Ceny miedzi wzrosły w czwartek, wspierane przez oczekiwania ograniczenia podaży w związku z utrzymującymi się napięciami na Bliskim Wschodzie, pomimo presji ze strony oczekiwań, że amerykańska Rezerwa Federalna utrzyma bardziej jastrzębią politykę pieniężną.
W handlu kontrakty terminowe na miedź z dostawą we wrześniu wzrosły o 2,7% do 6,27 dolarów za funt o godz. 15:05 GMT.
Bernstein podnosi prognozę cen miedzi w związku z perspektywą zacieśnienia podaży
Firma badawcza Bernstein podniosła prognozę cen miedzi na 2026 r., prognozując średnią cenę na poziomie 12 419 USD za tonę metryczną, a w drugiej połowie roku spodziewane są średnie ceny na poziomie około 11 750 USD za tonę.
Szacunek ten jest nieznacznie niższy od szerszego konsensusu rynkowego na poziomie 12 515 USD za tonę metryczną.
Firma przewiduje również, że do 2030 r. średnia cena miedzi wyniesie około 10 700 USD za tonę metryczną, gdyż pod koniec dekady zaczną pojawiać się deficyty podaży.
Bernstein powiedział, że ostatnie wahania cen miedzi wynikają z połączenia czynników makroekonomicznych, geopolitycznych oraz relacji popytu i podaży.
Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do wzrostu cen energii, co odbiło się na nastrojach w przemyśle, podczas gdy silniejszy dolar amerykański i rosnące oczekiwania co do bardziej agresywnej polityki Rezerwy Federalnej wywierały presję na rynki towarowe.
Jednocześnie czynniki po stronie podaży wsparły ceny miedzi po tym, jak kilka spółek górniczych obniżyło swoje prognozy produkcji, podczas gdy ciągła działalność polegająca na gromadzeniu zapasów w Stanach Zjednoczonych dodatkowo pogorszyła warunki na fizycznym rynku miedzi.
Bernstein stwierdził, że zaktualizowana prognoza odzwierciedla równowagę między krótkoterminowymi przeciwnościami wynikającymi z polityki pieniężnej i wahań kursów walut, a podstawowym wsparciem zapewnianym przez ograniczone dostawy miedzi.
Bitcoin (BTC) zanotował niewielką poprawę podczas czwartkowej sesji, ponownie przekraczając poziom 63 000 USD po tym, jak na początku tego tygodnia nie udało mu się przebić kluczowego oporu w okolicach 64 000 USD.
Zróżnicowane przepływy środków do funduszy ETF opartych na bitcoinie od początku tygodnia odzwierciedlają utrzymującą się ostrożność wśród inwestorów instytucjonalnych. Jednocześnie odnowione napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem wpłynęły na apetyt na ryzyko, ograniczając potencjał wzrostu największej kryptowaluty na świecie.
Napięcia geopolityczne i oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych
Relacje między Waszyngtonem a Teheranem ponownie się zaostrzyły w tym tygodniu po tym, jak siły amerykańskie rozpoczęły nową falę ataków na Iran w odpowiedzi na ataki na statki handlowe w Cieśninie Ormuz.
Iran odpowiedział atakiem na amerykańskie obiekty wojskowe i aktywa w Bahrajnie i Kuwejcie, a prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że porozumienie o zawieszeniu broni z Iranem zostało „zakończone”.
Jednocześnie, opublikowane w środę protokoły z posiedzenia Federal Open Market Committee, które odbyło się w dniach 16-17 czerwca, ujawniły różnice zdań wśród przedstawicieli Rezerwy Federalnej w kwestii przyszłego poziomu stóp procentowych.
Z protokołu wynika, że narastały obawy o inflację, podczas gdy obawy o rynek pracy nieco osłabły.
Według narzędzia FedWatch firmy CME Group, po opublikowaniu tych danych rynki instrumentów pochodnych zwiększyły prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną na lipcowym posiedzeniu do ponad 27%, w porównaniu z niecałymi 20% w ubiegły czwartek.
