Dolar nowozelandzki spada z czterotygodniowego maksimum w wyniku realizacji zysków

Economies.com
2026-07-16 04:42 UTC

Dolar nowozelandzki osłabił się w stosunku do koszyka głównych walut podczas azjatyckich sesji w czwartek, cofając się z czterotygodniowego maksimum wobec dolara amerykańskiego i zmierzając do pierwszej straty od trzech sesji, ponieważ inwestorzy zabezpieczyli ostatnie zyski. Ruch ten zbiegł się również z umiarkowanym odbiciem dolara amerykańskiego w związku z trwającymi atakami wojskowymi między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.

Ostatni wzrost cen ropy naftowej zwiększył presję inflacyjną na decydentów w Banku Rezerw Nowej Zelandii, wzmacniając oczekiwania, że bank centralny może podnieść stopy procentowe na wrześniowym posiedzeniu.

Cena

• Dolar nowozelandzki osłabił się o około 0,3% w stosunku do dolara amerykańskiego, osiągając poziom 0,5834 z poziomu otwarcia dnia wynoszącego 0,5850, po osiągnięciu dziennego maksimum na poziomie 0,5854.

• W środę kurs kiwi wzrósł w stosunku do dolara amerykańskiego o 0,65%, notując drugi z rzędu dzienny wzrost i osiągając czterotygodniowe maksimum na poziomie 58,63 centów amerykańskich.

• Dolar amerykański pozostawał pod presją w stosunku do głównych walut po kolejnej rundzie słabszych od oczekiwań danych o inflacji w USA, co dodatkowo zmniejszyło oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w tym roku.

dolar amerykański

Indeks dolara amerykańskiego wzrósł w czwartek o 0,1%, gdyż amerykańska waluta próbowała odrobić straty z najniższego poziomu od miesiąca w stosunku do koszyka głównych walut.

Popyt na dolara amerykańskiego jako bezpieczne aktywo wzrósł w związku z eskalacją wymiany wojskowej między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, podczas gdy ruch transportowy przez Cieśninę Ormuz pozostał ograniczony, co wzmogło obawy o potencjalne zakłócenia w światowych dostawach ropy naftowej.

Aktualności dotyczące konfliktu w Iranie

• Stany Zjednoczone rozpoczęły nową falę nalotów, wymierzonych w irańskie pozycje obrony wybrzeża i wyrzutnie rakiet.

• Iran oświadczył, że obecna konfrontacja stanowi „wojnę egzystencjalną” i zobowiązał się do dalszego reagowania na działania militarne USA, ostrzegając jednocześnie, że może rozszerzyć środki mające wpływ na regionalny eksport energii.

• Flota morska USA, składająca się z 20 okrętów wojennych i setek samolotów wojskowych w regionie, nadal przechwytuje statki płynące do i z irańskich portów.

• Ruch przez Cieśninę Ormuz spadł do zaledwie siedmiu statków, w porównaniu z 13 poprzedniego dnia, a supertankowce i gazowce LNG w ogóle nie pojawiły się na szlaku żeglugowym.

• Prezydent USA Donald Trump powiedział, że Iran „chce osiągnąć porozumienie”, ale podkreślił, że jakikolwiek powrót do negocjacji będzie wymagał zmiany zachowania Teheranu.

• Iran tymczasem twierdzi, że nie powróci do żadnych poprzednich porozumień, dopóki będą kontynuowane operacje wojskowe USA.

Stopy procentowe w Nowej Zelandii

• Po ostatnim posiedzeniu Rezerwa Banku Nowej Zelandii stwierdziła, że konieczne mogą być dalsze podwyżki stóp procentowych, jednak czas i skala przyszłych zmian zależeć będą od napływających danych ekonomicznych, trendów inflacyjnych i siły aktywności gospodarczej.

• Rynki nadal uwzględniają ponad 90% prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych na wrześniowym posiedzeniu w sprawie polityki pieniężnej.

