Trzy realne ograniczenia wpływające na ceny ropy naftowej w obliczu napięć na Bliskim Wschodzie

Economies.com
2026-03-11 20:48PM UTC

Ceny ropy naftowej zawsze były trudne do przewidzenia, a rynek wielokrotnie okazywał się bezlitosny dla tych, którzy zakładali zbyt dużą pewność. Do końca 2025 roku panujące prognozy wskazywały na nadwyżkę podaży ropy w 2026 roku. Kilka dużych banków i agencji analitycznych przewidywało, że globalna produkcja przekroczy popyt o miliony baryłek dziennie, a prognozy JPMorgan Chase sugerują, że cena ropy Brent może spaść do około 60 dolarów za baryłkę do połowy 2026 roku.

Sytuacja jednak szybko się zmieniła. Wraz z eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie i zakłóceniami w żegludze handlowej przez Cieśninę Ormuz, cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate przekroczyła 110 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od szoku cenowego z 2022 roku, będącego następstwem inwazji Rosji na Ukrainę. Ten wzrost nastąpił, ponieważ rynki zareagowały na faktyczne zakłócenia, a nie jedynie na możliwość ich wystąpienia.

Obecnie na kształt cen ropy naftowej wpływają trzy realne ograniczenia: niewykorzystane moce produkcyjne, elastyczność popytu i granice interwencji polityki.

Wolna przepustowość w porównaniu z Cieśniną Ormuz

Pierwszym ograniczeniem są globalne rezerwowe moce produkcyjne. Do końca 2025 roku efektywne rezerwowe moce produkcyjne wahały się od 3 do 4 milionów baryłek dziennie, koncentrując się niemal wyłącznie w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W normalnych warunkach te moce produkcyjne pomagają stabilizować ceny podczas tymczasowych zakłóceń. Jednak biorąc pod uwagę, że przez Cieśninę Ormuz przepływa około 20 milionów baryłek dziennie, bufor ten pokrywa jedynie niewielki ułamek zagrożonej podaży. Innymi słowy, same rezerwowe moce produkcyjne nie są w stanie zrównoważyć systemowych zakłóceń w tak strategicznym punkcie krytycznym.

Punkt krytyczny popytu

Popyt na ropę naftową jest stosunkowo nieelastyczny w krótkim okresie. Ludzie nadal jeżdżą samochodami, ciężarówki nadal dostarczają towary, a samoloty nadal latają. Jednak wraz ze znacznym wzrostem cen, zachowania zaczynają się zmieniać. Konsumenci jeżdżą mniej, firmy ograniczają podróże służbowe, a wzrost gospodarczy zwalnia. Historycznie, cena ropy West Texas Intermediate osiągnęła 147 dolarów za baryłkę w 2008 roku, zanim globalna gospodarka weszła w recesję. Wielu analityków uważa obecnie 120 dolarów za baryłkę za współczesny „próg recesji”, w którym koszty energii zaczynają znacząco wpływać na wydatki i aktywność gospodarczą.

Strategiczne rezerwy ropy naftowej: stabilizator, a nie rozwiązanie

Narzędzia polityczne mogą wpływać na ceny, ale ich oddziaływanie jest ograniczone. Stany Zjednoczone posiadają obecnie około 415 milionów baryłek w Strategicznych Rezerwach Ropy Naftowej, znacznie poniżej szczytu sprzed około 15 lat, który wynosił ponad 700 milionów baryłek. Skoordynowane uwolnienia z tych rezerw mogą pomóc złagodzić krótkoterminowe zakłócenia, ale nie są w stanie zrekompensować poważnych wąskich gardeł, takich jak te związane z Cieśniną Ormuz.

Definiowanie możliwych scenariuszy

Ograniczone zakłócenia (90–110 USD za baryłkę): Jeśli zakłócenia okażą się tymczasowe i transport zostanie szybko wznowiony, obecny wzrost cen może się zmniejszyć, gdy powróci spodziewana nadwyżka podaży w 2026 r.

Wstrząs strukturalny (110–130 USD za baryłkę): Jeśli zakłócenia, takie jak ataki na tankowce lub uszkodzenia infrastruktury, będą się utrzymywać przez kilka tygodni, rynek zacznie uwzględniać w cenach utrzymujące się ryzyko związane z dostawami.

Poważne zakłócenia (powyżej 140 USD za baryłkę): Wymagałoby to poważnej eskalacji, na przykład poważnych uszkodzeń zakładów przetwórczych w Arabii Saudyjskiej lub Zjednoczonych Emiratach Arabskich, co zmusiłoby rynki światowe do agresywnej konkurencji o fizyczne dostawy ropy.

