Euro zyskało w poniedziałek na europejskich giełdach w stosunku do koszyka walut światowych, notując wzrosty drugą sesję z rzędu w stosunku do dolara amerykańskiego i osiągając najwyższy poziom od tygodnia. Wzrosty te są wspierane przez utrzymującą się presję spadkową na amerykańską walutę przed tygodniem obfitującym w dane w Stanach Zjednoczonych.
Po pierwszym w tym roku posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego w sprawie polityki pieniężnej oczekiwania na obniżkę stóp procentowych w marcu osłabły, pomimo niedawnego spowolnienia presji inflacyjnej.
Przegląd cen
Dzisiejszy kurs wymiany euro: euro wzrosło w stosunku do dolara o ponad 0,35% do 1,1854 USD, co stanowi najwyższy poziom od tygodnia, w porównaniu z dziennym otwarciem na poziomie 1,1810 USD, i osiągnęło sesyjne minimum na poziomie 1,1809 USD.
Euro zamknęło piątek wzrostem o 0,3% w stosunku do dolara, co stanowiło pierwszy wzrost od trzech sesji i było częścią odbicia od dwutygodniowego minimum na poziomie 1,1766 USD.
W ciągu ostatniego tygodnia euro straciło 0,3% w stosunku do dolara, co oznacza pierwszy tygodniowy spadek od trzech tygodni. Powodem była korekta i realizacja zysków z pięcioletnich maksimów.
dolar amerykański
Indeks dolara spadł w poniedziałek o 0,35%, notując straty drugą sesję z rzędu. Odzwierciedla to utrzymującą się słabość amerykańskiej waluty względem koszyka głównych i drugorzędnych walut.
Spadek ten jest spowodowany negatywną presją ze strony bardziej rygorystycznej kontroli wydatków kapitałowych przez duże firmy technologiczne, rosnących obaw o zakłócenia w sektorze oprogramowania spowodowane przez sztuczną inteligencję oraz presji związanej z płynnością i marżą związaną ze złotem i srebrem.
Słabość dolara pojawia się na początku tygodnia, w którym opublikowane zostanie kilka ważnych danych ze Stanów Zjednoczonych, w tym dane o sprzedaży detalicznej, dane o inflacji i opóźniony raport o zatrudnieniu, którego publikacja planowana jest na środę.
Europejskie stopy procentowe
Europejski Bank Centralny utrzymał w ubiegłym tygodniu główne stopy procentowe na niezmienionym poziomie 2,15%, najniższym poziomie od października 2022 r. Oznacza to piąte z rzędu posiedzenie bez zmian.
Prezes EBC Christine Lagarde stwierdziła, że bank „nie podejmuje z góry decyzji co do konkretnej ścieżki stóp procentowych”, podkreślając, że decyzja podjęta w marcu będzie w całości zależeć od danych napływających w nadchodzących tygodniach.
Lagarde dodała, że EBC uważnie monitoruje kurs euro, zauważając, że obecna siła waluty pomaga ograniczyć importowaną inflację i może przyczynić się do osiągnięcia celów bez potrzeby dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.
Rynki pieniężne dokonały ponownej wyceny oczekiwań po spotkaniu, a prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych EBC o 25 punktów bazowych w marcu spadło z 50% do 30%.
Inwestorzy czekają na dalsze dane ze strefy euro dotyczące inflacji, bezrobocia i płac, aby móc zweryfikować swoje oczekiwania.
Kurs jena japońskiego wzrósł w poniedziałek podczas handlu na giełdach azjatyckich w stosunku do koszyka głównych i drugorzędnych walut, zmierzając do pierwszego wzrostu w stosunku do dolara amerykańskiego od siedmiu dni. Jen próbuje odrobić straty z najniższego poziomu osiągniętego w ciągu trzech tygodni na początku handlu w tym tygodniu. Jest on wspierany przez znaczną aktywność zakupową w okresach spadkowych.
Za decyzją przemawiają także rosnące obawy o możliwą interwencję japońskich władz monetarnych w celu wsparcia lokalnej waluty, które przeważają nad wpływem miażdżącego zwycięstwa wyborczego partii rządzącej pod przewodnictwem premiera Sanae Takaichi.
Rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna pod przewodnictwem Takaichiego odniosła w niedzielę miażdżące zwycięstwo w wyborach do Izby Reprezentantów, co zostało poparte obietnicami złagodzenia presji na koszty utrzymania japońskich gospodarstw domowych i przyspieszenia działań stymulujących gospodarkę.
