Ceny ropy rosną po kolejnych atakach USA na Iran, a Trump wycofuje propozycję opłaty za tranzyt przez Ormuz

Economies.com
2026-07-14 19:54 UTC

Ceny ropy naftowej wzrosły we wtorek po tym, jak Stany Zjednoczone rozpoczęły nowe ataki powietrzne na Iran przed ponownym wprowadzeniem blokady morskiej, a prezydent Donald Trump wycofał się z propozycji pobierania opłat od statków przepływających przez Cieśninę Ormuz w zamian za amerykańską ochronę wojskową.

Cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate (WTI) wzrosła o 1,5% do 79,34 USD za baryłkę, podczas gdy cena światowego benchmarku w postaci ropy Brent wzrosła o 1,72%, zamykając dzień na poziomie 84,73 USD za baryłkę.

W poście zamieszczonym w mediach społecznościowych Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) poinformowało, że siły amerykańskie przeprowadziły nowe ataki powietrzne na cele w Iranie, w czasie gdy Waszyngton przygotowywał się do ponownego wprowadzenia blokady morskiej irańskich portów i obszarów przybrzeżnych. Blokada ma rozpocząć się o godz. 16:00 czasu wschodniego.

Tymczasem Trump wycofał się ze swojego planu wprowadzenia 20-procentowej opłaty tranzytowej na ładunki przewożone przez Cieśninę Ormuz pod ochroną wojskową USA, twierdząc, że kraje Zatoki Perskiej zrekompensują to Stanom Zjednoczonym poprzez zwiększone inwestycje w amerykańską gospodarkę.

Zmiana decyzji prezydenta była następstwem silnego sprzeciwu ze strony światowego przemysłu żeglugowego, natomiast Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) stwierdziła, że obowiązkowe opłaty tranzytowe w cieśninie naruszałyby prawo międzynarodowe.

Nasilająca się konfrontacja w Ormuzie i ataki na tankowce

Iran od lat zabiega o wprowadzenie opłat tranzytowych za bezpieczne przejście przez Cieśninę Ormuz, ale Stany Zjednoczone konsekwentnie sprzeciwiają się takim opłatom. Na mocy tymczasowego porozumienia podpisanego między Waszyngtonem a Teheranem 17 czerwca Iran zobowiązał się nie pobierać opłat tranzytowych przez okres 60 dni.

W trakcie sesji cena amerykańskiej ropy naftowej na krótko przekroczyła 80 dolarów za baryłkę, gdyż trwał spór między Stanami Zjednoczonymi a Iranem o kontrolę nad Cieśniną Ormuz.

CENTCOM poinformował, że siły USA zaatakowały w poniedziałek wieczorem cele wzdłuż irańskiego wybrzeża trzecią noc z rzędu w ramach operacji mających na celu ograniczenie możliwości Teheranu atakowania statków handlowych.

Tymczasem irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował, że zaatakował dwa supertankowce przepływające przez Cieśninę Ormuz po tym, jak wyłączyły swoje systemy identyfikacyjne.

Abu Dhabi National Oil Company (ADNOC) poinformowała również, że dwa z jej tankowców zostały trafione pociskami podczas przepływania przez cieśninę, w wyniku czego jeden marynarz poniósł śmierć, a kilku innych zostało rannych.

Firmy zajmujące się śledzeniem ruchu statków odnotowały gwałtowny spadek ruchu statków przez Cieśninę Ormuz od czasu wznowienia walk w zeszłym tygodniu po irańskich atakach na kilka tankowców.

Mimo działań wojennych Departament Energii USA poinformował stację CNBC, że w niedzielę przez Cieśninę Ormuz przetransportowano około 8,5 miliona baryłek ropy naftowej.

Zanim Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran 28 lutego, przez Cieśninę Ormuz przepływała około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej. Ruch żeglugowy gwałtownie spadł po tym, jak Iran zaczął atakować statki na tym szlaku wodnym na początku marca, ale stopniowo zaczął się odradzać po zawarciu tymczasowego porozumienia między Waszyngtonem a Teheranem.

