Ceny miedzi w czwartek wahały się w wąskim przedziale, po tym jak zapasy w magazynach zatwierdzonych przez Comex w USA po raz pierwszy wzrosły powyżej 500 000 ton metrycznych na tle utrzymujących się obaw o cła.
Najczęściej handlowany kontrakt na miedź na giełdzie Shanghai Futures Exchange wzrósł o 0,07% do 100 490 juanów (14 433,03 USD) za tonę metryczną do godziny 02:55 GMT.
W tym samym czasie trzymiesięczny kontrakt referencyjny na miedź na London Metal Exchange zyskał 0,11% do 12 824,50 USD za tonę.
Zapasy miedzi na giełdzie COMEX wzrosły do 554 904 ton krótkich, co odpowiada 503 400 tonom metrycznym, na dzień 20 stycznia.
Ceny miedzi na giełdzie Comex spadają, ponieważ możliwości arbitrażu między cenami na Comex i LME maleją. Zapasy miedzi wzrosły również w amerykańskim systemie magazynowym powiązanym z Londyńską Giełdą Metali, szczególnie w Nowym Orleanie.
Sucden Financials w nocie badawczej poinformował, że ceny miedzi na giełdzie LME wzrosły powyżej cen na Comex, co spowodowało powrót dostaw metalu do magazynów LME i wzrost poziomu zapasów. Firma dodała, że rynek przechodzi od ograniczonej podaży do bardziej zrównoważonego otoczenia, zmniejszając poczucie pilności, które wcześniej podsycało wzrosty.
Mimo to, miedź nadal wspierana była przez obawy dotyczące podaży wynikające z zakłóceń w pracy kopalń, a także przez przepływy do USA napędzane taryfami. Jednak siła popytu przy wysokich cenach pozostaje niepewna.
W związku z tym, prezydent USA Donald Trump zapowiedział w środę, że wycofa cła nałożone na europejskich sojuszników w związku z Grenlandią, co złagodzi napięcia. Przyczyniło się to do spadku cen złota z rekordowo wysokich poziomów i wzrostu cen akcji w USA.
Wyniki notowań metali nieszlachetnych na giełdzie kontraktów terminowych w Szanghaju
Aluminium: +0,08%
Cynk: +0,25%
Prowadzenie: bez zmian
Nikiel: +0,38%
Cyna: +1,29%
Wyniki notowań metali na London Metal Exchange
Aluminium: −0,03%
Nikiel: −0,45%
Cyna: −0,42%
Cynk: +0,35%
Ołów: +0,20%
Bitcoin nieznacznie wzrósł w czwartek, jednak miał problemy z osiągnięciem poziomu 90 000 dolarów, gdyż oznaki łagodzenia napięć geopolitycznych związanych z żądaniami USA dotyczącymi Grenlandii zapewniły jedynie ograniczone wsparcie rynkom kryptowalut.
Ceny aktywów cyfrowych pozostawały daleko w tyle za ogólnym wzrostem na światowych giełdach, a akcje spółek technologicznych — zwykle uznawane za wiodący wskaźnik ruchów na rynku kryptowalut — odnotowały znacznie większe wzrosty.
O godzinie 1:19 czasu wschodniego USA (06:19 GMT) cena bitcoina nieznacznie się zmieniła i wyniosła 90 001,7 USD.
Bitcoin zyskuje krótkotrwałe wsparcie ze strony Trumpa – deeskalacja na Grenlandii
Wartość bitcoina gwałtownie wzrosła w środę po tym, jak prezydent USA Donald Trump powiedział, że nie nałoży ceł na Europę z powodu żądań związanych z Grenlandią, i ogłosił, że osiągnięto w tej sprawie porozumienie ramowe.
Jednak największa kryptowaluta świata nie utrzymała zysków i wkrótce potem stopniowo spadła poniżej poziomu 90 000 dolarów. Stało się to w czasie, gdy szersze rynki, napędzane nastrojami nastawionymi na ryzyko, kontynuowały wzrosty, podczas gdy tradycyjne bezpieczne aktywa, takie jak złoto, traciły na wartości.
Rynki kryptowalut pozostały w dużej mierze zmarginalizowane, szczególnie wśród inwestorów detalicznych, po gwałtownym krachu pod koniec 2025 r., który znacząco zaszkodził nastrojom wobec tego sektora.
Rynki są coraz bardziej zaniepokojone potencjalną dalszą presją sprzedaży ze strony firm zajmujących się kryptowalutowymi papierami wartościowymi, gdyż przedłużająca się słabość cen Bitcoina może wywrzeć presję na skarby największych korporacji, uniemożliwiając im wywiązywanie się ze zobowiązań dłużnych.
Ogłoszenie spółki Strategy Inc., notowanej na giełdzie Nasdaq pod symbolem MSTR, o zakupie Bitcoinów o wartości 2,13 miliarda dolarów nie wpłynęło pozytywnie na nastroje w tym tygodniu.
Dane z Coinglass pokazały, że Bitcoin nadal jest przedmiotem obrotu po obniżonej cenie na rynkach amerykańskich.
