Analitycy ING, Warren Patterson i Ewa Manthey, twierdzą, że ceny aluminium nadal rosną po tym, jak niedawno osiągnęły najniższy poziom od czterech miesięcy. Przyczynił się do tego powrót na rynek chińskich nabywców, którym niższe ceny sprzyjały wzrostowi popytu.
Analitycy zauważyli, że ceny aluminium znalazły się w ubiegłym tygodniu pod presją, gdyż zdolności produkcyjne na Bliskim Wschodzie powróciły do normy szybciej niż oczekiwano po zawieszeniu broni, co złagodziło obawy o zakłócenia w dostawach.
Mimo to utrzymywali, że rynek nadal jest na dobrej drodze do odnotowania deficytu podaży w tym roku, stwierdzając: „Wciąż spodziewamy się, że rynek w tym roku nadal będzie w deficycie”.
W raporcie dodano, że oczekiwania dotyczące dalszego deficytu podaży stanowią fundamentalne potwierdzenie niedawnego ożywienia cen, nawet pomimo poprawy warunków podaży na Bliskim Wschodzie.
Kolejnym kluczowym czynnikiem wspierającym ceny był ciągły spadek zapasów aluminium na rynku spot w Chinach.
„Zapasy aluminium na rynku spot w Chinach spadły dwunastą sesję z rzędu do 1,09 mln ton metrycznych, czyli o ponad 25% poniżej szczytu osiągniętego w kwietniu” – stwierdzili analitycy.
Utrzymujący się spadek zapasów wskazuje na większy popyt lub utrzymującą się ograniczoną podaż na rynku chińskim.
W raporcie zauważono również, że ponowne ataki na statki w pobliżu Cieśniny Ormuz zwiększyły obawy dotyczące ryzyka związanego z żeglugą, dodając kolejną warstwę niepewności do regionalnych przepływów dostaw.
Apetyt spekulacyjny słabnie pomimo poprawy fundamentów rynku
W raporcie wskazano, że mimo poprawy sytuacji na rynku, zainteresowanie inwestorów inwestycjami spekulacyjnymi w aluminium nadal słabnie.
Analitycy ING, powołując się na najnowszy raport Commitments of Traders Report (COTR), stwierdzili, że nastroje spekulacyjne nadal się pogarszają.
Dodali, że długie pozycje netto w kontraktach na aluminium na London Metal Exchange (LME) spadły o 14 891 kontraktów czwarty tydzień z rzędu, osiągając 53 923 kontraktów w tygodniu zakończonym 3 lipca, co stanowi najniższy poziom od maja 2019 r.
Ciągły spadek długich pozycji netto odzwierciedla rosnącą ostrożność wśród inwestorów spekulacyjnych, pomimo oczekiwań deficytu podaży i spadku zapasów w Chinach.
W raporcie stwierdzono, że na rynku panują obecnie dwie przeciwstawne siły. Z jednej strony, szybsze niż oczekiwano ożywienie produkcji na Bliskim Wschodzie złagodziło obawy dotyczące podaży. Z drugiej strony, w innych częściach świata nadal pojawiają się oznaki ograniczonej podaży.
Analitycy ING doszli do wniosku, że spadające zapasy w Chinach i rosnące ryzyko związane z transportem przez Cieśninę Ormuz powinny w dalszym ciągu wspierać ceny aluminium, nawet jeśli inwestorzy ograniczają swoje bycze pozycje na rynkach finansowych.
Bitcoin (BTC) kontynuował korektę cenową podczas środowych notowań, spadając poniżej poziomu 63 000 USD, po tym jak nie udało mu się przebić kluczowego oporu na poziomie 64 000 USD, ponieważ odnowione napięcia na Bliskim Wschodzie osłabiły chęć inwestorów do podejmowania ryzyka.
Spadek na rynku stablecoinów wywiera presję na największą kryptowalutę
Gwałtowny spadek na rynku stablecoinów w czerwcu wskazał również na spadek płynności i słabszą siłę nabywczą na rynku kryptowalut.
