Dolar australijski znacząco wzrósł w czwartek na rynku azjatyckim w stosunku do koszyka walut światowych, kontynuując wzrosty czwarty dzień z rzędu w stosunku do dolara amerykańskiego i osiągając czteroletnie maksimum, korzystając ze spadku wartości amerykańskiej waluty na rynku walutowym.
Walutę wspierały silne oczekiwania, że Rezerwa Banku Australii (RBA) podniesie stopy procentowe podczas zbliżającego się posiedzenia w maju, zwłaszcza po opublikowaniu istotnych danych z Australii, pokazujących odporność rynku pracy pomimo presji związanej z „wojną irańską” i rosnącymi kosztami energii.
Przegląd cen
- Kurs wymiany dolara australijskiego dzisiaj: Dolar australijski wzrósł w stosunku do swojego amerykańskiego odpowiednika o 0,45% do poziomu (0,7198), najwyższego od czerwca 2022 r., z dzisiejszej ceny otwarcia wynoszącej (0,7165), i osiągnął najniższy poziom na poziomie (0,7163).
- Dolar australijski zakończył środowe notowania wzrostem o 0,6% w stosunku do dolara amerykańskiego, odnotowując trzeci z rzędu dzienny wzrost na fali pozytywnego nastawienia do ryzyka i wzrostu akcji amerykańskich do nowych rekordowych poziomów.
Dolar amerykański
Indeks dolara spadł w czwartek o ponad 0,2%, pogłębiając straty dziewiątą sesję z rzędu i osiągając sześciotygodniowe minimum na poziomie 97,83 punktów. Odzwierciedla to ciągły spadek wartości amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka głównych i drugorzędnych walut.
Na rynkach wzrósł optymizm co do prawdopodobieństwa zawarcia porozumienia pokojowego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, co skłoniło inwestorów do ograniczenia posiadanych aktywów w amerykańskiej walucie, traktowanej jako bezpieczna przystań, i przeniesienia ich w stronę aktywów o wyższym ryzyku.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że wojna USA i Izraela z Iranem „wkrótce się zakończy”, natomiast Biały Dom wyraził optymizm co do możliwości osiągnięcia porozumienia, zauważając prawdopodobieństwo kolejnych rund bezpośrednich rozmów w Pakistanie.
Khoon Goh, szef badań Azji w ANZ Bank, powiedział: „Rynki obecnie zasadniczo ignorują konflikt i oczekują jakiegoś rozwiązania”. Goh dodał: „Ponieważ rynki wyceniają wpływ wojny, możemy spodziewać się wzrostu presji na dolara i powrotu do trendu spadkowego, który rozpoczął się mniej więcej w zeszłym roku”.
Dane australijskie
Ważne dane ekonomiczne opublikowane dziś w Sydney wykazały, że:
- Stopa bezrobocia w marcu pozostała stabilna na poziomie 4,3%, co idealnie pokrywa się z oczekiwaniami rynku i Rezerwy Banku Australii (RBA).
- W marcu australijska gospodarka stworzyła 17 900 nowych miejsc pracy, co jest wynikiem bardzo zbliżonym do prognozowanych 20 000 miejsc pracy.
- W przypadku zatrudnienia na pełen etat nastąpił jakościowy wzrost – w marcu przybyło 52 500 miejsc pracy, po utracie 27 700 miejsc pracy w lutym.
- Wskaźnik oczekiwań inflacyjnych konsumentów w kwietniu odnotował wzrost do 5,9% w porównaniu z 5,2% w poprzednim miesiącu. Ten odczyt oczekiwań inflacyjnych jest najwyższy od końca 2022 roku, co zwiększa presję na RBA.
Gospodarka chińska
Chińska gospodarka — największy partner handlowy gospodarki australijskiej — odnotowała silny wzrost na poziomie 5% w pierwszym kwartale 2026 r., przekraczając oczekiwania analityków na poziomie 4,8%, po wzroście na poziomie 4,5% w ostatnim kwartale ubiegłego roku.
Australijskie stopy procentowe
- W świetle powyższych danych wycena prawdopodobieństwa podniesienia przez Rezerwę Banku Australii stóp procentowych o około 25 punktów bazowych w maju wzrosła z 55% do 70%.
- Aby dokonać ponownej wyceny tych prawdopodobieństw, inwestorzy czekają na opublikowanie większej ilości danych na temat poziomu inflacji, bezrobocia i płac w Australii.
- Rezerwa Banku Australii podniosła w tym roku stopy procentowe dwukrotnie, do poziomu 4,1%, w wyniku wpływu wojny USA i Izraela z Iranem na światowy handel ropą naftową i rosnących cen paliw w całym kraju.
