Japoński jen osłabił się w środę w stosunku do koszyka głównych i drugorzędnych walut podczas sesji azjatyckiej, pogłębiając straty po raz trzeci z rzędu w stosunku do dolara amerykańskiego po tym, jak po raz pierwszy od 1986 r. przekroczył poziom 163 dolarów za dolara. Ten ruch podsycił spekulacje, że japońskie władze zbliżają się do kolejnej interwencji mającej na celu wsparcie waluty i ograniczenie jej nadmiernego osłabienia.
Wzrost światowych cen ropy naftowej do sześciotygodniowego maksimum, napędzany obawami o zakłócenia w dostawach na Bliskim Wschodzie, ponownie wzbudził obawy o rosnącą presję inflacyjną w Japonii. Wzmocniło to oczekiwania, że Bank Japonii będzie kontynuował zacieśnianie polityki pieniężnej, a rynki coraz częściej wyceniają kolejną podwyżkę stóp procentowych na październikowym posiedzeniu.
Cena
• Dolar amerykański wzrósł o niecałe 0,1% w stosunku do jena, osiągając poziom 163,22 jenów, po otwarciu na poziomie 163,15 jenów. Osiągnął on dzienne minimum na poziomie 163,03 jenów.
• Jen zakończył wtorek spadkiem o 0,4% w stosunku do dolara, osiągając nowy 40-letni poziom najniższy wynoszący 163,24 jenów, na co wpływ miała trwająca eskalacja działań wojennych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Władze japońskie
Ostatni spadek wartości jena ponownie zwrócił uwagę na tę walutę, po tym jak po raz pierwszy od 1986 r. przekroczyła poziom 163 dolarów za dolara, co wzmocniło oczekiwania, że japońskie władze mogą interweniować na rynku walutowym.
Japoński minister finansów Satsuki Katayama stwierdził, że rząd „jest gotowy podjąć zdecydowane działania na rynku walutowym, jeśli zajdzie taka potrzeba”, dodając, że urzędnicy uważnie monitorują wahania kursów walut. Nie skomentował jednak żadnego konkretnego poziomu kursu walutowego.
W kwietniu i maju Japonia przeprowadziła największą w swojej historii interwencję na rynku walutowym po tym, jak dolar wzrósł powyżej 160 jenów względem jena.
Wpływ tych interwencji stopniowo jednak zanikał, a japońscy urzędnicy ostatnio złagodzili swoje ostrzeżenia publiczne, woląc element zaskoczenia, aby utrzymać rynki w niepewności.
Pozytywny wpływ wcześniejszych oficjalnych komentarzy sugerujących, że japoński rządowy fundusz emerytalny mógłby przesunąć część swoich zagranicznych inwestycji w aktywa krajowe, również osłabł, a uwaga rynku ponownie skupiła się na możliwości bezpośredniej interwencji japońskich władz polegającej na zakupie jenów.
Widoki i analizy
• Analitycy HSBC, na czele z Paulem Mackelem, globalnym dyrektorem ds. badań rynku walutowego, stwierdzili w raporcie opublikowanym w zeszłym tygodniu, że ich zdaniem Japonia może w niedalekiej przyszłości ponownie interweniować na rynku walutowym.
• Analitycy dodali, że ewentualna interwencja raczej nie będzie miała trwałego wpływu, chyba że Bank Japonii dokona kilku radykalnych podwyżek stóp procentowych, Rezerwa Federalna wznowi obniżanie stóp procentowych lub zmieni się nastawienie rynków do perspektyw fiskalnych Japonii.
• Powiedzieli również, że ich scenariusz bazowy zakłada utrzymanie kursu wymiany dolara do jena w nowym, wyższym przedziale wahań wynoszącym około 160–165 jenów za dolara, przy czym górna granica zostanie ograniczona okresowymi interwencjami japońskich władz, podczas gdy ujemne realne stopy procentowe w Japonii w dalszym ciągu będą stanowić podstawowe wsparcie dla tej pary.