Prawdopodobna ścieżka naprzód

Rynki ropy naftowej ostatecznie korygują się same, ponieważ wyższe ceny ostatecznie zmniejszają popyt. Jednak ten proces dostosowawczy może być bolesny i czasochłonny. Prawdziwym pytaniem nie jest to, czy ceny mogą dalej rosnąć – historia pokazuje, że tak – ale jak długo gospodarki światowe będą w stanie utrzymać takie poziomy, zanim popyt zacznie się równoważyć, i jakie będą tego szersze konsekwencje ekonomiczne.

Miedź traci na wartości, dolar rośnie, a napięcia geopolityczne się uspokajają

Economies.com
2026-03-11 15:25PM UTC

Ceny miedzi spadły w środę, gdyż dolar amerykański umocnił się względem większości głównych walut na skutek złagodzenia obaw geopolitycznych dotyczących wojny na Bliskim Wschodzie.

Decyzja ta była następstwem komentarzy prezydenta USA Donalda Trumpa, który zasugerował, że wojna z Iranem może się wkrótce zakończyć, i stwierdził, że nie ma już żadnych celów, w które mogłaby uderzyć armia USA.

Ostrzegł również Iran, że jeśli Teheran spróbuje umieścić miny morskie w Cieśninie Ormuz, stanie w obliczu bezprecedensowego ataku.

Rosnące ceny miedzi podkreślają przyszłe globalne wyzwania w zakresie podaży

Ceny miedzi odnotowały znaczne wzrosty w 2025 r., a tendencja ta utrzymała się również w 2026 r., co sprawiło, że czerwony metal ponownie znalazł się w centrum uwagi na rynkach światowych w obliczu rosnących obaw o potencjalny deficyt podaży w nadchodzących latach.

Analitycy uważają, że rosnące oczekiwania na rynku miedzi odzwierciedlają silną kombinację rosnącego popytu napędzanego ekspansją miejską, przejściem na czystą energię i szybkim rozwojem infrastruktury sztucznej inteligencji, przy jednoczesnym spowolnieniu wzrostu podaży w kopalniach.

Podczas szczytu Benchmark Summit, który odbył się 2 marca w Toronto, Carlos Piñeiro Cruz przedstawił najważniejsze czynniki, które będą kształtować rynek miedzi w najbliższej przyszłości, ostrzegając, że w ciągu następnej dekady mogą się nasilić strukturalne wyzwania związane z podażą.

Zacieśnianie dostaw miedzi

Dane wskazują, że obecna równowaga między podażą a popytem na rynku miedzi staje się niemożliwa do utrzymania. W 2025 roku zakłócenia w górnictwie doprowadziły do znacznego spadku produkcji, a Cruz zauważył, że produkcja w czwartym kwartale 2024 roku przekroczyła poziom z dowolnego kwartału 2025 roku, a sektor stracił około miliona ton metrycznych produkcji.

Straty te spowodowane zostały kilkoma nieoczekiwanymi zdarzeniami, w tym:

Osunięcie się ziemi w kopalni Grasberg należącej do Freeport-McMoRan w Indonezji.

Aktywność sejsmiczna w projekcie Kamoa-Kakula, obsługiwanym przez Ivanhoe Mines w Demokratycznej Republice Konga.

Strajk pracowników kopalni Escondida należącej do BHP w Chile.

Chociaż oczekuje się, że produkcja w tych zakładach stopniowo powróci do normy, zakłócenia nastąpiły w momencie, gdy rynek zmagał się już z rosnącymi ograniczeniami podaży.

Cruz przewiduje, że produkcja miedzi wzrośnie jedynie o ok. 1,5% w 2025 r., co jest tempem niższym od oczekiwanego wzrostu popytu na miedź rafinowaną.

Wzrost popytu napędzany czystą energią i sztuczną inteligencją

Po stronie popytu, transformacja energetyczna i rozwój nowoczesnych technologii wyłaniają się jako najważniejsze czynniki wzrostu.

Sektor pojazdów elektrycznych jest jednym z największych źródeł popytu. Przewiduje się, że średnia zawartość miedzi w każdym pojeździe elektrycznym spadnie z 85 kilogramów w 2010 roku do 64 kilogramów w 2035 roku, ale ogólny popyt nadal będzie rósł ze względu na wzrost sprzedaży pojazdów.

Prognozuje się, że popyt na miedź w pojazdach elektrycznych i hybrydowych wzrośnie z 2,3 mln ton w 2025 r. do około 6 mln ton w 2035 r.

Inne technologie, takie jak sztuczna inteligencja, centra danych i sieci komunikacyjne, również wywierają presję na infrastrukturę energetyczną, zwiększając zapotrzebowanie na linie przesyłowe, generatory i systemy magazynowania energii.

Oczekuje się, że popyt w tych sektorach wzrośnie z 10 milionów ton w 2025 r. do 14 milionów ton w 2035 r., przy czym przesył i wytwarzanie energii elektrycznej będzie stanowiło około 77% tego wzrostu.