• Inwestorzy będą uważnie śledzić nadchodzące dane gospodarcze Nowej Zelandii, w tym wskaźniki inflacji, zatrudnienia i PKB, aby uzyskać dalsze wskazówki dotyczące perspektyw polityki.

Wall Street zamyka się na plusie, ponieważ niższa inflacja i dobry początek sezonu wyników finansowych poprawiają nastroje

Economies.com
2026-07-15 20:32 UTC

Giełda amerykańska zamknęła się w środę na plusie po tym, jak słabsze od oczekiwań dane o inflacji i kolejna fala silnych zysków spółek na początku sezonu sprawozdawczego za drugi kwartał wzmocniły zaufanie inwestorów.

Trzy główne indeksy giełdowe w USA zakończyły sesję umiarkowanymi wzrostami, pomimo utrzymującej się słabości akcji spółek z branży półprzewodników. Jednocześnie akcje spółek z branży detalicznej oraz branży podróży i wypoczynku przewodziły wzrostom na rynku.

Akcje banków i spółek technologicznych przodują w zyskach, PayPal rośnie po raporcie o przejęciu

Akcje PayPal wzrosły o 17,2% po tym, jak agencja Reuters poinformowała, że Stripe i firma private equity Advent International złożyły wspólną ofertę przejęcia firmy po cenie 60,50 USD za akcję, co stanowiło premię w wysokości ok. 28% w stosunku do wtorkowej ceny zamknięcia.

Tymczasem sezon wyników finansowych sektora bankowego w USA nadal przynosił pozytywne niespodzianki – zarówno BlackRock, jak i Morgan Stanley opublikowały kwartalne wyniki, które przekroczyły oczekiwania rynku.

Akcje BlackRock wzrosły o 6,6%, natomiast Morgan Stanley zakończył sesję wzrostem o 0,4%.

„Wszystkie dane płynące z banków wyglądają pozytywnie i nie zdziwiłbym się, gdybyśmy zanotowali kolejny wyjątkowy kwartał” – powiedział Mike Dickson, dyrektor ds. badań i strategii ilościowych w Horizon Investments w Charlotte w Karolinie Północnej.

Według najnowszych danych LSEG analitycy oczekują, że spółki z indeksu S&P 500 odnotują wzrost zysków w ujęciu rok do roku o 23,7% w drugim kwartale.

Na zakończenie:

Średnia Dow Jones Industrial Average wzrosła o 150,91 punktów, czyli 0,29%, do 52 659,18.

Indeks S&P 500 zyskał 28,83 punktów, czyli 0,38%, zamykając sesję na poziomie 7572,42, podczas gdy indeks Nasdaq Composite wzrósł o 162,22 punktów, czyli 0,62%, zamykając sesję na poziomie 26 269,23.

Spośród 11 głównych sektorów indeksu S&P 500 największe wzrosty odnotowały usługi komunikacyjne, natomiast najsłabiej radziły sobie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej.

Niższa inflacja napawa optymizmem, ale ryzyko geopolityczne nadal istnieje

Rynki otrzymały również wsparcie po tym, jak indeks cen producenta (PPI) okazał się niższy od oczekiwań drugi dzień z rzędu, a przewodniczący Rezerwy Federalnej Kevin Warsh kontynuował drugi dzień zeznań przed Komisją Bankową Senatu.

W połączeniu z wtorkowym raportem o wskaźniku cen konsumpcyjnych (CPI), dane PPI sugerują, że inflacja nadal spadała w zeszłym miesiącu, choć pozostała podwyższona ze względu na skutki gospodarcze konfliktu między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem. Dane te zmniejszyły presję na Rezerwę Federalną, aby podwyższyła stopy procentowe w najbliższym czasie.

„Moim największym zmartwieniem przed tym tygodniem było to, że inflacja przekroczy 3,8%, ale zamiast tego spadła do 3,5%. Daje to Rezerwie Federalnej możliwość utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie, a nawet ich obniżenia w dalszej części roku, co jest dobrą wiadomością dla rynków” – powiedziała Lauren Goodwin, główna strateg rynkowa w Founders 100 ETF w Dallas.