Globalne ceny ropy naftowej
Ceny ropy wzrosły w środę o ponad 1%, kontynuując wzrosty drugą sesję z rzędu i osiągając sześciotygodniowy szczyt. Powodem jest nasilenie się obaw o zakłócenia w dostawach na Bliskim Wschodzie oraz trwająca eskalacja działań wojennych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a także groźby ze strony Huti wobec statków i tankowców powiązanych z Arabią Saudyjską.
Aktualizacja konfliktu w Iranie
• Wojsko amerykańskie ogłosiło zakończenie jedenastej z rzędu nocy nalotów na irańskie cele wojskowe.
• Ataki były skierowane przeciwko centrom dowodzenia, obiektom logistycznym, składowiskom dronów i sprzętowi morskiemu w ramach wysiłków mających na celu ochronę międzynarodowej żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
• Iran oświadczył, że będzie kontynuował swoją reakcję militarną, obejmującą ataki na amerykańskie obiekty i bazy wojskowe w całym regionie.
• Prezydent USA Donald Trump ostrzegł, że podejrzewany o istnienie irańskiego ośrodka nuklearnego w rejonie Dżabal Al-Fas może wkrótce paść ofiarą poważnego ataku militarnego.
• Teheran odpowiedział, że jakikolwiek atak na jego obiekty nuklearne oficjalnie oznaczałby rozszerzenie wojny na cały region.
• Trwają działania mediacyjne prowadzone przez kilka stron regionu, w tym Pakistan i Katar, mające na celu doprowadzenie do zawieszenia broni, choć nie ogłoszono jeszcze żadnego formalnego porozumienia ani nowego rozejmu.
Japońskie stopy procentowe
• W związku z ciągłym wzrostem cen ropy naftowej na świecie, rynki zwiększyły prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Bank Japonii o 25 punktów bazowych na posiedzeniu w tym miesiącu do ponad 35%.
• Rynki wyceniają obecnie prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych o ćwierć punktu procentowego na październikowym posiedzeniu Banku Japonii na ponad 95%.
• Inwestorzy oczekują na dodatkowe dane dotyczące inflacji, zatrudnienia i płac w Japonii, które mogą zmienić oczekiwania co do perspektyw polityki pieniężnej Banku Japonii.
Ceny ropy naftowej wzrosły we wtorek o około 2%, osiągając najwyższy poziom od pięciu tygodni. Powodem jest narastające obawy o zakłócenia w dostawach energii na Bliskim Wschodzie, nasilone w wyniku eskalacji ataków między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Doszło także do gróźb ze strony jemeńskiego ruchu Huti, że nałoży blokadę morską na Arabię Saudyjską.
Kontrakty terminowe na ropę Brent zyskały 1,8% i zamknęły się na poziomie 90,85 USD za baryłkę, podczas gdy kontrakty terminowe na amerykańską ropę West Texas Intermediate (WTI) wzrosły o 2% i zamknęły się na poziomie 84,91 USD za baryłkę.
Ropa Brent odnotowała najwyższą cenę zamknięcia od 10 czerwca, natomiast ropa WTI zamknęła się najsilniej od 11 czerwca. Ropa Brent również przez siódmą sesję z rzędu pozostawała w strefie wykupienia, co jest najdłuższą taką serią od czerwca 2025 r.
Obawy o zakłócenia w dostawach ropy naftowej zwiększają się wraz z eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie
Obawy na rynku nasiliły nowe wydarzenia w sektorze wojskowym: we wtorek dwa tankowce przewożące saudyjską ropę naftową do Azji zmieniły kurs na Morzu Czerwonym w odpowiedzi na groźby ze strony wspieranych przez Iran Hutich.
W tym samym czasie siły amerykańskie przeprowadziły nocne ataki na cele w południowym i zachodnim Iranie, podczas gdy Teheran zaatakował pozycje USA w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii. Co najmniej jeden tankowiec został również zaatakowany w Cieśninie Ormuz.