Nastroje inwestorów uległy dalszemu pogorszeniu po tym, jak amerykańscy ustawodawcy na początku tego miesiąca odłożyli głosowanie nad ważnym projektem ustawy mającym na celu ustanowienie ram regulacyjnych dla kryptowalut.
BitGo pozyskuje 213 milionów dolarów w ramach pierwszej oferty publicznej w USA
Firma zajmująca się przechowywaniem kryptowalut BitGo w środę ustaliła cenę swojej pierwszej oferty publicznej w USA powyżej wskazanego zakresu, pozyskując 212,8 mln USD.
Oferta wyceniła spółkę na blisko 2 miliardy dolarów, co wskazuje, że zainteresowanie inwestorów akcjami związanymi z kryptowalutami pozostaje duże po dobrym roku 2025.
Oczekuje się, że notowanie BitGo i rozpoczęcie handlu jego akcjami w czwartek utoruje drogę innym dużym firmom kryptowalutowym starającym się o notowania publiczne. Doniesienia sugerują, że zarządzający aktywami Grayscale i platforma handlowa Kraken rozważają IPO w 2026 roku.
Dzisiejsze ceny kryptowalut: altcoiny notują niewielkie zyski
Ceny kryptowalut wzrosły w czwartek, choć większość początkowych wzrostów została ograniczona.
Większość altcoinów pozostaje pod presją po odnotowaniu spadków w ostatnich tygodniach. Druga co do wielkości kryptowaluta na świecie, Ethereum, wzrosła o 1,3% do 3018,71 USD, podczas gdy XRP zyskał około 2%.
Ceny ropy naftowej spadły w czwartek, tracąc zyski z poprzednich sesji, po tym jak prezydent USA Donald Trump złagodził swoją retorykę dotyczącą Grenlandii i Iranu, podczas gdy inwestorzy dokonali ponownej oceny perspektyw podaży i popytu na rynku.
Cena ropy Brent spadła o 1,25 dolara, czyli 1,92%, do 63,99 dolara za baryłkę o godz. 13:01 GMT. Cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate z dostawą w marcu spadła o 1,24 dolara, czyli 2,05%, do 59,38 dolara za baryłkę.
Oba indeksy wzrosły w środę o ponad 0,4%, po silnym wzroście o 1,5% w poprzedniej sesji po tym, jak Kazachstan – członek OPEC+ – wstrzymał produkcję na polach naftowych Tengiz i Korolew z powodu problemów z dystrybucją energii.
Ole Hansen, szef strategii surowcowej w Saxo Bank, powiedział: „Nastąpił spadek premii za ryzyko związanej z kryzysem na Grenlandii, zmniejszyło się również ryzyko związane z dostawami z Iranu”.
W środę Trump wykluczył użycie siły w celu przejęcia kontroli nad Grenlandią i wycofał się z gróźb wprowadzenia ceł wobec europejskich sojuszników.
Prezydent USA powiedział również, że ma nadzieję, iż nie dojdzie do dalszych działań militarnych USA przeciwko Iranowi, podkreślając jednocześnie, że Waszyngton zareaguje, jeśli Teheran wznowi swój program nuklearny.
W obliczu wydarzeń związanych z Grenlandią i malejącego prawdopodobieństwa działań militarnych przeciwko Iranowi, Tony Sycamore, analityk IG, stwierdził, że ceny ropy prawdopodobnie ustabilizują się na poziomie około 60 dolarów za baryłkę.
W odrębnym komunikacie Trump oświadczył w środę, że Stany Zjednoczone są „dość blisko” osiągnięcia porozumienia kończącego wojnę między Rosją a Ukrainą, dodając, że spotka się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim jeszcze tego samego dnia.
Zakończenie wojny prawdopodobnie doprowadziłoby do zniesienia sankcji USA wobec Rosji, złagodzenia zakłóceń w dostawach i wywarcia presji na obniżenie cen ropy naftowej.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna w swoim najnowszym miesięcznym raporcie dotyczącym rynku ropy naftowej podwyższyła w środę prognozę wzrostu światowego popytu na ropę naftową w 2026 r., wskazując na nieznacznie mniejszą nadwyżkę na rynku w tym roku.
W Stanach Zjednoczonych zapasy ropy naftowej i benzyny wzrosły, natomiast zapasy destylatów spadły, podały w środę źródła rynkowe powołujące się na dane American Petroleum Institute.
Jak podają anonimowe źródła, zapasy ropy naftowej w tygodniu kończącym się 16 stycznia wzrosły o 3,04 mln baryłek.
Zapasy benzyny wzrosły o 6,21 mln baryłek, podczas gdy zapasy destylatów spadły o około 33 tys. baryłek – dodają źródła.
W sondażu Reutersa przeprowadzonym wśród ośmiu analityków, respondenci spodziewali się, że zapasy ropy naftowej wzrosną średnio o około 1,1 miliona baryłek w tygodniu kończącym się 16 stycznia.