Przegląd cen
Dzisiejszy kurs jena japońskiego: dolar osłabił się względem jena o 0,6% do 156,20, od piątkowego zamknięcia na poziomie 157,18, i osiągnął dzienne maksimum na poziomie 157,66, najwyższym od 23 stycznia.
Jen zakończył piątek spadkiem o 0,1% w stosunku do dolara, co oznacza szóstą z rzędu dzienną stratę, spowodowaną spekulacjami związanymi z wyborami w Japonii.
Jen stracił 1,6% w stosunku do dolara w zeszłym tygodniu. Był to pierwszy tygodniowy spadek wartości jena od trzech tygodni i największy tygodniowy spadek od lipca 2025 r.
Zwycięstwo z przytłaczającą przewagą
Premier Japonii Sanae Takaichi odniosła miażdżące zwycięstwo w niedzielnych wyborach powszechnych, co umocniło jej władzę i dało silny mandat do realizacji jej programu politycznego i gospodarczego.
Partia Liberalno-Demokratyczna zdobyła samodzielnie 316 miejsc w Izbie Reprezentantów (w 465), co stanowi największą liczbę miejsc od momentu jej założenia w 1955 r.
Dzięki temu wynikowi partia dysponuje samodzielnie większością dwóch trzecich głosów, co pozwala jej uchwalać ustawy i budżety nawet w przypadku ich odrzucenia przez izbę wyższą, a także otwiera drogę do wprowadzenia istotnych poprawek do konstytucji.
Dzięki nowemu partnerowi, Japońskiej Partii Innowacji, która zdobyła 36 miejsc, koalicja rządząca uzyskała łącznie 352 miejsca.
Centrowa opozycja reformatorska poniosła duże straty, tracąc ponad dwie trzecie dotychczasowych miejsc.
W głosowaniu przedterminowym wzięło udział rekordowe 26% wyborców, czyli około 27 milionów, pomimo dotkliwych opadów śniegu i zimna, które panowały w dużej części kraju w dniu wyborów.
Nowe ostrzeżenia
Atsuki Mimura, czołowy japoński dyplomata walutowy, powiedział, że władze uważnie monitorują ruchy na rynku walutowym z dużym poczuciem pilności. Kursy walut powinny kształtować się stabilnie, odzwierciedlając fundamenty ekonomiczne, a w razie potrzeby zostaną podjęte odpowiednie działania w celu przeciwdziałania nadmiernym lub spekulacyjnym wahaniom.
Opinie i analizy
Sim Moh Siong, strateg walutowy w OCBC w Singapurze, powiedział, że chociaż początkowe osłabienie jena nie rozwinęło się tak, jak oczekiwano, perspektywy dla japońskiej waluty nadal wskazują na trudności w osiągnięciu trwałego umocnienia.
Dodał, że przynajmniej w najbliższej przyszłości ryzyko interwencji pozostaje powodem do obaw, co może ograniczyć zyski na parze dolar/jen.
Shoki Omori, główny strateg ds. stóp procentowych i walut w Mizuho Bank w Tokio, powiedział, że miażdżące zwycięstwo Liberalnej Partii Demokratycznej usuwa niepewność polityczną i sprzyja realizacji polityki, ale jednocześnie przenosi uwagę rynku bezpośrednio na sposób projektowania i realizacji polityki fiskalnej.
Dodał, że ryzyko związane z ekspansją fiskalną zostało w dużej mierze uwzględnione w cenach przed wyborami, a kluczowym pytaniem jest teraz, czy ryzyko to będzie się nasilać, czy też stopniowo zanikać.
Japońskie stopy procentowe
Rynki pieniężne wyceniają prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych o ćwierć punktu procentowego przez Bank Japonii na posiedzeniu w marcu na poziomie poniżej 10%.
Inwestorzy śledzą dalsze dane dotyczące inflacji, bezrobocia i płac w Japonii, aby móc zweryfikować te oczekiwania.
Perspektywa rewolucji w gospodarce, której źródłem jest sztuczna inteligencja, wisiała nad nią od lat, ale nowe narzędzia programowe zaprezentowane w tym tygodniu wywołały gwałtowną wyprzedaż na Wall Street.
Akcje spółek zajmujących się oprogramowaniem odnotowały w tym tygodniu dużą wyprzedaż, po tym jak inwestorzy zdali sobie sprawę, że zagrożenie, jakie stanowi wyparcie dotychczasowych modeli biznesowych przez sztuczną inteligencję, stało się realną rzeczywistością, a nie odległym ryzykiem.