Indeks S&P 500 zamknął się w środę na nowym rekordowym poziomie, po raz pierwszy od początku konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Inwestorzy powrócili bowiem do aktywów wysokiego ryzyka, wspierani nadziejami na deeskalację konfliktu i wysokimi oczekiwaniami dotyczącymi zysków.
Według danych LSEG, indeks zamknął się na poziomie 7022,95 punktów, rosnąc o 0,8% i przekraczając poprzedni rekord zamknięcia ze stycznia. Osiągnął również rekordowy poziom w ciągu dnia, wynoszący 7026,24 punktów.
W raporcie odnotowano, że prezydent USA Donald Trump oświadczył, iż rozmowy z Iranem w sprawie zakończenia wojny mogą wkrótce zostać wznowione, po fiasku pierwszej rundy negocjacji w Islamabadzie. Rynki gwałtownie spadły w zeszłym miesiącu, gdy wybuchły działania wojenne, co spowodowało historyczny szok na rynkach ropy naftowej i ożywiło obawy dotyczące inflacji i oczekiwań dotyczących stóp procentowych w USA.
Indeks S&P 500 spadł nawet o 9% po wybuchu konfliktu 28 lutego, zatrzymując się tuż przed tradycyjnym poziomem korekty 10%. Jednak zarówno Nasdaq Composite, jak i Dow Jones Industrial Average osiągnęły poziom korekty (10%) podczas wyprzedaży.
Rynki otrzymały wsparcie w postaci silnych prognoz zysków przedsiębiorstw. Kadra kierownicza największych banków poinformowała, że amerykański konsument pozostaje odporny pomimo szoku cenowego związanego z ropą naftową, a aktywność w zakresie transakcji i pierwszych ofert publicznych utrzymuje się na wysokim poziomie.
Według danych LSEG oczekuje się, że spółki z indeksu S&P 500 wygenerują łączny zysk w wysokości 605,1 mld dolarów w pierwszym kwartale tego roku, podczas gdy na początku kwartału szacowano go na 598,7 mld dolarów.
Wiele instytucji finansowych potraktowało poprzedni spadek jako okazję do zakupu akcji po niższych cenach, pomimo utrzymującego się ryzyka eskalacji geopolitycznej, która mogłaby wystawić na próbę zaufanie rynków, gdyby się odnowiło.
Analitycy ostrzegają, że nawet jeśli ryzyko geopolityczne ustąpi, obawy sprzed wojny mogą powrócić, zwłaszcza te związane z wpływem sztucznej inteligencji.
Prywatne firmy pożyczkowe również muszą stawić czoła rosnącej presji ze względu na ryzyko wycofania środków przez inwestorów na tle ogólnego niepokoju na rynku.
Jeff Schulze, dyrektor ds. strategii ekonomicznej i rynkowej w ClearBridge Investments, powiedział: „Rynki rzadko czekają na pełne informacje. Pomimo utrzymującej się niepewności związanej z zakłóceniami w dostawach energii, dostrzegają wycofywanie się ryzyka, a najbardziej prawdopodobny trend jest wzrostowy”.
Dodał, że bieżący sezon publikacji wyników finansowych „jak dotąd rozpoczął się dobrze”.
Akcje Bank of America wzrosły po ogłoszeniu wzrostu zysków w pierwszym kwartale, a akcje Morgan Stanley poszły w górę po tym, jak silne wyniki wzmocniły sektor finansowy S&P 500.
Według wstępnych danych, indeks S&P 500 wzrósł o 54,83 punktu, czyli 0,79%, zamykając się na poziomie 7022,21 punktu, podczas gdy Nasdaq Composite wzrósł o 375,34 punktu, czyli 1,59%, osiągając poziom 24 014,43 punktu. Z kolei indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 75,44 punktu, czyli 0,16%, zamykając się na poziomie 48 460,55 punktu.
Wskaźnik zmienności (VIX) spadł do najniższego poziomu od 26 lutego, co odzwierciedla spadek popytu na zabezpieczanie ryzyka.
Sektor technologiczny w indeksie S&P 500 osiągnął dobre wyniki, wspierany przez wzrost akcji spółek zajmujących się oprogramowaniem, podczas gdy sektory przemysłowy i materiałów podstawowych pozostały w tyle.
Energetyka jądrowa przygotowuje się do wielkiego powrotu w Stanach Zjednoczonych. Prezydent Donald Trump uczynił ożywienie krajowego sektora energetyki jądrowej kluczowym celem swojej administracji, deklarując, że Stany Zjednoczone mają przywrócić pozycję światowego lidera w tej dziedzinie. Idea jest taka, że modernizacja i rozbudowa starzejącej się amerykańskiej floty jądrowej zapewni krajowi znaczący impuls w zakresie niezależności energetycznej i suwerenności.
