Jen kontynuuje spadki po załamaniu się rozmów USA-Iran

Economies.com
2026-04-13 04:24AM UTC

Jen japoński osłabił się w poniedziałek w handlu azjatyckim w stosunku do koszyka głównych i drugorzędnych walut, kontynuując spadek trzeci dzień z rzędu w stosunku do dolara amerykańskiego, w związku z wznowieniem operacji skupu amerykańskiej waluty jako najlepszej alternatywnej inwestycji, szczególnie po załamaniu się rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Pakistanie.

Wraz z nasileniem się gróźb Stanów Zjednoczonych dotyczących blokady morskiej Cieśniny Ormuz i portów irańskich, ceny ropy naftowej na świecie wzrosły o ponad 10%. To wydarzenie ponownie wzbudziło obawy o przyspieszenie inflacji na świecie i zwiększyło presję na banki centralne, aby w najbliższej przyszłości podjęły działania zmierzające do podniesienia stóp procentowych.

Przegląd cen

- Dzisiejszy kurs wymiany jena japońskiego: Dolar wzrósł w stosunku do jena o prawie 0,4% do (159,85¥) od piątkowej ceny zamknięcia na poziomie (159,24¥) i osiągnął najniższy poziom podczas dzisiejszych notowań na poziomie (159,50¥).

- Jen zakończył piątkowe notowania spadkiem o 0,2% w stosunku do dolara, co było drugim z rzędu dziennym spadkiem.

- W zeszłym tygodniu jen wzrósł o 0,2% w stosunku do dolara, co stanowi drugi z rzędu tygodniowy wzrost. Stało się to dzięki porozumieniu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w sprawie dwutygodniowego zawieszenia broni, które obejmowało otwarcie Cieśniny Ormuz dla żeglugi globalnej.

Dolar amerykański

Indeks dolara wzrósł w poniedziałek na początku tygodnia o 0,5%, rozpoczynając szerokie odbicie od najniższych poziomów od miesiąca. Odzwierciedla to wzrost wartości amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka walut światowych.

Oprócz zakupów dokonywanych na niskim poziomie, wartość dolara amerykańskiego wzrosła z powodu obaw przed wznowieniem wojny w regionie Bliskiego Wschodu po załamaniu się rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Pakistanie.

Saul Kavonic, analityk z MST Marquee, powiedział: Rynek w dużej mierze powrócił już do stanu sprzed zawieszenia broni.

Aktualności na temat wojny w Iranie

- Rozmowy między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Islamabadzie zakończyły się impasem.

- Naciski Waszyngtonu na całkowitą likwidację pozostałości zakładów wzbogacania uranu w Iranie.

- Teheran zażądał natychmiastowego zniesienia wszystkich sankcji gospodarczych przed przedłużeniem rozejmu.

- Trump mówi, że Stany Zjednoczone nałożą blokadę Cieśniny Ormuz po fiasku rozmów pokojowych z Iranem.

- Trump nakazał Marynarce Wojennej USA nałożenie blokady Cieśniny Ormuz począwszy od godziny 10:00 czasu wschodniego USA w poniedziałek.

- Trump uważa, że Iran będzie kontynuował dialog; Teheran dąży do „zrównoważonego i sprawiedliwego porozumienia”.

- Iran ostrzega przed ostrą odpowiedzią na blokadę i oskarża Stany Zjednoczone o nieustępliwość w negocjacjach.

- Dziennik „Wall Street Journal” poinformował, że Trump i jego doradcy rozważają przeprowadzenie ograniczonych ataków na Iran.

Globalne ceny ropy naftowej

Ceny ropy wzrosły w poniedziałek o ponad 10% po fiasku rozmów USA i Iranu w sprawie porozumienia, co spowodowało zawieszenie kruchego zawieszenia broni i dalsze hamowanie eksportu energii z Bliskiego Wschodu.