Siły zbrojne USA rozpoczęły we wtorek nową falę ataków na Iran po doniesieniach, że trzy tankowce zostały zaatakowane w Cieśninie Ormuz, co dodatkowo obciążyło kruche porozumienie o zawieszeniu broni między oboma państwami.
W odpowiedzi irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała o ataku na 85 amerykańskich baz wojskowych w Bahrajnie i Kuwejcie, oskarżając Waszyngton o naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni. Twierdziła również, że zestrzeliła amerykańskiego drona MQ-9 nad południowym Iranem.
Jednocześnie Stany Zjednoczone odwołały kluczowe zezwolenie, które pozwalało Iranowi sprzedawać ropę na rynkach globalnych.
Najnowsze wydarzenia spotęgowały obawy o potencjalne zakłócenia w dostawach ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz, co przełożyło się na wzrost cen ropy naftowej.
Analitycy uważają, że ponowna eskalacja zagraża kruchemu tymczasowemu porozumieniu między Waszyngtonem a Teheranem, obciążając aktywa wysokiego ryzyka, na czele z Bitcoinem, którego cena spadła poniżej 63 000 dolarów. Ostrzegają, że jakakolwiek dalsza eskalacja w tym tygodniu może wywołać głębszą korektę na rynku kryptowalut.
Spadek na rynku stablecoinów budzi obawy pomimo skromnego popytu instytucjonalnego
Kolejnym sygnałem słabości rynku są dane udostępnione przez Walter Bloomberg na portalu X, z których wynika, że rynek stablecoinów skurczył się w czerwcu o 2,4%, czyli o 7,7 mld dolarów, co spowodowało spadek jego całkowitej wartości rynkowej do 312 mld dolarów. Był to największy miesięczny spadek od czasu załamania się TerraUSD w 2022 r.
Spadek ten zbiegł się w czasie ze spadkiem wartości Bitcoina o ok. 20% w ciągu miesiąca, co wskazywało na niższą płynność i osłabienie siły nabywczej na rynku aktywów cyfrowych.
W raporcie zauważono, że jeśli ta tendencja utrzyma się do lipca, Bitcoin i szerszy rynek kryptowalut mogą stawić czoła dodatkowej presji sprzedaży, ponieważ kurcząca się podaż stablecoinów zwykle oznacza, że z ekosystemu kryptowalut odpływa świeży kapitał, co zwiększa ryzyko spadków.
Tymczasem popyt instytucjonalny od początku tygodnia wykazał niewielką poprawę.
Dane SoSoValue pokazały, że fundusze ETF oparte na Bitcoinie odnotowały we wtorek napływ netto w wysokości 21,44 mln USD, co oznacza trzecią z rzędu sesję dodatnich napływów.
Jednakże napływy te pozostają skromne w porównaniu ze skalą odpływów odnotowanych w ostatnich tygodniach, co sprawia, że nie są one wystarczające, aby zrównoważyć presję wywieraną na ceny Bitcoina.
W raporcie dodano, że jeśli przepływy środków do ETF znów staną się ujemne, Bitcoin może w najbliższej przyszłości doświadczyć kolejnej fali korekty cen.
Ceny ropy naftowej wzrosły w środę o ponad 5%, osiągając najwyższy poziom od dwóch tygodni. Stało się tak po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił, że memorandum o porozumieniu, mające na celu zakończenie konfliktu z Iranem, zostało „zakończone”. Wzbudziło to obawy o zakłócenia w dostawach ropy z Bliskiego Wschodu.
Cena kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosła o 4,27 USD, czyli 5,76%, do 78,43 USD za baryłkę o godz. 11:27 GMT, podczas gdy cena kontraktów terminowych na amerykańską ropę West Texas Intermediate wzrosła o 3,91 USD, czyli 5,55%, do 74,35 USD za baryłkę.
Ryzyko powraca na rynek ropy naftowej
Oba indeksy wzrosły do najwyższych poziomów od 22 czerwca, zamykając się we wtorek prawie 3% wyżej w wyniku decyzji USA o cofnięciu ogólnej licencji, która zezwalała na sprzedaż irańskiej ropy naftowej.
