Kontrakty terminowe na kukurydzę kontynuowały spadki po tym, jak Departament Rolnictwa USA niespodziewanie podniósł prognozę zapasów końcowych w USA w roku obrotowym 2025-2026, ponieważ silniejszy eksport został zniwelowany przez słabszy popyt ze strony sektora etanolowego. Kontrakty terminowe na soję również nadal traciły na wartości po tym, jak prognozy podaży okazały się wyższe od oczekiwań, czemu towarzyszyła kolejna obniżka prognoz eksportu z USA.
Tymczasem kontrakty terminowe na twardą czerwoną pszenicę ozimą wzrosły po tym, jak USDA obniżyło prognozę zbiorów pszenicy dotkniętej suszą bardziej niż oczekiwano. Prognozowano już, że zbiory będą najniższe od 62 lat.
Miesięczny raport USDA dotyczący światowych szacunków podaży i popytu w rolnictwie nie zawierał większych niespodzianek w przypadku kukurydzy, soi ani pszenicy. Jednak szerszy obraz obfitych zapasów w krótkim terminie utrzymywał ceny w pobliżu minimów osiągniętych podczas gwałtownej wyprzedaży w ciągu ostatnich dwóch tygodni.
Departament podwyższył swoją prognozę dotyczącą zapasów końcowych kukurydzy w USA w roku obrotowym 2025-2026 o 3 miliony buszli do 2,145 miliarda buszli, najwyższego poziomu od siedmiu lat, wbrew oczekiwaniom rynku zakładającym niewielką redukcję. Podniósł również swoją prognozę dotyczącą zapasów końcowych w roku obrotowym 2026-2027 o 3 miliony buszli do 1,96 miliarda buszli.
Jednocześnie USDA podwyższyło prognozę eksportu kukurydzy na lata 2025–2026 o 25 milionów buszli do rekordowego poziomu 3,325 miliarda buszli, ale obniżyło zużycie kukurydzy na produkcję etanolu o tę samą ilość, do 5,575 miliarda buszli.
W przypadku soi departament pozostawił zapasy końcowe w USA na sezon 2025-2026 bez zmian na poziomie 340 milionów buszli, wbrew oczekiwaniom rynku zakładającym niewielki spadek. Podtrzymał również prognozę zapasów końcowych na sezon 2026-2027 na poziomie 310 milionów buszli.
Departament Rolnictwa USA obniżył również prognozę dotyczącą eksportu soi z USA na sezon 2025–2026 po raz drugi z rzędu, zmniejszając szacunki o 20 milionów buszli do 1,51 miliarda buszli, co stanowi najniższy poziom od 13 lat. Jednocześnie nieznacznie podwyższono prognozy dotyczące tłoczenia i przetwarzania soi.
Globalnie departament nie zmienił prognoz dotyczących produkcji soi w 2026 r., pozostawiając ją na poziomie 50 milionów ton metrycznych dla Argentyny i 180 milionów ton metrycznych dla Brazylii.
Podniesiono jednak prognozę dotyczącą zbiorów kukurydzy w Brazylii o 3 miliony ton metrycznych w porównaniu ze szacunkami z maja, a w Argentynie zwiększono zbiory o 2 miliony ton metrycznych do 61 milionów ton metrycznych.
Jeremy McCann, dyrektor ds. relacji z rolnikami w Farmers Keeper, powiedział, że raport z tego miesiąca ma zazwyczaj mniejszy wpływ niż raport o powierzchni upraw, który ma się ukazać 30 czerwca. Zauważył, że zmiany w szacunkach dotyczących zarówno starych, jak i nowych upraw były stosunkowo niewielkie, co przesunęło uwagę rynku całkowicie na raport o powierzchni upraw pod koniec miesiąca.
Departament Rolnictwa USA planuje zaktualizować swoje szacunki dotyczące powierzchni zasiewów kukurydzy i soi w raporcie z 30 czerwca; oczekuje się, że raport ten będzie kluczowym czynnikiem wpływającym na zmiany cen przez całe lato.