Niewątpliwie wzrost światowych cen ropy naftowej budzi obawy o przyspieszenie inflacji, co może skłonić światowe banki centralne do podniesienia stóp procentowych w krótkim terminie, co stanowiłoby radykalne odejście od przedwojennych oczekiwań obniżania lub ustalania stóp procentowych na stałym poziomie przez dłuższy okres.

Japońskie stopy procentowe

- Wycena prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych przez Bank Japonii o ćwierć punktu procentowego na posiedzeniu w kwietniu utrzymuje się obecnie na stabilnym poziomie około 10%.

- Aby dokonać ponownej wyceny tych prawdopodobieństw, inwestorzy czekają na opublikowanie większej ilości danych na temat poziomu inflacji, bezrobocia i płac w Japonii.

Kontrakty na soję zamykają się wyżej, wspierane przez zakupy techniczne

Economies.com
2026-04-10 20:40PM UTC

Ceny soi wzrosły w piątek w południe, notując wzrosty o 7–13 centów, głównie dzięki wzrostowi cen śruty sojowej i zakupom technicznym. Średnia krajowa cena gotówkowa soi również wzrosła o około 13 centów, osiągając 11,10 dolara i ćwierć dolara.

Ceny kontraktów terminowych na śrutę sojową wzrosły znacząco o 12–15 dolarów w połowie sesji, podczas gdy ceny kontraktów terminowych na olej sojowy spadły o około 50–53 punkty.

Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych poinformował dziś rano o zawarciu prywatnej umowy eksportowej na sprzedaż 100 tys. ton śruty sojowej do Włoch.

Dane dotyczące sprzedaży eksportowej opublikowane w czwartek pokazały, że całkowite zobowiązania eksportowe wyniosły 37,905 mln ton metrycznych, co stanowi spadek o 18% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Poziom ten stanowi około 90% nowych szacunków USDA, czyli mniej niż zazwyczaj średnie tempo wzrostu na poziomie 95%.

Rzeczywiste dostawy wyniosły 30,52 mln ton metrycznych, co stanowi 73% szacunków departamentu i jest wynikiem niższym od przeciętnej wydajności wynoszącej 84%.

W miesięcznym raporcie World Agricultural Supply and Demand Estimates (WASDE) Departament Rolnictwa USA ujawnił pewne korekty prognoz popytu, ponieważ wolumen tłoczenia wzrósł o 35 milionów buszli, podczas gdy eksport zmniejszył się o tę samą wartość, co pozwoliło utrzymać całkowite zapasy końcowe na poziomie 350 milionów buszli.

Oczekiwana średnia cena gotówkowa wzrosła również o 10 centów i osiągnęła poziom 10,30 USD.

Jeśli chodzi o kontrakty terminowe na maj 2026 r., cena soi wyniosła 11,78 USD i ćwierć dolara, co oznacza wzrost o 13 centów.

Dlaczego zakaz eksportu ropy naftowej może doprowadzić do wzrostu cen benzyny zamiast ich obniżenia?

Economies.com
2026-04-10 17:10PM UTC

W sektorze energetycznym wciąż pokutuje przekonanie, że amerykańskie rafinerie „nie są w stanie” przetwarzać lekkiej ropy naftowej o niskiej zawartości siarki, powstającej w wyniku boomu na ropę łupkową. Twierdzenie to często pojawia się, gdy ceny benzyny rosną lub gdy powracają rozmowy o niezależności energetycznej USA. Argument ten opiera się na fakcie, że Stany Zjednoczone produkują rekordowe ilości ropy naftowej, a mimo to nadal ją importują, ponieważ ich rafinerie zostały zbudowane głównie z myślą o przetwarzaniu cięższych gatunków importowanej ropy.

Na pierwszy rzut oka ta opowieść wydaje się przekonująca, lecz jest w dużej mierze nieprawdziwa.