Powiększająca się luka podażowa

Jednym z głównych wniosków prezentacji jest to, że już teraz tworzy się luka podażowa.

Oczekuje się, że globalna podaż będzie rosła o około 1% rocznie, natomiast popyt może zwiększać się o około 1,9% rocznie.

Szacuje się, że do 2035 r. różnica między zapotrzebowaniem rynku a rzeczywistą produkcją może wynieść ok. 7,4 mln ton. Nawet po uwzględnieniu potencjalnych nowych projektów deficyt wyniesie ok. 2,2 mln ton.

Aby uniknąć tego niedoboru, Cruz zasugerował, że do 2035 r. konieczne będzie otwarcie około 100 nowych kopalni miedzi o średniej zdolności produkcyjnej wynoszącej około 75 000 ton rocznie — jest to trudny cel do osiągnięcia.

Chiny wyłaniają się jako kluczowy gracz na rynku miedzi

Jednocześnie rynek miedzi staje się coraz bardziej rozdrobniony, a przewiduje się, że Chiny staną się dominującą siłą na światowym rynku produkcji i rafinacji miedzi.

Cruz wyjaśnił, że duże inwestycje Chin w projekty górnicze w Demokratycznej Republice Konga są wyrazem długoterminowego planowania i dużych zobowiązań kapitałowych, co pozwala chińskim firmom prześcignąć wielu zachodnich producentów i zabezpieczyć własne łańcuchy dostaw tego kluczowego metalu.

Analitycy twierdzą, że ostrzeżenia o przyszłym niedoborze miedzi krążyły w branży od lat, jednak wiele rynków nie poświęciło tym ostrzeżeniom wystarczającej uwagi — w przeciwieństwie do Chin, które wcześnie zareagowały, aby zabezpieczyć swoje przyszłe zapotrzebowanie.

Tymczasem indeks dolara amerykańskiego wzrósł o 0,4% do 99,1 punktów o godz. 15:12 GMT, po osiągnięciu maksimum 99,1 i minimum 98,7.

O godz. 15:07 GMT ceny kontraktów terminowych na miedź z dostawą w maju spadły o 1% do 5,89 USD za funt.

Bitcoin spada poniżej 70 000 dolarów w związku z rozwojem wojny z Iranem

Economies.com
2026-03-11 14:18PM UTC

Cena bitcoina spadła poniżej 70 000 dolarów podczas środowej sesji azjatyckiej, gdyż inwestorzy śledzili rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Największa na świecie kryptowaluta spadła o 0,5% do 69 583,5 USD o godz. 01:55 czasu nowojorskiego (05:55 GMT).

Spadek nastąpił po tym, jak kurs bitcoina odrobił straty po krótkotrwałym spadku do poziomu około 60 000 dolarów na początku tygodnia, gdyż rynki próbują ocenić ekonomiczne skutki eskalacji wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem.

Rynki obserwują rozwój wojny

Skłonność do podejmowania ryzyka na światowych rynkach finansowych pozostaje ściśle związana z rozwojem konfliktu, który zakłócił dostawy energii i zagroził szlakom żeglugowym przez Cieśninę Ormuz.

Ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły na początku tygodnia w wyniku faktycznego zamknięcia cieśniny, co wzbudziło obawy o szok podażowy i tymczasowo windowało ceny w kierunku 120 dolarów za baryłkę.

Jednakże później ceny spadły, gdy prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek, że konflikt może wkrótce się zakończyć, co pomogło uspokoić niektóre obawy na rynku.

Mimo to, oznaki szybkiej deeskalacji pozostają ograniczone. Walki między siłami USA i Izraela a Iranem w regionie Zatoki Perskiej trwają, co sprawia, że inwestorzy z ostrożnością patrzą w przyszłość globalnego wzrostu gospodarczego i inflacji.

Rozwój regulacji w kryptowalutach

Jednocześnie inwestorzy śledzą rozwój sytuacji w Waszyngtonie, której celem jest ożywienie ustawodawstwa dotyczącego kryptowalut CLARITY, po tym jak wcześniej utknęło ono w martwym punkcie.

Doniesienia wskazują, że amerykańscy senatorowie rozważają kompromis w sprawie przepisów regulujących rentowność stablecoinów, co stanowi kluczowy punkt sporny między bankami a firmami kryptowalutowymi. Proponowane przepisy mają na celu zapewnienie jaśniejszych ram regulacyjnych dla aktywów cyfrowych, co zdaniem zwolenników mogłoby otworzyć drogę do większego udziału instytucji w rynku kryptowalut.

Wydajność innych kryptowalut

Większość alternatywnych kryptowalut notowana była w pobliżu poziomów płaskich:

Wartość Ethereum spadła o 1% do 2018,44 USD.

