Dlaczego Indie zwiększają zakupy LNG pomimo rosnących cen?

Economies.com
2026-06-03 16:36PM UTC

Import LNG do Indii gwałtownie rośnie, mimo że ceny azjatyckiego gazu ziemnego utrzymują się na najwyższym poziomie od lat. Jest to tendencja sprzeczna z ogólną tendencją regionalną, zgodnie z którą wysokie ceny zmusiły wiele krajów do zmniejszenia popytu, przejścia na energię węglową i jądrową oraz wdrożenia środków oszczędzania energii.

Po tym, jak 2 marca Katar wstrzymał produkcję gazu ziemnego, a mniej więcej w tym samym czasie Cieśnina Ormuz została skutecznie zamknięta, Azja traciła od 5,5 do 6 milionów ton dostaw LNG miesięcznie, co stanowiło mniej więcej jedną czwartą regionalnych przepływów eksportowych przed kryzysem.

Import azjatyckiego LNG spadł w kwietniu do 18,8 mln ton, najniższego poziomu od 2020 r., podczas gdy ceny gazu w Azji wzrosły z 10,4 USD za milion brytyjskich jednostek cieplnych przed kryzysem do 25,3 USD pod koniec marca.

Korea Południowa zmniejszyła import LNG o około 1 milion ton miesięcznie w okresie od lutego do kwietnia, podczas gdy Japonia ograniczyła zakupy o 1,5 miliona ton miesięcznie w tym samym okresie.

Indie jednak podążały w przeciwnym kierunku. Po spadku importu z 1,9 mln ton w lutym do 1,67 mln ton w marcu, w maju wzrósł on do 2,1 mln ton.

Ożywienie gospodarcze jest szczególnie godne uwagi, ponieważ Indie utraciły swojego najważniejszego tradycyjnego dostawcę. Katar odpowiadał za 11,2 mln ton z 25 mln ton importu LNG do Indii w 2025 roku, co stanowi około 45% całkowitego importu i czyni go zdecydowanie największym dostawcą do Indii.

W obliczu niemal całkowitego zniknięcia katarskiego LNG z indyjskiego importu, Nowe Delhi podjęło działania mające na celu zastąpienie utraconych wolumenów ładunkami z Omanu, Nigerii i Stanów Zjednoczonych.

Eksport amerykańskiego LNG do Indii wzrósł ponad sześciokrotnie, ze 137 000 ton w styczniu do 907 000 ton w maju, dzięki czemu Stany Zjednoczone stały się największym dostawcą LNG do Indii.

Nigeria również podwoiła miesięczne dostawy do 480 000 ton w maju, podczas gdy Oman w marcu i kwietniu dostarczał średnio około 500 000 ton miesięcznie, a w maju spadł do 300 000 ton.

Na wzrost ten wpływa pogoda, a nie popyt strukturalny

Odnowiony apetyt Indii na LNG nie jest spowodowany strukturalnym wzrostem popytu na gaz, lecz raczej ekstremalnymi warunkami pogodowymi.

Zużycie energii elektrycznej wzrosło o ponad 11% w ujęciu rok do roku, osiągając 164,98 miliardów kilowatogodzin w maju 2026 r., podczas gdy temperatury w dużej części kraju przekroczyły 45°C, co sprawiło, że klimatyzatory i chłodziarki pustynne stały się niezbędne.

Szczytowe zapotrzebowanie na energię elektryczną osiągnęło rekordową wysokość przez cztery kolejne dni między 17 a 21 maja, osiągając szczytowy poziom 270,82 gigawatów 21 maja, przewyższając poprzedni rekord wynoszący 250 gigawatów ustanowiony w maju 2024 r.

Fala upałów obnażyła kluczową słabość dynamicznie rozwijającego się indyjskiego systemu energii odnawialnej. Kraj dysponuje obecnie dużą ilością energii słonecznej w ciągu dnia, ale brakuje mu wystarczającej pojemności magazynowej po zachodzie słońca.

Moc zainstalowana w elektrowniach słonecznych w Indiach szybko wzrosła i do kwietnia 2026 r. osiągnęła 154,2 gigawatów.

Wzrost ten jest odzwierciedleniem szeregu inicjatyw rządowych, w tym zachęt do instalowania paneli słonecznych na dachach, budowy dużych parków słonecznych i wsparcia dla krajowej produkcji paneli słonecznych.

W efekcie dzienne ceny prądu często zbliżają się do zera, gdy energia słoneczna jest w dużych ilościach.

