Dolar kanadyjski ustabilizował się w środę w stosunku do dolara amerykańskiego na poziomie zbliżonym do sześciotygodniowego maksimum, wspierany przez rosnące ceny ropy naftowej. Jednocześnie inwestorzy oczekują na oznaki postępu dyplomatycznego na drodze do zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie.
Kanadyjska waluta, znana jako „loonie”, była notowana praktycznie bez zmian na poziomie 1,3660 wobec dolara amerykańskiego, czyli równowartości 73,21 centów amerykańskich. We wtorek odnotowała ona najwyższy poziom w ciągu dnia od 13 marca, na poziomie 1,3629.
Analitycy Monex Europe wskazali, że ostatnie ruchy na rynku świadczą o tym, że inwestorzy bardziej koncentrują się na globalnej tolerancji ryzyka niż na krajowych czynnikach ekonomicznych.
Stało się to na tle rosnącego napięcia po tym, jak Iran przejął dwa statki w Cieśninie Ormuz, umacniając tym samym swoją kontrolę nad tym kluczowym korytarzem morskim. Decyzja ta podjęta została po tym, jak prezydent Donald Trump zawiesił ataki, nie dając żadnych oznak wznowienia rozmów pokojowych.
Analitycy wyjaśnili, że jeśli zawieszenie broni będzie kontynuowane, a ceny ropy się ustabilizują, dolar kanadyjski może odbić się w kierunku swoich ostatnich maksimów; spodziewają się jednak, że handel pozostanie niestabilny w obliczu braku konkretnych postępów dyplomatycznych.
Z kolei dolar amerykański, będący bezpieczną przystanią, zyskał na wartości w stosunku do koszyka głównych walut, podczas gdy ceny ropy wzrosły o około 4,2%, osiągając poziom 93,42 USD za baryłkę.
Ropa naftowa jest jednym z najważniejszych kanadyjskich towarów eksportowych, ale w ubiegłym roku eksport ten znalazł się pod presją z powodu wysokich ceł amerykańskich na kluczowe sektory, takie jak motoryzacja, stal i aluminium. Przegląd umowy między Stanami Zjednoczonymi, Meksykiem i Kanadą (USMCA) planowany jest na 1 lipca.
W tym kontekście premier Kanady Mark Carney podkreślił, że jego kraj nie pozwoli Stanom Zjednoczonym dyktować warunków podczas przeglądu umowy.
Jeśli chodzi o dane krajowe, dane wskazują, że ceny nowych domów spadły w marcu o 0,2% w porównaniu z lutym, podczas gdy inwestorzy oczekują na publikację danych o sprzedaży detalicznej za luty w piątek, spodziewając się wzrostu o 0,9% w ujęciu miesięcznym.
Rentowność kanadyjskich obligacji rządowych była zróżnicowana w zależności od terminu zapadalności, przy czym rentowność 10-letnich obligacji spadła o niecały punkt bazowy, osiągając 3,478%.
Ceny miedzi wzrosły w środę po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił przedłużenie zawieszenia broni z Iranem, co zwiększyło apetyt rynku na ryzyko, chociaż utrzymująca się niepewność dotycząca konfliktu na Bliskim Wschodzie ograniczyła zyski cen tego metalu.
Trzymiesięczna cena referencyjna miedzi na London Metal Exchange (LME) wzrosła o 0,3% do 13 270 USD za tonę metryczną podczas oficjalnych notowań.
Różnica cenowa między kontraktami na miedź na amerykańskiej giełdzie Comex a ich odpowiednikami na LME — charakterystyczna cecha rynku miedzi w 2025 r. — ponownie pojawiła się w tym miesiącu, co sprzyjało dostawom do Stanów Zjednoczonych.
Kostas Bintas, globalny szef działu metali w firmie Mercuria, stwierdził, że dostawy miedzi do Stanów Zjednoczonych będą kontynuowane tak długo, jak długo będzie utrzymywała się różnica cen, prawdopodobnie do lipca, kiedy to spodziewana jest decyzja w sprawie potencjalnych ceł na ten metal.