W oddzielnym raporcie departament oszacował całkowitą produkcję pszenicy ozimej w sezonie 2026–2027 na 1,03 miliarda buszli, co stanowi spadek o 18 milionów buszli w stosunku do prognozy z maja i jest o ponad 27% niższe niż zbiory w sezonie 2025–2026. Będzie to najniższy zbiór od 1965 r.
Analitycy spodziewali się produkcji na poziomie około 1,041 miliarda buszli.
Szacuje się, że plony twardej czerwonej pszenicy ozimej, która najbardziej ucierpiała z powodu suszy, wyniosły 496,9 mln buszli, co stanowi spadek o 18 mln buszli w porównaniu z majem i 38% w porównaniu z poziomem z ubiegłego roku.
Do południa grudniowe kontrakty terminowe na kukurydzę spadły o 6 centów do 4,4075 dolara za buszel, a listopadowe kontrakty terminowe na soję spadły o 7 centów do 11,3150 dolara za buszel. Z kolei lipcowe kontrakty terminowe na twardą czerwoną pszenicę ozimą wzrosły o 3,5 centa do 6,34 dolara za buszel.
Ceny ropy naftowej spadły w czwartek po tym, jak prezydent USA Donald Trump odwołał zaplanowane na później tego samego dnia ataki lotnicze na Iran, powołując się na trwające rozmowy z Teheranem.
Podczas handlu cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate potaniała o 3,13% do 87,21 dolarów za baryłkę o godz. 13:35 czasu wschodniego, a cena ropy Brent potaniała o 3,36% do 89,97 dolarów za baryłkę.
W poście na portalu Truth Social Trump poinformował, że podjął decyzję o odwołaniu planowanych ataków i operacji powietrznych przeciwko Iranowi po tym, jak rozmowy z Republiką Islamską dotarły do najwyższych szczebli irańskiego kierownictwa i po uzyskaniu zgody wszystkich zainteresowanych stron.
Wcześniej Trump powiedział, że Stany Zjednoczone zaatakują Iran „bardzo mocno” w czwartek wieczorem, po fali nalotów przeprowadzonych w środę, których celem były irańskie systemy nadzoru, komunikacji i obrony powietrznej.
Prezydent USA zagroził również przejęciem kontroli nad wyspą Kharg, największym irańskim terminalem eksportowym ropy naftowej, twierdząc, że Stany Zjednoczone ustanowią „pełną kontrolę” nad irańskim rynkiem ropy naftowej i gazu, podobnie jak zrobiły to w Wenezueli.
W ostatnich dniach doszło do eskalacji wymiany ognia między Waszyngtonem a Teheranem po tym, jak siły USA rozpoczęły ataki na cele w Iranie, co skłoniło Teheran do odpowiedzi atakami rakietowymi na kilka państw Zatoki Perskiej.
Irańskie media państwowe poinformowały, że Teheran zaatakował amerykańskie obiekty wojskowe w Kuwejcie i Bahrajnie, w tym bazy lotnicze Ali Al Salem, Ahmad Al Jaber i Sheikh Isa. Bahrajn tymczasem poinformował, że jego obrona powietrzna przechwyciła i zniszczyła irańskie zagrożenie.
Irańskie media poinformowały również, że Iran przeprowadził ataki rakietowe i dronami na amerykańskie statki operujące w Cieśninie Ormuz, a Kuwejt zamknął swoją przestrzeń powietrzną i przechwycił pociski w czwartek.
Mimo ostatniej eskalacji, firma konsultingowa zajmująca się energią Rystad Energy stwierdziła, że rynek ropy naftowej jest obecnie lepiej przygotowany na zakłócenia niż w czasie poprzednich kryzysów, powołując się na wyższy eksport ropy ze Stanów Zjednoczonych, słabszy popyt ze strony Chin i dostępność alternatywnych szlaków eksportowych, które zmniejszają zależność od Cieśniny Ormuz.