Jaka jest największa przeszkoda na drodze do ożywienia produkcji ropy naftowej w Wenezueli?

Economies.com
2026-07-14 18:38 UTC

Wenezuelski przemysł naftowo-gazowy wkroczył w nową fazę. Po gruntownej reformie sektora węglowodorów i zmianach geopolitycznych, które miały miejsce na początku 2026 roku, centralnym pytaniem nie jest już to, czy sektor ten zostanie ponownie otwarty na inwestycje, ale czy kraj będzie w stanie osiągnąć rzeczywiste i trwałe ożywienie produkcji.

Choć nigdy nie kwestionowano ogromnych zasobów ropy naftowej Wenezueli, obecnie największym wyzwaniem jest przełożenie dynamiki politycznej i reform regulacyjnych na trwały wzrost operacyjny.

Rystad Energy przewiduje, że wydobycie ropy naftowej w Wenezueli wzrośnie o około 17%, czyli o około 194 000 baryłek dziennie, między czwartym kwartałem 2025 r. a czwartym kwartałem 2028 r. Większość tego wzrostu ma pochodzić ze złóż już eksploatowanych, a nie z nowych, dużych odkryć, co podkreśla, że tempo wydobycia będzie zależeć od realizacji operacji, a nie dostępności zasobów.

Oczekuje się, że w nadchodzących latach wzrost produkcji będzie napędzany przez ropę ciężką i bardzo ciężką. Szacunki wskazują, że około 75% wydobycia Wenezueli do 2028 roku będzie pochodzić z ropy ciężkiej, bardzo ciężkiej i bitumu, a pas naftowy Orinoko będzie odpowiadał za około 60% całkowitej produkcji.

Biorąc pod uwagę taką strukturę produkcji, zapewnienie niezawodnych dostaw rozcieńczalników, przeprowadzanie prac konserwacyjnych odwiertów, wykonywanie odwiertów rozwojowych i zarządzanie dojrzałymi złożami będzie w nadchodzących latach ważniejsze niż pozyskiwanie nowych rezerw.

Międzynarodowe firmy naftowe będą przewodzić ożywieniu gospodarczemu, ale ostrożnie

Rystad Energy przewiduje, że międzynarodowe firmy naftowe będą miały udział w dwóch trzecich prognozowanego wzrostu produkcji Wenezueli do 2028 roku.

Oczekuje się, że liderem ożywienia będzie Chevron, a następnie Repsol, Eni, Maha Energy i Maurel & Prom.

Większość wzrostu będzie prawdopodobnie wynikać ze zwiększenia produkcji w istniejących spółkach joint venture, wspieranych przez nowe inwestycje wynikające z reform regulacyjnych i złagodzenia sankcji, a nie z rozwijania zupełnie nowych pól.

Chevron zajmuje szczególnie strategiczną pozycję po tym, jak zmiany w portfolio zwiększyły jego zaangażowanie w pas naftowy Orinoco. Oczekuje się, że przyszły wzrost produkcji będzie zależał od poprawy wydajności istniejących złóż, wiercenia odwiertów rozwojowych i stopniowego rozwoju projektu Ayacucho 8.

Jednocześnie Eni i Repsol nadal odgrywają kluczową rolę w wenezuelskim sektorze ropy naftowej i gazu ziemnego, dzięki aktywom takim jak blok Cardón IV i gigantyczne pole gazowe Perla.

Pomimo poprawy otoczenia inwestycyjnego, udział podmiotów międzynarodowych pozostaje selektywny, ponieważ firmy muszą równoważyć możliwości oferowane przez ogromne zasoby Wenezueli z niepewnością fiskalną, złożonością operacyjną i długoterminowym ryzykiem inwestycyjnym.

Prawdziwym wyzwaniem jest realizacja operacyjna, a nie zasoby

Chociaż reformy rządowe zwiększyły atrakcyjność inwestycyjną branży, nie wyeliminowały one wąskich gardeł operacyjnych, które przez lata ograniczały produkcję.