Według danych CME FedWatch, rynki wyceniają obecnie zaledwie 10,2% prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych po posiedzeniu Rezerwy Federalnej pod koniec tego miesiąca, w porównaniu z 31% tydzień wcześniej.

Pomimo zachęcających danych inflacyjnych, analitycy zauważyli, że odzwierciedlają one sytuację z ubiegłego miesiąca, gdy inwestorzy wciąż wierzyli, że dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu na Bliskim Wschodzie jest w zasięgu ręki.

Optymizm ten osłabł w ostatnich dniach ze względu na wznowienie ataków powietrznych USA i Iranu oraz rosnące napięcia dotyczące kontroli nad Cieśniną Ormuz, które wzbudziły obawy, że wyższe ceny energii mogą ponownie wywołać presję inflacyjną.

W oddzielnym oświadczeniu prezes Rezerwy Federalnej Lisa Cook stwierdziła, że jest „gotowa działać”, jeżeli inflacja nie ulegnie dalszemu osłabieniu w nadchodzących miesiącach.

Szerokość rynku pozostała dodatnia, przy czym na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych liczba akcji zyskujących na wartości przewyższała liczbę akcji tracących na wartości w stosunku 1,5 do 1. 269 akcji osiągnęło nowe 52-tygodniowe maksima, a 124 nowe minima.

Na Nasdaq 2647 akcji zyskało, a 2107 straciło. Całkowity wolumen obrotu na giełdach w USA wyniósł 16,27 miliarda akcji, w porównaniu ze średnią z 20 sesji na poziomie 21,40 miliarda.

Ceny ropy utrzymują się na stabilnym poziomie po tym, jak USA przywróciły blokadę morską Iranu i rozpoczęły ataki powietrzne

Economies.com
2026-07-15 17:59 UTC

Ceny ropy naftowej w środę praktycznie nie uległy zmianie, gdyż siły amerykańskie kontynuowały nową falę ataków militarnych na cele irańskie, a Waszyngton ponownie wprowadził blokadę morską irańskich portów w pobliżu Cieśniny Ormuz.

Kontrakty terminowe na amerykańską ropę naftową West Texas Intermediate (WTI) z dostawą w sierpniu spadły o 10 centów, czyli 0,1%, do 79,24 dolarów za baryłkę.

Globalne ceny kontraktów terminowych na ropę Brent z dostawą we wrześniu spadły o 13 centów do 84,60 dolarów za baryłkę.

Rosnące napięcia w pobliżu Cieśniny Ormuz budzą obawy dotyczące dostaw paliwa i podnoszą perspektywę wzrostu cen ropy do 100 dolarów

W oświadczeniu wydanym we wtorek późnym wieczorem czasu amerykańskiego Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) poinformowało o przeprowadzeniu nowej fali ataków wymierzonych w dziesiątki jednostek wojskowych w pobliżu Cieśniny Ormuz i wzdłuż wybrzeża Iranu. Operacja trwała siedem godzin.

Dowództwo poinformowało, że w atakach uczestniczyły myśliwce, drony i okręty wojenne, których celem były instalacje rakietowe i dronowe, zasoby morskie i systemy obrony wybrzeża. Ich celem było osłabienie zdolności Iranu do zagrażania żegludze handlowej.

Operacja miała miejsce zaledwie kilka godzin po tym, jak siły amerykańskie wznowiły blokadę morską statków płynących do i z irańskich portów.

W kolejnym wpisie w mediach społecznościowych dowódca CENTCOM, generał Brad Cooper, stwierdził, że Iran „celowo” obrał sobie za cel ludność cywilną i zaatakował siedem statków handlowych w ciągu ostatniego tygodnia, w wyniku czego około 12 członków załogi zginęło, zostało rannych lub uznanych za zaginionych.

