Ceny ropy naftowej wzrosły we wtorek, a optymizm co do możliwości osiągnięcia przez Stany Zjednoczone i Iran porozumienia w sprawie zakończenia konfrontacji i ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz osłabł.
Kontrakty terminowe na ropę Brent z dostawą w lipcu wzrosły o 3,1% do 107,46 USD za baryłkę do godziny 13:50 czasu wschodniego, natomiast kontrakty terminowe na ropę US West Texas Intermediate z dostawą w czerwcu wzrosły o 3,7% do 101,65 USD za baryłkę.
Prezydent USA Donald Trump odrzucił irańską kontrpropozycję wobec amerykańskiej propozycji zakończenia konfliktu, nazywając ją w poniedziałek „bzdurą” i ostrzegając, że zawieszenie broni jest obecnie „na etapie podtrzymywania życia”.
Amos Hochstein, były doradca ds. energii byłego prezydenta USA Joe Bidena, powiedział w wywiadzie dla CNBC: „Jesteśmy w zamrożonym konflikcie i zamrożonym impasie”.
Dodał: „Cieśnina jest obecnie zamknięta, więc mamy do czynienia z sytuacją, w której nie ma wojny, nie ma ropy i nie ma szlaków żeglugowych”.
Hochstein stwierdził, że przełom w tym tygodniu jest mało prawdopodobny, ponieważ Trump udaje się do Chin, aby spotkać się z prezydentem tego kraju Xi Jinpingiem.
Oczekuje, że ceny ropy naftowej pozostaną wysokie i oscylować będą w przedziale od 90 do 100 dolarów za baryłkę do końca roku, a być może nawet do 2027 r., nawet jeśli Cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta na początku czerwca.
Dodał: „Rynek ropy naftowej zmierza w kierunku krawędzi przepaści, jeśli Stany Zjednoczone i Iran nie osiągną porozumienia do czerwca”.
Kontynuował: „Kiedy rynek ropy naftowej i energii gwałtownie spada, bardzo trudno jest szybko się odbudować. W tym momencie nie chodzi już o powrót do normalności, ale o proces, który trwa bardzo długo”.
Tymczasem admirał James Stavridis, były Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych NATO, powiedział, że Trump stoi przed trzema opcjami, „i wszystkie z nich są złe”: albo wycofać się z konfliktu, wznowić zakrojone na szeroką skalę bombardowania, albo podjąć próbę ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz siłą.
Stavridis uważał, że na razie najbardziej prawdopodobną opcją jest ponowne otwarcie cieśniny siłą, zauważył jednak, że wymagałoby to ogromnych zasobów marynarki wojennej i sił lądowych, a koszty sięgnęłyby 1 miliarda dolarów tygodniowo.
Od wybuchu 28 lutego wojny z Iranem pod wodzą USA i Izraela ceny ropy WTI i Brent wzrosły o ponad 40%.
Citi stwierdził w nocie, że ceny ropy „nadal są zmienne i mogą wzrosnąć, jeśli negocjacje USA-Iran okażą się skomplikowane”.
Henry Wilkinson, dyrektor ds. wywiadu w firmie Dragonfly zajmującej się ryzykiem geopolitycznym, stwierdził, że nadal istnieje możliwość eskalacji konfliktu z Iranem, dodając, że Trump może poprosić Xi Jinpinga o wywarcie presji na Teheran, aby ten zaakceptował warunki USA podczas spodziewanych rozmów Waszyngton-Pekin w tym tygodniu.
W tym samym kontekście prezes Saudi Aramco Amin Nasser ostrzegł w poniedziałek, że rynek ropy naftowej może potrzebować aż do 2027 roku, aby powrócić do równowagi, jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta dłużej niż do połowy czerwca.
