Kurs funta porusza się w strefie ujemnej przed publikacją miesięcznych danych o wzroście

Economies.com
2026-01-15 06:00AM UTC

Funt brytyjski osłabił się w czwartek na rynkach europejskich w stosunku do koszyka walut światowych, osiągając wartość ujemną wobec dolara amerykańskiego na skutek wzrostu wartości amerykańskiej waluty przed publikacją kluczowych danych z amerykańskiego rynku pracy.

Biorąc pod uwagę, że prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych przez Bank Anglii w lutym przyszłego roku pozostaje niewielkie, inwestorzy oczekują na publikację miesięcznych danych o wzroście gospodarczym w Wielkiej Brytanii oraz dodatkowych danych na temat brytyjskiej produkcji przemysłowej.

Przegląd cen

• Kurs funta brytyjskiego dzisiaj: Funt osłabił się w stosunku do dolara o 0,15% do 1,3423 USD z poziomu otwarcia sesji wynoszącego 1,3443 USD, osiągając maksimum na poziomie 1,3446 USD.

• Funt wzrósł w środę o około 0,2% w stosunku do dolara, co oznacza drugi wzrost w ciągu ostatnich trzech dni. Wzrost ten jest wspierany przez zakupy dokonywane w ramach odbudowy z trzytygodniowego minimum na poziomie 1,3391 USD.

Dolar amerykański

Indeks dolara wzrósł w czwartek o 0,15%, kontynuując wzrosty tymczasowo zatrzymane poprzedniego dnia i zbliżając się do czterotygodniowego maksimum. Odzwierciedla to wzrost wartości amerykańskiej waluty względem koszyka głównych i drugorzędnych walut.

Ten wzrost nastąpił w momencie spadku prawdopodobieństwa obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w USA w styczniu. Aby zweryfikować te oczekiwania, inwestorzy oczekują na publikację cotygodniowych danych o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA.

Stopy procentowe w Wielkiej Brytanii

• Wycena prawdopodobieństwa obniżki stóp procentowych w Wielkiej Brytanii o około 25 punktów bazowych przez Bank Anglii na posiedzeniu w lutym utrzymuje się na poziomie poniżej 20%.

• Aby zweryfikować te oczekiwania, inwestorzy oczekują na publikację kluczowych danych ekonomicznych Wielkiej Brytanii, w tym danych o wzroście gospodarczym za listopad ubiegłego roku i dodatkowych danych na temat brytyjskiej produkcji przemysłowej.

Perspektywy dla funta brytyjskiego

W Economies.com przewidujemy, że jeśli dane ekonomiczne w Wielkiej Brytanii okażą się mniej pozytywne, niż przewidują rynki, prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych w Wielkiej Brytanii w lutym przyszłego roku wzrośnie, co doprowadzi do dalszej presji na spadek funta brytyjskiego.

Jen wznawia spadki pod nadzorem japońskich władz

Economies.com
2026-01-15 05:28AM UTC

Jen japoński osłabił się w czwartek na rynkach azjatyckich w stosunku do koszyka głównych i drugorzędnych walut, odrabiając straty, które zostały tymczasowo zahamowane wczoraj w stosunku do dolara amerykańskiego, i ponownie zbliżając się do najniższych poziomów od 18 miesięcy. Spadek ten jest obserwowany przez japońskie władze, które ostrzegają przed nadmiernymi wahaniami kursu lokalnej waluty na rynku walutowym.

W najnowszych sondażach opinii publicznej na temat japońskiej polityki pieniężnej ekonomiści stwierdzili, że Bank Japonii najprawdopodobniej wolałby poczekać do lipca przed ponowną podwyżką głównej stopy procentowej. Ponad 75% ankietowanych spodziewa się, że do września wzrośnie ona do 1% lub więcej.

Przegląd cen

• Dzisiejszy kurs wymiany jena japońskiego: Dolar wzrósł w stosunku do jena o 0,15% do 158,65 jenów z ceny otwarcia 158,43 jenów, osiągając najniższy poziom 158,19 jenów.

• Jen zakończył środę notowaniami na plusie 0,4% w stosunku do dolara, notując pierwszy wzrost w ciągu ostatnich siedmiu dni. Wzrost ten wspierany jest przez zakupy dokonywane w ramach odbudowy po tym, jak wcześniej osiągnął 18-miesięczne minimum na poziomie 159,45 jenów za dolara.

Władze japońskie

Minister finansów Japonii Satsuki Katayama wydał w środę kolejne ustne ostrzeżenie, mówiąc, że urzędnicy podejmą „odpowiednie działania przeciwko nadmiernym wahaniom na rynku walutowym, nie wykluczając żadnych opcji”.