Zrównoważony wzrost produkcji będzie wymagał niezawodnych dostaw rozcieńczalników, szybszego tempa wierceń, szeroko zakrojonych programów konserwacji odwiertów, modernizacji infrastruktury i znacznego zwiększenia liczby aktywnych wiertnic.

Wymagania te stanowią decydujące ogniwo między ogromnym potencjałem geologicznym Wenezueli i rzeczywistą produkcją na ziemi.

Konkurencyjność ram fiskalnych i podatkowych pozostaje również kluczowa dla decyzji inwestycyjnych. Międzynarodowe koncerny naftowe wskazały, że nowe zobowiązania kapitałowe będą zależeć od dalszych usprawnień systemu fiskalnego, w szczególności stawek opłat licencyjnych i podatkowych, w celu obniżenia kosztów rozwoju projektów i poprawy rentowności.

Sektor usług dla przemysłu naftowego stanowi największą przeszkodę w odbudowie branży. Ministerstwo Ropy Naftowej Wenezueli stwierdziło potrzebę uruchomienia 93 platform wiertniczych do 2028 roku, co oznacza znaczny wzrost w porównaniu z obecnym poziomem.

Osiągnięcie tego celu będzie wymagało planu fazowego obejmującego ponowne uruchomienie krajowych platform wiertniczych, modernizację nieczynnego sprzętu i ostatecznie import dodatkowych platform z rynków światowych.

Stwarza to ogromną szansę dla firm wiertniczych i dostawców usług dla złóż ropy naftowej, ale jednocześnie ilustruje skalę wyzwań operacyjnych. Firmy muszą rozważyć koszty transportu sprzętu, czas trwania kontraktu oraz ryzyko związane z działalnością w Wenezueli przed zaangażowaniem nowego kapitału.

Podczas gdy lokalne firmy zaczęły już reaktywować części swoich flot, firmy międzynarodowe pozostają ostrożniejsze, czekając na dalsze dowody na to, że niedawne reformy stworzą stabilne środowisko operacyjne zdolne przyciągnąć długoterminowe inwestycje.

W tym kontekście odbudowa zdolności operacyjnych może okazać się równie ważna, jak przyciągnięcie inwestycji w poszukiwania i produkcję.

W raporcie stwierdzono, że ustawa o węglowodorach z 2026 r. stanowi jedną z najważniejszych reform strukturalnych wenezuelskiego przemysłu naftowego od dziesięcioleci, zwiększając możliwości udziału sektora prywatnego i zapewniając większą elastyczność w ramach ram fiskalnych.

Jednak same reformy legislacyjne nie wystarczą, aby przywrócić produkcję. Zdolność Wenezueli do osiągnięcia zrównoważonego wzrostu będzie zależeć od tempa wdrażania, stabilności polityki fiskalnej, dalszego znoszenia sankcji oraz zdolności branży do odbudowy infrastruktury operacyjnej.

W raporcie stwierdzono, że przyszłość wenezuelskiego sektora naftowego będzie zależeć nie tyle od wielkości jego ogromnych rezerw, co od zdolności do realizacji planów wierceń, modernizacji infrastruktury, wzmocnienia usług w sektorze złóż ropy naftowej i zapewnienia stabilnego środowiska inwestycyjnego. Czynniki te ostatecznie ukształtują trajektorię produkcji w kraju do końca dekady.

Wzrosty na Wall Street dzięki niższej inflacji i silnym zyskom banków pomimo spadku akcji IBM

Economies.com
2026-07-14 15:15 UTC

Główne indeksy giełdowe Wall Street wzrosły we wtorek po tym, jak słabsze od oczekiwań dane o inflacji w USA zwiększyły nadzieje na mniej jastrzębie stanowisko Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. Wysokie kwartalne zyski głównych amerykańskich banków również zapewniły dodatkowe wsparcie, ponieważ rozpoczął się sezon publikacji wyników za drugi kwartał.