W nocie SEB Research napisano: „Optymiści mogą postrzegać ostatnie ataki USA jako ostatnią próbę wzmocnienia pozycji negocjacyjnej przed osiągnięciem porozumienia i ponownym otwarciem Cieśniny Ormuz”.
Dodano: „Istnieje ryzyko, że impas utrzyma się dłużej, zwiększając niepewność co do przepływów energii, utrzymując wysokie ceny ropy naftowej i prowadząc do kolejnych ataków”.
Zagrożenia ze strony Morza Czerwonego i zakłócenia w dostawach z Rosji zwiększają presję
W poniedziałek Huti ogłosili blokadę morską Arabii Saudyjskiej, co rozszerzyło skalę konfliktu i zwiększyło ryzyko dla globalnych dostaw energii i handlu poza regionem Zatoki Perskiej.
Dane dotyczące przewozów LSEG wykazały, że dwa tankowce przewożące saudyjską ropę naftową do Chin i Indii zmieniły kurs i skierowały się w stronę Kanału Sueskiego. Źródła potwierdziły natomiast, że saudyjski port Janbu nad Morzem Czerwonym nadal działa normalnie.
Tim Waterer, główny analityk rynku w KCM Trade, powiedział: „Groźba ze strony Huti dotycząca nałożenia blokady morskiej na Arabię Saudyjską jest poważnym wydarzeniem, ponieważ zwiększa ryzyko zakłóceń w dostawach od jednego z największych eksporterów ropy naftowej na świecie”.
W odrębnym opracowaniu, dane z inicjatywy Joint Organizations Data Initiative (JODI) ujawniły we wtorek, że eksport saudyjskiej ropy naftowej spadł w maju trzeci miesiąc z rzędu, osiągając rekordowo niski poziom.
Tymczasem, gdy wojna pomiędzy Rosją i Ukrainą rozprzestrzeniła się poza terytorium Ukrainy, Konsorcjum Rurociągów Kaspijskich (CPC) wstrzymało pobór ropy naftowej z Kazachstanu po tym, jak w poniedziałek wstrzymano operacje załadunku w następstwie ataków na tankowce w jego terminalu nad Morzem Czarnym, podały trzy źródła branżowe.
Rosja oskarżyła Ukrainę o to, że stała za atakami na tankowce Komunistycznej Partii Chin. Kijów nie skomentował tych zarzutów.
Inwestorzy oczekują obecnie na cotygodniowe dane dotyczące zapasów ropy naftowej w USA opublikowane przez Amerykański Instytut Naftowy (API) we wtorek, a następnie na raport Agencji Informacji Energetycznej (EIA) w środę.
Analitycy spodziewają się, że w tygodniu kończącym się 17 lipca spółki energetyczne wycofały z zapasów ropy naftowej w USA około 500 tys. baryłek.
Jeśli się to potwierdzi, będzie to oznaczać drugi z rzędu tygodniowy spadek zapasów, w porównaniu ze spadkiem o 3,2 mln baryłek w tym samym tygodniu ubiegłego roku i średnim pięcioletnim spadkiem o 1,2 mln baryłek w okresie 2021–2025.
Dolar kanadyjski osłabił się we wtorek wobec dolara amerykańskiego do najniższego poziomu od tygodnia po tym, jak ponowne groźby USA dotyczące taryf celnych na towary kanadyjskie skłoniły inwestorów do ograniczenia oczekiwań na dalsze podwyżki stóp procentowych przez Bank Kanady w tym roku.
Dolar kanadyjski, powszechnie znany jako loonie, osłabił się o 0,2% do 1,4104 CAD za dolara amerykańskiego, czyli 70,90 centów amerykańskich. Był to najniższy poziom od minionego wtorku.
Obawy związane z taryfami celnymi w USA wpływają na kanadyjskie oczekiwania dotyczące stawek
W poniedziałek prezydent USA Donald Trump ogłosił 50-procentowe cło na szeroką gamę kanadyjskich towarów importowanych, powołując się na to, co amerykańska administracja określiła jako dyskryminacyjne traktowanie amerykańskich samochodów, napojów alkoholowych i produktów mlecznych na rynku kanadyjskim. Nowe cła mają wejść w życie 19 sierpnia.