Analitycy strategii walutowych z OCBC stwierdzili w nocie, że ustne ostrzeżenia pomogły tymczasowo ograniczyć słabość jena, ale inwestorzy prawdopodobnie sprawdzą, na ile władze będą skłonne poprzeć swoje słowa czynami.

Dodali, że aby nastąpiło rzeczywiste ożywienie jena, rynki potrzebują bardziej jastrzębiego stanowiska Banku Japonii i jasności co do perspektyw fiskalnych i politycznych Japonii.

Przedterminowe wybory

Premier Japonii Sanae Takaichi zamierza rozwiązać Izbę Reprezentantów w przyszłym tygodniu i ogłosić przyspieszone wybory parlamentarne, aby wzmocnić swój mandat społeczny i zapewnić sobie wygodną większość parlamentarną, która umożliwiłaby uchwalenie budżetu na rok fiskalny 2026 i proponowanych reform gospodarczych.

Karl Schamotta, główny strateg rynkowy w Corpay w Toronto, powiedział, że plan Takaichi, aby wykorzystać swoją dużą popularność poprzez rozpisanie wcześniejszych wyborów, przekłada się na wzrost zakładów na ożywienie japońskiej gospodarki, zwiększenie wydatków rządowych i wyższą rentowność.

Schamotta dodał, że wszystko to przekłada się już na rynku na presję na spadek wartości jena, na co naturalnie reagują groźby interwencji ze strony władz.

Japońskie stopy procentowe

• Sondaż Reutersa: Bank Japonii podniesie stopy procentowe ponownie do 1% lub więcej do końca września, prawdopodobnie w lipcu.

• Ekonomiści twierdzą, że Bank Japonii najprawdopodobniej wolałby poczekać do lipca przed kolejną podwyżką głównej stopy procentowej. Ponad 75% ankietowanych spodziewa się, że do września wzrośnie ona do 1% lub więcej.

• Szacunek prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych o ćwierć punktu procentowego przez japoński bank centralny na styczniowym posiedzeniu utrzymuje się na poziomie poniżej 10%.

• Bank Japonii spotyka się w dniach 22–23 stycznia, aby dokonać przeglądu sytuacji gospodarczej w kraju i ustalić odpowiednie narzędzia monetarne na potrzeby tej delikatnej fazy, w jakiej znajduje się czwarta co do wielkości gospodarka świata.

Jak Grenlandia stała się najniebezpieczniejszą nieruchomością na Ziemi

Economies.com
2026-01-14 20:23PM UTC

Za około 30 minut Stany Zjednoczone oficjalnie rozpoczną negocjacje, które mogą doprowadzić do demontażu systemu operacyjnego, na którym zbudowany został świat zachodni. Ceny ropy naftowej wzrosły już o ponad 1% w oczekiwaniu na ten krok.

W spotkaniu, które odbędzie się w budynku biurowym Eisenhower Executive Office Building w Białym Domu, wezmą udział wiceprezydent JD Vance, sekretarz stanu Marco Rubio oraz ministrowie spraw zagranicznych Danii i Grenlandii.

Na papierze plan spotkania wygląda typowo dyplomatycznie:

„Bezpieczeństwo Arktyki”

„Partnerstwo strategiczne”

„Rozwój zasobów”

Ale rzeczywistość wewnątrz pokoju będzie o wiele bardziej krucha.

Prezydent Donald Trump jasno wyraził się na pokładzie Air Force One, mówiąc, że jakiekolwiek działanie inne niż kontrola USA nad Grenlandią jest „niedopuszczalne”.

Zasugerował również, że NATO „powinno przewodzić w procesie uzyskania przez nas tego sprzętu”, przedstawiając pozyskanie go nie jako prośbę, lecz jako zobowiązanie nałożone na sojusz.

Niezależnie od tego, jak dyplomaci to nazywają, model cenowy partnerstwa uległ zasadniczej zmianie.

Podatek od zmienności: kiedy papier wartościowy staje się przedmiotem zmiennej ceny

Przez dziesięciolecia Sojusz Atlantycki działał w oparciu o model stałych kosztów: państwa członkowskie zapewniały sojusz polityczny i dostęp do baz wojskowych w zamian za przewidywalne gwarancje bezpieczeństwa.

Cena stała stała się teraz ceną zmienną.

Do nowych kosztów współpracy z Waszyngtonem należy zaliczyć premię zabezpieczającą przed nieprzewidywalnością decyzji podejmowanych przez władze wykonawcze USA.