Yang An, analityk Haitong Futures, powiedział: „Wzrost zapasów ropy naftowej ogranicza dalsze wzrosty cen ropy na rynku, który już teraz zmaga się z nadpodażą”.
Dolar amerykański nieznacznie stracił na wartości w czwartek przed publikacją kluczowych danych ekonomicznych, ponieważ transakcje pod hasłem „Sprzedaj Amerykę” osłabły po tym, jak prezydent USA Donald Trump wycofał groźby nałożenia ceł i wykluczył użycie siły w celu przejęcia kontroli nad Grenlandią.
W środę dolar odrobił straty względem euro po wypowiedzi Trumpa, po tym jak między poniedziałkiem a wtorkiem stracił nieco poniżej 1%.
W innych krajach dolar australijski osiągnął najwyższy poziom od 15 miesięcy, wspierany przez dane pokazujące nieoczekiwany spadek stopy bezrobocia. Tymczasem jen japoński pozostawał pod presją po tym, jak premier Sanae Takaichi w tym tygodniu zaapelowała o przedterminowe wybory i zapowiedziała złagodzenie polityki fiskalnej.
Wcześniejsze groźby Trumpa dotyczące nałożenia ceł na kraje sojusznicze sprzeciwiające się jego ambicjom w sprawie Grenlandii wstrząsnęły rynkami i wywołały powszechną wyprzedaż aktywów amerykańskich. Jednak niektórzy analitycy twierdzą, że istnieją ograniczone dowody na faktyczne odejście od dolara amerykańskiego.
Bob Savage, główny strateg rynkowy w BNY, powiedział: „Trudno poprzeć całą tę debatę na temat sprzedaży aktywów amerykańskich przez europejskich inwestorów”.
Dodał: „To nie jest kwestia sprzedaży Ameryki. To kwestia zarządzania ryzykiem. Obserwujemy wzrost aktywności hedgingowej po wzroście zmienności, po ekstremalnie niskim poziomie pod koniec ubiegłego roku”.
Dane z USA ponownie w centrum uwagi
Ceny złota nieznacznie spadły, podczas gdy rynki akcji odbiły w czwartek. Dolar osłabił się o 0,10% do 1,1698 dolara za euro, po odbiciu o 0,35% w poprzedniej sesji. Spadł również o 0,25% do 0,7932 franka szwajcarskiego, po wcześniejszym wzroście o 0,7%.
Volkmar Baur, strateg walutowy w Commerzbanku, powiedział: „Z europejskiej perspektywy jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, aby świętować”.
Dodał, że chociaż szczegóły ramowego porozumienia z Grenlandią pozostają niejasne, „najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że kolejna fala emocji opadnie po krótkim okresie zmienności, a rynek ponownie skupi się na bankach centralnych i różnicach stóp procentowych”.
Ekonomiści wciąż analizują zniekształcenia spowodowane ubiegłorocznym zamknięciem gospodarki w USA. Większej przejrzystości można się spodziewać w dalszej części sesji, wraz z publikacją szacunków inflacji wydatków konsumpcyjnych za październik i listopad, preferowanego przez Rezerwę Federalną wskaźnika inflacji.
Dolar australijski zmierza ku czwartemu z rzędu dziennemu wzrostowi
Dolar australijski wzrósł o 0,6% do 0,6802 USD, co stanowi jego najwyższy poziom od października 2024 r. i był na dobrej drodze do odnotowania czwartego z rzędu dziennego wzrostu, osiągając lepsze wyniki niż dolar, mimo że aktywa ryzykowne znalazły się pod presją na początku tygodnia.
Stopa bezrobocia spadła w grudniu do najniższego poziomu od siedmiu miesięcy, a wzrost zatrudnienia przekroczył prognozy. Rynki szacują obecnie, że prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w przyszłym miesiącu wyniesie ponad 50%, podczas gdy przed publikacją danych wynosiło 29%.
Jane Foley, szefowa strategii walutowej w Rabobank, powiedziała: „Siła dolara australijskiego i nowozelandzkiego jest najnowszym przykładem tego, jak bardzo w grze pozostają krótkoterminowe spekulacje na stopach procentowych powiązane z polityką banku centralnego”.
Dolar australijski wzrósł o 1% do 108,03 jenów, osiągając najwyższy poziom od lipca 2024 r.
Dla porównania, jen japoński osłabił się o 0,2% do 158,68 za dolara, w pobliżu najniższego poziomu od 18 miesięcy, który osiągnął w zeszłym tygodniu i wynosił 159,45.
Analitycy oczekują, że Bank Japonii przyjmie bardziej jastrzębie stanowisko na piątkowym posiedzeniu, aby pomóc ustabilizować jena, którego kurs niebezpiecznie oscyluje w pobliżu poziomu 159–160, powszechnie uznawanego za potencjalny sygnał do oficjalnej interwencji.
Tymczasem w czwartek bardzo długie japońskie obligacje rządowe kontynuowały wzrosty, w związku z oczekiwaniami, że ministerstwo finansów podejmie kroki mające na celu ograniczenie dalszego wzrostu rentowności obligacji.