Dane pokazały, że zapasy miedzi w magazynach Comex wzrosły o 2% od połowy kwietnia, osiągając 544 887 ton, zbliżając się do rekordowego poziomu 545 867 ton odnotowanego w lutym. Dla porównania, zapasy LME wyniosły 395 575 ton po niedawnych spadkach w magazynach azjatyckich.
Podczas szczytu Financial Times Global Commodities Summit w Lozannie w Szwajcarii uczestnicy wyrazili ostrożny optymizm odnośnie długoterminowych perspektyw rynku miedzi, ostrzegając jednocześnie przed krótkoterminowymi ryzykami związanymi z popytem, gdyby konflikt na Bliskim Wschodzie utrzymywał się przez dłuższy czas.
Na innych rynkach metali aluminium już odczuwa szok podażowy określany mianem „czarnego łabędzia” z powodu zakłóceń związanych z wojną, co może doprowadzić do znacznych niedoborów podaży w tym roku, jak twierdzi starszy analityk ds. metali w firmie Mercuria.
Cena aluminium na LME wzrosła o 1,3% do 3604,5 USD za tonę, po osiągnięciu 16 kwietnia czteroletniego maksimum na poziomie 3672 USD.
Nikiel również wzrósł o 0,8% do 18 370 dolarów za tonę, wspierany przez oczekiwania na globalny deficyt rynkowy w tym roku. Cynk wzrósł o 0,7% do 3467 dolarów, ołów spadł o 0,6% do 1951 dolarów, a cyna wzrosła o 0,5% do 50 175 dolarów.
W środę cena bitcoina wzrosła powyżej 78 000 dolarów, wspierana przez ogłoszenie prezydenta USA Donalda Trumpa o przedłużeniu zawieszenia broni z Iranem na czas nieokreślony, a także przez utrzymujący się popyt instytucjonalny, który poprawił nastroje na rynku.
Największa na świecie cyfrowa waluta odnotowała wzrost o 3,7%, osiągając wartość 78 712,4 USD o godz. 09:49 czasu wschodniego (13:49 czasu GMT), po osiągnięciu 24-godzinnego maksimum na poziomie 78 780 USD w trzeciej z rzędu sesji wzrostów.
Wzrost ten nastąpił po ogłoszeniu przez Trumpa przedłużenia rozejmu z Iranem na czas nieokreślony, zauważając, że decyzja ta była częściowo odpowiedzią na prośby pakistańskich urzędników o więcej czasu na negocjacje pokojowe w Islamabadzie. Jednak przedłużenie to pozostaje jednostronne, a niejasności co do tego, czy Teheran oficjalnie się na nie zgodzi.
Pomimo rozejmu, napięcia nie opadły całkowicie; Stany Zjednoczone utrzymały blokadę morską irańskich portów, podczas gdy w Cieśninie Ormuz nadal dochodziło do zakłóceń. Niemniej jednak rynki zinterpretowały te wydarzenia jako krótkoterminową deeskalację, co doprowadziło do spadku cen ropy naftowej i osłabienia dolara po wcześniejszych wzrostach.
Analitycy uważają, że Bitcoin coraz częściej zachowuje się jak aktywo hybrydowe – łącząc status aktywu wysokiego ryzyka z rolą zabezpieczenia przed niestabilnością geopolityczną – przyciągając przepływy inwestycyjne, gdy rynki wyceniają mieszankę ulgi i niepewności.
Z drugiej strony, popyt instytucjonalny dodatkowo wsparł ceny po tym, jak MicroStrategy ujawniło zakup Bitcoinów o wartości 2,5 miliarda dolarów, co stanowiło jedną z największych transakcji w historii firmy. Firma wyjaśniła, że w tygodniu kończącym się 19 kwietnia kupiła 34 164 jednostki, po średniej cenie około 74 395 dolarów za monetę, zwiększając tym samym swoje całkowite zasoby do około 815 000 Bitcoinów o łącznej wartości prawie 61,6 miliarda dolarów.
Transakcja ta została sfinansowana głównie z działalności na rynku kapitałowym, ponieważ firma pozyskała około 2,18 miliarda dolarów ze sprzedaży akcji uprzywilejowanych o wysokiej rentowności, a także 366 milionów dolarów z emisji akcji zwykłych. Te instrumenty finansowe, oferujące rentowność na poziomie blisko 11,5%, stały się głównym sposobem na zwiększenie ekspozycji firmy na Bitcoina przy jednoczesnej minimalizacji negatywnych skutków rozwodnienia własności.