Amerykańskie rafinerie rzeczywiście są w stanie przetwarzać ropę łupkową i robią to codziennie. Problemem nie są możliwości techniczne, ale względy ekonomiczne. Zrozumienie tej różnicy jest niezwykle ważne, ponieważ wyjaśnia, dlaczego Stany Zjednoczone jednocześnie eksportują duże ilości ropy naftowej, a jednocześnie nadal ją importują, i dlaczego ten system działa znacznie wydajniej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Duży zakład na ciężki olej

Korzenie tego zamieszania sięgają dekad wstecz. Od lat 80. do początku XXI wieku firmy rafineryjne inwestowały ogromne środki w oparciu o wyraźny trend rynkowy: wysokiej jakości, łatwa w rafinacji ropa stopniowo się kurczyła. Oczekiwano, że przyszłe dostawy będą większe, co oznacza, że będą zawierały dłuższe i bardziej złożone cząsteczki węglowodorów, a także więcej siarki.

W odpowiedzi na to przedsiębiorstwa rafineryjne wydały dziesiątki miliardów dolarów na modernizację swoich zakładów poprzez instalację jednostek koksowniczych, hydrokrakingowych i odsiarczających — urządzeń zaprojektowanych do przetwarzania ciężkiej ropy o wysokiej zawartości siarki, którą trudno przekształcić w produkty gotowe.

Dzięki tym inwestycjom amerykańskie rafinerie na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej stały się najnowocześniejszymi na świecie. Stały się one w stanie kupować tanią ropę naftową z krajów takich jak Kanada, Meksyk i Wenezuela, a następnie przetwarzać ją na produkty o wysokiej wartości, takie jak benzyna i olej napędowy. Dało to amerykańskim rafineriom trwałą przewagę konkurencyjną, znaną w branży jako „premia za złożoność”.

Boom na ropę łupkową zmienił równanie

Jednak rewolucja łupkowa całkowicie odwróciła równanie.

Zamiast niedoboru lekkiej ropy, Stany Zjednoczone nagle zostały nią zalane. Ropa łupkowa wydobywana w regionach takich jak Basen Permski charakteryzuje się lekkością i niską zawartością siarki, co ułatwia jej rafinację.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to idealne, ale stwarza pewien rodzaj niedopasowania dla wysoce złożonych rafinerii. Obiekty te zostały zaprojektowane przede wszystkim z myślą o maksymalnym wykorzystaniu ciężkiej ropy naftowej, a kiedy przetwarzają duże ilości lekkiej ropy naftowej, zaczynają tracić tę przewagę.

Dlaczego wydobycie ropy łupkowej zmniejsza efektywność?

Kiedy rafineria przeznaczona do przetwarzania ciężkiej ropy przetwarza duży procent lekkiej ropy łupkowej, pojawiają się dwa główne problemy.

Po pierwsze, zaawansowane jednostki przetwórcze, takie jak instalacje koksowania i hydrokrakingu, stają się niewykorzystane. Te zasoby, kosztujące miliardy dolarów, zostały zaprojektowane do rozbijania ciężkich cząsteczek, podczas gdy lekka ropa naftowa nie zawiera ich w wystarczającej ilości, aby utrzymać wysoką wydajność urządzeń.

Po drugie, w rafinerii mogą pojawić się wąskie gardła operacyjne. Ropa naftowa lekka generuje większą ilość produktów lekkich, co może wywierać presję na inne części systemu rafinacji i zmusić rafinerię do zmniejszenia całkowitej wydajności.

Dzięki temu rafineria nadal może działać, jednak jej wydajność jest niższa, a rentowność niższa.

Ekonomia, a nie możliwości techniczne

Różnica między „pojemnością” a „wykonalnością” jest tutaj kluczowa.

Amerykańskie rafinerie są w pełni zdolne do przetwarzania ropy łupkowej. Jednak całkowite uzależnienie od ropy lekkiej doprowadziłoby do erozji marży zysku z powodu przestoju kosztownego sprzętu, a także do obniżenia wydajności i produkcji.

Dlatego rafinerie praktycznie opierają się na mieszance ropy naftowej. Mieszają lokalnie produkowaną ropę lekką z importowaną ropą ciężką, aby osiągnąć maksymalną produkcję i rentowność.