Saul Kavonic, szef działu badań energetycznych w MST Marquee, powiedział, że najnowsza eskalacja potwierdza, że oczekiwania na szybkie otwarcie Cieśniny Ormuz były przedwczesne.

„Wznowienie walk i przywrócenie blokady morskiej sprawiły, że konflikt ponownie nabrał charakteru eskalacji” – powiedział w komentarzu dla CNBC za pośrednictwem poczty elektronicznej.

Dodał, że jeśli obecna aktywność militarna utrzyma się przez kilka tygodni, ceny ropy mogą ponownie przekroczyć poziom 100 dolarów za baryłkę, a mogą jeszcze wzrosnąć, jeśli ataki rozszerzą się na infrastrukturę energetyczną w całym regionie.

Pięć sposobów, w jakie Chiny chronią się przed zerwaniem zawieszenia broni w Cieśninie Ormuz

Economies.com
2026-07-15 17:50 UTC

Zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które miało zapewnić trwałe otwarcie Cieśniny Ormuz, zaczęło się rozpadać.

Siły USA ponownie wprowadziły blokadę morską irańskich portów w tym tygodniu i zaatakowały dziesiątki celów wzdłuż irańskiego wybrzeża. Teheran w odpowiedzi zaatakował tankowce próbujące przepłynąć przez cieśninę bez jego zgody.

Cena ropy Brent, która spadła do ok. 75 dolarów za baryłkę, gdy obowiązywało czerwcowe porozumienie pokojowe, po ostatnich wydarzeniach znów wzrosła powyżej 85 dolarów, osiągając najwyższy poziom od czasu podpisania zawieszenia broni.

Już po raz drugi w tym roku rynki zmuszone są uwzględnić w cenach możliwość całkowitego wstrzymania około jednej piątej światowego handlu ropą naftową drogą morską.

Podczas pierwszego epizodu w lutym niektórzy analitycy ostrzegali, że ceny ropy mogą sięgnąć 200 dolarów za baryłkę, ale te prognozy nigdy się nie spełniły. Przyczyną tego stanu rzeczy nie jest rozwój sytuacji w Zatoce Perskiej, ale środki, które Pekin już wdrożył. Te same środki bezpieczeństwa są teraz ponownie testowane.

Pekin stworzył pięć warstw ochrony przed szokami naftowymi

Po pierwsze: Konsumenci zastępują samochody osobowe taksówkami

W największych miastach Chin taksówka lub usługa przewozowa często okazują się tańsze niż jazda prywatnym pojazdem, mimo że ceny benzyny rosną z tygodnia na tydzień.

W Chinach w maju odnotowano 3,05 miliarda przejazdów taksówkami i innymi usługami przewozowymi, co stanowi wzrost o 6% w porównaniu z rokiem poprzednim, chociaż wzrost ten nie był bezpośrednio spowodowany wojną.

Słaby rynek pracy zmusił wielu nowych kierowców do podjęcia pracy w sektorze przewozów pasażerskich, aby uzupełnić swoje dochody, a powszechna dostępność tanich pojazdów elektrycznych ułatwiła wejście do tego sektora. W rezultacie ceny przejazdów nadal spadały, mimo że rosły koszty paliwa dla kierowców prywatnych.

Kierowca pracujący na pół etatu w Pekinie, którego nazwisko brzmi jedynie jak nazwisko, Li, powiedział agencji Reuters, że odkąd zaczął pracować sześć miesięcy temu, stawki za przejazdy spadły o 10–15%.

„Konkurencja jest ogromna” – powiedział.

Tymczasem 45-letnia właścicielka samochodu benzynowego, której nazwisko brzmi Yang, powiedziała, że coraz częściej wybiera taksówki, gdy ceny paliwa rosną, ponieważ pozwalają jej uniknąć niedogodności związanych ze znalezieniem miejsca parkingowego i kosztów tankowania.

Wpływ tej tendencji jest spotęgowany faktem, że znaczna część floty taksówek w Chinach jest już elektryczna.