Nasser powiedział podczas konferencji prasowej poświęconej wynikom finansowym firmy za pierwszy kwartał: „Jeśli Cieśnina Ormuz zostanie otwarta dzisiaj, rynek będzie potrzebował jeszcze kilku miesięcy, aby odzyskać równowagę, a jeśli otwarcie Cieśniny Ormuz opóźni się o kilka tygodni, stabilność może nie powrócić aż do 2027 roku”.
Rosnąca presja polityczna na brytyjskiego premiera Keira Starmera podnosi koszty pożyczek rządowych Wielkiej Brytanii, ale niepewność polityczna nie jest jedynym czynnikiem napędzającym rentowność brytyjskich obligacji do najwyższych poziomów wśród głównych gospodarek rozwiniętych.
Rentowność 10-letnich obligacji rządu Wielkiej Brytanii, od których zależą przyszłe koszty pożyczek rządu, wzrosła we wtorek do 5,13%, osiągając najwyższy poziom od 2008 r.
Gordon Shannon, partner w firmie inwestycyjnej TwentyFour, która zarządza aktywami o stałym dochodzie o wartości 23,5 miliarda funtów (32 miliardy dolarów), powiedział: „W cenach brytyjskich obligacji widać wyraźne odzwierciedlenie strachu”.
Dodał, że większość potencjalnych kandydatów na następcę Starmera, który doszedł do władzy w lipcu 2024 r., mając zdecydowaną większość parlamentarną, może dążyć do zwiększenia zadłużenia rządu, z możliwym wyjątkiem ministra zdrowia Wesa Streetinga.
Shannon zauważył, że Andy Burnham, burmistrz Wielkiego Manchesteru, który najpierw musiałby wrócić do parlamentu, aby zastąpić Starmera, mógłby pożyczyć dodatkowe 50 miliardów funtów w ciągu pięciu lat, czyli prawie 12% więcej niż obecne plany pożyczkowe, jeśli wydatki na obronność zostaną wyłączone z obecnych zasad fiskalnych, jak wcześniej proponował.
Wspomnienia kryzysu Liz Truss pozostają żywe
Doświadczenia byłej premier Liz Truss nadal rzucają cień na atrakcyjność brytyjskich obligacji dla międzynarodowych inwestorów.
Jej program obniżek podatków doprowadził do załamania cen obligacji długoterminowych, zmuszając Bank Anglii do interwencji w celu powstrzymania gwałtownej wyprzedaży aktywów przez fundusze emerytalne w obawie przed tzw. „strażnikami obligacji”.
Kevin Thozet, członek komitetu inwestycyjnego francuskiej firmy zarządzającej aktywami Carmignac, powiedział, że inwestorzy nałożyli na Wielką Brytanię, jak to określił, „premię dla idiotów” po kryzysie mini-budżetowym wywołanym przez Trussa, dodając: „Możemy zmierzać w kierunku podobnego otoczenia”.
Shannon wykluczył jednak możliwość powtórzenia się tak gwałtownej wyprzedaży, wyjaśniając, że brytyjscy politycy, którzy chcą teraz zwiększyć zadłużenie, rozumieją potrzebę wcześniejszego przygotowania rynków i wycofania się, jeśli pojawią się negatywne reakcje.
Rentowność 10-letnich obligacji brytyjskich wynosi około 5,12%, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych — gdzie wzrost gospodarczy jest silniejszy — wynosi ona 4,45%, a w Niemczech, które są postrzegane jako kraj o większej dyscyplinie fiskalnej — 3,10%.
Od początku roku rentowność obligacji brytyjskich wzrosła o 0,64 punktu procentowego, co stanowi wzrost dwukrotnie większy od wzrostu odnotowanego w przypadku porównywalnych rentowności obligacji amerykańskich i niemieckich.
Chociaż wyższe rentowności wpływają jedynie na koszt nowego długu, co oznacza, że wpływ na budżet państwa nie jest natychmiastowy, brytyjski organ nadzoru fiskalnego szacuje, że każdy wzrost rentowności o jeden punkt procentowy będzie kosztował rząd dodatkowe 15 miliardów funtów rocznie w odsetkach od długu do 2030 roku.