Jednak infrastruktura akumulatorów i magazynów energii nie nadąża za tym rozwojem. Nadwyżki energii słonecznej generowanej w ciągu dnia nie mogą być efektywnie magazynowane, aby zaspokoić wieczorne i nocne zapotrzebowanie.

Ponieważ temperatury pozostają wysokie po zachodzie słońca, zapotrzebowanie na chłodzenie pozostaje duże, co powoduje wzrost cen energii elektrycznej.

21 maja, w dniu rekordowego zapotrzebowania na energię elektryczną, w Indiach odnotowano nocny niedobór mocy wynoszący 2,5 gigawata.

LNG staje się rozwiązaniem awaryjnym pomimo wysokich kosztów

Właśnie w tych momentach uruchamiana jest produkcja energii elektrycznej z LNG, pomimo że jest to mało opłacalne.

Na początku kwietnia Ministerstwo Energii Indii wydało polecenie wszystkim elektrowniom gazowym, aby przygotowały się do pracy w razie przerw w dostawach prądu spowodowanych falami upałów.

Duża część indyjskich elektrowni opalanych gazem nie była wykorzystywana ze względów komercyjnych, gdyż kraj ten pozostaje znaczącym producentem węgla i od dawna opiera produkcję energii na krajowym węglu.

Sam węgiel zaspokaja około dwóch trzecich zapotrzebowania na energię elektryczną, podczas gdy wytwarzanie ciepła stanowiło około 71% produkcji energii w maju, przy czym większość pochodziła z elektrowni opalanych węglem.

Produkcja energii z gazu generuje jedynie około 10 gigawatów w okresach szczytowych, pomimo dostępnej mocy na poziomie około 20 gigawatów. Stanowi to około 4% mocy zainstalowanej i około 1,5% rzeczywistej produkcji energii elektrycznej.

Niedobory prądu zdarzają się zwykle na obrzeżach dnia, a nie przez cały dzień, dlatego gaz jest cenny, mimo że jest wysoki.

Elektrownie gazowe mogą być uruchamiane na krótkie okresy wieczorne, w przeciwieństwie do elektrowni węglowych, które lepiej nadają się do ciągłej produkcji podstawowej.

Mimo że ceny gazu w Azji utrzymują się na poziomie około 18 USD za milion brytyjskich jednostek cieplnych, co sprawia, że wytwarzanie energii ze spalania gazu jest w dużej mierze nieopłacalne, rządowe ustalenia pozwalają Grid India na planowanie pracy elektrowni gazowych z kilkudniowym wyprzedzeniem, skutecznie wykorzystując je jako awaryjną rezerwę mocy.

Węgiel i energia wodna nie wystarczą

Elektrownie węglowe nie są w stanie rozwiązać wszystkich problemów, ponieważ i tak przejmują większość obciążenia, a około 2,1 gigawatów mocy wytwórczych w elektrowniach węglowych jest obecnie niedostępnych z powodu konserwacji i przerw w dostawie prądu.

Inne placówki borykają się również z ograniczeniami logistycznymi i limitami dotyczącymi szybkości zwiększania produkcji.

Elektrownie węglowe importowane, z których wiele zlokalizowanych jest wzdłuż wybrzeża i zazwyczaj działają z niskim wykorzystaniem poza sezonami szczytowego zapotrzebowania, już zwiększyły produkcję. W rezultacie Indie zazwyczaj odnotowują sezonowy wzrost importu węgla późną wiosną i latem.

Energia wodna, kolejne elastyczne źródło wytwarzania energii, boryka się z problemem braku synchronizacji.

Duże elektrownie wodne odpowiadają za moc około 51 gigawatów, czyli około 10% zainstalowanej mocy, i mogą zwiększać produkcję szybciej niż elektrownie węglowe lub gazowe, nie ponosząc przy tym kosztów paliwa.

Jednakże w Indiach obecnie trwa okres przedmonsunowy i złoża są już częściowo wyczerpane.

30 maja produkcja energii wodnej wyniosła 15 gigawatów, czyli około 18% poniżej celu wyznaczonego przez Centralny Urząd Energii Elektrycznej.

Zwykle pora monsunowa, podczas której pada około 70% rocznych opadów, umożliwia uzupełnienie zbiorników i pomaga odciążyć system energetyczny.

W tym roku może być inaczej.

Oczekuje się, że rozwijające się zjawisko Super El Niño osłabi monsun, co może skutkować najniższym poziomem opadów od 11 lat i opóźnieniem opadów do końca czerwca.

Mniejsze opady deszczu mogą przedłużyć utrzymywanie się wysokich temperatur i zwiększyć obawy, że niedobory energii elektrycznej mogą się utrzymywać przez dłuższy czas.

