W poniedziałek euro osłabiło się w handlu europejskim w stosunku do koszyka walut światowych, po raz pierwszy od sześciu dni w stosunku do dolara amerykańskiego. Odbiło się to od pięciotygodniowego maksimum na skutek korekt i operacji realizacji zysków, a także wznowionego skupu amerykańskiej waluty jako najlepszej alternatywnej inwestycji, szczególnie po załamaniu się rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Pakistanie.
Wraz z nasileniem się gróźb Stanów Zjednoczonych dotyczących blokady morskiej Cieśniny Ormuz i portów irańskich, ceny ropy naftowej na świecie wzrosły o ponad 10%. To wydarzenie ponownie wzbudziło obawy o przyspieszenie inflacji na świecie i zwiększyło presję na banki centralne, aby w najbliższej przyszłości podjęły działania zmierzające do podniesienia stóp procentowych.
Przegląd cen
- Kurs wymiany euro dzisiaj: Euro osłabiło się w stosunku do dolara o 0,5% do poziomu (1,1664 USD) od piątkowej ceny zamknięcia na poziomie (1,1723 USD) i osiągnęło dzisiejszy szczyt na poziomie (1,1690 USD).
- Euro zakończyło piątkowe notowania wzrostem o 0,2% w stosunku do dolara, notując piąty z rzędu dzienny wzrost i osiągając pięciotygodniowe maksimum na poziomie 1,1740 USD, przed rozpoczęciem rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
- W ciągu ostatniego tygodnia euro odnotowało wzrost o 1,8% w stosunku do dolara, co stanowi drugi z rzędu tygodniowy wzrost i największy tygodniowy wzrost od stycznia ubiegłego roku. Stało się tak dzięki porozumieniu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w sprawie dwutygodniowego zawieszenia broni, które obejmowało otwarcie Cieśniny Ormuz dla żeglugi globalnej.
Dolar amerykański
Indeks dolara wzrósł w poniedziałek na początku tygodnia o 0,5%, rozpoczynając szerokie odbicie od najniższych poziomów od miesiąca. Odzwierciedla to wzrost wartości amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka walut światowych.
Oprócz zakupów dokonywanych na niskim poziomie, wartość dolara amerykańskiego wzrosła z powodu obaw przed wznowieniem wojny w regionie Bliskiego Wschodu po załamaniu się rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Pakistanie.
Saul Kavonic, analityk z MST Marquee, powiedział: Rynek w dużej mierze powrócił już do stanu sprzed zawieszenia broni.
Aktualności na temat wojny w Iranie
- Rozmowy między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Islamabadzie zakończyły się impasem.
- Naciski Waszyngtonu na całkowitą likwidację pozostałości zakładów wzbogacania uranu w Iranie.
- Teheran zażądał natychmiastowego zniesienia wszystkich sankcji gospodarczych przed przedłużeniem rozejmu.
- Trump mówi, że Stany Zjednoczone nałożą blokadę Cieśniny Ormuz po fiasku rozmów pokojowych z Iranem.
- Trump nakazał Marynarce Wojennej USA nałożenie blokady Cieśniny Ormuz począwszy od godziny 10:00 czasu wschodniego USA w poniedziałek.
- Trump uważa, że Iran będzie kontynuował dialog; Teheran dąży do „zrównoważonego i sprawiedliwego porozumienia”.
- Iran ostrzega przed ostrą odpowiedzią na blokadę i oskarża Stany Zjednoczone o nieustępliwość w negocjacjach.
- Dziennik „Wall Street Journal” poinformował, że Trump i jego doradcy rozważają przeprowadzenie ograniczonych ataków na Iran.
Globalne ceny ropy naftowej
Ceny ropy wzrosły w poniedziałek o ponad 10% po fiasku rozmów USA i Iranu w sprawie porozumienia, co spowodowało zawieszenie kruchego zawieszenia broni i dalsze hamowanie eksportu energii z Bliskiego Wschodu.
Niewątpliwie wzrost światowych cen ropy naftowej budzi obawy o przyspieszenie inflacji, co może skłonić światowe banki centralne, zwłaszcza Europejski Bank Centralny i Bank Anglii, do podniesienia stóp procentowych w krótkim terminie, co stanowiłoby radykalne odejście od przedwojennych oczekiwań obniżania lub ustalania stóp procentowych na stały poziom przez długi okres.
Europejskie stopy procentowe
- Lagarde, prezes Europejskiego Banku Centralnego, powiedziała: Bank jest gotowy podnieść stopy procentowe, nawet jeśli spodziewany wzrost inflacji będzie krótkotrwały.
- Wycena na rynku pieniężnym prawdopodobieństwa podwyżki europejskich stóp procentowych o około 25 punktów bazowych w kwietniu przez Europejski Bank Centralny utrzymuje się obecnie na stabilnym poziomie około 35%.