W rzeczywistości jest to podatek od zmienności.

Artykuł 5… według zmiennej stopy procentowej

Aby zrozumieć niepokój panujący w Brukseli, należy przyjrzeć się samym gwarancjom bezpieczeństwa.

NATO zostało zaprojektowane jako instrument binarny:

Albo jesteś chroniony

Albo nie jesteś

Artykuł 5 jest kamieniem węgielnym tego systemu.

Jednak ostatnie sygnały z Waszyngtonu, a zwłaszcza brak wykluczenia jednostronnych działań wobec Grenlandii, wprowadziły do tego równania niebezpieczną zmienną.

To, co kiedyś nazywano „strategiczną cierpliwością” w reakcjach Europejczyków, całkowicie zanikło.

Po aresztowaniu przez wojsko amerykańskie prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro 3 stycznia teoretyczne ryzyko amerykańskiej interwencji wojskowej zostało uznane za realne i bezpośrednie.

Premier Danii Mette Frederiksen wyraziła się jednoznacznie, ostrzegając, że jakiekolwiek działania militarne przeciwko Grenlandii będą oznaczać „zatrzymanie wszystkiego”, co wyraźnie nawiązywało do faktycznego końca sojuszu.

Komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius podzielił te obawy, nazywając ten scenariusz „bezprecedensowym w historii NATO”.

Były duński parlamentarzysta podsumował to wprost: „Zwykłe zasady już nie działają”.

Od sojuszu do transakcji

Rzeczywistość ta zmusiła stolice europejskie do przyjęcia postawy czysto defensywnej.

Gdy niemiecki minister obrony jest zmuszony publicznie wypowiedzieć się na temat „opcji Europy” w odpowiedzi na pytanie bliskiego sojusznika, sygnalizuje to, że sojusz nie opiera się już na milczącym zaufaniu, lecz stał się relacją transakcyjną opartą na zasadzie wzajemności.

Wiercenie w lodzie: Mit gotowego bogactwa

Porozumienie, które najprawdopodobniej zostanie osiągnięte na dzisiejszym spotkaniu, opiera się na dwóch filarach:

Wydatki na bezpieczeństwo

Zasoby naturalne

Komponent surowcowy, zwłaszcza minerały strategiczne, jest reklamowany jako „cudowny środek” zdolny do rozładowania napięć poprzez zapewnienie Stanom Zjednoczonym dostępu do bogactw mineralnych Grenlandii, zwłaszcza pierwiastków ziem rzadkich.

Jednakże z perspektywy przemysłowej ta opowieść rozbija się dosłownie o ścianę lodu.

Grenlandia dysponuje ogromnymi potencjalnymi rezerwami. Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) szacuje, że wyspa zawiera drugie co do wielkości na świecie złoże tlenków metali ziem rzadkich, w tym neodymu i dysprozu, niezbędnych do produkcji silników pojazdów elektrycznych i myśliwców F-35.

Ale potencjał to nie produkcja. Do tej pory na Grenlandii nie ma ani jednej czynnej kopalni pierwiastków ziem rzadkich.

Zła matematyka na zamarzniętej ziemi

Przeszkoda nie jest jedynie biurokratyczna, ale termodynamiczna.

Grenlandia zajmuje powierzchnię 2,17 miliona kilometrów kwadratowych, z czego 80% pokrywa lód. Ekonomia wydobycia na tym obszarze jest katastrofalna w porównaniu z krajami takimi jak Australia czy Brazylia.

Luka infrastrukturalna:

Brak dróg łączących miasta

Cały ciężki sprzęt musi zostać przetransportowany drogą morską lub lotniczą

Koszty kapitałowe są od 150% do 300% wyższe niż w regionach o klimacie umiarkowanym

Problem energetyczny:

Brak sieci energetycznej

Każda kopalnia wymaga własnej elektrowni

Paliwo może zamarznąć

Odnawialne źródła energii stoją w obliczu trzech miesięcy całkowitej ciemności

Ian Lange, profesor ekonomii w Colorado School of Mines, wyraził to wprost: „Wszyscy ścigają się, żeby ruszyć z produkcją… ale wyprawa na Grenlandię oznacza powrót do punktu wyjścia”.

Gdyby Unia Europejska miała podwoić inwestycje, aby sprostać żądaniom USA, wymagałoby to ogromnych dotacji państwowych — publicznych pieniędzy wykorzystanych do uczynienia wykonalnym strukturalnie nieopłacalnego projektu, nie dlatego, że wymaga tego rynek, ale dlatego, że wymaga tego polityka.