LNG staje się paliwem letniego kryzysu energetycznego

Wszystko to oznacza, że LNG jest paliwem marginalnym, zasilającym letni system energetyczny Indii.

Teoretycznie Indie mogłyby podwoić produkcję energii elektrycznej ze źródeł gazowych z obecnych 10 gigawatów do około 20 gigawatów.

Biorąc pod uwagę, że temperatury w ciągu ostatnich dwóch miesięcy były o około dwa stopnie Celsjusza wyższe od średniej sezonowej, zakupy LNG mogą pozostać na wysokim poziomie przez cały czerwiec i lipiec.

Ironią jest fakt, że Indie importują więcej LNG nie dlatego, że gaz stał się tańszy, ale dlatego, że alternatywne opcje napotykają poważne ograniczenia.

W większości krajów Azji wysokie ceny LNG niszczą popyt. Jednak w Indiach ekstremalne upały, luka między wytwarzaniem energii słonecznej a pojemnością magazynową oraz potrzeba niezawodnego zasilania w nocy utrzymują popyt na gaz.

Jeśli Nowe Delhi nie zgromadzi wystarczającej pojemności magazynowej, by sprostać boomowi na energię słoneczną, prawdopodobnie będzie nadal kupować drogi LNG, aby przetrwać gorące i ciemne letnie noce w Indiach.

Ceny miedzi zbliżają się do rekordowych poziomów, a analitycy są coraz bardziej optymistyczni

Economies.com
2026-06-03 13:28PM UTC

Ceny miedzi nadal systematycznie rosną, gdyż na światowym rynku zaczyna pojawiać się presja na podaż, której spodziewano się od lat.

Według autora raportu, miedź pozostaje „najprostszym pomysłem inwestycyjnym na rynku”, argumentując, że obecny rozwój sytuacji przebiega dokładnie tak, jak oczekiwano. Według raportu, świat nie ma wystarczającej ilości miedzi, aby sprostać gwałtownemu wzrostowi popytu, którego spodziewamy się w związku z rozwojem zastosowań sztucznej inteligencji i globalną transformacją energetyczną.

Jednocześnie, stworzenie nowej kopalni miedzi zajmuje zazwyczaj ponad dekadę, a liczba nowych projektów górniczych staje się coraz bardziej ograniczona. W rezultacie, wszelkie niedobory podaży można rozwiązać jedynie poprzez podniesienie cen, a następnie zastąpienie miedzi aluminium w zastosowaniach o niższej wartości.

Kontrakty terminowe na miedź w USA z dostawą na najbliższy miesiąc są obecnie wyceniane na 6,65 USD za funt, zbliżając się do rekordowego poziomu osiągniętego w zeszłym miesiącu.

W raporcie zauważono, że ceny miedzi w USA nadal utrzymują się z premią w stosunku do rynków światowych ze względu na amerykańską politykę celną. Na London Metal Exchange cena trzymiesięcznej miedzi wynosi około 13 600 dolarów za tonę metryczną, co oznacza premię na poziomie około 6% na rynku amerykańskim.

Oczekuje się, że Stany Zjednoczone podejmą ostateczną decyzję w sprawie taryf importowych miedzi do końca lipca, a rynki już zaczynają uwzględniać w cenach możliwe skutki tej decyzji.

Citigroup i Goldman Sachs podnoszą prognozy dotyczące miedzi

Citigroup przyjął optymistyczne nastawienie do miedzi, stwierdzając, że niepewność związana z taryfami celnymi USA, w połączeniu z nadziejami na ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz w dalszej części lata, może spowodować znaczny wzrost cen.

Analitycy banku spodziewają się, że w ciągu najbliższego roku cena miedzi osiągnie 15 tys. dolarów za tonę metryczną.

„Spodziewamy się dalszej strategicznej niejasności ze strony amerykańskich decydentów, a nie jasnego i ostatecznego ogłoszenia w sprawie ceł” – stwierdzili analitycy Citigroup. „Uważamy, że administracja USA powstrzyma się od nakładania ceł na miedź rafinowaną, ale nie potwierdzi tego jednoznacznie, aby zachęcić do dalszego gromadzenia nadwyżek miedzi w Stanach Zjednoczonych”.

Podobnie, Goldman Sachs podniósł w poniedziałek swoją cenę miedzi na koniec roku do 13 735 USD za tonę metryczną, w porównaniu z poprzednią prognozą na poziomie 12 465 USD.

