, co zdaniem analityków może ograniczyć nadmierne zakupy dolara w najbliższym czasie.
Stratedzy z Barclays twierdzą, że nadchodzące czynniki, w tym zmiany w tolerancji ryzyka, możliwość porozumienia między USA a Iranem i nadchodzące posiedzenie Rezerwy Federalnej, mogą ograniczyć dalsze zyski dolara w krótkim terminie.
Rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie
W nowym wydarzeniu na Bliskim Wschodzie Izrael ogłosił, że w poniedziałek przeprowadził ataki na cele wojskowe w zachodnim i centralnym Iranie, pomimo doniesień, że prezydent USA Donald Trump wzywał premiera Izraela Benjamina Netanjahu, aby powstrzymał się od przeprowadzania kolejnych ataków.
Wydarzenia te spowodowały wzrost cen ropy naftowej o około 5%, co dodatkowo wzbudziło obawy inwestorów, którzy i tak już musieli zmierzyć się z gwałtowną wyprzedażą wysoko wycenianych akcji spółek technologicznych.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni dolar korzystał ze swojego statusu bezpiecznej przystani, a dodatkowo oczekiwania na pogłębienie się różnicy stóp procentowych między Stanami Zjednoczonymi a innymi dużymi gospodarkami kraju były coraz silniejsze. Czynnik ten wywierał szczególną presję na japońskiego jena.
Jen japoński
Jen stracił już zyski osiągnięte po interwencji Tokio na rynku walutowym, która miała miejsce nieco ponad miesiąc temu i wyniosła około 11,7 biliona jenów (około 73 miliardów dolarów), co oznacza spadek do najniższego poziomu od lipca 2024 roku, 160,725 jenów za dolara. W poniedziałek kurs japońskiej waluty wynosił około 160,19 jenów.
Według źródeł agencji Reuters Bank Japonii prawdopodobnie podniesie stopy procentowe w tym miesiącu, chyba że poważna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie doprowadzi do poważnych zakłóceń na rynku. Jednocześnie wyższe koszty paliwa wynikające z szoku energetycznego w dalszym ciągu zwiększają presję inflacyjną na japońską gospodarkę.
Sim Moh Siong, strateg rynkowy w OCBC, powiedział, że w tej sytuacji jen przyjął postawę wyczekującą, ponieważ rynki niemal w pełni uwzględniły już w cenach podwyżkę stóp procentowych.
Dodał, że jakiekolwiek dodatkowe wsparcie dla jena ze strony oczekiwań na podwyżki stóp procentowych zależeć będzie od tego, czy Bank Japonii zasygnalizuje szybsze, niż oczekiwano, tempo przyszłych podwyżek stóp procentowych.