- Źródła podały agencji Reuters, że Europejski Bank Centralny prawdopodobnie rozpocznie dyskusję na temat podwyżki stóp procentowych na posiedzeniu w tym miesiącu.
- Aby dokonać ponownej wyceny powyższych prawdopodobieństw, inwestorzy oczekują na publikację większej ilości danych ekonomicznych w strefie euro dotyczących poziomu inflacji, bezrobocia i płac.
Jen japoński osłabił się w poniedziałek w handlu azjatyckim w stosunku do koszyka głównych i drugorzędnych walut, kontynuując spadek trzeci dzień z rzędu w stosunku do dolara amerykańskiego, w związku z wznowieniem operacji skupu amerykańskiej waluty jako najlepszej alternatywnej inwestycji, szczególnie po załamaniu się rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Pakistanie.
Wraz z nasileniem się gróźb Stanów Zjednoczonych dotyczących blokady morskiej Cieśniny Ormuz i portów irańskich, ceny ropy naftowej na świecie wzrosły o ponad 10%. To wydarzenie ponownie wzbudziło obawy o przyspieszenie inflacji na świecie i zwiększyło presję na banki centralne, aby w najbliższej przyszłości podjęły działania zmierzające do podniesienia stóp procentowych.
Przegląd cen
- Dzisiejszy kurs wymiany jena japońskiego: Dolar wzrósł w stosunku do jena o prawie 0,4% do (159,85¥) od piątkowej ceny zamknięcia na poziomie (159,24¥) i osiągnął najniższy poziom podczas dzisiejszych notowań na poziomie (159,50¥).
- Jen zakończył piątkowe notowania spadkiem o 0,2% w stosunku do dolara, co było drugim z rzędu dziennym spadkiem.
- W zeszłym tygodniu jen wzrósł o 0,2% w stosunku do dolara, co stanowi drugi z rzędu tygodniowy wzrost. Stało się to dzięki porozumieniu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w sprawie dwutygodniowego zawieszenia broni, które obejmowało otwarcie Cieśniny Ormuz dla żeglugi globalnej.
Dolar amerykański
Indeks dolara wzrósł w poniedziałek na początku tygodnia o 0,5%, rozpoczynając szerokie odbicie od najniższych poziomów od miesiąca. Odzwierciedla to wzrost wartości amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka walut światowych.
Oprócz zakupów dokonywanych na niskim poziomie, wartość dolara amerykańskiego wzrosła z powodu obaw przed wznowieniem wojny w regionie Bliskiego Wschodu po załamaniu się rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Pakistanie.
Saul Kavonic, analityk z MST Marquee, powiedział: Rynek w dużej mierze powrócił już do stanu sprzed zawieszenia broni.
Aktualności na temat wojny w Iranie
- Rozmowy między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Islamabadzie zakończyły się impasem.
- Naciski Waszyngtonu na całkowitą likwidację pozostałości zakładów wzbogacania uranu w Iranie.
- Teheran zażądał natychmiastowego zniesienia wszystkich sankcji gospodarczych przed przedłużeniem rozejmu.
- Trump mówi, że Stany Zjednoczone nałożą blokadę Cieśniny Ormuz po fiasku rozmów pokojowych z Iranem.
- Trump nakazał Marynarce Wojennej USA nałożenie blokady Cieśniny Ormuz począwszy od godziny 10:00 czasu wschodniego USA w poniedziałek.
- Trump uważa, że Iran będzie kontynuował dialog; Teheran dąży do „zrównoważonego i sprawiedliwego porozumienia”.
- Iran ostrzega przed ostrą odpowiedzią na blokadę i oskarża Stany Zjednoczone o nieustępliwość w negocjacjach.
- Dziennik „Wall Street Journal” poinformował, że Trump i jego doradcy rozważają przeprowadzenie ograniczonych ataków na Iran.
Globalne ceny ropy naftowej
Ceny ropy wzrosły w poniedziałek o ponad 10% po fiasku rozmów USA i Iranu w sprawie porozumienia, co spowodowało zawieszenie kruchego zawieszenia broni i dalsze hamowanie eksportu energii z Bliskiego Wschodu.
Niewątpliwie wzrost światowych cen ropy naftowej budzi obawy o przyspieszenie inflacji, co może skłonić światowe banki centralne do podniesienia stóp procentowych w krótkim terminie, co stanowiłoby radykalne odejście od przedwojennych oczekiwań obniżania lub ustalania stóp procentowych na stałym poziomie przez dłuższy okres.
Japońskie stopy procentowe
- Wycena prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych przez Bank Japonii o ćwierć punktu procentowego na posiedzeniu w kwietniu utrzymuje się obecnie na stabilnym poziomie około 10%.