Wydarzenia te, w połączeniu ze wzrastającym ryzykiem geopolitycznym, osłabiły apetyt inwestorów na ryzyko, uniemożliwiając Bitcoinowi zdobycie przyczółka powyżej kluczowego poziomu oporu 64 000 USD.
Popyt instytucjonalny pozostaje ostrożny pomimo umiarkowanych pozytywnych sygnałów
Jak zauważono w poprzednim raporcie, popyt instytucjonalny nieznacznie poprawił się w ciągu dwóch pierwszych sesji handlowych tygodnia po kilku tygodniach odpływu netto.
Jednak dane SoSoValue pokazały, że fundusze ETF oparte na Bitcoinie odnotowały w środę odpływ netto w wysokości 84,86 mln USD, co wskazuje na utrzymującą się ostrożność wśród inwestorów instytucjonalnych w obliczu rosnących napięć geopolitycznych.
Analitycy ostrzegają, że jeśli trend odpływu środków zostanie wznowiony i przyspieszy, Bitcoin może stanąć w obliczu kolejnej fali korekty cen.
Z drugiej strony, cotygodniowy raport CryptoQuant, opublikowany w środę, wskazał na kilka umiarkowanie pozytywnych sygnałów.
Według raportu, na zachowanie kursu bitcoina w lipcu może wpłynąć ożywienie ogólnego popytu, który powrócił do poziomów bliskich neutralnym po największym spadku od 2022 r.
Dane pokazały, że 30-dniowa zmiana całkowitego popytu, obejmująca zarówno rynek spot, jak i rynek kontraktów terminowych, spadła do ok. -650 000 BTC na początku czerwca, co stanowi najniższy wynik od 2022 r., a cena Bitcoina spadła do ok. 58 000 USD.
Od tego czasu popyt stopniowo odzyskiwał równowagę i zbliżał się do poziomu neutralnego, przy czym popyt spekulacyjny na rynku kontraktów terminowych stał się nieznacznie dodatni, podczas gdy spadek popytu na rynku spot spowolnił do najniższego tempa od połowy maja.
Analityk CryptoQuant stwierdził, że zmiana popytu na terytorium dodatnie potwierdzi, że dynamika popytu na Bitcoina zaczyna się odradzać.
Z technicznego punktu widzenia, w czwartek cena Bitcoina wynosiła 63 018 USD, po niewielkim odbiciu po spadku w okolice poziomu 64 000 USD.
Kryptowaluta nadal utrzymuje niedźwiedzią perspektywę krótkoterminową, notując kurs poniżej serii kluczowych wykładniczych średnich kroczących. 50-dniowa EMA wynosi 65 445 USD, 100-dniowa EMA 69 086 USD, a 200-dniowa EMA 75 139 USD, co sugeruje, że ewentualne odbicie prawdopodobnie pozostanie częścią szerszego trendu korekcyjnego.
Wskaźniki momentum uległy jednak nieznacznej poprawie. Wskaźnik siły względnej (RSI) powrócił do neutralnego poziomu 49, podczas gdy wskaźnik konwergencji i rozbieżności średnich kroczących (MACD) pozostaje na plusie, odzwierciedlając raczej zmniejszającą się presję sprzedaży niż wyraźny sygnał rozpoczęcia nowego trendu wzrostowego.
Ceny ropy naftowej nieznacznie spadły w czwartek, gdyż rynki oceniały skutki amerykańskich ataków na Iran. Mogą one zniweczyć wysiłki na rzecz zakończenia konfliktu między tymi dwoma państwami i opóźnić pełne wznowienie żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
Do godziny 09:38 GMT cena kontraktów terminowych na ropę Brent spadła o 16 centów, czyli 0,21%, do 77,86 dolarów za baryłkę.
Cena kontraktów terminowych na amerykańską ropę naftową West Texas Intermediate (WTI) również spadła o 15 centów, czyli 0,20%, do 73,37 dolarów za baryłkę.