Firma ostrzegła jednak, że szanse na szybki przełom dyplomatyczny maleją, co sprawia, że ceny ropy naftowej są podatne na gwałtowne wahania, a niepewność co do przyszłości konfliktu wciąż rośnie.
Długo oczekiwana pierwsza oferta publiczna SpaceX, która odbędzie się w piątek, może stanowić przełomowy moment dla światowych rynków kapitałowych i ostatecznie posłużyć jako „referendum” na temat przywództwa Elona Muska, twierdzą obserwatorzy rynku.
Docelowa wycena spółki na poziomie 1,75 biliona dolarów oznacza wskaźnik cena/zysk na poziomie około 100, podczas gdy w przypadku firmy NVIDIA wskaźnik ten wynosi około 20–25, a w przypadku Apple około 10.
Nasdaq niedawno zmienił swoje zasady notowań, aby ułatwić włączenie SpaceX i innych firm planujących wielkie IPO do indeksu Nasdaq-100, podczas gdy S&P Global nie zgodził się na robienie wyjątków, które pozwoliłyby firmie na wcześniejsze wejście do indeksu S&P 500.
Jakie prawa głosu zachowa Elon Musk?
Inwestorzy proszeni są również o zaakceptowanie wyjątków związanych z wysoką wyceną spółki, a także z naciskiem Muska na zachowanie szacunkowo 80–85% praw głosu w SpaceX, a taka struktura zarządzania często budzi obawy inwestorów, nawet w przypadku spółek o ugruntowanej rentowności.
Matt Calkins, dyrektor generalny Appian, powiedział w wywiadzie dla CNBC, że IPO „stanowi referendum w sprawie Elona Muska i zaufania, jakie inwestorzy mają do tego przedsiębiorcy”.
„Myślę, że inwestorzy mają ogromne zaufanie, ponieważ osiągnął tak wiele i liczą na jego zdolność do otwierania zupełnie nowych rynków” – powiedział. „Jednak to nadal bardzo ryzykowny zakład”.
Dodał: „Osobiście nie mam zamiaru inwestować, ani nawet spekulować na temat IPO tego typu”.
Calkins zauważył, że rynki wciąż znajdują się w bardzo wczesnej fazie, charakteryzującej się znaczną niepewnością, a wiele inwestycji opiera się obecnie bardziej na przekonaniach niż na tradycyjnych podstawach finansowych.
Ben Ritchie, szef działu akcji w abrdn, napisał w czwartkowej notatce, że oferta będzie testem „na ile inwestorzy są skłonni zaakceptować nowy model publicznej własności akcji, oparty na wysokich wycenach, ograniczonych prawach do zarządzania i zaufaniu do wizji założyciela”.
„Takie połączenie działało już wcześniej, ale czy sprawdzi się na taką skalę?” – zapytał.
Czy akcje SpaceX mogą osiągnąć cenę 330 dolarów?
Mimo obaw o wycenę, wielu inwestorów pozostaje optymistycznie nastawionych do perspektyw SpaceX zarówno w krótkiej, jak i długiej perspektywie.
Analitycy z New Street Research poinformowali w nocie z czwartku, że spodziewają się osiągnięcia ceny akcji na poziomie 165 USD w ciągu 12 miesięcy od debiutu giełdowego, co oznacza 22% wzrost i wycenę na poziomie około 2,3 biliona USD, jeśli uwzględni się proponowane przejęcie firmy Cursor, zajmującej się edycją kodu.
„Możliwości, jakie oferuje sektor kosmiczny, są ogromne i różnorodne i będą się rozwijać przez ponad dekadę” – napisali analitycy.
Dodali, że ich wycena na poziomie 2,3 biliona dolarów zakłada, że SpaceX przejmie około 75% rynku docelowego, bazując na ich ostrożnych szacunkach wzrostu.