- Aby dokonać ponownej wyceny tych prawdopodobieństw, inwestorzy czekają na opublikowanie większej ilości danych na temat poziomu inflacji, bezrobocia i płac w Japonii.
Ceny soi wzrosły w piątek w południe, notując wzrosty o 7–13 centów, głównie dzięki wzrostowi cen śruty sojowej i zakupom technicznym. Średnia krajowa cena gotówkowa soi również wzrosła o około 13 centów, osiągając 11,10 dolara i ćwierć dolara.
Ceny kontraktów terminowych na śrutę sojową wzrosły znacząco o 12–15 dolarów w połowie sesji, podczas gdy ceny kontraktów terminowych na olej sojowy spadły o około 50–53 punkty.
Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych poinformował dziś rano o zawarciu prywatnej umowy eksportowej na sprzedaż 100 tys. ton śruty sojowej do Włoch.
Dane dotyczące sprzedaży eksportowej opublikowane w czwartek pokazały, że całkowite zobowiązania eksportowe wyniosły 37,905 mln ton metrycznych, co stanowi spadek o 18% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Poziom ten stanowi około 90% nowych szacunków USDA, czyli mniej niż zazwyczaj średnie tempo wzrostu na poziomie 95%.
Rzeczywiste dostawy wyniosły 30,52 mln ton metrycznych, co stanowi 73% szacunków departamentu i jest wynikiem niższym od przeciętnej wydajności wynoszącej 84%.
W miesięcznym raporcie World Agricultural Supply and Demand Estimates (WASDE) Departament Rolnictwa USA ujawnił pewne korekty prognoz popytu, ponieważ wolumen tłoczenia wzrósł o 35 milionów buszli, podczas gdy eksport zmniejszył się o tę samą wartość, co pozwoliło utrzymać całkowite zapasy końcowe na poziomie 350 milionów buszli.
Oczekiwana średnia cena gotówkowa wzrosła również o 10 centów i osiągnęła poziom 10,30 USD.
Jeśli chodzi o kontrakty terminowe na maj 2026 r., cena soi wyniosła 11,78 USD i ćwierć dolara, co oznacza wzrost o 13 centów.
W sektorze energetycznym wciąż pokutuje przekonanie, że amerykańskie rafinerie „nie są w stanie” przetwarzać lekkiej ropy naftowej o niskiej zawartości siarki, powstającej w wyniku boomu na ropę łupkową. Twierdzenie to często pojawia się, gdy ceny benzyny rosną lub gdy powracają rozmowy o niezależności energetycznej USA. Argument ten opiera się na fakcie, że Stany Zjednoczone produkują rekordowe ilości ropy naftowej, a mimo to nadal ją importują, ponieważ ich rafinerie zostały zbudowane głównie z myślą o przetwarzaniu cięższych gatunków importowanej ropy.
Na pierwszy rzut oka ta opowieść wydaje się przekonująca, lecz jest w dużej mierze nieprawdziwa.
Amerykańskie rafinerie rzeczywiście są w stanie przetwarzać ropę łupkową i robią to codziennie. Problemem nie są możliwości techniczne, ale względy ekonomiczne. Zrozumienie tej różnicy jest niezwykle ważne, ponieważ wyjaśnia, dlaczego Stany Zjednoczone jednocześnie eksportują duże ilości ropy naftowej, a jednocześnie nadal ją importują, i dlaczego ten system działa znacznie wydajniej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Duży zakład na ciężki olej
Korzenie tego zamieszania sięgają dekad wstecz. Od lat 80. do początku XXI wieku firmy rafineryjne inwestowały ogromne środki w oparciu o wyraźny trend rynkowy: wysokiej jakości, łatwa w rafinacji ropa stopniowo się kurczyła. Oczekiwano, że przyszłe dostawy będą większe, co oznacza, że będą zawierały dłuższe i bardziej złożone cząsteczki węglowodorów, a także więcej siarki.
W odpowiedzi na to przedsiębiorstwa rafineryjne wydały dziesiątki miliardów dolarów na modernizację swoich zakładów poprzez instalację jednostek koksowniczych, hydrokrakingowych i odsiarczających — urządzeń zaprojektowanych do przetwarzania ciężkiej ropy o wysokiej zawartości siarki, którą trudno przekształcić w produkty gotowe.
Dzięki tym inwestycjom amerykańskie rafinerie na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej stały się najnowocześniejszymi na świecie. Stały się one w stanie kupować tanią ropę naftową z krajów takich jak Kanada, Meksyk i Wenezuela, a następnie przetwarzać ją na produkty o wysokiej wartości, takie jak benzyna i olej napędowy. Dało to amerykańskim rafineriom trwałą przewagę konkurencyjną, znaną w branży jako „premia za złożoność”.