Dla porównania rząd dysponuje jedynie 24 miliardami funtów rezerwy budżetowej na realizację celu zrównoważenia bieżącego budżetu do 2029–2030 r.
Wielka Brytania jest bardziej narażona na inflację
Alexandra Ivanova, zarządzająca funduszami w Invesco, uważa, że polityka nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na wzrost kosztów pożyczek w Wielkiej Brytanii.
Powiedziała: „Musimy przypomnieć inwestorom o podstawach finansów. Trzeba zastanowić się, za co płaci się w ramach rentowności: premia za ryzyko płynności, premia za ryzyko polityczne, premia za termin, premia za ryzyko inflacyjne… a w przypadku obligacji brytyjskich każdy z tych składników jest wyższy niż niemal gdziekolwiek indziej”.
Dodała, że obligacje brytyjskie, pomimo wysokiej rentowności, nie wydają się atrakcyjną inwestycją.
Ryzyko inflacji jest najwyraźniejszym czynnikiem, ponieważ wojna USA i Izraela z Iranem spowodowała wzrost cen ropy naftowej i gazu ziemnego o około 50% od końca lutego.
Wielka Brytania jest uzależniona od importu gazu ziemnego, a Bank Anglii przewiduje, że inflacja przekroczy 6% na początku przyszłego roku, jeśli ceny energii utrzymają się na wysokim poziomie przez dłuższy czas. Przed wybuchem wojny bank centralny przewidywał powrót inflacji do celu 2%.
Chociaż inflacja w strefie euro powróciła do poziomów docelowych sprzed wojny, w Wielkiej Brytanii pozostała bardziej uporczywa ze względu na wyższe ceny usług, regulowane usługi komunalne i wzrost płac od czasu pandemii koronawirusa.
Rynki finansowe wyceniają obecnie możliwość podniesienia głównej stopy procentowej Banku Anglii do 4,5% do lutego 2027 r., w porównaniu z obecnym poziomem 3,75%. Przedwojenne oczekiwania wskazywały na możliwość jednej lub dwóch obniżek stóp.
Wyższa zmienność obligacji brytyjskich
Innym, mniej oczywistym powodem wyższych rentowności obligacji brytyjskich jest fakt, że obligacje rządowe Wielkiej Brytanii charakteryzują się większą zmiennością niż obligacje amerykańskie i niemieckie.
Przez większość ostatnich 20 lat brytyjskie fundusze emerytalne i firmy ubezpieczeniowe kupowały obligacje długoterminowe, aby pokryć swoje przyszłe zobowiązania, ale odejście firm od zdefiniowanych świadczeń emerytalnych położyło kres temu trendowi.
Nicola Trindade, starszy menedżer portfela w BNP Paribas Asset Management, powiedziała, że obecni nabywcy obligacji brytyjskich to często zagraniczne fundusze hedgingowe, które są bardziej wrażliwe na cenę i działają w oparciu o krótsze horyzonty inwestycyjne, co zwiększa zmienność rynku i skłania inwestorów do żądania wyższych zysków.
Niektórzy inwestorzy obwiniają również program sprzedaży obligacji Banku Anglii – o wartości 70 miliardów funtów rocznie – za jeden z czynników wpływających na wzrost rentowności.
Chociaż Shannon uważa, że premia za ryzyko polityczne może spaść w średnim terminie, wskazał na trudności w ocenie innych czynników.
Podsumował: „Trzeba przyciągnąć zróżnicowaną grupę zagranicznych inwestorów, a ciągła zmiana premiera to nie jest coś, co ludzie chcieliby widzieć”.
Funt brytyjski
Funt brytyjski osłabił się we wtorek względem dolara i euro, gdyż rynki uważnie śledziły rozwój sytuacji politycznej, a narastały obawy o możliwość ustąpienia brytyjskiego premiera Keira Starmera.