Jednak sektor energetyki jądrowej w Stanach Zjednoczonych – podobnie jak zdecydowana większość sektora jądrowego na świecie – w dużej mierze opiera się na imporcie paliwa jądrowego, zwłaszcza z Kazachstanu i Rosji. Ceny uranu rosną również na rynkach światowych ze względu na odrodzenie się zainteresowania energetyką jądrową na całym świecie. Światowe Stowarzyszenie Energii Jądrowej (WNA) przewiduje, że globalny popyt na uran wzrośnie o 28% do 2030 roku i prawie dwukrotnie do 2040 roku, co doprowadzi do wzrostu konkurencji między producentami energii jądrowej na całym świecie.
Obecnie na świecie istnieje tylko pięć zakładów przetwarzających uran na dużą skalę, a Rosja kontroluje prawie połowę globalnych mocy wytwórczych, co stwarza poważne wąskie gardło w zasobach i stwarza wrażliwe obszary geopolityczne. W rezultacie „amerykański sektor energetyki jądrowej stoi w obliczu kruchości łańcuchów dostaw paliwa, niedoboru dostaw uranu, zagrożeń geopolitycznych i rosnących kosztów, które zagrażają zarówno istniejącym reaktorom, jak i rozwojowi zaawansowanych reaktorów” – wynika ze styczniowego raportu Stanford Energy.
Co więcej, Chiny i Rosja przez dziesięciolecia zabezpieczały łańcuchy dostaw paliwa jądrowego, w czasie gdy kraje zachodnie wycofywały się z wykorzystania energii jądrowej. Teraz, gdy świat powraca do tego kontrowersyjnego źródła, może być już za późno, aby Europa i Stany Zjednoczone zdobyły przyczółek na kluczowych rynkach uranu. Benjamin Godwin z Prism Strategic Intelligence powiedział w zeszłym roku w wywiadzie dla Financial Times: „Rosyjskim i chińskim graczom bardzo zależało na zabezpieczeniu dostępu do zasobów w Azji Środkowej i Afryce, tworząc wysoce konkurencyjne środowisko”.
Dlatego osiągnięcie prawdziwej niezależności w energetyce jądrowej wymaga od Stanów Zjednoczonych rozwoju zintegrowanego krajowego sektora paliw jądrowych. Na szczęście Stany Zjednoczone posiadają ogromne zasoby uranu, ale budowa łańcuchów dostaw umożliwiających wydobycie i wzbogacenie tego uranu wymaga znacznego nakładu czasu i kosztów. Aby sprawnie i ekonomicznie rozwijać te łańcuchy, konieczne jest kilka podejść, w tym wydobycie nowych zasobów uranu oraz recykling wypalonego paliwa jądrowego. Stany Zjednoczone czynią znaczące postępy w obu tych obszarach.
W tym miesiącu rozpoczęto produkcję uranu w największym od ponad dekady zakładzie tego typu w kraju, wykorzystującym technologię odzysku in-situ (ISR). W raporcie firmy Interesting Engineering, opublikowanym w zeszłym tygodniu, stwierdzono, że „szacunkowe zasoby projektu, zlokalizowanego na obszarze 20 000 akrów, wynoszą obecnie 6 155 000 funtów U3O8, najstabilniejszej formy tlenku uranu”. Zakład Burke Hollow w południowym Teksasie to najnowszy projekt Uranium Energy Corporation, która jest również właścicielem podobnego zakładu w Wyoming.
Sekretarz Energii USA Chris Wright powiedział: „Ostatnie osiągnięcia UEC w Teksasie i Wyoming podkreślają znaczenie produkcji uranu jako fundamentu bezpiecznego i krajowego cyklu paliwowego. Kontynuując odbudowę całego cyklu paliwowego, w tym krytycznej infrastruktury downstream, postęp ten dowodzi, że możemy go budować tutaj i przewodzić od wewnątrz”.
Stany Zjednoczone finansują również zaawansowane badania nad recyklingiem wypalonego paliwa jądrowego, co mogłoby zwiększyć efektywność wykorzystania zasobów nawet o 95%. Zastępca Sekretarza Energii ds. Energii Jądrowej, Ted Garrish, powiedział w lutym w wywiadzie dla World Nuclear News: „Wypalone paliwo jądrowe stanowi ogromne, niewykorzystane źródło w Stanach Zjednoczonych”. Dodał: „Administracja Trumpa podejmuje praktyczne działania, aby zapewnić, że nasze zasoby będą wykorzystywane w możliwie najefektywniejszy sposób, zwiększając amerykańską niezależność energetyczną i wspierając wzrost gospodarczy”.
