Spready na rynku miedzi w Londynie gwałtownie spadły po wtorkowym wzroście, gdyż analitycy stwierdzili, że nowe dostawy metalu mogą wkrótce trafić do magazynów giełdowych, co złagodzi ograniczenia podaży.
Kontrakty wygasające jutro zamknęły się z premią 2 dolarów za tonę w stosunku do tych wygasających dzień później, po tym jak uważnie obserwowany dzienny spread na krótko wzrósł we wtorek do nietypowo dużej premii 100 dolarów za tonę i utrzymywał się na podwyższonym poziomie przez większość środowego poranka.
Premie na kontraktach terminowych – znane jako backwardacja – sygnalizują, że popyt na metal w systemie magazynowym London Metal Exchange przewyższa dostępną podaż. Jednakże spadek tzw. spreadu tom/next i pojawienie się rabatów w dalszej części krzywej sugerują, że napięcie może być krótkotrwałe.
Backwardacja może przynieść duże straty traderom przesuwającym krótkie pozycje do przodu, jednocześnie tworząc zachęty do dostarczania metalu do sieci magazynów LME. Dane giełdowe pokazują, że znaczne zapasy w prywatnych rękach można stosunkowo łatwo przenieść do magazynów w Azji, Stanach Zjednoczonych i Europie.
Analitycy twierdzą, że zmniejszanie się spreadów wskazuje na materializację takich przepływów. Zapasy miedzi śledzone przez London Metal Exchange wzrosły w środę o 3,8% do 112 575 ton, co oznacza szósty z rzędu dzienny wzrost.
Al Munro, szef strategii metali nieszlachetnych w Marex, powiedział telefonicznie: „Widzieliśmy już pewne dostawy i w rzeczywistości prawdopodobnie więcej zapasów zostanie dostarczonych, aby skorzystać z backwardacji”. Dodał: „Niektórzy uważają, że przenoszenie zapasów między giełdami jest proste, ale może być uciążliwe, a inwestorzy grający na spadki czasami napotykają opóźnienia w dostawie metalu w zamian za swoje pozycje”.
Zakłócenia na spreadach LME miały niewielki wpływ na ceny miedzi. Trzymiesięczny kontrakt referencyjny wzrósł w środę o 1,6%, zbliżając się do 13 000 dolarów za tonę, ponieważ globalne rynki akcji ustabilizowały się po wtorkowej wyprzedaży. Jednocześnie Goldman Sachs poinformował, że spodziewa się kontynuacji napływu miedzi do Stanów Zjednoczonych – kluczowego czynnika napędzającego ostatni wzrost cen.
Ten metal przemysłowy odnotował serię rekordowych cen od końca ubiegłego roku, w związku z zakłóceniami w dostawach z kopalń i rosnącymi dostawami do Stanów Zjednoczonych przed potencjalnymi cłami, co ograniczyło dostępność w innych krajach. Inwestorzy dostrzegają również gwałtowny wzrost popytu w związku z dynamicznym rozwojem sektora sztucznej inteligencji.
Wpływa do Stanów Zjednoczonych
Rzadka okazja handlowa – transport rekordowych wolumenów miedzi do Stanów Zjednoczonych – napędzała wzrosty cen w tym kraju. Chociaż ostatni wzrost na LME spowodował dyskontowanie pobliskich kontraktów na amerykańskie kontrakty, Goldman Sachs spodziewa się utrzymania napływu, ponieważ możliwości arbitrażu pozostają otwarte w dalszej części krzywej.
„Naszym obecnym poglądem jest, że gromadzenie zapasów będzie kontynuowane, nawet przy dzisiejszych różnicach cen pomiędzy COMEX i LME” – powiedział analityk Eoin Dinsmore podczas briefingu w środę.
Goldman Sachs prognozuje, że zapasy miedzi w USA wzrosną w tym roku o około 600 000 ton, w tym o 200 000 ton w pierwszym kwartale. Oczekuje się, że tempo wzrostu spadnie w drugim i trzecim kwartale, a następnie ponownie przyspieszy pod koniec roku.
Inne metale przemysłowe również zyskały na wartości wraz ze złotem – które osiągnęło nowy rekord – w obliczu kryzysu na Grenlandii i zawirowań na japońskim rynku obligacji rządowych, co zwiększyło popyt na bezpieczne aktywa. Gwałtowne napływy inwestycyjne do kilku metali przyczyniły się do wzrostów w ostatnich tygodniach, a tzw. „transakcje deprecjacyjne”, w ramach których inwestorzy odchodzą od tradycyjnych aktywów finansowych, zapewniły dalsze wsparcie.