Starmer konsultował się z kolegami na temat tego, czy może pozostać na stanowisku przed decydującym posiedzeniem gabinetu, po rezygnacji asystentów ministrów i publicznym apelu około 80 ustawodawców o jego ustąpienie.
Funt brytyjski spadł o 0,45% do 1,3550 USD, po wzroście o ponad 0,5% w zeszły piątek, kiedy Starmer obiecał pozostać u władzy po dużych stratach poniesionych przez rządzącą Partię Pracy w wyborach lokalnych. Funt szterling zanotował w zeszłym tygodniu 1,3658 USD, najwyższy poziom od 16 lutego.
Funt brytyjski osłabił się o 0,17% do 86,72 pensów wobec euro, osiągając najniższy poziom od 28 kwietnia.
Inwestorzy obawiają się, że jeśli Starmer zostanie zmuszony do opuszczenia stanowiska, jego następcą może zostać lider Partii Pracy o bardziej lewicowych poglądach, co może doprowadzić do większego zadłużenia rządu, wywierając dodatkową presję na i tak już niestabilną sytuację fiskalną Wielkiej Brytanii oraz negatywnie wpływając na rynki obligacji i walut.
Ceny miedzi wzrosły w najszybszym tempie od ponad miesiąca, zbliżając się do rekordowych poziomów, ponieważ rynki w dużej mierze zignorowały impas między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w sprawie zakończenia wojny i ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz.
Kontrakty na wszystkie główne metale na London Metal Exchange wzrosły, po tym jak indeks metali giełdowych zamknął się w piątek na nowym rekordowym poziomie. Metale bazowe, od miedzi po cynk, nadal wykazują znaczną siłę, mimo oznak, że popyt przewyższa podaż.
Cena miedzi wzrosła o 2,7%, zamykając się na poziomie 13 943 dolarów za tonę, co stanowi najwyższą cenę zamknięcia w historii i przewyższa poprzedni szczyt z 29 stycznia, który wyniósł 13 618 dolarów.
Jia Zheng, dyrektor handlowy w chińskim Harmony-Win Capital Management, stwierdził, że „rynek wyszedł już poza wpływ wojny USA z Iranem, a miedź ma teraz swój własny, niezależny trend cenowy”, wskazując na ograniczone warunki podaży i malejące zapasy w Chinach jako główne czynniki wspierające.
Metale przemysłowe otrzymały również dodatkowe wsparcie ze strony silnego eksportu z Chin, którego wzrost w kwietniu wyniósł 14% w ujęciu rok do roku. Dotyczy to w szczególności eksportu czystych technologii, które w dużej mierze opierają się na miedzi.
Analitycy Citi uważają, że popyt związany z transformacją energetyczną i przemysłem obronnym, a także ograniczenia podaży, będą wspierać ceny miedzi, nawet jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta przez dłuższy okres.
Na innych rynkach metali aluminium wzrosło o ponad 2%, a nikiel o 1,9%. Zamknięcie Ormuzu ma wpływ na huty aluminium w Zatoce Perskiej i producentów niklu, którzy są zależni od dostaw siarki z tego regionu.
Analitycy Morgan Stanley zauważyli, że aluminium może nadal cieszyć się wsparciem, jeśli zamknięcie cieśniny się przeciągnie, zwłaszcza że ponowne uruchomienie hut wymaga długiego okresu czasu, co potencjalnie stwarza nowe okazje zakupowe na rynku.
Dolar amerykański kontynuował wzrosty drugą sesję z rzędu we wtorek, wspierany przez utrzymującą się niepewność związaną z konfliktem na Bliskim Wschodzie, która skłoniła inwestorów do inwestowania w dolara jako tradycyjne bezpieczne aktywa.
Wartość dolara gwałtownie wzrosła w marcu na skutek intensywnej sprzedaży walut zależnych od ropy naftowej, takich jak jen japoński i euro, po tym jak ceny ropy wzrosły w następstwie faktycznego zamknięcia Cieśniny Ormuz przez Iran.