Trump oświadczył w środę, że memorandum o porozumieniu podpisane z Iranem w celu zakończenia konfliktu jest „zakończone”, dodając, że nie chce już mieć żadnych kontaktów z Teheranem.
Porozumienie, wynegocjowane w zeszłym miesiącu przez Pakistan, dawało obu stronom 60 dni na negocjacje, ale znalazło się pod rosnącą presją po tym, jak Stany Zjednoczone przeprowadziły nowe ataki na Iran.
„Rynek po raz kolejny jest zmuszony uwzględnić w cenach ryzyko, że ponowne ataki na transport morski lub szersze załamanie się stosunków między USA a Iranem mogą opóźnić normalizację przepływów dostaw przez Cieśninę Ormuz” – powiedział Ole Hansen, dyrektor ds. strategii surowcowej w Saxo Bank.
Centralne Dowództwo USA poinformowało we wtorek, że ostatnie amerykańskie naloty zostały przeprowadzone w odpowiedzi na irańskie ataki na trzy statki handlowe przepływające przez Cieśninę Ormuz. Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła później, że w środę rano zaatakowała amerykańskie obiekty wojskowe w Bahrajnie i Kuwejcie.
Najnowsze wydarzenia wywołały nowe obawy dotyczące ruchu tankowców przez Cieśninę Ormuz, przez którą przed wybuchem konfliktu pod koniec lutego przeprawiano się jedną piątą światowych dostaw energii.
Tymczasem spread między kontraktami terminowymi na ropę Brent a kontraktami zapadającymi trzy miesiące później powiększył się do 2,36 USD za baryłkę, co stanowi najwyższy poziom od 16 czerwca, gdyż rynek powrócił do trendu backwardation po okresie contango do 6 lipca. Ruch ten odzwierciedla ponowną ocenę przez inwestorów krótkoterminowych ryzyk związanych z podażą na Bliskim Wschodzie.
Backwardation, czyli sytuacja, w której ceny bieżące są wyższe od cen kontraktów terminowych na dłuższy termin, zwykle sygnalizuje ograniczone zapasy w najbliższym czasie.
Obawy dotyczące dostaw powracają, ponieważ ruch tankowców spada pomimo oczekiwań na niższe ceny w 2026 r.
„Oświadczenie Trumpa, że memorandum o porozumieniu dobiegło końca, zwiększa prawdopodobieństwo ponownego zamknięcia Cieśniny Ormuz, gdy eskalacja konfliktu wkracza w nową fazę” – powiedział Saul Kavonic, dyrektor ds. badań energetycznych w MST Marquee.
Dane dotyczące śledzenia statków wykazały, że co najmniej cztery tankowce z ropą i gazem zmieniły kurs i zrezygnowały z prób przepłynięcia cieśniny, ponieważ ponowne ataki na żeglugę zwiększyły obawy dotyczące bezpieczeństwa.
Po podpisaniu w zeszłym miesiącu porozumienia o zawieszeniu broni przez Stany Zjednoczone i Iran, ceny ropy spadły do poziomów sprzed wojny, a inwestorzy zwiększyli swoje pozycje na rynku kontraktów terminowych na ropę, obstawiając dalsze spadki cen.
Od początku konfliktu wiele krajów zaczęło korzystać ze swoich strategicznych rezerw ropy naftowej, aby zrekompensować niedobory dostaw.
Odrębnie HSBC obniżył prognozę dotyczącą ceny ropy Brent do średniej ceny 80 dolarów za baryłkę w 2026 r., z poprzedniego szacunku na poziomie 95 dolarów, powołując się na oczekiwania, że eksport ropy z regionu Zatoki Perskiej powróci do normy do końca września.
Tymczasem źródła handlowe podały w środę, że Chiny złagodziły ograniczenia dotyczące eksportu rafinowanego paliwa do końca lipca, a także zezwoliły jednej niezależnej rafinerii na wznowienie dostaw po czteromiesięcznym zawieszeniu.