Akcje Ripple spadły o 0,6% do 1,37 USD.

Inwestorzy zachowują ostrożność w obliczu niepewności geopolitycznej i gospodarczej, która wpływa na aktywa wysokiego ryzyka na całym świecie.

Ropa naftowa ignoruje wycofanie rezerw strategicznych przez Międzynarodową Agencję Energetyczną i rośnie z powodu obaw o dostawy

Economies.com
2026-03-11 12:09PM UTC

Ceny ropy naftowej wzrosły w środę, gdyż na rynkach pojawiły się wątpliwości, czy potencjalny plan Międzynarodowej Agencji Energetycznej, zakładający uwolnienie rekordowych ilości ropy naftowej, wystarczy, aby zrównoważyć ewentualny szok podażowy będący skutkiem konfliktu między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem.

Cena ropy Brent wzrosła o 3,52 dolara, czyli o około 4%, do 91,32 dolara za baryłkę o godz. 09:22 GMT. Cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate również wzrosła o 3,69 dolara, czyli o 4,4%, do 87,14 dolara za baryłkę.

Wzrosty nastąpiły po wtorkowej sesji, podczas której odnotowano gwałtowny spadek o ponad 11% w przypadku obu indeksów, pomimo początkowego wzrostu cen ropy naftowej w USA o około 5% na otwarciu giełdy.

Według doniesień „Wall Street Journal” proponowane uwolnienie rezerw może przekroczyć 182 mln baryłek, przewyższając tym samym ilość wprowadzoną na rynek przez członków Międzynarodowej Agencji Energetycznej podczas dwóch uwolnień rezerw w 2022 r. po inwazji Rosji na Ukrainę.

Analitycy Goldman Sachs twierdzą, że redukcja na taką skalę zrekompensowałaby jedynie około 12 dni zakłóceń w dostawach szacowanych na około 15,4 mln baryłek dziennie pochodzących z eksportu z Zatoki Perskiej.

Bjarne Schieldrop powiedział: „Rynek ropy naftowej najwyraźniej nie wierzy, że największe w historii uwolnienie rezerw strategicznych pomoże w rozwiązaniu obecnego kryzysu”.

Rosnące napięcia militarne

Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły we wtorek zmasowane ataki powietrzne na Iran. Pentagon i irańscy urzędnicy określili to jako najintensywniejszy dzień ataków od początku wojny.

Centralne Dowództwo USA ogłosiło również, że armia amerykańska zniszczyła 16 irańskich statków minujących w pobliżu Cieśniny Ormuz po tym, jak prezydent Donald Trump ostrzegł, że wszelkie miny umieszczone w cieśninie muszą zostać natychmiast usunięte.

Pomimo wielokrotnych oświadczeń Trumpa, że Stany Zjednoczone są gotowe eskortować tankowce przez cieśninę, jeśli zajdzie taka potrzeba, źródła Reutersa poinformowały, że Marynarka Wojenna USA do tej pory odrzuciła prośby firm żeglugowych o zapewnienie eskorty wojskowej z powodu zwiększonego ryzyka ataków.

Międzynarodowe wysiłki mające na celu powstrzymanie kryzysu

Przedstawiciele Grupy Siedmiu odbyli spotkanie online, aby omówić możliwość uwolnienia rezerw ropy naftowej w celu uspokojenia rynków. Prezydent Francji Emmanuel Macron ma również zorganizować wirtualny szczyt przywódców G7, aby omówić wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na rynki energii.

Trwające obawy dotyczące dostaw

Abu Dhabi National Oil Company ADNOC zamknęła rafinerię w Ruwais po tym, jak w jednym z obiektów kompleksu wybuchł pożar na skutek ataku dronów. To kolejne poważne zakłócenie infrastruktury energetycznej spowodowane wojną.

Dane dotyczące przewozów pokazują również, że Arabia Saudyjska stara się zwiększyć eksport przez Morze Czerwone, korzystając z portu Janbu, jednak wolumeny nadal pozostają znacznie poniżej poziomów niezbędnych do zrekompensowania spadku dostaw przez Cieśninę Ormuz.

Firma konsultingowa zajmująca się energią Wood Mackenzie podała, że wojna obecnie powoduje zmniejszenie dostaw ropy naftowej i produktów rafinowanych z Zatoki Perskiej o około 15 milionów baryłek dziennie, co może spowodować wzrost cen do 150 dolarów za baryłkę.

Morgan Stanley ostrzegł również, że nawet szybkie rozwiązanie konfliktu może oznaczać tygodnie zakłóceń na rynkach energii.

W Stanach Zjednoczonych dane Amerykańskiego Instytutu Naftowego wykazały, że zapasy ropy naftowej, benzyny i destylatów spadły w zeszłym tygodniu, co świadczy o większym popycie.