Kevin Ford, strateg ds. walut i makroekonomii w Convera, powiedział, że słabość dolara kanadyjskiego wydaje się być spowodowana w większym stopniu zmianami oczekiwań dotyczących stóp procentowych niż bezpośrednimi obawami dotyczącymi taryf.
„30-dniowe okno czasowe przed wejściem w życie najnowszej groźby wprowadzenia przez USA taryf daje rynkom powody, by traktować ją jako kolejne narzędzie negocjacyjne, a nie jako zapowiedź nieuchronnego załamania się stosunków handlowych” – powiedział.
Różnica w rentownościach w porównaniu z USA powiększa się pomimo wyższych cen ropy
Rynki swapów wskazują obecnie, że inwestorzy spodziewają się jedynie 13 punktów bazowych dodatkowych podwyżek stóp procentowych przez Bank Kanady do grudnia, w porównaniu z 16,5 punktami bazowymi przed ogłoszeniem taryf i 18 punktami bazowymi przed opublikowaniem w poniedziałek słabszych od oczekiwań danych o inflacji w Kanadzie.
Ford stwierdził, że dolar kanadyjski nadal jest przedmiotem obrotu przede wszystkim w kontekście szerszych czynników makroekonomicznych, w tym oczekiwań dotyczących stóp procentowych, różnic we wzroście gospodarczym i niepewności politycznej, a nie w kontekście konkretnej waluty.
Tymczasem dolar amerykański umocnił się względem koszyka głównych walut po ostatnich atakach na Bliskim Wschodzie, które doprowadziły do wzrostu cen ropy naftowej, co nasiliło obawy o możliwość utrzymywania się presji inflacyjnej. Ceny kontraktów terminowych na amerykańską ropę naftową wzrosły o 2,5% do 85,31 USD za baryłkę.
Na rynku obligacji rentowność kanadyjskich obligacji rządowych spadła na całej krzywej, przy czym rentowność dwuletnich obligacji spadła o 2,7 punktu bazowego do 2,812%. Różnica między rentownością kanadyjskich i równoważnych dwuletnich obligacji amerykańskich wzrosła o 6,9 punktu bazowego do 144,5 punktu bazowego, co stanowi największą różnicę od maja 2025 r.
Jeszcze przed upływem pierwszych 30 dni z 60-dniowego okresu negocjacji, w trakcie którego 14-punktowe memorandum między Waszyngtonem a Teheranem miało przekształcić się w ostateczne porozumienie pokojowe, podstawy rozmów legły w gruzach, gdy obie strony oskarżyły się wzajemnie o łamanie porozumienia.
Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) i prezydent Donald Trump stwierdzili, że Iran złamał memorandum, atakując statki handlowe w Cieśninie Ormuz, narzucając wstępnie zatwierdzone szlaki żeglugowe i grożąc pobraniem opłat tranzytowych. W odpowiedzi wojsko amerykańskie wznowiło i rozszerzyło nocne naloty na Iran, co Teheran również uznał za naruszenie porozumienia.
Iran następnie uznał memorandum o porozumieniu za nieważne, natomiast główny negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf stwierdził, że kraj ten jest zaangażowany w „fundamentalną i egzystencjalną wojnę ze Stanami Zjednoczonymi”.
Ponieważ do upływu terminu negocjacji pozostało mniej niż 30 dni, coraz większa uwaga skupia się na perspektywach światowych rynków ropy naftowej.
Wybory uzupełniające w USA są ważniejsze niż 60-dniowy termin
Wysoko postawione źródło w Waszyngtonie, ściśle współpracujące z Departamentem Skarbu USA, powiedziało portalowi OilPrice.com, że „60-dniowy okres negocjacji nie jest najważniejszą datą. Naprawdę liczy się 3 listopada, kiedy odbędą się wybory uzupełniające w USA”.