Boom na ropę łupkową zmienił równanie
Jednak rewolucja łupkowa całkowicie odwróciła równanie.
Zamiast niedoboru lekkiej ropy, Stany Zjednoczone nagle zostały nią zalane. Ropa łupkowa wydobywana w regionach takich jak Basen Permski charakteryzuje się lekkością i niską zawartością siarki, co ułatwia jej rafinację.
Na pierwszy rzut oka wydaje się to idealne, ale stwarza pewien rodzaj niedopasowania dla wysoce złożonych rafinerii. Obiekty te zostały zaprojektowane przede wszystkim z myślą o maksymalnym wykorzystaniu ciężkiej ropy naftowej, a kiedy przetwarzają duże ilości lekkiej ropy naftowej, zaczynają tracić tę przewagę.
Dlaczego wydobycie ropy łupkowej zmniejsza efektywność?
Kiedy rafineria przeznaczona do przetwarzania ciężkiej ropy przetwarza duży procent lekkiej ropy łupkowej, pojawiają się dwa główne problemy.
Po pierwsze, zaawansowane jednostki przetwórcze, takie jak instalacje koksowania i hydrokrakingu, stają się niewykorzystane. Te zasoby, kosztujące miliardy dolarów, zostały zaprojektowane do rozbijania ciężkich cząsteczek, podczas gdy lekka ropa naftowa nie zawiera ich w wystarczającej ilości, aby utrzymać wysoką wydajność urządzeń.
Po drugie, w rafinerii mogą pojawić się wąskie gardła operacyjne. Ropa naftowa lekka generuje większą ilość produktów lekkich, co może wywierać presję na inne części systemu rafinacji i zmusić rafinerię do zmniejszenia całkowitej wydajności.
Dzięki temu rafineria nadal może działać, jednak jej wydajność jest niższa, a rentowność niższa.
Ekonomia, a nie możliwości techniczne
Różnica między „pojemnością” a „wykonalnością” jest tutaj kluczowa.
Amerykańskie rafinerie są w pełni zdolne do przetwarzania ropy łupkowej. Jednak całkowite uzależnienie od ropy lekkiej doprowadziłoby do erozji marży zysku z powodu przestoju kosztownego sprzętu, a także do obniżenia wydajności i produkcji.
Dlatego rafinerie praktycznie opierają się na mieszance ropy naftowej. Mieszają lokalnie produkowaną ropę lekką z importowaną ropą ciężką, aby osiągnąć maksymalną produkcję i rentowność.
Jednocześnie nadwyżki amerykańskiej ropy łupkowej są eksportowane do rafinerii w Europie i Azji, które lepiej nadają się do jej efektywnego przetwarzania. Wiele rafinerii na całym świecie nie zainwestowało ogromnych środków w modernizację swoich zdolności przerobowych w zakresie ciężkiej, wysokosiarkowej ropy, dlatego amerykańska ropa łupkowa jest dla nich odpowiednią opcją, pomimo jej wyższych kosztów.
W ten sposób system działa dokładnie tak, jak powinien.
Dlaczego zakaz eksportu może być błędem?
Wezwania do ograniczenia lub zakazu eksportu ropy naftowej często wynikają z przekonania, że doprowadzi to do obniżenia cen benzyny.
Ale rzeczywistość może być odwrotna. Jeśli amerykańskie rafinerie będą zmuszone w większym stopniu polegać na lekkiej ropie łupkowej, ich wydajność spadnie, a zapasy paliwa mogą się skurczyć, co ostatecznie doprowadzi do wzrostu kosztów.
Co więcej, światowy rynek ropy naftowej jest ściśle ze sobą powiązany i wszelkie próby jego sztucznego ograniczania często przynoszą nieoczekiwane rezultaty.
To, co może wydawać się sprzecznością – import i eksport ropy naftowej w tym samym czasie – w rzeczywistości jest oznaką optymalizacji efektywności. Różne rodzaje ropy trafiają do rafinerii, które najlepiej je przetwarzają, osiągając maksymalną możliwą wartość dla całego systemu.
Różnica między mitem a rzeczywistością
Przekonanie, że amerykańskie rafinerie „nie potrafią” przetwarzać ropy łupkowej, to mit, który przetrwał, ponieważ brzmi logicznie. W rzeczywistości jednak myli on możliwości techniczne z realiami ekonomicznymi.
Amerykańskie rafinerie są w stanie przetwarzać ropę łupkową i już to robią. Ale po prostu osiągają mniejsze zyski, polegając wyłącznie na niej.
W przemyśle rafineryjnym, jak w każdej działalności gospodarczej, pytaniem nie jest zawsze, czy jest to możliwe, ale czy jest to ekonomicznie uzasadnione.