Miedź podrożała ostatnio o 1,3% do 12 920 dolarów za tonę na London Metal Exchange o godzinie 13:57 czasu lokalnego. Cena aluminium wzrosła o 0,6% do 3126 dolarów za tonę, a cena cyny wzrosła aż o 6,9% do 52 810 dolarów za tonę.
W środę cena bitcoina spadła poniżej kluczowych poziomów w związku z nasileniem się obaw geopolitycznych wynikających ze sporu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Grenlandią. Rosnące obawy o perspektywy fiskalne Japonii osłabiły apetyt inwestorów na aktywa wysokiego ryzyka.
Wartość największej na świecie kryptowaluty spadła o 1,2% do 89 801,1 USD o godz. 01:10 czasu wschodniego USA (06:10 GMT), utrzymując się w pobliżu najniższych poziomów w tym roku.
Bitcoin rozpoczął rok 2026 niemrawo, nie utrzymując żadnych znaczących zysków w obliczu globalnego spadku apetytu na ryzyko. Dynamikę osłabiło również opóźnienie w uchwaleniu ważnego amerykańskiego projektu ustawy regulującej sektor kryptowalut.
Pozostałe kryptowaluty odnotowały spadek, podążając za stratami Bitcoina podczas środowej sesji.
Bitcoin pod presją napięć na Grenlandii i ryzyka fiskalnego
Słabość Bitcoina i szerszego rynku kryptowalut wynikała przede wszystkim z rosnących obaw dotyczących żądań prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących Grenlandii.
Trump zagroził nałożeniem ceł na osiem krajów europejskich do czasu osiągnięcia porozumienia. Dodał również, że nie wyklucza użycia siły militarnej w celu przejęcia kontroli nad terytorium Danii.
Trump ma wziąć udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w środę, gdzie – jak zapowiedział – będzie rozmawiał z „różnymi stronami” na temat Grenlandii.
Jednocześnie rosnące obawy o niestabilność fiskalną gospodarek rozwiniętych wpłynęły na nastroje związane z ryzykiem. Globalne rentowności obligacji wzrosły w tym tygodniu, a liderem tego ruchu była Japonia, gdzie inwestorzy są coraz bardziej zaniepokojeni obciążeniem długiem publicznym tego kraju – największym wśród gospodarek rozwiniętych.
Obawy o sytuację fiskalną Japonii nasiliły się po tym, jak premier Sanae Takaichi zaapelowała o przedterminowe wybory na początku lutego. Inwestorzy zastanawiali się, jak Tokio sfinansuje plany Takaichiego, które obejmują duże pakiety stymulacyjne i dalsze obniżki podatków.
Obawy geopolityczne i fiskalne wywołały powszechną niechęć do podejmowania ryzyka na rynkach, co odciągnęło inwestorów od aktywów spekulacyjnych, takich jak kryptowaluty, w stronę bezpiecznych przystani, w szczególności złota, które w tym tygodniu odnotowało serię nowych rekordowych cen.
Strategia kupuje Bitcoiny o wartości 2,1 miliarda dolarów
Ceny bitcoinów nie zyskały większego wsparcia po ogłoszeniu Strategy Inc (Nasdaq: MSTR), największego instytucjonalnego posiadacza bitcoinów, który ujawnił zakup około 22 305 bitcoinów pomiędzy 12 a 19 stycznia za łączną kwotę 2,13 miliarda dolarów.
Po zakupie łączna liczba Bitcoinów w posiadaniu Strategy wzrosła do 709 715 monet, co umocniło jej pozycję największego korporacyjnego posiadacza Bitcoinów na świecie.
Jednak po ogłoszeniu wartość akcji spółki spadła o 7%, a sam Bitcoin nie odniósł natychmiastowych korzyści.
Inwestorzy w dużej mierze stracili zaufanie do strategii spółki opartej na bitcoinie w ciągu ostatniego roku, na skutek przedłużającej się słabości rynków kryptowalut, która spowodowała znaczne straty papierowe.
Na początku stycznia firma Strategy poinformowała o niezrealizowanej stracie w wysokości 17,44 miliardów dolarów na swoich aktywach cyfrowych w czwartym kwartale, co wzbudziło dalsze obawy inwestorów co do długoterminowej rentowności jej agresywnej strategii pozyskiwania bitcoinów, finansowanej w dużej mierze za pomocą długu i emisji akcji.
Akcje Strategy spadły o prawie 50% w 2025 roku.