Ceny konsumpcyjne w USA wzrosły w czerwcu o 3,5% w ujęciu rok do roku, co jest wynikiem niższym od 3,8% wzrostu oczekiwanego przez ekonomistów ankietowanych przez agencję Reuters.

Po opublikowaniu danych inwestorzy znacznie zredukowali swoje oczekiwania dotyczące krótkoterminowego zacieśnienia polityki pieniężnej, a prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych na kolejnym posiedzeniu Rezerwy Federalnej spadło z 35% przed raportem do 15%.

Skyler Weinand, dyrektor ds. inwestycji w Regan Capital, powiedział, że dane sugerują, że gwałtowny wzrost inflacji napędzany konfliktem z Iranem zaczyna ustępować. Ostrzegł jednak, że poprawa może okazać się tymczasowa, biorąc pod uwagę ponowną eskalację w ostatnich dniach.

Dodał, że niższa inflacja prawdopodobnie zachęci Rezerwę Federalną do pozostawienia stóp procentowych bez zmian i zmniejszy prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki. Niemniej jednak zauważył, że przewodniczący Rezerwy Federalnej Kevin Warsh utrzymuje konsekwentnie jastrzębi ton od momentu objęcia urzędu.

W przygotowanym zeznaniu przed Kongresem, które było pierwszym z dwóch przesłuchań w tym tygodniu, Warsh ponownie potwierdził, że jego najwyższym priorytetem pozostaje przywrócenie inflacji do celu Rezerwy Federalnej wynoszącego 2%.

Silne zyski banków zrekompensowały gwałtowną wyprzedaż IBM

Zyski przedsiębiorstw stały się głównym tematem na początku sezonu sprawozdawczego za drugi kwartał.

Akcje IBM spadły o około 24% po tym, jak firma zajmująca się oprogramowaniem i doradztwem opublikowała prognozy przychodów na drugi kwartał, które okazały się niższe od oczekiwań rynku. Jeśli akcje zamkną się na poziomie wyższym niż 22,9%, będzie to oznaczało największy jednodniowy spadek od krachu z Czarnego Poniedziałku w 1987 roku.

Słabość ta rozprzestrzeniła się na cały sektor oprogramowania: Oracle stracił 1,7%, ServiceNow 5,6%, a Accenture 2,8%.

Tymczasem wysokie zyski głównych banków amerykańskich przyczyniły się do ożywienia szerszego rynku. Akcje Goldman Sachs wzrosły o 6,5% po opublikowaniu wyników za drugi kwartał, które przewyższyły szacunki analityków. Wzrost ten był wspierany przez ożywienie w zawieraniu transakcji i zwiększoną zmienność rynku wynikającą z konfliktu na Bliskim Wschodzie, która doprowadziła do rekordowo wysokiego poziomu przychodów z obrotu akcjami.

Akcje JPMorgan Chase wzrosły o 1,8%, natomiast Citigroup o 1,5% po tym, jak oba banki poinformowały o wyższych zyskach w drugim kwartale.

Akcje Bank of America wzrosły o 1,4% po ogłoszeniu zysków wyższych od oczekiwań, podczas gdy akcje Wells Fargo spadły o 0,3%.

Sektor finansowy S&P 500 wzrósł o 0,3%, a dziewięć z jedenastu sektorów indeksu zanotowało wzrosty.

Inwestorzy uważnie śledzą wyniki spółek, wypatrując wczesnych oznak siły amerykańskiej gospodarki w sezonie, który może okazać się kluczowy dla kontynuacji rajdu, który od początku roku przyczynił się do wzrostu indeksu S&P 500 o około 10%.

O godzinie 9:52 czasu wschodniego indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 76,77 punktów, czyli 0,16%, do poziomu 52 580,94. Indeks S&P 500 zyskał 23,46 punktów, czyli 0,32%, osiągając poziom 7539,07, a indeks Nasdaq Composite wzrósł o 155,24 punktów, czyli 0,60%, do poziomu 26 028,42.