Obserwujemy, jak Europa oferuje budowę nierentownej kopalni w zamian za zakup stabilności geopolitycznej.

Dostęp czy własność? Paradoks strategiczny

Drugim filarem porozumienia jest wzmocnienie bezpieczeństwa Arktyki. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte położył już podwaliny, potwierdzając dyskusje na temat „wzmocnienia bezpieczeństwa Arktyki”.

Jednak bliższa analiza ujawnia wyraźny paradoks w stanowisku USA. Jeśli celem jest przeciwstawienie się Rosji i Chinom, Waszyngton już ma to, czego potrzebuje.

Wojsko amerykańskie zarządza bazą kosmiczną Pituffik (dawniej Thule), będącą fundamentem obrony przeciwrakietowej, a umowa obronna z 1951 roku przyznaje szerokie prawa operacyjne na całej wyspie. Żądanie „własności”, a nie „dostępu”, sugeruje, że motywacją nie jest wyłącznie bezpieczeństwo, lecz formalna kontrola i dominacja oparta na mapach.

Dziedziczenie zamrożonego zobowiązania

Grenlandia jest terytorium częściowo autonomicznym, posiadającym odrębną kulturę i sieć zabezpieczeń społecznych finansowaną przez Danię.

Jakakolwiek zmiana statusu przeniosłaby ciężar fiskalny na Waszyngton.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała jasno: „Grenlandia należy do swoich mieszkańców”.

Historycznie Stany Zjednoczone nie spisywały się najlepiej w administrowaniu terytoriami, czego przykładem są Portoryko i Guam.

Dla amerykańskiego podatnika przejęcie przedsiębiorstwa oznaczałoby odziedziczenie ogromnego, zamrożonego zobowiązania, którego zwrot może nie nastąpić przez dziesięciolecia.

Rozerwanie kontraktu z 1945 roku

Najbardziej niebezpiecznym zapisem w tej umowie nie jest zapis finansowy, lecz strukturalny.

Jeżeli Stany Zjednoczone zmuszą sojusznika z NATO do oddania terytorium — za pomocą nacisków ekonomicznych lub ukrytej groźby militarnej — będzie to naruszeniem porządku bezpieczeństwa ustanowionego po II wojnie światowej.

Umowa sporządzona przez Waszyngton w 1945 r. była jasna:

Żadnych granic zmienionych siłą.

Suwerenność sojuszników jest nienaruszalna.

Groźby wobec Grenlandii oznaczają zerwanie tej umowy.

Prezydent Francji Emmanuel Macron stwierdził to wprost: „Prawo silniejszego nie może rządzić światem”.

Nawet Wielka Brytania, tradycyjnie będąca mostem między Europą a Waszyngtonem, postawiła czerwoną linię. Doniesienia wskazują, że premier Keir Starmer powiedział Trumpowi: „Trzymaj ręce z daleka od Grenlandii”.

Bilans Zachodu zagrożony

Podczas gdy ministrowie siedzą dziś i próbują ustalić cenę umowy, która nigdy nie miała zostać wystawiona na sprzedaż, strona amerykańska będzie naciskać na:

Gwarantowane prawa do minerałów

„Premia za bezpieczeństwo” finansowana ze środków europejskich

Europa może zaoferować ustępstwa w zamian za kolejny rok suwerenności.

Ale głębsza prawda jest taka: kredyty hipoteczne o stałym oprocentowaniu sojuszu atlantyckiego się skończyły.

Żyjemy obecnie w świecie zmiennych stóp procentowych, a zmienność jest wysoka.

Spadki zysków korporacyjnych na Wall Street

Economies.com
2026-01-14 16:20PM UTC

Amerykańskie indeksy giełdowe spadły w środę, gdyż rynki nadal analizowały nową rundę raportów o zyskach spółek.

W środę kilka banków z Wall Street opublikowało swoje wyniki kwartalne za ostatni kwartał 2025 r., w tym Goldman Sachs, Wells Fargo i Bank of America.

W środę prezes Rezerwy Federalnej w Filadelfii Anna Paulson stwierdziła, że spodziewa się dalszych obniżek stóp procentowych w dalszej części roku, pod warunkiem, że gospodarka będzie podążać oczekiwaną ścieżką.

Podczas handlu indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 0,5%, czyli o około 225 punktów, do 48 966 punktów o godzinie 16:19 GMT. Szerszy indeks S&P 500 spadł o 0,9%, czyli o 65 punktów, do 6899 punktów, a Nasdaq Composite spadł o 1,5%, czyli o 352 punkty, do 23 355 punktów.