Według źródła Trump nie chce spędzić reszty swojej kadencji jako osłabiony prezydent i dlatego dąży do zdecydowanego rozwiązania kwestii Iranu, utrzymując jednocześnie ceny benzyny na poziomie, który nie osłabi szans Republikanów w wyborach.
Według źródła, dane historyczne pokazują, że każdy 10-dolarowy wzrost cen ropy naftowej powoduje wzrost średniej ceny benzyny w Stanach Zjednoczonych o około 25–30 centów za galon.
Każdy jednocentowy wzrost średniej krajowej ceny benzyny powoduje również zmniejszenie wydatków amerykańskich konsumentów o ponad 1 miliard dolarów rocznie, wywierając dodatkową presję na gospodarkę.
W raporcie zauważono, że ta relacja ma istotne znaczenie polityczne. Historycznie rzecz biorąc, prezydenci USA i ich partie wygrywali wszystkie 11 wyborów prezydenckich, które odbyły się, gdy gospodarka uniknęła recesji w ciągu ostatnich dwóch lat, podczas gdy urzędujący prezydenci, którzy zmagali się z recesją gospodarczą, odnieśli zwycięstwo tylko raz w siedmiu wyborach.
Ten sam schemat dotyczył również wyborów uzupełniających. Chociaż Trump nie może ubiegać się o kolejną kadencję, zależy mu na tym, by uniknąć bycia prezydentem „kaczki chromej” przez resztę swojej prezydentury, a jednocześnie umocnić polityczne dziedzictwo, które mogłoby pomóc w zachowaniu wpływów jego rodziny w Partii Republikańskiej.
W raporcie zacytowano Boba McNally'ego, byłego doradcę ds. energii prezydenta George'a W. Busha, który powiedział: „Nic nie przeraża amerykańskiego prezydenta bardziej niż wysokie ceny paliw”.
Dodał, że ceny benzyny przekraczające 4 dolary za galon stanowią dla administracji amerykańskiej szczególnie wrażliwy próg ze względu na ich negatywny wpływ na wydatki konsumentów i wzrost gospodarczy.
Według raportu średnia cena benzyny w USA w momencie pisania tego tekstu wynosiła około 3,85 dolara za galon.
Iran rozumie presję polityczną, z jaką zmaga się Trump
Według źródła w USA Iran w pełni rozumie ograniczenia polityczne, z jakimi zmaga się Trump, co sprawia, że w interesie Teheranu leży zintensyfikowanie działań militarnych, przy jednoczesnym powstrzymaniu się od prowokowania amerykańskiego ataku na krytyczną infrastrukturę cywilną kraju.
„Wraz ze wzrostem cen ropy naftowej i benzyny, Iran przypomina nam, co może się stać, jeśli konflikt zaostrzy się jeszcze bardziej, podczas gdy obecnie nie dysponujemy narzędziami potrzebnymi do powstrzymania tych zagrożeń” – powiedziało źródło.
W raporcie zauważono, że Stany Zjednoczone już teraz wydobywają ropę naftową na rekordowym poziomie, co ogranicza ich możliwości szybkiego zwiększenia podaży. Stwierdzono również, że dalsze czerpanie ze strategicznych rezerw ropy naftowej państw członkowskich Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) stało się trudniejsze po znacznych uwolnieniach w ostatnich tygodniach, a skutki tych działań mogą być widoczne dopiero za kilka miesięcy.
Inne alternatywy, w tym zwiększenie dostaw z Wenezueli, Brazylii i Argentyny bądź budowa nowych rurociągów omijających Cieśninę Ormuz, wymagałyby co najmniej dwóch lat, zanim wpłynęłyby na globalne dostawy ropy.
Bab el-Mandab może stać się kolejnym punktem zapalnym
W raporcie stwierdzono, że zakrojony na szeroką skalę atak rakietowy i dronowy przeprowadzony przez wspieranych przez Iran Hutich na międzynarodowe lotnisko Abha w południowej Arabii Saudyjskiej, wraz z ponowioną groźbą wobec saudyjskich obiektów naftowych, miały na celu przypomnienie Waszyngtonowi, że Teheran może również zrealizować swoją wcześniejszą groźbę zamknięcia cieśniny Bab el-Mandab.