Zarówno ropa Brent, jak i WTI osiągnęły w środę najwyższe poziomy od 22 czerwca.
Oba indeksy zyskały również ponad 1 dolara w handlu posesyjnym w środę po tym, jak armia amerykańska przeprowadziła ataki na Iran, który odpowiedział atakami na Kuwejt i Bahrajn.
Rynki monitorują żeglugę przez Cieśninę Ormuz, ponieważ negocjacje pozostają niepewne
Tim Waterer, główny analityk rynkowy w KCM Trade, powiedział, że inwestorzy ponownie oceniają perspektywy, zwłaszcza biorąc pod uwagę utrzymującą się niepewność dotyczącą przepływów ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz.
Dodał, że oczekiwania na deeskalację uniemożliwiają obecnie dalsze wzrosty cen ropy naftowej.
Źródła w branży ubezpieczeniowej podały w środę, że niektórzy ubezpieczyciele od ryzyka wojny doradzili firmom żeglugowym tymczasowe zawieszenie rejsów przez Cieśninę Ormuz, podczas gdy inni dokonują przeglądu warunków swoich polis ubezpieczeniowych w związku z ponownymi atakami na statki i rosnącymi obawami o powrót wojny.
Goldman Sachs: W ciągu najbliższego miesiąca cena ropy Brent może wahać się w przedziale 75–85 dolarów
Przed ostatnią eskalacją konfliktu USA, Izraela i Iranu ceny ropy naftowej wykazywały tendencję spadkową, gdyż rynek analizował perspektywę zwiększenia podaży z Bliskiego Wschodu w ramach kruchego zawieszenia broni, a także sygnały o rosnących zapasach.
Zanim pod koniec lutego wybuchła wojna z Iranem, przez Cieśninę Ormuz, która do dziś pozostaje najważniejszym narzędziem nacisku Teheranu w tym konflikcie, przesyłano około 20% światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.
Goldman Sachs stwierdził, że krótkoterminowe ryzyka dla przepływu ropy naftowej i cen w Zatoce Perskiej pozostają zasadniczo zrównoważone, pomiędzy scenariuszami wzrostowymi i spadkowymi.
Bank spodziewa się, że przepływy ropy powrócą do normy do końca lipca, jeśli negocjacje będą kontynuowane, przywrócone zostaną zwolnienia z sankcji na irańską ropę, a armatorzy otrzymają odpowiednie gwarancje bezpieczeństwa. Ten scenariusz wymagałby wzrostu przepływu ropy przez Cieśninę Ormuz o około 6,6 miliona baryłek dziennie.
Z drugiej strony bank ostrzegł, że zerwanie negocjacji, nasilenie ataków na tankowce i możliwość blokady irańskiego eksportu ropy przez Stany Zjednoczone mogą doprowadzić do dalszych zakłóceń w przepływie ropy.
Annika Gupta, szefowa działu badań makroekonomicznych w WisdomTree, powiedziała, że scenariusz bazowy przewiduje, iż cena ropy Brent w nadchodzącym miesiącu wyniesie od 75 do 85 dolarów za baryłkę, z umiarkowaną tendencją wzrostową.
Dodała, że ożywienie globalnych zapasów ropy naftowej stało się rzeczywistością, choć wciąż niepełne. Jednocześnie narracja o znacznej globalnej nadwyżce podaży straciła na razie na wiarygodności, a wysiłki dyplomatyczne, pomimo niedawnych niepowodzeń, nie poniosły całkowitego fiaska.
Rosja ogłosiła w środę odrębny zakaz eksportu oleju napędowego, aby wesprzeć krajowy rynek paliw po tym, jak ukraińskie ataki dronów na rafinerie ropy naftowej spowodowały niedobory paliwa i wzrost cen.
Dolar amerykański nieznacznie spadł w czwartek po osiągnięciu najwyższych poziomów w tym tygodniu, ponieważ Stany Zjednoczone i Iran przeprowadziły kolejne ataki militarne. Doszło do tego pomimo niedawnego wzrostu cen ropy naftowej, który ponownie rozbudził obawy o inflację i wzmocnił oczekiwania, że Rezerwa Federalna może podnieść stopy procentowe w najbliższym czasie.