Dzisiejsze ceny kryptowalut: altcoiny podążają za Bitcoinem w dół
Inne kryptowaluty odnotowały znaczne spadki. Ethereum, druga co do wielkości kryptowaluta na świecie, spadło o 4,8% do 2984,21 dolarów, najniższego poziomu od końca grudnia.
XRP i BNB spadły odpowiednio o 1,5% i 3,8%, podczas gdy Solana i Cardano straciły około 2%.
Ceny ropy spadły w środę, gdyż inwestorzy spodziewali się wzrostu zapasów tego surowca w USA, a także tymczasowego wstrzymania produkcji na dwóch głównych polach naftowych w Kazachstanie i odnowionych napięć geopolitycznych związanych z groźbami wprowadzenia przez USA taryf celnych w związku z dążeniem USA do przejęcia kontroli nad Grenlandią.
Kontrakty terminowe na ropę Brent spadły o 12 centów, czyli 0,2%, do 64,80 USD za baryłkę do godziny 11:25 GMT. Cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate spadła o 11 centów, czyli również o 0,2%, do 60,25 USD za baryłkę.
Oba indeksy wzrosły o około 1,5% w poprzedniej sesji, po tym jak Kazachstan, członek sojuszu OPEC+, wstrzymał w niedzielę produkcję na polach naftowych Tengiz i Korolew z powodu problemów z systemami dystrybucji energii. Silne dane gospodarcze z Chin również wsparły ceny.
Trzy źródła branżowe poinformowały agencję Reuters, że wydobycie ropy naftowej z dwóch kazachskich złóż może pozostać wstrzymane przez kolejne siedem do dziesięciu dni.
Tony Sycamore, analityk rynku w IG, powiedział w środę, że wstrzymanie produkcji na złożu Tengiz – jednym z największych na świecie – oraz na złożu Korolew, ma charakter tymczasowy. Dodał, że presja spadkowa wynikająca z oczekiwań na wyższe zapasy ropy naftowej w USA, w połączeniu z napięciami geopolitycznymi, prawdopodobnie utrzyma się.
Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że nie zamierza „odstąpić” od swojego celu, jakim jest przejęcie kontroli nad Grenlandią. W zeszłym tygodniu obiecał nałożyć rosnące cła na europejskich sojuszników, dopóki Stany Zjednoczone nie uzyskają zgody na zakup tej arktycznej wyspy.
Analityk UBS, Giovanni Staunovo, powiedział, że rosnące napięcia geopolityczne zwiększają presję na rynki ropy naftowej, gdyż cła mogą spowolnić wzrost gospodarczy i nasilić powszechną awersję do ryzyka.
Wstępne badanie Reutersa przeprowadzone we wtorek wykazało, że zapasy amerykańskiej ropy naftowej i benzyny prawdopodobnie wzrosły w zeszłym tygodniu, podczas gdy zapasy destylatów najprawdopodobniej spadły.
Sześciu analityków ankietowanych przez agencję Reuters oszacowało, że zapasy ropy naftowej wzrosły średnio o 1,7 miliona baryłek w tygodniu kończącym się 16 stycznia.
Tygodniowe dane o zapasach z Amerykańskiego Instytutu Naftowego (API) zostaną opublikowane w środę o godzinie 16:30 czasu wschodniego USA (21:30 GMT), natomiast dane z Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA), jednostki statystycznej Departamentu Energii, zostaną opublikowane w czwartek o godzinie 12:00 czasu wschodniego (17:00 GMT). Publikacje są opóźnione o jeden dzień z powodu święta federalnego w USA przypadającego w poniedziałek.
Mimo że taki wzrost zapasów zazwyczaj negatywnie wpływa na ceny ropy, Gregory Brew, starszy analityk w Eurasia Group, stwierdził, że ryzyko ponownej eskalacji napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem może zapewnić pewne wsparcie cen.
Trump groził już wcześniej Iranowi atakiem za brutalne stłumienie antyrządowych protestów na początku tego miesiąca.
Dolar amerykański odbił się w środę od najniższych poziomów od trzech tygodni zarówno wobec euro, jak i franka szwajcarskiego. Inwestorzy oczekiwali na przemówienie prezydenta USA Donalda Trumpa na forum w Davos, po tym jak jego groźby wprowadzenia ceł wywołały szeroką wyprzedaż amerykańskich aktywów.
Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent powiedział w środę, że wzrost gospodarczy będzie priorytetem amerykańskiej prezydencji w G20, po czym wezwał europejskich partnerów do poczekania na wystąpienie prezydenta Trumpa.