Chociaż od dawna mówi się o możliwości rewolucji w dziedzinie sztucznej inteligencji, nowa fala narzędzi wprowadzona w tym tygodniu przez startup z San Francisco zmusiła Wall Street do nagłej konfrontacji z tą rzeczywistością.
Firmy programistyczne najbardziej narażone na ryzyko związane z tymi nowymi narzędziami znalazły się wśród tych najbardziej dotkniętych, podobnie jak fundusze inwestycyjne udzielające im pożyczek. Presja sprzedaży odbiła się również na szerszym rynku, a indeks S&P 500 w czwartek zanotował ujemne wyniki w tym roku po sześciu z ostatnich siedmiu sesji, a następnego dnia odbił się o 1,5%.
W ostatnich latach sztuczna inteligencja działała niczym paliwo rakietowe dla akcji, windując ich ceny do rekordowych poziomów. Jednak od października ten entuzjazm zaczął słabnąć, ponieważ rynki coraz bardziej rozumieją praktyczne implikacje tej przełomowej technologii.
Inwestorzy nie tylko obawiają się, że sztuczna inteligencja może sprawić, że niektóre firmy staną się przestarzałe, ale także kwestionują skalę wydatków korporacyjnych na ten sektor. Obawy te nasiliły się w czwartek, po tym jak Amazon ogłosił plany wydania w tym roku 200 miliardów dolarów na sztuczną inteligencję i inne znaczące inwestycje, czyli o około 50 miliardów dolarów więcej niż oczekiwali analitycy. W piątek akcje Amazona spadły o ponad 7%.
Alphabet, spółka macierzysta Google, poinformowała w tym tygodniu, że może przeznaczyć w tym roku nawet 185 miliardów dolarów, natomiast Meta podała w zeszłym tygodniu, że jej wydatki inwestycyjne — napędzane głównie przez sztuczną inteligencję — mogą sięgnąć 135 miliardów dolarów.
W sektorze oprogramowania bezpośrednim powodem wyprzedaży w tym tygodniu było wtorkowe ogłoszenie firmy Anthropic o dodatkowych darmowych narzędziach programistycznych, które umożliwiają firmom automatyzację takich funkcji, jak obsługa klienta i usługi prawne.
Ponieważ narzędzia te są oparte na otwartym kodzie źródłowym, każda firma może je pobrać i używać bezpłatnie, co grozi zastąpieniem płatnego oprogramowania korporacyjnego sprzedawanego obecnie przez innych dostawców.
Kolejnym obszarem narażonym na ryzyko związane ze sztuczną inteligencją jest oprogramowanie jako usługa (SaaS) – model subskrypcyjny, który polega na dostarczaniu oprogramowania przez internet, a nie poprzez instalację lokalną. Nowe, darmowe modele oprogramowania oparte na sztucznej inteligencji mogą zastąpić nie tylko modele biznesowe SaaS, ale także znaczną część siły roboczej zbudowanej wokół nich.
Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, powiedział w czwartek w wywiadzie dla programu streamingowego TBPN: W ciągu ostatnich kilku lat byliśmy świadkami kilku dużych wyprzedaży akcji SaaS wraz z wprowadzaniem tych modeli oprogramowania i spodziewam się, że będzie ich więcej.
Analitycy nazwali tę falę masowej sprzedaży „SaaSpocalypse”.
Akcje takich spółek jak LegalZoom, LexisNexis i Thomson Reuters — które świadczą usługi prawnicze i prowadzą badania — spadły w ciągu ostatniego tygodnia nawet o 20%, a w ostatnich sesjach odnotowano nierównomierne wzrosty.
Salesforce, wiodący dostawca oprogramowania SaaS i oprogramowania do zarządzania relacjami z klientami, odnotował w ciągu ostatniego miesiąca spadek o 25%.
Nawet firmy zajmujące się kreatywnym oprogramowaniem nie zostały oszczędzone. Akcje Adobe i Figmy – obu producentów narzędzi projektowych – spadły w ciągu tygodnia odpowiednio o 9% i 17%, w związku z obawami, że wiele podstawowych funkcji projektowych może zostać w przyszłości zautomatyzowanych.
Presja na wydatki na sztuczną inteligencję nie ogranicza się do oprogramowania. Rozkwit inwestycji w sztuczną inteligencję spowodował ogromny popyt na pamięć RAM i powiązany z nią sprzęt niezbędny do uruchomienia systemów AI.
Qualcomm poinformował w środę, że w ciągu najbliższych dwóch lat czeka go niepewność co do popytu na chipy, częściowo dlatego, że gwałtownie rosnące koszty pamięci mogą osłabić popyt konsumentów na nowe urządzenia. Akcje Qualcomma spadły w tym roku o około 20%.
