Według raportu Bloomberg Intelligence, wysokie ceny metali na rynku spot sugerują, że rok 2026 może okazać się jednym z najbardziej dochodowych w ostatnich latach dla zdywersyfikowanych spółek górniczych. Głównymi beneficjentami będą Rio Tinto i Glencore.
W raporcie wskazano, że obecne poziomy cen implikują potencjalny wzrost o 18–21% w stosunku do prognoz EBITDA na przyszły rok, co oznacza największy wzrost zysków od początku 2025 r. Przewiduje się, że Rio Tinto i Glencore osiągną najlepsze wyniki, z potencjalnym wzrostem na poziomie około 20–21%.
Alon Olsha, starszy analityk branżowy w Bloomberg Intelligence, powiedział, że spodziewane jest przyspieszenie rewizji zysków głównych spółek górniczych, na czele z Rio Tinto i Glencore. Dodał, że silniejsza dynamika zysków może wspierać dalsze fuzje i przejęcia finansowane akcjami, jednocześnie zwiększając ryzyko realizacji, szczególnie w przypadku Rio Tinto.
Jakość wzrostu ma równie duże znaczenie jak skala
W raporcie podkreślono, że struktura wzrostu zysków jest równie ważna jak jego wielkość, przy czym inwestorzy prawdopodobnie wyżej wycenią zyski generowane przez miedź i metale szlachetne niż rudę żelaza, w przypadku której oczekiwania rynku nadal wskazują na niższy poziom cen.
W przypadku Glencore wysokie ceny węgla metalurgicznego i miedzi odpowiadają za około dwie trzecie potencjalnego wzrostu zysków, podczas gdy złoto i srebro przyczyniają się do ponad 4%, pomimo że nie są głównymi czynnikami wpływającymi na zysk.
Tymczasem Rio Tinto odnotowało znaczną poprawę oczekiwań dotyczących zysków, a łączne szacunki EBIT na 2026 rok zostały zrewidowane w górę o 18% w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, przewyższając wyniki konkurentów. Obecne ceny metali wskazują na dalszy potencjalny wzrost o 21%, co wzmacnia pozycję firmy, ale także podnosi poprzeczkę dla każdej dużej akwizycji finansowanej kapitałem własnym.
Dla porównania, zyski Glencore w 2026 r. wzrosły zaledwie o 5% w porównaniu z tym samym okresem, co sugeruje większe możliwości pozytywnych rewizji, jeśli obecne warunki cenowe się utrzymają.
Miedź staje się „królem metali”
Rosnąca dominacja miedzi oznacza strukturalną zmianę w strukturze zysków spółek wydobywczych. Wcześniej nazywany „Dr Miedź”, metal ten został obecnie okrzyknięty przez Bloomberg Intelligence „królem surowców”. Oczekuje się, że miedź będzie stanowić ponad 35% zdywersyfikowanych zysków spółek wydobywczych w 2026 roku, co stanowi wzrost o około 14 punktów procentowych w porównaniu z ośmioma latami, napędzany bardziej przez wyższe ceny i uproszczenie portfela niż przez wzrost wolumenu.
Rio Tinto wyróżnia się pod względem produkcji, zwiększając wydobycie miedzi o 54% od 2019 roku, dzięki rozbudowie projektu Oyu Tolgoi, w porównaniu z 11% wzrostem w BHP. Wyścig o zabezpieczenie linii produkcyjnych bogatych w miedź skłonił firmy górnicze do wzrostu organicznego oraz fuzji i przejęć na wczesnym etapie, zanim aktywa zostaną całkowicie pozbawione ryzyka i ponownie ocenione.
Firmy takie jak Anglo American po przejęciu firmy Teck jeszcze bardziej skoncentrowały się na miedzi, a łączne zyski z miedzi mają przekroczyć 70%. BHP ma około 50% udziału, Glencore około 35%, a Rio Tinto ma blisko 26% udziału w rynku miedzi, przy czym ruda żelaza nadal dominuje na poziomie 47%.
Prognozy wyników na rok 2026
Bloomberg Intelligence przewiduje, że zyski zdywersyfikowanych spółek górniczych wzrosną łącznie w 2026 roku, na czele z Glencore i Anglo American, ze wzrostem na poziomie 24–28%. Kluczowym czynnikiem pozostaje miedź, której ceny według prognoz Bloomberga wzrosną o 25% w porównaniu z rokiem 2025, czyli o około 16% w oparciu o konsensus. Dział handlowy Glencore może zapewnić dodatkowy potencjał wzrostu, jeśli zmienność się utrzyma.