Spośród 1,3 miliona taksówek w Chinach około połowa jest zasilana bateriami, podczas gdy w największych miastach Chin odsetek ten zbliża się do 100%.

Liczba pojazdów napędzanych paliwami innymi niż kopalne, działających na platformie Didi, wliczając w to samochody elektryczne i hybrydowe, wzrosła w zeszłym roku do 8 milionów i stanowiła trzy czwarte wszystkich odległości przebytych za pośrednictwem aplikacji.

W rezultacie w maju zużycie benzyny w Chinach spadło w ujęciu rok do roku o 10%, a popyt na olej napędowy zmniejszył się o 14%, mimo że ruch drogowy wzrósł o 2%, a natężenie ruchu osiągnęło rekordowy poziom w okresie majowego święta.

Dazong Liu z Instytutu Polityki Transportowej i Rozwoju stwierdził, że zapotrzebowanie na mobilność wciąż rośnie, ale stopniowo przesuwa się z samochodów osobowych w stronę taksówek i metra.

Po drugie: ogromne zapasy ropy naftowej dały Chinom cenny czas

Największe i najbardziej przemyślane działania Chin rozpoczęły się na długo przed wybuchem walk.

Przez ponad rok chińskie rafinerie kupowały więcej ropy naftowej, niż potrzebowały, korzystając ze stabilnych cen i dużych rabatów na objęte sankcjami rosyjskie i irańskie baryłki, których unikała większość pozostałych nabywców.

Brak dokładnych oficjalnych danych poza Pekinem, ale analitycy szacują, że w momencie wybuchu wojny w lutym Chiny zgromadziły około 1 miliarda baryłek rezerw handlowych i strategicznych.

Następnie Chiny zaczęły wycofywać te zapasy.

Import ropy naftowej spadł z 11,39 mln baryłek dziennie w lutym do 6,36 mln baryłek dziennie w maju, co stanowi spadek o ponad 44%, podczas gdy rafinerie nadal działają na poziomie bliskim normalnemu.

Całą lukę pokryto zapasami. Międzynarodowa Agencja Energetyczna oszacowała, że w samym czerwcu Chiny wycofały z magazynów 41 milionów baryłek ropy.

Yaniv Shah z Rystad Energy powiedział CNN, że gromadzenie zapasów początkowo stanowiło „dolną granicę cen”, ale później, po wybuchu wojny, stało się rzeczywistym buforem chroniącym przed szokiem podażowym.

Pytanie brzmi, czy Chiny potrafią powtórzyć ten wyczyn.

Zapasy, które zostały już zużyte, nie odnawiają się same, a analitycy JPMorgan zastanawiają się, czy spadek popytu w Chinach ma charakter przejściowy, czy też odzwierciedla trwałą zmianę w zapotrzebowaniu kraju na ropę.

Po trzecie: Rurociągi poza zasięgiem konfliktu

Dwie dekady inwestycji w rurociągi przebiegające przez Rosję i Azję Środkową zmniejszyły zależność Chin od Cieśniny Ormuz.

Według Rusha Doshi, dyrektora China Strategy Initiative w Radzie Stosunków Zagranicznych, cieśniną przesyła się obecnie jedynie 40–50% chińskiego importu ropy drogą morską.

Dodał, że Pekin „wykorzystał ostatnie 20 lat, aby częściowo ograniczyć zależność od ropy naftowej transportowanej drogą morską”.

Ropa naftowa dostarczana rurociągami lądowymi nie może zostać przechwycona przez irańską Gwardię Rewolucyjną, nie wymaga ubezpieczenia od ryzyka wojny i nie jest narażona na miny morskie.

Ta sama logika dotyczy rosyjskiego gazu przesyłanego rurociągiem Siła Syberii, choć przepustowość nie jest nieograniczona.

Rurociągi działają już niemal na pełnym obciążeniu, tymczasem Rosja nie dysponuje wystarczającą liczbą tankowców, aby pokryć ewentualne niedobory poprzez transport morski.