Jednocześnie nadwyżki amerykańskiej ropy łupkowej są eksportowane do rafinerii w Europie i Azji, które lepiej nadają się do jej efektywnego przetwarzania. Wiele rafinerii na całym świecie nie zainwestowało ogromnych środków w modernizację swoich zdolności przerobowych w zakresie ciężkiej, wysokosiarkowej ropy, dlatego amerykańska ropa łupkowa jest dla nich odpowiednią opcją, pomimo jej wyższych kosztów.

W ten sposób system działa dokładnie tak, jak powinien.

Dlaczego zakaz eksportu może być błędem?

Wezwania do ograniczenia lub zakazu eksportu ropy naftowej często wynikają z przekonania, że doprowadzi to do obniżenia cen benzyny.

Ale rzeczywistość może być odwrotna. Jeśli amerykańskie rafinerie będą zmuszone w większym stopniu polegać na lekkiej ropie łupkowej, ich wydajność spadnie, a zapasy paliwa mogą się skurczyć, co ostatecznie doprowadzi do wzrostu kosztów.

Co więcej, światowy rynek ropy naftowej jest ściśle ze sobą powiązany i wszelkie próby jego sztucznego ograniczania często przynoszą nieoczekiwane rezultaty.

To, co może wydawać się sprzecznością – import i eksport ropy naftowej w tym samym czasie – w rzeczywistości jest oznaką optymalizacji efektywności. Różne rodzaje ropy trafiają do rafinerii, które najlepiej je przetwarzają, osiągając maksymalną możliwą wartość dla całego systemu.

Różnica między mitem a rzeczywistością

Przekonanie, że amerykańskie rafinerie „nie potrafią” przetwarzać ropy łupkowej, to mit, który przetrwał, ponieważ brzmi logicznie. W rzeczywistości jednak myli on możliwości techniczne z realiami ekonomicznymi.

Amerykańskie rafinerie są w stanie przetwarzać ropę łupkową i już to robią. Ale po prostu osiągają mniejsze zyski, polegając wyłącznie na niej.

W przemyśle rafineryjnym, jak w każdej działalności gospodarczej, pytaniem nie jest zawsze, czy jest to możliwe, ale czy jest to ekonomicznie uzasadnione.

S&P 500 i Nasdaq zyskują na wartości dzięki akcjom technologicznym po danych o inflacji

Economies.com
2026-04-10 15:15PM UTC

Indeksy S&P 500 i Nasdaq Composite nieznacznie wzrosły w piątek, wspierane przez zyski na akcjach spółek technologicznych, po tym jak dane o inflacji za marzec okazały się zgodne z oczekiwaniami, pomimo utrzymującej się presji wynikającej z konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie inwestorzy oceniają napięty rozejm między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.

Dane pokazały, że w marcu ceny konsumpcyjne w Stanach Zjednoczonych odnotowały największy wzrost od prawie czterech lat, przy czym wzrost cen ropy naftowej był spowodowany wojną i ciągłym przenoszeniem się wpływu taryf na ceny.

Jednakże, zgodnie z danymi skompilowanymi przez London Stock Exchange Group, inwestorzy nadal podtrzymują oczekiwania, że Rezerwa Federalna utrzyma koszty pożyczek na niezmienionym poziomie w tym roku, wycofując się tym samym ze swoich wcześniejszych oczekiwań, które wskazywały na dwie obniżki stóp procentowych w ciągu roku poprzedzającego wybuch konfliktu.

Brett Kenwell, amerykański analityk inwestycyjny w eToro, powiedział, że jasnym sygnałem, jaki można wyciągnąć z analizy danych inflacyjnych w zestawieniu z danymi o wskaźniku wydatków konsumpcyjnych osobistych (PCE), opublikowanymi w czwartek, jest to, że inflacja pozostaje uparta, nawet przy optymistycznym założeniu, że wzrost cen energii będzie tymczasowym czynnikiem presji, a nie trwałą zmianą cen.