Presja kosztowa, zwłaszcza związana z siłą roboczą, pozostaje ryzykiem w miarę wzrostu cen. Oczekuje się jednak, że firmy, których produkty uboczne są w znacznym stopniu narażone na metale szlachetne, takie jak złoto i srebro, odnotują przychody z nadwyżką rekompensujące wzrost kosztów.
Realizacja będzie decydująca. Glencore musi poprawić wyniki operacyjne, jednocześnie rozwijając Coroccohuayco i Alumbrera. Anglo American stoi przed krytycznym etapem integracji Teck i optymalizacji swojego portfolio. BHP musi ustabilizować Jansen, doprecyzować swoją australijską strategię dotyczącą miedzi i przedstawić analizę techniczną dla Vicuna w pierwszym kwartale. Rio Tinto skoncentruje się na integracji litu, rozwijaniu bieżących projektów i zakończeniu strategicznego przeglądu działalności w zakresie minerałów, podczas gdy Vale kontynuuje prace nad planami podwojenia produkcji miedzi do 2030 roku.
Bloomberg Intelligence konkluduje, że trendy makroekonomiczne będą faworyzować metale nieszlachetne w stosunku do surowców masowych, przy utrzymującym się popycie ze strony elektryfikacji, sztucznej inteligencji i wydatków na obronę, a także ograniczeniach podaży i oczekiwaniach na obniżki stóp procentowych. Ruda żelaza z kolei stoi w obliczu trudniejszych perspektyw w związku z szybszym wzrostem podaży i wyższymi barierami handlowymi dla chińskiego eksportu.
W środę cena bitcoina przekroczyła poziom 89 000 USD, jednak nadal wahała się w wąskim przedziale. Inwestorzy rekompensowali to słabością dolara amerykańskiego i rekordowo wysokimi cenami złota ostrożnością przed decyzją amerykańskiej Rezerwy Federalnej w sprawie polityki pieniężnej, która ma zostać ogłoszona później tego samego dnia.
Wartość największej kryptowaluty na świecie wzrosła o 1,1% do 89 235,8 USD o godz. 02:07 ET (07:07 GMT).
Bitcoin porusza się w trendzie bocznym, ponieważ rynki oczekują na decyzję Fed
Bitcoin znalazł wsparcie w ogólnym spadku wartości dolara amerykańskiego, po tym jak prezydent Donald Trump zbagatelizował obawy dotyczące niedawnego osłabienia amerykańskiej waluty.
Dolar oscylował w pobliżu najniższych poziomów od czterech lat, podczas gdy złoto kontynuowało silny wzrost, osiągając nowe rekordowe maksima powyżej 5200 dolarów za uncję. To otoczenie zwiększyło popyt na aktywa alternatywne, postrzegane jako magazyny wartości.
Pomimo tych sprzyjających czynników, Bitcoinowi nie udało się dokonać zdecydowanego wybicia w górę i pozostawał on w wąskim przedziale między 88 000 a 89 000 dolarów.
Pozycje handlowe pozostały stosunkowo niewielkie, ponieważ inwestorzy trzymali się z boku, oczekując na wyraźniejsze sygnały z Rezerwy Federalnej. Apetyt na ryzyko był ograniczony przez niepewność związaną z krótkoterminową ścieżką stóp procentowych w USA, a także utrzymujące się wątpliwości dotyczące niezależności banku centralnego.
Powszechnie oczekuje się, że Rezerwa Federalna utrzyma stopy procentowe bez zmian po zakończeniu posiedzenia w środę. Uczestnicy rynku uważnie śledzą towarzyszące mu oświadczenie i komentarze prezesa Rezerwy Federalnej Jerome'a Powella, szukając wskazówek co do terminu potencjalnych obniżek stóp procentowych, zwłaszcza że inflacja wykazuje oznaki spowolnienia, a gospodarka USA nadal wykazuje pewien stopień odporności.
Niższe stopy procentowe zazwyczaj wspierają aktywa niedochodowe, takie jak Bitcoin, poprzez obniżenie kosztu alternatywnego ich posiadania.
Dodatkowym czynnikiem zwiększającym niepewność jest fakt, że rynki śledzą również rozwój sytuacji związanej z oczekiwaną nominacją Trumpa na nowego przewodniczącego Rezerwy Federalnej. Inwestorzy oceniają potencjalny wpływ wpływów politycznych na ramy polityki pieniężnej oraz tolerancję banku centralnego na wyższą inflację.