Strategiczny szlak wodny, położony między Jemenem a wybrzeżami Dżibuti i Erytrei, obsługuje około 10% światowego handlu ropą naftową.
Według raportu, Iran rozważał zamknięcie cieśniny Bab el-Mandab wzdłuż cieśniny Ormuz od czasu wybuchu wojny między Izraelem a Hamasem, ale jak dotąd powstrzymał się od podjęcia tego kroku.
„Uważamy, że jest to kolejny prawdopodobny krok na drodze eskalacji i jeśli do niego dojdzie, spowoduje to poważne zakłócenia na światowych rynkach ropy naftowej, a jednocześnie da Iranowi dodatkowe możliwości nacisku w negocjacjach dotyczących ostatecznego porozumienia” – powiedziało źródło z USA.
Czego Iran oczekuje od ostatecznego porozumienia?
Według wysoko postawionego informatora z sektora energetycznego, ściśle współpracującego z irańskim Ministerstwem Ropy Naftowej, Teheran zamierza zrealizować jak najwięcej postulatów zawartych w pierwotnej 14-punktowej propozycji przed zakończeniem negocjacji.
Żądania te obejmują:
* Wycofanie się Izraela z Libanu.
* Wycofanie wszystkich sił USA z Cieśniny Ormuz i okolic.
* Zniesienie wszystkich sankcji międzynarodowych nałożonych na Iran.
* Pakiet odbudowy o wartości 300 miliardów dolarów.
* Umożliwienie Iranowi zarządzania redukcją zapasów wzbogaconego uranu na swoim terytorium pod nadzorem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.
* Utrzymanie cywilnego programu nuklearnego w celach pokojowych i produkcji energii elektrycznej.
Autorzy raportu twierdzą, że spełnienie tych żądań wyeliminuje zagrożenie egzystencjalne, jakie zdaniem Iranu stoi przed Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, uważanym przez Waszyngton za centralny filar irańskiego systemu politycznego.
Dodano, że długoterminowym celem Stanów Zjednoczonych, począwszy od porozumienia nuklearnego z czasów Obamy aż po kolejne wersje, było stopniowe osłabianie Gwardii Rewolucyjnej poprzez ograniczanie jej wpływów finansowych i politycznych, a ostatecznie włączenie jej do regularnych sił zbrojnych Iranu. Waszyngton wierzył, że ten proces może ostatecznie przekształcić system polityczny kraju.
Opcje Trumpa między polityką a wojną
Autorzy raportu twierdzą, że jakiekolwiek porozumienie podpisane przez Trumpa, które akceptuje wszystkie żądania Iranu, będzie poważnym ciosem dla politycznego dziedzictwa, jakie pragnie on po sobie pozostawić.
Jednocześnie prezydent USA nie może eskalować konfliktu do poziomu, który wywołałby gwałtowny wzrost cen paliw i zaszkodziłby wynikom Republikanów w wyborach uzupełniających, ponieważ osłabiłoby to jego wpływy w pozostałej części kadencji i zmniejszyłoby szanse na utrzymanie kierowanego przez niego ruchu politycznego w Partii Republikańskiej.
W raporcie zauważono również, że porażka Republikanów może narazić Trumpa na nowe wyzwania natury prawnej i politycznej po opuszczeniu urzędu.
W rezultacie zarówno źródła amerykańskie, jak i irańskie uważają, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest kontynuacja obecnego podejścia, przy czym działania militarne pozostaną poniżej progu eskalacji na pełną skalę, podczas gdy negocjacje w celu osiągnięcia ostatecznego porozumienia będą kontynuowane.
Amerykańskie źródło podsumowało: „Po wyborach uzupełniających, niezależnie od ich wyniku, wszelkie ograniczenia polityczne Trumpa znikną. Nie sądzę, żeby w tym momencie zaprzestał, dopóki nie osiągnie porozumienia, którego pragnął od początku, w tym zmiany reżimu w Iranie”.