W bardziej optymistycznym scenariuszu rozwoju rynku, zakładając, że spółka zdobędzie jedynie 50% udziałów w rynku, wartość godziwa mogłaby osiągnąć 330 USD za akcję.
James Dow zalecił jednak ostrożność w ocenie długoterminowej przyszłości firmy.
„Wartość SpaceX zależy od tego, co firma będzie robić za 20 lat” – powiedział w wywiadzie dla CNBC.
„Ale za 20 lat Musk będzie o wiele starszy i nie wiem, jaką rolę będzie wtedy odgrywał”.
Dodał, że wartość SpaceX jest „ściśle związana z samym Muskiem i uważam, że jest to jedno z największych ryzyk dla firmy”.
Zamówienia inwestorów detalicznych przekroczyły 100 miliardów dolarów
Według osób zaznajomionych ze sprawą, popyt inwestorów detalicznych na akcje SpaceX przekroczył 100 miliardów dolarów, a potencjalnie rekordowa oferta publiczna zbliża się do ostatnich etapów.
Jak podają źródła pragnące zachować anonimowość, firma spodziewa się przeznaczyć co najmniej 20% oferty na inwestorów detalicznych.
Według obliczeń Bloomberga, przy ofercie o wartości 75 miliardów dolarów — największej w historii — taka alokacja i tak nie zapewniłaby zaspokojenia większości popytu detalicznego.
Popyt wzrósł z ponad 70 miliardów dolarów, jak podał Bloomberg w czwartek, a liczba zamówień stale rosła przez cały okres trwania promocji.
Kwota przekraczająca 100 miliardów dolarów obejmuje zamówienia od inwestorów detalicznych ze Stanów Zjednoczonych i spoza nich.
Jak podają źródła, duzi inwestorzy instytucjonalni, w tym państwowe fundusze majątkowe, zabezpieczyli alokacje przekraczające 1 miliard dolarów każdy.
Według wcześniejszych doniesień, Publiczny Fundusz Inwestycyjny Arabii Saudyjskiej oraz Kuwejcki Urząd Inwestycyjny złożyły duże zamówienia, a oczekuje się, że Qatar Investment Authority również złoży znaczące zamówienie.
Obserwatorzy rynku uważają, że jeśli wielu zwolenników Elona Muska nie otrzyma wystarczającej liczby akcji lub w ogóle nie otrzyma ich w ogóle, popyt na akcje może gwałtownie wzrosnąć po rozpoczęciu handlu.
Musk zbudował silną pozycję wśród inwestorów detalicznych dzięki kierowaniu firmą Tesla, której akcje, według szacunków Jamesa Picariello, znajdują się obecnie w posiadaniu inwestorów indywidualnych.
W 2020 roku Musk napisał na X: „Jestem wielkim fanem małych inwestorów detalicznych”.
Wspominając potencjalne IPO Starlink, dodał wówczas: „Upewnię się, że będą miały najwyższy priorytet i możecie mnie do tego zobowiązać”.
Źródła podały, że firma zajmująca się rakietami, satelitami i sztuczną inteligencją otrzymała zamówienia od około 1000 inwestorów instytucjonalnych.
Warunki oferty prawdopodobnie nie ulegną zmianie, w tym cena akcji wynosząca 135 USD i planowana emisja 555,6 mln akcji.
Oczekuje się, że SpaceX pozyska około 75 miliardów dolarów w ramach umowy, która wycenia firmę na około 1,8 biliona dolarów.
Oczekuje się również, że spółka przeznaczy mniej niż 10% akcji na inwestorów zagranicznych, podczas gdy kwota zarezerwowana dla Japonii została podobno zwiększona w tym miesiącu z 2 miliardów dolarów do 2,5 miliarda dolarów.
Rozmowy wciąż trwają, a niektóre szczegóły oferty — w tym procentowy udział w sprzedaży detalicznej — mogą jeszcze ulec zmianie.