Dzisiejsze ceny kryptowalut: niewielkie zyski altcoinów
Większość głównych alternatywnych kryptowalut odnotowała w środę umiarkowane wzrosty, podążając za wzrostem Bitcoina. Ether, druga co do wielkości kryptowaluta na świecie, wzrósł o 2,6% do 3006,92 USD.
XRP, trzecia pod względem wartości rynkowej kryptowaluta, wzrosła o 1,1% do 1,92 USD.
Ceny ropy naftowej utrzymały się w środę na najwyższych poziomach od prawie czterech miesięcy, na co wpłynęły zakłócenia w produkcji ropy w USA spowodowane gwałtowną zimową burzą, osłabienie dolara amerykańskiego oraz trwające problemy z dostawami w Kazachstanie.
Do godziny 10:17 GMT cena kontraktów terminowych na ropę Brent spadła o 39 centów, czyli 0,6%, do 67,18 USD za baryłkę, a cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate spadła o 22 centy, czyli 0,4%, do 62,17 USD za baryłkę. Oba kontrakty terminowe wzrosły o około 3% podczas wtorkowej sesji.
Wyniki te nastąpiły na tle utrzymującej się słabości dolara amerykańskiego, którego wartość w stosunku do koszyka głównych walut znajduje się w pobliżu najniższego poziomu od czterech lat, co sprawia, że towary wyceniane w dolarach, takie jak ropa naftowa, stają się tańsze dla posiadaczy innych walut.
Firma Vortexa, zajmująca się śledzeniem ruchu statków, podała, że eksport ropy naftowej z wybrzeża Zatoki Meksykańskiej do USA spadł w niedzielę do zera, ale w poniedziałek zaczął rosnąć po tym, jak potężna zimowa burza nawiedziła duże obszary Stanów Zjednoczonych.
Stopniowa odbudowa w Kazachstanie
Utrata wydobycia w Kazachstanie również wpłynęła na wzrost cen, choć członek OPEC+ ma nadzieję na stopniowe wznowienie produkcji na złożu Tengiz w ciągu tygodnia. Źródła zaznajomione ze sprawą twierdzą jednak, że proces odbudowy może potrwać dłużej niż oczekiwano.
W tym samym kontekście źródła podały, że CPC, operator rurociągu, którym przesyłane jest około 80% kazachskiego eksportu ropy naftowej, przywrócił pełną przepustowość swojego terminalu nad Morzem Czarnym po zakończeniu prac konserwacyjnych na jednym z nabrzeży, które zostało uszkodzone w wyniku ataków dronów.
Sojusz OPEC+, w którego skład wchodzą Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową, Rosja i inni sojusznicy, ma na spotkaniu zaplanowanym na 1 lutego podtrzymać decyzję o wstrzymaniu wzrostu wydobycia ropy naftowej w marcu, twierdzą delegaci grupy.
Z drugiej strony, ceny mogą zostać poddane presji, gdyż urzędnicy amerykańscy pracują nad wydaniem ogólnej licencji, która złagodziłaby niektóre sankcje nałożone na wenezuelski sektor energetyczny, twierdzą źródła zaznajomione z dyskusjami.
Na froncie geopolitycznym, przedstawiciele USA poinformowali, że amerykański lotniskowiec i towarzyszące mu okręty wojenne dotarły na Bliski Wschód, wzmacniając tym samym zdolność prezydenta Donalda Trumpa do obrony sił zbrojnych USA lub przeprowadzenia potencjalnych działań militarnych przeciwko Iranowi. Wydarzenie to nasiliło obawy o możliwe zakłócenia w dostawach ropy naftowej od czwartego co do wielkości producenta tego surowca w OPEC.
Po stronie popytu, sondaż Reutersa wykazał, że zapasy ropy naftowej i benzyny w USA prawdopodobnie wzrosną w tygodniu kończącym się 23 stycznia, podczas gdy zapasy destylatów prawdopodobnie spadną. Oficjalne dane rządowe zostaną opublikowane dzisiaj o godzinie 15:30 GMT.
Dolar amerykański odzyskał w środę pewną równowagę po gwałtownej wyprzedaży, a prezydent USA Donald Trump najwyraźniej nie przejmował się ostatnim osłabieniem waluty, podczas gdy silne zyski przedsiębiorstw utrzymały światowe rynki akcji w pobliżu rekordowych poziomów przed decyzją Rezerwy Federalnej.
Amerykańska waluta nieznacznie wzrosła, oddalając się od poziomów bliskich czteroletniemu minimum. Jednak nastroje na rynkach pozostały niestabilne po największej fali wyprzedaży od czasu wprowadzenia przez Trumpa ceł, która wstrząsnęła rynkami w kwietniu ubiegłego roku.