Analitycy OCBC stwierdzili w marcu, że taka dywersyfikacja sprawia, że Chiny są mniej narażone na długotrwałe zamknięcie Cieśniny Ormuz niż ich azjatyccy sąsiedzi. Twierdzenie to przechodzi obecnie kolejną próbę w realnym świecie, ponieważ wciąż trwają wymiany wojskowe.

Po czwarte: Chiny nie spieszą się z zakupem irańskiej ropy

W praktyce irańskie tankowce są obecnie jedynymi statkami, które mają zagwarantowane przejście przez Cieśninę Ormuz, a większość tej ropy trafia do Chin, które kupują około 90% irańskiego eksportu ropy naftowej.

Mimo to chińskie rafinerie nie wydają się zdesperowane potrzebą pozyskania tych ładunków.

Gdy w trakcie krótkiego zawieszenia broni doszło do kumulacji irańskich dostaw, chińscy nabywcy woleli trzymać się z daleka, niż o nie konkurować.

Przykładowo prywatna rafineria Shenghong Petrochemical zakupiła około 12 milionów baryłek ropy naftowej z Iraku, Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej z dostawą w lipcu, po tym jak producenci z Zatoki Perskiej obniżyli ceny, aby przyciągnąć nabywców.

Oczekuje się, że import irańskiej ropy naftowej do Chin spadnie w lipcu do ok. 556 tys. baryłek dziennie, co będzie najniższym poziomem od początku 2023 r. Jednocześnie od 30 do 34,5 mln baryłek irańskiej ropy pozostaje zmagazynowanych na pływających tankowcach, bez nabywców.

Natasha Kaneva, analityczka z JPMorgan, napisała w tym miesiącu w nocie do klienta, że baryłki ropy opuszczające Cieśninę Ormuz „coraz częściej nie trafiają do żadnego innego miejsca niż Chiny, ale Chiny nie kupują”.

Kiedy największy importer ropy naftowej na świecie może sobie pozwolić na taką selektywność, nie tylko akceptuje cenę rynkową, ale także pomaga ją ustalić.

Piąty: Szersza transformacja już się rozpoczęła

Obecnie co drugi nowy samochód sprzedawany w Chinach to samochód zasilany nowymi źródłami energii.

Eksport czystych technologii, w tym paneli słonecznych, akumulatorów i pojazdów elektrycznych, również osiągnął rekordowy poziom w marcu, tuż przed rozpoczęciem walk w Iranie.

Pekin stawia sobie za cel zwiększenie udziału energii niepochodzącej ze źródeł kopalnych do 25% całkowitego zużycia energii do 2030 r., w porównaniu z ok. 22% w roku ubiegłym, niezależnie od tego, czy wojna będzie się nadal toczyć.

Analitycy JPMorgan stwierdzili na początku tego miesiąca, że konflikt mógł po prostu przyspieszyć już zachodzące zmiany w zachowaniu, sprawiając, że zależność Chin od ropy naftowej okazała się mniejsza, niż zakładały rynki.

Kluczowym pytaniem jest, czy tendencja ta utrzyma się po kolejnej rundzie ataków militarnych i blokad morskich, co jest obecnie głównym problemem, na który zwracają uwagę inwestorzy po ostatnim wzroście cen ropy naftowej.

Daan Struyven z Goldman Sachs zasugerował, że istnieje prawdopodobieństwo, iż znacząca część spadku importu ropy naftowej do Chin, być może około jednej dziesiątej, może nigdy nie powrócić, niezależnie od tego, czy osiągnięte zostanie kolejne zawieszenie broni.

Jeśli okaże się to prawdą, Chiny, które przez wiele lat po cichu budowały pięć warstw ochrony, mogą ostatecznie potrzebować mniej światowej ropy naftowej, niż wcześniej przewidywano, i to nie tylko tymczasowo, ale na stałe.