Oczekuje się, że banki przestaną przyjmować zamówienia instytucjonalne przed ostatecznym ustaleniem cen w czwartek, a handel ma się rozpocząć w piątek.
Oczekuje się, że transakcja ta stanie się największą ofertą publiczną w historii, przewyższającą notowanie Saudi Aramco w 2019 r., podczas którego akcje pozyskano w sumie 29,4 mld USD.
Oferta może również utorować drogę innym gigantycznym IPO związanym ze sztuczną inteligencją. OpenAI złożyło poufny wniosek o IPO w poniedziałek, a Anthropic podjął podobny krok w zeszłym tygodniu.
Według obliczeń Bloomberga, te trzy firmy mogłyby łącznie zwiększyć wartość rynkową amerykańskich giełd o 3,6 biliona dolarów.
Ofertę publiczną otwierają spółki Goldman Sachs, Morgan Stanley, Bank of America, Citigroup i JPMorgan Chase, a także 18 innych banków.
Oczekuje się, że spółka, formalnie znana jako Space Exploration Technologies, rozpocznie notowania na giełdzie Nasdaq pod symbolem „SPCX”.
Jak wynika z raportu Bank of America, podczas gdy rynki skupiły się na ostatnim gwałtownym spadku cen złota, szerszy sektor metali szlachetnych również znalazł się pod silną presją sprzedaży, przy czym metale z grupy platynowców ucierpiały najbardziej.
Ceny platyny i palladu spadły ostatnio do najniższych poziomów w tym roku, gdyż presja wynikająca ze spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego i napięć geopolitycznych nadal ciąży na tym sektorze.
Spowolnienie gospodarcze i napięcia na Bliskim Wschodzie obciążają metale z grupy platynowców
Analitycy rynku surowcowego banku stwierdzili, że wzrost cen metali z grupy platynowców stracił na dynamice od końca stycznia, głównie ze względu na wahania cen złota i utrzymujące się przeciwności gospodarcze związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie, które w dalszym ciągu negatywnie wpływają na popyt przemysłowy na te metale.
Pomimo niedawnego osłabienia, bank utrzymał długoterminową, optymistyczną prognozę dla sektora, zauważając, że nadal jest optymistycznie nastawiony do złota w czwartym kwartale. Bank of America uważa, że ewentualny ponowny wzrost cen złota może przyciągnąć inwestorów z powrotem do metali z grupy platynowców i wesprzeć ich ceny.
Cena spot platyny spadła do około 1711 dolarów za uncję, co stanowi spadek o ponad 2% w trakcie sesji, podczas gdy cena palladu osiągnęła około 1203 dolarów za uncję, co oznacza wzrost o około 0,5%.
Od czasu gwałtownej wyprzedaży w piątek, platyna straciła ponad 9% swojej wartości, podczas gdy pallad osłabił się o ponad 6%.
Ambitne cele cenowe pomimo słabego popytu w przemyśle i jubilerstwie
Mimo obecnej presji Bank of America nadal spodziewa się, że średnia cena platyny wyniesie około 3000 dolarów za uncję między czwartym kwartałem 2026 r. a pierwszą połową 2027 r.
Bank prognozuje również, że w ostatnich trzech miesiącach roku średnia cena palladu wyniesie około 2200 dolarów za uncję.
Metale z grupy platynowców odnotowały znaczne wzrosty w 2025 r., ponieważ rosnące napięcia handlowe na świecie i groźby wprowadzenia ceł na metale szlachetne spowodowały poważne zakłócenia w płynności rynku fizycznego.
Analitycy zauważyli jednak, że większość tych obaw rozwiała się, gdy groźby wprowadzenia ceł nie zmaterializowały się na szeroką skalę.
Według raportu brak taryf doprowadził do tego, że z magazynów NYMEX opuściło ponad 200 000 uncji platyny, co stanowi mniej więcej połowę napływu odnotowanego w drugiej połowie 2025 r.