Dodał, że może to skłonić decydentów do wstrzymania się z podejmowaniem decyzji, chyba że nastąpi wyraźniejsze pogorszenie na rynku pracy lub w szerszej gospodarce.

W tym samym kontekście Mary Daly powiedziała w czwartek agencji Reuters, że szok cenowy związany z wojną z Iranem może wydłużyć okres potrzebny do powrotu inflacji do celu banku centralnego wynoszącego 2%.

O godzinie 10:15 czasu wschodniego USA indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 109,60 punktów, czyli 0,23%, osiągając 48 076,20 punktów, podczas gdy indeks S&P 500 wzrósł o 10,56 punktów, czyli 0,15%, osiągając 6835,22 punktów, a indeks Nasdaq Composite wzrósł o 123,70 punktów, czyli 0,54%, osiągając 22 946,11 punktów.

Największym beneficjentem wzrostów był sektor technologii informatycznych w indeksie S&P 500, który wzrósł o około 0,8%, głównie za sprawą firm produkujących układy elektroniczne. Akcje Nvidii wzrosły o 1,8%, a akcje Broadcomu o 4,4%. Indeks Philadelphia SE Semiconductor Index również odnotował nowy rekordowy poziom 8926,08 punktów.

Jednak słabość akcji sektora finansowego ograniczyła zyski indeksu referencyjnego, a sektor zanotował spadek o ok. 0,8% na skutek spadku akcji Goldman Sachs i Travelers, co również wywarło presję na indeks Dow Jones.

Jednak główne indeksy na Wall Street zmierzają w kierunku osiągnięcia tygodniowych zysków, a S&P 500 i Dow Jones Industrial Average są na dobrej drodze do odnotowania największych tygodniowych wzrostów od odpowiednio listopada i czerwca.

Nastroje na rynkach w tym tygodniu poprawiło dwutygodniowe zawieszenie broni między Waszyngtonem a Teheranem, a także oświadczenia premiera Izraela Benjamina Netanjahu, że chce przeprowadzić bezpośrednie rozmowy z Bejrutem.

Jednak w zawieszeniu broni wynegocjowanym przez Pakistan pojawiły się pewne pęknięcia, gdyż przed pierwszą rundą rozmów zaplanowaną na sobotę obie strony oskarżały się wzajemnie o złamanie zawieszenia broni.

Jeff Buchbinder, główny strateg ds. akcji w LPL Financial, stwierdził, że rynek stał się bardzo zależny od nagłówków wiadomości, zaznaczając, że dopóki zawieszenie broni będzie kontynuowane, a inwestorzy będą widzieć drogę do pewnego stopnia stabilizacji na Bliskim Wschodzie, będą w stanie przezwyciężyć niepokoje.

W odrębnych danych wstępne odczyty wykazały, że indeks nastrojów konsumentów opublikowany przez Uniwersytet Michigan osiągnął w kwietniu poziom 47,6 punktów, co jest wynikiem niższym od oczekiwań, które według ankiety ekonomistów przeprowadzonej przez agencję Reuters wynosiły 52 punkty.

W wiadomościach korporacyjnych podano, że notowana na giełdzie w USA spółka Taiwan Semiconductor Manufacturing Company, największego na świecie producenta układów scalonych, wzrosła o 2,7% po tym, jak jej przychody w pierwszym kwartale przekroczyły rynkowe oczekiwania.

Akcje CoreWeave wzrosły również o 6,8% po ogłoszeniu wieloletniej umowy z Anthropic, a także ustaleniu premii za wycenę oferowanych obligacji zamiennych.

Na New York Stock Exchange akcje zyskujące na wartości przewyższały akcje tracące na wartości w stosunku 1,22 do 1, a na Nasdaq w stosunku 1,07 do 1.

Indeks S&P 500 odnotował 17 nowych 52-tygodniowych maksimów wobec 18 nowych minimów, podczas gdy indeks Nasdaq Composite odnotował 84 nowe maksima i 70 nowych minimów.