Firmy zajmujące się oprogramowaniem stały się również ulubionym celem prywatnych pożyczkodawców, ponieważ modele subskrypcyjne zapewniają stały strumień dochodów, który może obsłużyć zadłużenie.
Chociaż prywatne umowy kredytowe nie są publicznie ujawniane, pożyczki udzielane przez firmy rozwoju biznesu (BDC) pełnią rolę substytutu. Według analityków Barclays, około połowa długu sektora oprogramowania posiadanego przez te firmy – około 45 miliardów dolarów – zapada po 2030 roku, co zwiększa ryzyko związane z okresem obowiązywania i zakłóceniami, jeśli sztuczna inteligencja wyprze pożyczkobiorców przed spłatą.
Fundusz ETF VanEck śledzący główne udziały w BDC stracił w tym roku około 5%, a w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy ponad 20%.
Nawet po tym, jak Ares Management i Blue Owl Capital – dwie największe prywatne firmy pożyczkowe – opublikowały w tym tygodniu wyniki, które spotkały się z uznaniem analityków z Wall Street, ich akcje nadal znajdowały się pod presją obaw związanych z rewolucją w dziedzinie sztucznej inteligencji. Akcje Ares spadły w tym roku o ponad 20%, podczas gdy Blue Owl straciły ponad 16%.
Podczas czwartkowej telekonferencji z analitykami, Marc Lipschultz, współdyrektor generalny Blue Owl, stanowczo odrzucił sugestię, że sztuczna inteligencja zagraża działalności pożyczkowej firmy, twierdząc, że nie ma żadnych sygnałów ostrzegawczych — a nawet żółtych — a raczej są zielone.
Dyrektor finansowy Alan Kirshenbaum uważa, że obecne wyzwania wynikają z przeciwności w obszarze kredytów prywatnych, sztucznej inteligencji i oprogramowania, a także z wykupu środków przez inwestorów.
Analitycy byli w dużej mierze uspokojeni wynikami firmy. Glenn Schorr z Evercore ISI napisał, że gdyby usunąć nazwę firmy z górnej części raportu i przeczytać szczegóły, można by pomyśleć, że to był bardzo dobry kwartał.
Bitcoin — na który duży wpływ mają inwestorzy detaliczni i który często jest przedmiotem obrotu zgodnego z popularnymi trendami na giełdzie — spadł do około 60 000 dolarów, najniższego poziomu od października 2024 r., po czym odbił się w kierunku 70 000 dolarów.
Podczas środowego przesłuchania w Kongresie Sekretarz Skarbu Scott Bessent stwierdził, że rząd nie ma prawa zmuszać banków do kupowania Bitcoinów w celu podtrzymania cen.
Ponieważ inwestorzy ograniczają zaangażowanie w bardziej spekulacyjne inwestycje, takie jak akcje spółek zajmujących się sztuczną inteligencją i kryptowalutami, coraz częściej inwestują w sektory tradycyjne, postrzegane jako bardziej odporne na zmienność.
Od początku roku akcje spółek z sektora energetycznego, dóbr konsumpcyjnych pierwszej potrzeby i materiałów zyskały ponad 10%, podczas gdy sektor technologiczny pozostał w tyle.
Angelo Kourkafas, strateg w Edward Jones Asset Management, powiedział, że po latach, w których na rynku dominowała technologia, równowaga sił zaczyna się zmieniać, gdyż inwestorzy zwracają się w stronę tradycyjnych gałęzi gospodarki.
Amerykańskie indeksy giełdowe zanotowały silne odbicie w piątkowej sesji po trzech kolejnych sesjach spadkowych, wspierane przez odnowiony popyt na akcje spółek technologicznych.
Na Wall Street pozytywne nastroje zanotowały również akcje spółek przemysłowych, przy czym akcje Caterpillar zyskały 5,47% do 715,41 USD, a także akcje spółek finansowych, przy czym Goldman Sachs zyskał 3,35% do 920,25 USD.
Rynek akcji w USA znalazł się pod presją ze względu na szeroką wyprzedaż akcji spółek technologicznych, zwłaszcza firm zajmujących się oprogramowaniem, na tle obaw o rosnące wydatki firm zajmujących się sztuczną inteligencją.
W handlu indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 1,9%, czyli 913 punktów, do 49 822 punktów o godzinie 16:37 GMT. Szerszy indeks S&P 500 wzrósł o 1,5%, czyli 101 punktów, do 6900 punktów, a Nasdaq Composite zyskał 1,6%, czyli 367 punktów, do 22 908 punktów.