Ceny ropy spadły w poniedziałek po tym, jak Departament Skarbu USA zezwolił na sprzedaż irańskiej ropy do sierpnia.
Kontrakty terminowe na ropę Brent, światowy punkt odniesienia cen ropy naftowej, spadły o 3,8% do 77,51 USD za baryłkę o godz. 13:46 czasu wschodniego. Kontrakty terminowe na amerykańską ropę West Texas Intermediate również spadły o 2,56% do 74,64 USD za baryłkę.
Departament Skarbu USA wydał 60-dniową licencję zezwalającą na produkcję, dostawę i sprzedaż irańskiej ropy naftowej. Autoryzacja zezwala również na import irańskiej ropy naftowej do Stanów Zjednoczonych i umożliwia rozliczanie płatności w dolarach amerykańskich.
Decyzja ta zapadła po tym, jak wiceprezydent USA J.D. Vance oświadczył, że Stany Zjednoczone i Iran poczyniły „znaczący postęp” podczas rozmów pokojowych, które odbyły się w ostatni weekend w Szwajcarii.
Plan działania zmierzający do osiągnięcia ostatecznego porozumienia w ciągu 60 dni
Mediatorzy z Kataru i Pakistanu poinformowali, że przedstawiciele USA i Iranu uzgodnili plan działania, którego celem jest osiągnięcie ostatecznego porozumienia w ciągu 60 dni.
Mediatorzy dodali, że Stany Zjednoczone i Iran będą kontynuować negocjacje techniczne przez cały tydzień i powołają komisję wysokiego szczebla, która będzie nadzorować proces mediacji.
Do zdarzenia doszło po groźbie prezydenta USA Donalda Trumpa o wznowieniu działań militarnych przeciwko Iranowi, co wzbudziło obawy o trwałość kruchego, tymczasowego porozumienia pokojowego osiągniętego w ubiegłym tygodniu.
Trump wygłosił te uwagi w niedzielę, podczas gdy Vance spotykał się z irańskimi urzędnikami w Szwajcarii. Rozmowy zostały przyćmione przez ogłoszenie Iranu o ponownym zamknięciu Cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie.
Negocjacje, które odbyły się w ośrodku Bürgenstock w Szwajcarii, były pierwszymi rozmowami od czasu podpisania przez Waszyngton i Teheran w ubiegłym tygodniu memorandum o porozumieniu, którego celem jest zakończenie konfliktu i przedłużenie kruchego zawieszenia broni o co najmniej kolejne 60 dni.
Porozumienie obejmowało ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz i zaprzestanie działań wojennych w regionie, w tym w Libanie. Iran oskarżył jednak Waszyngton o brak gwarancji zawieszenia broni w tym regionie i zapowiedział, że najnowsze dyskusje skupią się wyłącznie na wdrażaniu memorandum, a nie na szerszych kwestiach, takich jak program nuklearny Iranu.
Obecna obfitość podaży może maskować przyszłe ryzyka na rynku ropy naftowej
David Roche z Quantum Strategy stwierdził, że zapasy ropy naftowej na Bliskim Wschodzie zbliżają się obecnie do poziomów sprzed wojny, jeśli uwzględnić surowiec przechowywany w magazynach i na tankowcach.
Jednak w raporcie opublikowanym w poniedziałek ostrzegł, że widoczna nadwyżka podaży wynika raczej ze zmniejszenia zapasów niż z poprawy poziomu produkcji. W rezultacie rynek będzie podatny na zagrożenia, gdy zapasy się wyczerpią.
Chociaż ceny ropy naftowej wzrosły wcześniej z powodu nasilających się napięć na Bliskim Wschodzie, Goldman Sachs zauważył, że ciągłe zakłócenia w dostawach mogą ostatecznie przyspieszyć przejście na pojazdy elektryczne, zmniejszając długoterminowy popyt na ropę naftową i wywierając dalszą presję na spadek cen ropy.
Brytyjski premier Keir Starmer zrezygnował w poniedziałek ze stanowiska lidera rządzącej Partii Pracy w obliczu rosnącej presji politycznej. Jednocześnie Andy Burnham, jeden z najpopularniejszych polityków tej partii, ogłosił swoją kandydaturę na stanowisko premiera i zapewnił sobie poparcie potencjalnego rywala.
Starmer powiedział, że ustąpi ze stanowiska w obliczu rosnącej presji politycznej. Decyzję tę podał po weekendzie poświęconym na refleksję i po tym, jak ministrowie wskazali, że rozważał, co będzie najlepsze dla kraju.