Wojna z Iranem i ryzyko dostaw

Na początku konfliktu z Iranem pojawiały się obawy, że wyższe ceny ropy naftowej i napięcia geopolityczne osłabią popyt na miedź, ale jak dotąd obawy te się nie potwierdziły.

Jednak raport ostrzega przed nowym zagrożeniem dla rynku miedzi w postaci niedoborów siarki, gdyż znaczna część światowych dostaw siarki przechodzi przez Cieśninę Ormuz, która pozostaje zamknięta.

Siarka jest kluczowym składnikiem w produkcji miedzi. Wszelkie zakłócenia w dostawach mogą gwałtownie zwiększyć koszty i ceny produkcji, potencjalnie spowalniając z czasem wydobycie.

Morgan Stanley przewiduje również, że cena miedzi osiągnie 15 000 dolarów

Morgan Stanley prognozuje również, że ceny miedzi osiągną 15 000 USD za tonę metryczną, zaznaczając, że metal ten jest już notowany w pobliżu rekordowych poziomów, a długie pozycje na giełdzie COMEX osiągnęły niespotykane dotąd poziomy.

„Chociaż miedź jest już notowana w pobliżu historycznych maksimów, a długie pozycje netto na giełdzie COMEX osiągnęły rekordowe poziomy, uważamy, że wszelkie spadki będą krótkotrwałe, biorąc pod uwagę narastające zakłócenia w dostawach, utrzymującą się siłę importu do USA i oznaki, że Chiny odbudowują zapasy w czasach spadków cen” – stwierdził bank.

Morgan Stanley dodał, że zbliżająca się decyzja USA w sprawie taryf celnych pozostaje kluczowym czynnikiem napędzającym rynek, mimo że obecna różnica cen pomiędzy COMEX a London Metal Exchange już teraz sprzyja dostawom miedzi do Stanów Zjednoczonych.

Bank zauważył również, że decyzja Waszyngtonu o podniesieniu taryf może jeszcze bardziej przyspieszyć wzrosty.

Akcje spółek wydobywczych miedzi korzystają z rajdu

Raport kończy się argumentacją, że akcje spółek wydobywczych miedzi pozostają najlepszym sposobem na zdobycie ekspozycji na ten metal, podkreślając, że fundusz ETF COPX zajmujący się wydobyciem miedzi wzrósł o 3,4% w trakcie sesji i zbliża się do górnej granicy bieżącego przedziału handlowego.

Bitcoin kontynuuje spadki w obliczu intensywnej sprzedaży ETF-ów i strategii

Economies.com
2026-06-03 13:14PM UTC

Cena bitcoina spadła do najniższego poziomu w ciągu dnia, wynoszącego 65 710 USD, 3 czerwca 2026 r., po spadku o ponad 6% w ciągu ostatnich 24 godzin, będącym pod presją masowego odpływu środków z funduszy ETF na rynku spot bitcoin w wysokości od 2,8 do 3,5 miliarda dolarów, a także sprzedaży bitcoina przez Strategy, jednego z najgłośniejszych instytucjonalnych nabywców kryptowalut od 2020 r.

Presja sprzedaży spowodowała likwidacje o wartości 1,8 mld USD w ciągu jednego dnia, co stanowi najwyższy poziom od lutego 2026 r., przy czym długie pozycje stanowiły około 1,35 mld USD całkowitej kwoty likwidacji.

Ten ruch sprowadził Bitcoina do najniższego poziomu od kilku tygodni, umieszczając kryptowalutę w pobliżu kluczowego poziomu wsparcia technicznego na poziomie 65 000 USD. Inwestorzy uważają ten próg za krytyczny przed potencjalnym testem poziomu 60 000 USD.

W przeciwieństwie do poprzednich epizodów gwałtownego odpływu środków z ETF-ów, obecna seria wypłat trwa już od 10 do 11 dni z rzędu, odzwierciedlając szeroką wyprzedaż instytucjonalną, która stopniowo osłabiła warunki rynkowe.

Rekordowe odpływy środków z ETF-ów

Łączny odpływ netto amerykańskich funduszy ETF na rynku Bitcoin wyniósł od 2,8 do 3,5 miliarda dolarów w okresie od 10 do 11 kolejnych sesji wykupu.

Jest to najdłuższa seria wypłat od uruchomienia tych funduszy w styczniu 2024 r. i spowodowała, że przepływy w tym roku są ujemne.

Jednoczesne wykupy z dużych funduszy, takich jak iShares Bitcoin Trust, Fidelity's FBTC, Grayscale's GBTC i ARKB, sugerują raczej szeroko zakrojoną strategię ograniczania ryzyka instytucjonalnego niż kwestie dotyczące konkretnego funduszu.