Pod koniec stycznia pallad odnotował odpływ kapitału, a następnie nastroje uległy zmianie po tym, jak Departament Handlu USA nałożył ostateczne cła antydumpingowe w wysokości 133% i cła wyrównawcze w wysokości 109% na rosyjski pallad.
Zmiany strukturalne popytu
Bank zwrócił również uwagę na zmiany strukturalne w popycie na metale z grupy platynowców.
Oczekuje się, że platyna odnotuje w tym roku niewielki deficyt podaży, podczas gdy pallad prawdopodobnie pozostanie w nieznacznej nadwyżce.
Analitycy wskazali na szybkie przejście Chin na pojazdy elektryczne jako główne źródło zmienności rynku, biorąc pod uwagę zmniejszony popyt na pojazdy z silnikami spalinowymi, których katalizatory w dużej mierze opierają się na metalach z grupy platynowców.
Oczekuje się, że w tym roku pojazdy elektryczne będą stanowić około 40% chińskiej produkcji pojazdów lekkich, po raz pierwszy przewyższając tradycyjne pojazdy spalinowe. Przewiduje się, że pojazdy konwencjonalne będą stanowić 36% produkcji, a pojazdy hybrydowe pozostałe 24%.
Produkcja pojazdów z silnikami spalinowymi w Chinach spadła już do około 14 milionów sztuk w 2025 r., w porównaniu z 21 milionami sztuk w 2020 r.
Z kolei w Europie i Stanach Zjednoczonych tempo przechodzenia na pojazdy elektryczne pozostaje wolniejsze, szczególnie po tym, jak Waszyngton wycofał się z niektórych wcześniejszych inicjatyw elektryfikacyjnych.
Słaby popyt na biżuterię w Chinach
Popyt na biżuterię platynową również spadł, szczególnie w Chinach, gdzie wysokie zapasy zgromadzone podczas boomu produkcyjnego w połowie 2025 r. w dalszym ciągu obciążają rynek.
Mimo że część tych zapasów została poddana recyklingowi, sprzedawcy detaliczni nadal utrzymują duże zapasy w obliczu słabego popytu ze strony konsumentów, co zwiększa ryzyko znacznego spadku wolumenu produkcji biżuterii w Chinach w tym roku.
Koszty energii zagrażają produkcji w RPA
Mimo niepewności co do globalnego popytu, Bank of America uważa, że ryzyko po stronie podaży może stać się coraz ważniejsze w nadchodzącym okresie.
Bank zauważył, że utrzymujące się napięcia na Bliskim Wschodzie, wyższe ceny energii i presja inflacyjna mogą negatywnie wpłynąć na produkcję, zwłaszcza w Republice Południowej Afryki, która jest jednym z największych producentów metali z grupy platynowców na świecie.
Republika Południowej Afryki jest w dużym stopniu uzależniona od importowanej ropy naftowej i nadal boryka się z ograniczeniami w zakresie krajowych zdolności rafineryjnych, co sprawia, że jej sektor wydobywczy jest bardzo wrażliwy na rosnące koszty paliwa.
Olej napędowy jest nadal powszechnie stosowany w górnictwie, sieciach transportowych i systemach zasilania awaryjnego, zwłaszcza w obliczu ciągłych niedoborów energii elektrycznej w kraju.
Ceny oleju napędowego gwałtownie wzrosły od początku konfliktu, a państwowa spółka użyteczności publicznej Eskom podniosła taryfy za energię elektryczną o 8,76% od kwietnia 2026 r., co znacznie zwiększyło koszty wydobycia.
W tym kontekście firma Sibanye-Stillwater poinformowała o 13-procentowym wzroście jednostkowych kosztów operacyjnych w pierwszym kwartale w ujęciu rok do roku, powołując się na utrzymującą się presję inflacyjną, w tym wyższe koszty pracy i energii.
Podczas czwartkowej sesji handlowej cena spot palladu wzrosła o 1,5% do 1264 dolarów za uncję o godzinie 16:00 GMT.