Stany Zjednoczone ponowiły w poniedziałek groźby nałożenia ceł na europejskich sojuszników w związku ze sprawą Grenlandii, ożywiając tzw. handel „Sprzedaj Amerykę”, który po raz pierwszy pojawił się po ogłoszeniu przez USA ceł w kwietniu ubiegłego roku.
Euro zyskało ponad 1% w ciągu dwóch poprzednich sesji, ale w środę spadło o 0,15% do 1,1710 USD. We wtorek osiągnęło poziom 1,1770 USD, najwyższy od 30 grudnia.
Frank szwajcarski, będący tradycyjną bezpieczną przystanią, osłabił się o 0,30% do 0,7922 za dolara, po wzroście o ok. 1,5% między poniedziałkiem a wtorkiem.
Thierry Wizman, globalny strateg ds. walut i stóp procentowych w Macquarie Group, powiedział: „Kolejnym krokiem w sadze 'Grenlandia albo nic' będzie sprawdzenie, czy uda się znaleźć płaszczyznę porozumienia, na przykład wspólne administrowanie Grenlandią pod auspicjami NATO, począwszy od spotkań w Davos w tym tygodniu”.
Dodał, że do tego czasu tzw. wyjątkowość Stanów Zjednoczonych pozostaje podatna na dalszą erozję, a także istnieje ryzyko przekształcenia układów geopolitycznych, które wspierały rynki w ostatnich latach, zauważając, że Unia Europejska może uciec się do znaczących środków handlowych.
Prezydent Francji Emmanuel Macron nalegał, aby Unia Europejska rozważyła pierwsze zastosowanie swojego potężnego instrumentu handlowego, nieformalnie znanego jako „bazooka handlowa”, który mógłby ograniczyć dostęp USA do zamówień publicznych lub nałożyć ograniczenia na handel usługami, takimi jak platformy technologiczne. Macron powiedział we wtorek, że „to szaleństwo”, że sytuacja doszła do takiego punktu.
Spekulacje na temat dalszej sprzedaży amerykańskich aktywów zagranicznym inwestorom podsyciło również ogłoszenie duńskiego funduszu emerytalnego AkademikerPension, opublikowane we wtorek, że planuje on sprzedać do końca miesiąca amerykańskie obligacje skarbowe o wartości około 100 milionów dolarów.
Jen japoński również znalazł się pod presją
Jen japoński znalazł się pod silną presją, ponieważ rentowność japońskich obligacji rządowych wzrosła do rekordowych poziomów, a inwestorzy obawiają się zwiększonych wydatków fiskalnych, ponieważ premier Sanai Takaichi stara się poszerzyć swój mandat poprzez przedterminowe wybory w przyszłym miesiącu.
Dolar był stabilny w stosunku do jena, który również znalazł się pod falą wyprzedaży po tym, jak Takaichi w poniedziałek ogłosił przedterminowe wybory 8 lutego i obiecał szereg środków mających na celu poluzowanie polityki fiskalnej.
Najbardziej ucierpiały japońskie długoterminowe obligacje rządowe. Rentowność 40-letnich obligacji wzrosła we wtorek o 27,5 punktów bazowych do rekordowego poziomu 4,215%, a w środę nieznacznie spadła do 4,1%.
Jen osiągnął we wtorek rekordowo niski poziom 200,19 za franka szwajcarskiego i w środę utrzymywał się blisko tego poziomu, handlując po 199,21.
Jen również pozostał słaby, osiągając kurs 184,90 za euro, blisko najniższego poziomu z poprzedniego tygodnia, który wyniósł 185,575.
Bank Japonii ma ogłosić swoją decyzję w sprawie polityki pieniężnej w piątek, ale po podniesieniu stóp procentowych na poprzednim posiedzeniu w styczniu tym razem nie oczekuje się żadnych zmian.
Stratedzy z Mizuho Securities napisali w nocie badawczej, że komunikaty ze spotkania najprawdopodobniej utrzymają jastrzębi ton.
Kurs juana chińskiego spadł o 0,1% do 6,9659 za dolara w obrocie krajowym, po osiągnięciu we wtorek poziomu 6,9570, co stanowi najwyższy poziom od maja 2023 r.
Przed rozpoczęciem środowej sesji Ludowy Bank Chin zaskoczył rynki, ustalając dzienny kurs na poziomie 7,0014 za dolara, czyli o 8 punktów bazowych niżej od poprzedniego na poziomie 7,0006 — niektórzy zinterpretowali to jako wyznaczenie linii obronnej na psychologicznie ważnym poziomie 7 za dolara.