Fundusz iShares Bitcoin Trust, który posiada największą część aktywów wśród amerykańskich funduszy ETF opartych na bitcoinie, zazwyczaj odnotowywał największe odpływy środków denominowanych w dolarach w takich okresach.

Trend ten pojawił się również na całym świecie – europejskie produkty inwestycyjne w kryptowaluty odnotowały odpływ środków o wartości około 1,67 mld USD w tygodniu od 25 do 29 maja, co wskazuje na szerszą ponowną ocenę instytucjonalnego narażenia na aktywa cyfrowe.

Sprzedaż strategiczna budzi obawy o przyszłość strategii holdingowej

Tymczasem niedawna sprzedaż 32 Bitcoinów przez Strategy po średniej cenie około 77 135 dolarów, co wygenerowało około 2,5 miliona dolarów, stanowiło mniej niż 0,004% rezerw Bitcoinów firmy wynoszących 60 miliardów dolarów.

Mimo niewielkich rozmiarów transakcji, jej wpływ na nastroje na rynku był znaczący.

Od 2020 roku Strategy jest jednym z najsilniejszych korporacyjnych inwestorów Bitcoina dzięki ciągłej akumulacji. Jednak zwrot w stronę sprzedaży – szczególnie po komentarzach Michaela Saylora o możliwości upłynnienia części aktywów w celu sfinansowania wypłaty dywidend – wprowadził na rynek nowy poziom niepewności.

Po tej wiadomości akcje Strategy spadły o około 6% w związku z obawami, że długoletnia filozofia firmy „nigdy nie sprzedawaj” może osłabnąć, co potencjalnie zwiększy przyszłą podaż Bitcoinów.

Uczestnicy rynku uważają, że ta percepcja przyczyniła się do przyspieszonego spadku wartości Bitcoina do poziomu 65 710 USD, gdyż transakcja została uznana za możliwy sygnał przyszłych działań związanych z rezerwami kryptowalutowymi firmy.

Ropa naftowa nadal zyskuje na wartości, a napięcia militarne na Bliskim Wschodzie znów się zaostrzają

Economies.com
2026-06-03 10:33AM UTC

Ceny ropy naftowej wzrosły w środę, kontynuując wzrosty z poprzedniej sesji, w związku z nasileniem się konfliktów zbrojnych na Bliskim Wschodzie oraz pozostawaniem rozmów między Teheranem a Waszyngtonem w impasie i brakiem oznak postępu.

Podczas handlu cena kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosła o 2,30 USD, czyli 2,4%, do 98,30 USD za baryłkę o godz. 08:41 GMT.

Cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate również wzrosła o 2,34 dolara, czyli 2,5%, do 96,10 dolara za baryłkę.

Wcześniej w trakcie sesji ropa Brent osiągnęła najwyższy poziom od 27 maja, natomiast ropa WTI osiągnęła najwyższy poziom od 22 maja.

Iran wystrzeliwuje rakiety, USA odpowiadają atakami

Iran wystrzelił rakiety balistyczne w stronę Kuwejtu i Bahrajnu, podczas gdy siły amerykańskie przeprowadziły ataki na irańską wyspę Keszm.

Jednocześnie rozmowy dyplomatyczne między Iranem a Stanami Zjednoczonymi pozostają w impasie, co sprawia, że nastroje na rynku są ostrożne i pesymistyczne.

Ostrzeżenie IEA wspiera ceny

Ceny ropy naftowej również znalazły wsparcie po tym, jak Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegła, że światowe zapasy ropy mogą spaść do krytycznie niskiego poziomu przed szczytem popytu latem, jeśli obecne redukcje zapasów będą się utrzymywać.

„Impas w negocjacjach między USA a Iranem oraz ostrzeżenie Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) o spadku światowych zapasów do poziomu krytycznego powodują wzrost premii za ryzyko do i tak już wysokich cen ropy naftowej” – powiedział Emril Jamil, starszy analityk ds. ropy naftowej w London Stock Exchange Group.

Zapasy w USA spadają siódmy tydzień z rzędu

W Stanach Zjednoczonych dane Amerykańskiego Instytutu Naftowego, powoływane przez źródła rynkowe, wykazały, że zapasy ropy naftowej w USA spadły w zeszłym tygodniu siódmy tydzień z rzędu.

Według źródeł zapasy ropy naftowej spadły o 6,8 mln baryłek w tygodniu kończącym się 29 maja.

Rynek oczekuje obecnie na oficjalne dane dotyczące zapasów rządu USA, które mają zostać opublikowane w środę.