Nasdaq odrobił część poniedziałkowego spadku o 1,6%, natomiast akcje spółek półprzewodnikowych ustabilizowały się po dużych stratach w poprzedniej sesji, a indeks Philadelphia Semiconductor Index (SOX) wzrósł o 3,1%.

Napięcia geopolityczne nadal znajdowały się w centrum uwagi inwestorów po tym, jak Stany Zjednoczone i Iran przeprowadziły ataki w Zatoce Perskiej, co spowodowało wzrost cen kontraktów terminowych na ropę naftową do najwyższych poziomów od czterech tygodni.

Szerokość rynku była dodatnia, a na giełdzie nowojorskiej (NYSE) liczba spółek zyskujących przewyższała liczbę spółek tracących w stosunku 2,31 do 1, a na giełdzie Nasdaq 1,61 do 1.

Warsh: Rezerwa Federalna nadal dba o stabilność cen i nie będzie się wtrącać do polityki

Economies.com
2026-07-14 15:08 UTC

Przewodniczący Rezerwy Federalnej, Kevin Warsh, powiedział we wtorek członkom Kongresu, że amerykański bank centralny pozostaje w pełni zaangażowany w przywracanie stabilności cen, podkreślając, że Rezerwa Federalna będzie nadal działać w ramach swojego statutowego mandatu i nie będzie angażować się w sprawy polityczne. Obiecał również większą przejrzystość w zakresie prac wewnętrznych zespołów zadaniowych Rezerwy Federalnej.

Warsh powiedział, że stopy procentowe i bilans pozostaną głównymi narzędziami polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej, podkreślając, że bilans jest integralną częścią polityki pieniężnej, a nie jedynie instrumentem operacyjnym. Dodał, że obowiązki kilku zespołów zadaniowych, w tym tych zajmujących się bilansem i komunikacją, będą się pokrywać, ale podkreślił, że ich praca nie będzie prowadzona za zamkniętymi drzwiami. Ich ustalenia będą regularnie przekazywane członkom Kongresu do końca roku.

Przewodniczący Rezerwy Federalnej z zadowoleniem przyjął również decyzję banku centralnego o rezygnacji z elastycznego systemu celu inflacyjnego, argumentując, że dopuszczenie inflacji do przekroczenia celu ostatecznie doprowadziło do znacznie silniejszej presji cenowej, niż przewidywali decydenci. Powtórzył, że Rezerwa Federalna jest „zdolna do przywrócenia stabilności cen i to uczyni”.

Warsh stwierdził, że gospodarka USA pozostaje silna, a rynki finansowe funkcjonują dobrze, choć przyznał, że warunki w sektorze mieszkaniowym wydają się bardziej nierównomierne. Zauważył, że oprocentowanie kredytów hipotecznych jest obecnie wyższe niż w latach ubiegłych, częściowo dlatego, że inflacja utrzymuje się powyżej celu Rezerwy Federalnej wynoszącego 2%. Unikał jednak określenia obecnych oprocentowania kredytów hipotecznych jako nadmiernie wysokiego, stwierdzając jedynie, że jest ono wyższe niż wcześniejsze poziomy.

Warsh stwierdził, że warunki na rynku pracy pozostają zasadniczo stabilne, a tworzenie miejsc pracy podąża za wzrostem siły roboczej. Dodał, że stopa bezrobocia w ciągu ostatniego roku pozostała niska i zasadniczo niezmieniona, a liczba zwolnień nadal spada.

Przewodniczący Rezerwy Federalnej odmówił komentarza w kwestiach dotyczących prezydenta USA i niezależności agencji regulacyjnych. Odmówił również wyrażenia opinii na temat tego, czy prezydent lub inni urzędnicy władzy wykonawczej powinni mieć prawo do posiadania firm lub aktywów w branżach, które nadzorują jako organy regulacyjne.