W rozmowie z reporterami przed budynkiem 10 Downing Street Starmer powiedział: „Moja partia zadaje sobie teraz pytanie, czy jestem najlepszą osobą, aby poprowadzić nas w kolejnych wyborach powszechnych”.
Dodał: „Usłyszałem odpowiedź od grupy parlamentarnej mojej partii i przyjmuję ją z szacunkiem”.
„Każda decyzja, którą podjąłem, była podyktowana stawianiem kraju, który kocham, na pierwszym miejscu. Z tego powodu zrezygnuję z funkcji lidera Partii Pracy. Rozmawiałem dziś rano z Jego Królewską Mością i poinformowałem go o mojej decyzji”.
Co będzie dalej?
Nominacje na nowego lidera Partii Pracy — a tym samym na stanowisko premiera Wielkiej Brytanii — rozpoczną się 9 lipca.
Starmer powiedział: „Pozostanę na stanowisku premiera do czasu zakończenia procesu wyboru i zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zapewnić uporządkowane przekazanie władzy”.
Andy Burnham, były burmistrz Manchesteru, jest powszechnie uważany za faworyta do zastąpienia Starmera po powrocie do parlamentu po zwycięstwie w wyborach uzupełniających w niedzielę. Burnham ubiegał się już dwukrotnie o stanowisko lidera Partii Pracy.
Niecałe dwie godziny po ogłoszeniu Starmera Burnham potwierdził, że będzie się ubiegał o przywództwo partii i urząd premiera.
Burnham powiedział: „Keir oddał naszemu krajowi ogromną służbę i dziękuję mu za jego przywództwo i poświęcenie w tym niezwykle trudnym okresie”.
Dodał: „Jego decyzja oznacza początek okresu przejściowego i ważne jest, aby proces ten przebiegał w sposób uporządkowany i odpowiedzialny. Zgłoszę swoją kandydaturę jako część tego procesu”.
Były minister zdrowia Wes Streeting, który miał rzucić wyzwanie kandydatowi na stanowisko lidera, ogłosił swoje poparcie dla Burnhama. Streeting zrezygnował ze stanowiska w Ministerstwie Zdrowia w zeszłym miesiącu w ramach protestu przeciwko przywództwu Starmera.
Nadal nie jest jasne, czy Burnhamowi uda się zdobyć przywództwo bez sprzeciwu, czy też będzie musiał stawić czoła wyzwaniom ze strony innych parlamentarzystów Partii Pracy.
Rosnąca presja na Starmera
Oświadczenie Starmera nastąpiło po kilku dniach intensywnych spekulacji na temat jego przyszłości politycznej. Dziennikarze zebrali się przed siedzibą rządu, oczekując na wyjaśnienia.
Podsekretarz stanu Jackie Smith powiedział wcześniej, że Starmer „bardzo głęboko” myślał o swojej przyszłości i poparł jego decyzję.
Rezygnacja oznacza dramatyczny zwrot w karierze politycznej Starmera po tym, jak poprowadził Partię Pracy do miażdżącego zwycięstwa w wyborach w 2024 r., kończąc 14 lat rządów konserwatystów w Wielkiej Brytanii.
Jednak obie główne partie straciły poparcie na rzecz prawicowej partii Reform UK, która od ponad roku prowadzi w sondażach opinii publicznej.
Partia Pracy poniosła kolejną porażkę, tracąc dotychczas bezpieczny okręg wyborczy Gorton i Denton w Manchesterze na rzecz Partii Zielonych.
Dlaczego Starmer stracił popularność?
Rząd Starmera rozpoczął swoją kadencję z burzliwym początkiem, wprowadzając niepopularną politykę zniesienia zimowych dopłat do paliwa dla milionów emerytów. Ustawa ta nie została uwzględniona w manifeście wyborczym Partii Pracy i została później wycofana po powszechnej krytyce.
Porzucił również plany nałożenia podatku spadkowego na rodzinne gospodarstwa rolne, a jego decyzja o zwiększeniu podatku od wynagrodzeń i podniesieniu płacy minimalnej rozgniewała część środowiska biznesowego.
Rząd ucierpiał dodatkowo z powodu szeregu kontrowersji, w tym zeszłorocznej rezygnacji byłej wicepremier Angeli Rayner z powodu niezapłaconych podatków od nieruchomości.
Wpływ na rynki
Po ogłoszeniu rezygnacji Starmera inwestorzy zaczęli wycofywać się z długoterminowych obligacji rządu Wielkiej Brytanii.