Oczekuje się, że te połączone środki będą miały przełomowy wpływ na niezależność amerykańskiego sektora energetyki jądrowej, który jest największy na świecie. Działania te mogą również stanowić ważny krok w kierunku zwiększenia produkcji czystej energii w czasach rosnącego sprzeciwu wobec energii odnawialnej, zwłaszcza że energia jądrowa nie generuje emisji dwutlenku węgla.
Ceny miedzi nieznacznie spadły, niwelując część silnych miesięcznych zysków, w czasie gdy inwestorzy oczekują na ewentualne wznowienie negocjacji pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Cena metalu przemysłowego spadła o 0,3% w godzinach porannych na londyńskich giełdach, po wcześniejszym wzroście o 0,8% i przekroczeniu poziomu zamknięcia z 27 lutego, wynoszącego 13 343,50 USD za tonę, dzień przed rozpoczęciem amerykańskich i izraelskich ataków na Iran.
Większość metali nieszlachetnych odnotowała gwałtowne wahania cen od czasu wybuchu konfliktu. Początkowo ceny spadły z powodu obaw o zakłócenia w łańcuchu dostaw i spowolnienie wzrostu gospodarczego, ale po tymczasowym zawieszeniu broni zawartym w zeszłym tygodniu powróciła chęć podejmowania ryzyka. Potwierdziły to doniesienia, że Waszyngton i Teheran zamierzają zorganizować drugą rundę rozmów w nadchodzących dniach, a także oznaki poprawy popytu ze strony Chin.
Fan Rui, analityk z Guoyuan Futures, powiedział: „Miedź zaczęła zyskiwać na wartości; po odbudowie zapasów w Chinach obawy o inflację osłabły wraz z postępem rozmów pokojowych”, dodając, że „najgorsze już za nami”.
W Chinach przedsiębiorstwa produkcyjne zwiększyły zakupy po tym, jak w ostatnich tygodniach z powodu wojny ceny miedzi na rynku krajowym spadły poniżej 100 000 juanów za tonę, co doprowadziło do znacznego spadku zapasów krajowych.
Mimo krótkoterminowego wpływu kryzysu energetycznego na gospodarkę, wstrząs ten może w dłuższej perspektywie przyczynić się do wzrostu popytu na miedź, a także przyspieszyć przechodzenie gospodarek na elektryfikację i czystą energię – stwierdził Henry Fan, analityk Trafigura Group, podczas konferencji branżowej w Santiago.
Wyjaśnił, że „wszystkie główne trendy, które wspierały ceny miedzi, ulegną teraz przyspieszeniu”, zauważając, że istnieje większa niż kiedykolwiek motywacja do zwiększenia wykorzystania energii elektrycznej i ograniczenia wpływu wstrząsów geopolitycznych na zużycie energii.
Rynek monitoruje również potencjalną nową falę importu miedzi do Stanów Zjednoczonych, po tym jak ceny na giełdzie Comex w Nowym Jorku odnotowały premię w wysokości 283 dolarów za tonę w porównaniu z cenami na London Metal Exchange, co stanowi najwyższy poziom od grudnia.
Plany prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące nałożenia ceł na import miedzi doprowadziły w zeszłym roku do wzrostu cen na giełdzie Comex, umożliwiając przedsiębiorcom osiąganie znacznych zysków z transportu miedzi do amerykańskich magazynów. Inwestorzy nadal oczekują decyzji w sprawie ceł na miedź rafinowaną do końca czerwca, kiedy Departament Handlu USA przedstawi aktualizację sytuacji na rynku miedzi.
O godz. 10:52 czasu londyńskiego cena miedzi na London Metal Exchange spadła o 0,3% do 13 248 dolarów za tonę, podczas gdy ceny na Comex spadły o 0,2%.
Jeśli chodzi o aluminium, którego ceny wzrosły znacząco od początku wojny z powodu obaw o dostawy spowodowanych zamknięciem Cieśniny Ormuz i atakami na huty w regionie Zatoki Perskiej, to wzrosły one o 0,2% do 3568,50 USD za tonę.
Analitycy JPMorgan wskazali, że rynek aluminium może osiągnąć „punkt bez odwrotu” w zakresie dostaw w nadchodzących kwartałach, podkreślając, że rynek globalny będzie musiał zmierzyć się z ostrym i długotrwałym niedoborem, niezależnie od rozwoju sytuacji w ruchu statków przez Cieśninę Ormuz.
Według szacunków zespołu analityków pod kierownictwem Gregory'ego Shearera bank spodziewa się deficytu podaży wynoszącego 1,9 mln ton w 2026 r. – największego od 2000 r., biorąc pod uwagę wielkość rynku. Istnieje możliwość, że w nadchodzących miesiącach ceny przekroczą poziom 4000 USD za tonę.