Z kolei na arenie prawnej zaszła znacząca zmiana, gdy Justin Sun, założyciel sieci Tron, złożył w Kalifornii pozew federalny przeciwko projektowi cyfrowej waluty powiązanemu z rodziną Trumpów. Oskarżył projekt o zamrożenie jego tokenów i pozbawienie go praw głosu, grożąc jednocześnie zniszczeniem jego aktywów bez uprzedzenia i bez uzasadnienia prawnego.
Sun oświadczył, że nie miał innego wyjścia, jak tylko zwrócić się do sądu, zaznaczając, że nie sądzi, aby Trump zaakceptował te działania, gdyby o nich wiedział. Sun stał się największym indywidualnym posiadaczem tokenów projektu po zainwestowaniu 75 milionów dolarów pod koniec 2024 roku, zanim jego portfel został następnie wpisany na czarną listę.
Na szerszym rynku kryptowalut monety alternatywne odnotowały ograniczone zyski; Ethereum wzrosło o 4,3% do 2412 dolarów, podczas gdy Ripple wzrósł o 1,7% do 1,46 dolara.
Ceny ropy naftowej wzrosły w środę, odrabiając wcześniejsze straty po doniesieniach, że co najmniej trzy kontenerowce zostały ostrzelane w Cieśninie Ormuz, a także w wyniku zahamowania rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Kontrakty na ropę Brent wzrosły o 73 centy, czyli 0,7%, do 99,21 USD za baryłkę, podczas gdy cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate (WTI) wzrosła o około 59 centów, czyli 0,7%, do 90,26 USD. Oba benchmarki odnotowały wzrosty o prawie 3% podczas wtorkowej sesji.
Doniesienia wskazywały, że co najmniej trzy kontenerowce zostały zaatakowane ostrzałem w Cieśninie Ormuz. Tymczasem Marynarka Wojenna Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu ogłosiła zajęcie dwóch statków, zarzucając im „naruszenia przepisów morskich”, oraz ich przetransportowanie na wybrzeże Iranu, jak podała półoficjalna agencja prasowa Tasnim.
Zarówno Iran, jak i Stany Zjednoczone nałożyły ograniczenia na ruch statków w Cieśninie, przez którą przed wybuchem wojny pod koniec lutego transportowano około 20% światowych zapasów ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Prezydent USA Donald Trump ogłosił wcześniej przedłużenie zawieszenia broni z Iranem na czas nieokreślony na kilka godzin przed jego planowanym wygaśnięciem. Jednak oświadczenie to wydawało się jednostronne i nie było jasne, czy Iran lub Izrael się na nie zgodzą, zwłaszcza biorąc pod uwagę nieobecność obu stron na planowanych rozmowach pokojowych w Pakistanie.
W Europie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że rurociąg „Przyjaźń” do transportu rosyjskiej ropy jest gotowy do wznowienia działalności. Źródła w sektorze energetycznym wskazały natomiast, że Rosja zamierza wstrzymać eksport kazachskiej ropy do Niemiec rurociągiem od 1 maja.
Rynki oczekują na publikację cotygodniowych danych o zapasach przez Amerykańską Agencję Informacji Energetycznej (EIA) w środę. Wstępne dane Amerykańskiego Instytutu Naftowego (API) wykazały spadek zapasów ropy naftowej o około 4,5 miliona baryłek w zeszłym tygodniu, a także spadki zapasów benzyny i destylatów.
Analitycy spodziewają się zmniejszenia zapasów ropy naftowej o 1,2 mln baryłek w tygodniu kończącym się 17 kwietnia.
Analitycy PVM stwierdzili, że jeśli te prognozy się potwierdzą, a eksport amerykańskiej ropy naftowej i produktów rafinowanych utrzyma się na wysokim poziomie, będzie to postrzegane jako dowód na to, że konsumenci w Europie i Azji Wschodniej ścigają się, aby za wszelką cenę zabezpieczyć sobie dostawy ropy.