Dolar amerykański ustabilizował się w środę w pobliżu najwyższego poziomu od tygodnia po tym, jak prezydent Donald Trump ogłosił, że tymczasowe memorandum o porozumieniu z Iranem, mające na celu zakończenie konfliktu między tymi dwoma państwami, „dobiegło końca”, a dolar nowozelandzki zyskał na wartości po decyzji banku centralnego o podniesieniu stóp procentowych.
Indeks dolara amerykańskiego, który odzwierciedla wartość amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka sześciu głównych walut, pozostał na poziomie 101,17, pozostając blisko najwyższego poziomu od 2 lipca, gdyż inwestorzy nadal faworyzowali tę bezpieczną walutę w obliczu wzmożonej niepewności geopolitycznej.
Napięcia geopolityczne wspierają dolara amerykańskiego
Jane Foley, szefowa strategii walutowej w Rabobank, stwierdziła, że dolar amerykański zareagował na ostatnie wydarzenia, chociaż rynki przyzwyczaiły się do traktowania wypowiedzi Trumpa z pewną ostrożnością.
„Te komentarze mogą mieć na celu skłonienie drugiej strony do powrotu do stołu negocjacyjnego, ale i tak prawdopodobnie zwiększą niepokój na rynku” – stwierdziła.
Na rynkach energii ceny kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosły o 6,24% do 78,82 dolarów za baryłkę, kontynuując wzrosty drugą sesję z rzędu.
Komentarze Trumpa pojawiły się po tym, jak w środę irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że zaatakowała amerykańskie obiekty wojskowe w Bahrajnie i Kuwejcie w odpowiedzi na falę amerykańskich ataków powietrznych na Iran, będących odpowiedzią na ataki na tankowce w Cieśninie Ormuz.
Podwyżka stóp procentowych w Nowej Zelandii i protokół posiedzenia Rezerwy Federalnej w centrum uwagi
Tymczasem dolar nowozelandzki wzrósł o 0,26% do 0,5691 USD, po utracie części wcześniejszych zysków, po decyzji Banku Rezerw Nowej Zelandii o podniesieniu referencyjnej stopy procentowej o 25 punktów bazowych do 2,50%, zgodnie z szerokimi oczekiwaniami rynku, podczas gdy decydenci polityczni kontynuowali wysiłki mające na celu ograniczenie presji inflacyjnej.
Bank centralny stwierdził, że „w celu opanowania inflacji prawdopodobnie konieczne będzie dalsze wycofywanie bodźców monetarnych”.
Analitycy Westpac napisali w nocie badawczej, że jednym z głównych powodów podwyżki stóp procentowych była obawa, że warunki finansowe staną się bardziej sprzyjające, jeśli oficjalna stopa procentowa pozostanie niezmieniona.
W środę wieczorem inwestorzy skupią swoją uwagę na protokole z czerwcowego posiedzenia Rezerwy Federalnej, pierwszego, które odbyło się pod przewodnictwem nowego przewodniczącego Rezerwy Federalnej, Kevina Warsha.
Francesco Pesole, strateg ds. walutowych w ING, powiedział, że protokół powinien dać wyraźniejszy obraz tego, jak poważnie decydenci traktują dalsze podwyżki stóp procentowych.
„Na podstawie wypowiedzi przedstawicieli władz po spotkaniu, uważamy, że szansa na gołębie zaskoczenie jest niewielka i oczekujemy, że protokół z posiedzenia wzmocni jastrzębie stanowisko Rezerwy Federalnej, zapewniając dalsze wsparcie dla dolara amerykańskiego” – powiedział.
Pesole dodał jednak, że nie spodziewa się gwałtownego wzrostu wartości dolara, gdyż rynki mogą być niechętne do znaczącego zwiększenia oczekiwań na podwyżki stóp procentowych po opublikowaniu w ubiegłym tygodniu słabszych od oczekiwań danych o zatrudnieniu w USA.
Inne waluty
Dolar amerykański wzrósł o 0,24% względem jena japońskiego do 162,48 jenów, notując wzrosty już czwartą sesję z rzędu, gdyż inwestorzy nadal monitorują możliwość interwencji japońskich władz.
Kurs euro pozostał na poziomie 1,1405 dolara, natomiast funt osłabił się o 0,1% do 1,3334 dolara.