Obawy o inflację i oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych utrzymują rynki w napięciu
Protokół z czerwcowego posiedzenia Rezerwy Federalnej, opublikowany w środę, pokazał, że decydenci pozostawili otwartą furtkę dla kolejnej podwyżki stóp procentowych w tym roku, pomimo trwających rozbieżności co do terminu takiego ruchu.
Lee Hardman, strateg walutowy w MUFG, napisał w nocie, że jeśli napięcia w regionie będą się dalej nasilać, a ceny ropy naftowej będą nadal gwałtownie rosnąć, niedawna tendencja wzrostowa dolara może się umocnić, szczególnie po tym, jak Fed zasygnalizował gotowość do podniesienia stóp procentowych w tym roku.
Indeks dolara spadł o 0,2% do 100,91, obciążony wzrostem euro o 0,2% do 1,1435 USD.
Tymczasem japoński jen nieznacznie wzrósł, ale pozostał blisko najniższego poziomu od 40 lat, wynoszącego 162,32 za dolara. Poziom ten może skłonić japońskie władze do interwencji na rynku walutowym w celu wsparcia waluty.
Ostatni wzrost cen ropy naftowej, wywołany ponowną wymianą ataków między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, w dalszym ciągu ciąży na jenie, biorąc pod uwagę duże uzależnienie Japonii od importowanego paliwa i presję na jej sytuację fiskalną.
W ciągu tygodnia zauważalnie wzrosła również zmienność na rynkach walutowych.
Kyle Rodda, starszy analityk rynku finansowego w Capital.com, powiedział, że odnowione napięcia na Bliskim Wschodzie po raz kolejny wytrąciły światowe rynki z równowagi i przywróciły premię za ryzyko związane z wojną w cenach aktywów.
Dodał, że najistotniejszym pośrednim skutkiem wyższych cen ropy naftowej jest ich wpływ na inflację i globalne stopy procentowe, zauważając, że utrzymujący się wzrost cen ropy naftowej może przyspieszyć moment kolejnej podwyżki stóp procentowych w USA.
Rynki podnoszą prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych do 87%
Wojsko amerykańskie ogłosiło w środę, że rozpoczęło kolejną rundę ataków na Iran. Stało się to kilka godzin po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił, że tymczasowe porozumienie mające zakończyć wojnę jest „zakończone”, co spowodowało gwałtowny wzrost cen ropy naftowej.
Inwestorzy odbierają eskalację retoryki między obiema stronami jako sygnał ostrzegawczy, że presja inflacyjna może się nasilić. Może to spowodować wzrost rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych do najwyższego poziomu od siedmiu tygodni i zasygnalizować rosnące oczekiwania na kolejną podwyżkę stóp procentowych w tym roku.
Protokół z czerwcowego posiedzenia Federal Open Market Committee, któremu po raz pierwszy przewodniczył Kevin Warsh, również pokazał, że decydenci coraz bardziej obawiają się inflacji.
Według narzędzia FedWatch firmy CME Group, rynki zwiększyły prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w tym roku do około 87%.
Na rynkach energii ceny kontraktów terminowych na ropę Brent spadły do około 77 dolarów za baryłkę, obniżając się o 1,5% w czwartkowej sesji, po wzroście o ponad 5% w środę do najwyższego poziomu od prawie dwóch tygodni.
Spośród innych głównych walut, liderem wzrostów był dolar nowozelandzki, który wzrósł o 0,7% do 0,574 USD po tym, jak Bank Rezerw Nowej Zelandii podniósł poprzedniego dnia stopy procentowe i zasygnalizował, że kolejna podwyżka jest możliwa, jeśli będzie uzasadniona.
Dolar australijski wzrósł o 0,14% do 0,694 USD, podczas gdy funt szterling zyskał 0,2% do 1,342 USD.