Jednak dolar ponownie stracił na wartości po 7 kwietnia, czyli dacie rozpoczęcia zawieszenia broni, które Donald Trump zagroził zerwaniem w poniedziałek, nazywając irańską propozycję „bzdurą”. Waluta amerykańska zbliża się obecnie do poziomu sprzed wojny.
Mohit Kumar, ekonomista z Jefferies, powiedział: „Przełom przed szczytem Trump-Xi, który odbędzie się pod koniec tego tygodnia, wydaje się mało prawdopodobny”.
Oczekuje się, że Trump przybędzie do Pekinu w środę, gdzie Iran ma być jednym z głównych tematów rozmów z prezydentem Chin Xi Jinpingiem.
Ceny ropy naftowej wspierają dolara
Thierry Wizman, globalny strateg ds. walut i stóp procentowych w Macquarie Group, powiedział: „Dopóki ceny ropy naftowej pozostaną wysokie z powodu blokady irańskich portów przez USA i gróźb Iranu wobec ruchu tankowców w Zatoce Perskiej, dolar pozostanie silny”.
Dodał: „Szkody gospodarcze, jakie poniesie reszta świata z powodu wyższych cen ropy naftowej, będą o wiele większe niż szkody poniesione przez Stany Zjednoczone”.
Ceny ropy naftowej wzrosły we wtorek o 2%, a nadzieje na zawarcie porozumienia kończącego wojnę z Iranem słabną.
Wizman zauważył również, że administracja USA mogła dojść do wniosku, iż blokada ekonomiczna Iranu — lub to, co określa się mianem „wojny ekonomicznej” — może okazać się skuteczniejsza niż wznowienie nalotów.
Indeks dolara amerykańskiego, mierzący wartość dolara w stosunku do koszyka głównych walut obcych, wzrósł o 0,35% do 98,30. 27 lutego indeks wynosił 97,85, a pod koniec marca wzrósł do 100,64, po czym pod koniec ubiegłego tygodnia ponownie spadł poniżej poziomu sprzed wojny.
Inwestorzy zwracają również uwagę na oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej. Oczekuje się, że Rezerwa Federalna utrzyma wysokie stopy procentowe przez dłuższy czas, aby przeciwdziałać presji inflacyjnej, podczas gdy inwestorzy spodziewają się, że Europejski Bank Centralny podniesie stopę depozytową z obecnych 2% do około 2,75% do końca roku.
Euro spadło o 0,33% do 1,1744 dolara.
Uwaga skupia się teraz na raporcie o inflacji w USA, który ma zostać opublikowany w dalszej części sesji. Według sondażu Reutersa przeprowadzonego wśród ekonomistów, ceny konsumpcyjne powinny wzrosnąć w ubiegłym miesiącu o 0,6%, po wzroście o 0,9% w marcu. Prognozy wahały się od 0,4% do 0,9%.
Dane te mogą wzmocnić oczekiwania, że Rezerwa Federalna utrzyma stopy procentowe bez zmian w najbliższym czasie. Inwestorzy w pełni wykluczyli już obniżki stóp procentowych w tym roku, w porównaniu z oczekiwaniami na dwie obniżki przed wybuchem wojny z Iranem.
Jen pozostaje pod obserwacją
Japoński jen nagle wzrósł pod koniec wtorkowej sesji azjatyckiej, co wywołało spekulacje na temat możliwej „kontroli stóp procentowych”, która często poprzedza interwencję na rynku walutowym.
Dolar był notowany po 157,57 jenów, co oznacza wzrost o 0,25% w ciągu dnia, po tym jak sekretarz skarbu USA Scott Bessent wyraził silne przekonanie, że prezes Banku Japonii Kazuo Ueda poprowadzi bank centralny w kierunku „bardzo skutecznej” polityki pieniężnej.
Szacuje się, że japońskie władze wydały w obecnej rundzie interwencji prawie 63,7 miliarda dolarów.