Akcje europejskie spadły, podczas gdy kontrakty terminowe na akcje amerykańskie wskazywały na pozytywne otwarcie na Wall Street. Japoński indeks Nikkei odnotował umiarkowane wzrosty, a indeks akcji światowych MSCI utrzymywał się w pobliżu swoich historycznych maksimów.
Jan von Gerich, główny analityk rynku w Nordea, powiedział: „W zeszłym tygodniu, kiedy wydawało się, że nastąpiła powszechna ucieczka od aktywów amerykańskich, byliśmy świadkami spadków na giełdach, presji na obligacje skarbowe i osłabienia dolara. Teraz uwaga skupia się bardziej na samym dolarze”. Dodał: „Najważniejszym aspektem dzisiejszego posiedzenia Fed jest to, że Jerome Powell może teraz zająć się presją polityczną, czego do tej pory całkowicie unikał”.
Powszechnie oczekuje się, że Rezerwa Federalna utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie na spotkaniu przyćmionym przez śledztwo karne wszczęte przez administrację Trumpa przeciwko prezesowi Rezerwy Federalnej Jerome'owi Powellowi, trwające wysiłki mające na celu usunięcie członkini zarządu Lisy Cook i zbliżające się ogłoszenie nominacji następcy Powella po zakończeniu jego kadencji w maju.
Ruchy walutowe
Indeks dolara, który odzwierciedla kurs amerykańskiej waluty do sześciu głównych walut, wzrósł o 0,25% do 96,16 punktów, po spadku o ponad 1% we wtorek do najniższego poziomu od czterech lat.
We wtorek Trump odpowiedział, że wartość dolara jest „świetna”, gdy zapytano go, czy jego zdaniem waluta straciła zbyt wiele na wartości.
Choć takie stanowisko nie jest nowe, inwestorzy zinterpretowali te uwagi jako sygnał zachęcający do dalszej presji sprzedaży dolara, w momencie gdy rynki przygotowują się na ewentualną skoordynowaną interwencję Stanów Zjednoczonych i Japonii mającą na celu wsparcie jena.
Spadek dolara spowodował, że euro po raz pierwszy od 2021 roku przekroczyło poziom 1,20 dolara, a dolar australijski na krótko wzrósł powyżej 70 centów, osiągając trzyletnie maksimum. Złoto osiągnęło nowy rekord, a ceny surowców denominowanych w dolarach również wzrosły.
Steve Englander, szef działu analiz walutowych G10 w Standard Chartered w Nowym Jorku, powiedział: „Urzędnicy zazwyczaj sprzeciwiają się gwałtownym wahaniom kursów walut, ale kiedy prezydent wydaje się być wobec nich obojętny lub wręcz je popiera, zachęca to sprzedawców dolarów do pozostania w handlu”.
Wysokie zyski
Z kolei ASML, największy na świecie dostawca sprzętu do produkcji układów scalonych, odnotował w czwartym kwartale zamówienia przewyższone oczekiwania, co wskazuje na utrzymujący się silny popyt w obszarze sztucznej inteligencji. Akcje firmy wzrosły o 5%, przewyższając w dużej mierze stagnację europejskiego rynku akcji.
Na Wall Street, oprócz decyzji Rezerwy Federalnej, inwestorzy oczekują na wyniki finansowe największych firm technologicznych. Meta i Tesla mają opublikować raport po zamknięciu sesji.
Słabość dolara nadal wspierała inne aktywa. Cena złota gwałtownie wzrosła, osiągając nowy rekord powyżej 5280 dolarów za uncję, a cena ropy Brent wzrosła do czteromiesięcznego maksimum, nieznacznie przekraczając 68 dolarów za baryłkę.
W Azji, wyższe niż oczekiwano dane o inflacji w Australii za grudzień wzmocniły oczekiwania na szybką podwyżkę stóp procentowych, potencjalnie już w przyszłym tygodniu. ANZ i Westpac odpowiednio zrewidowały swoje prognozy, utwierdzając wszystkie cztery główne banki Australii w przekonaniu o scenariuszu podwyżki stóp procentowych.
Dla porównania, indonezyjski rynek akcji załamał się o 7% po tym, jak MSCI wyraziło obawy dotyczące nieprzejrzystej struktury własnościowej i handlowej oraz podjęło decyzję o zawieszeniu aktualizacji informacji o uwzględnianiu akcji indonezyjskich w swoich globalnych indeksach, śledzonych przez inwestorów na całym świecie.