Zarządzający aktywami i banki inwestycyjne oświadczyły, że będą unikać inwestowania w znaczną część brytyjskiego rynku długu ze względu na niepewność związaną ze zmianą przywództwa Partii Pracy.
Długoterminowe obligacje rządu Wielkiej Brytanii, znane jako gilts, są szczególnie wrażliwe na nieoczekiwane zmiany rządowych planów wydatków, a niepewność co do następcy Starmera sprawia, że są one jeszcze bardziej podatne na zmienność.
Jason Borbora-Sheen, zarządzający portfelem w Ninety One, powiedział, że nie preferuje obligacji skarbowych o długim terminie zapadalności „z powodu niepewności i większej wrażliwości fiskalnej”.
Rynki obawiają się, że wybór Burnhama na premiera może doprowadzić do wzrostu wydatków publicznych i przesunięcia polityki w stronę bardziej lewicowych tendencji.
W takim scenariuszu inwestorzy mogą domagać się wyższej rentowności obligacji ze względu na niestabilną sytuację fiskalną Wielkiej Brytanii, co doprowadzi do obniżenia cen obligacji.
Bank inwestycyjny Jefferies poinformował, że unika długoterminowych obligacji rządowych Wielkiej Brytanii i ogranicza zaangażowanie w funta szterlinga, spodziewając się „dalszej zmienności” w nadchodzących dniach.
Ceny obligacji w poniedziałek podlegały gwałtownym wahaniom w miarę rozwoju sytuacji politycznej.
Rentowność 10-letnich obligacji rządowych Wielkiej Brytanii, będących punktem odniesienia i stanowiących kluczowy wskaźnik kosztów pożyczek rządowych, wzrosła z 4,84% do 4,86% po tym, jak Starmer ogłosił swoją rezygnację.
Później jednak spadło do 4,80%, co stanowiło największy spadek w Europie, po tym jak Wes Streeting poparł Burnhama. W rezultacie wybory lidera partii wydają się bardziej przesądzone.
Mohit Kumar, ekonomista z Jefferies, powiedział: „Rynki będą uważnie śledzić decyzję Burnhama na stanowisko kanclerza”.
Dodał: „Istnieje obawa, że polityka Burnhama może stać się bardziej lewicowa, a jeśli nowy kanclerz nie będzie postrzegany jako wiarygodny, może to budzić obawy o deficyty i zadłużenie”.
Mike Bell, szef strategii rynkowej w RBC BlueBay, powiedział, że firma jest przygotowana na osłabienie funta i woli „pozostać na uboczu” w kwestii 10-letnich obligacji rządu Wielkiej Brytanii.
„Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby rentowność 10-letnich obligacji powróciła do 5%, jeśli rynki zaczną kwestionować wiarygodność Burnhama i brytyjską ścieżkę fiskalną” – dodał.
Co stało się z funtem i obligacjami rządu Wielkiej Brytanii po rezygnacji?
Ceny funta brytyjskiego i brytyjskich obligacji rządowych pozostawały w poniedziałek pod presją po rezygnacji Starmera, co może utorować drogę Andy'emu Burnhamowi do objęcia stanowiska siódmego premiera Wielkiej Brytanii w ciągu dekady.
Kurs funta spadł o 0,27% do 1,3202 dolara, pozostając jednocześnie stabilny w stosunku do euro, na poziomie około 0,867 funta za euro.
Ceny 10-letnich obligacji skarbowych pozostały stosunkowo stabilne, a rentowność wzrosła w ciągu dnia o jeden punkt bazowy do 4,85%.
Brytyjskie rynki akcji pozostały praktycznie bez zmian po ogłoszeniu. Indeks FTSE 100 nieznacznie spadł, a akcje spółek o średniej kapitalizacji straciły około 0,5%.
Obecnie oczekuje się, że uwaga skupi się na kanclerzu rządu brytyjskiego, wybranym przez Burnhama. Miałby on zastąpić Rachel Reeves, której ostatnie działania koncentrowały się na utrzymaniu zaufania inwestorów obligacyjnych do zdolności Wielkiej Brytanii do zarządzania finansami publicznymi.
Indeksy S&P 500 i Dow Jones zanotowały w poniedziałek niewielkie wzrosty, wspierane przez akcje spółek technologicznych i finansowych. Jednocześnie inwestorzy oceniali rozwój sytuacji w najnowszej rundzie negocjacji między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Rozwój umowy z Iranem
Mediatorzy stwierdzili, że przedstawiciele USA i Iranu poczynili „obiecujące postępy” podczas pierwszej rundy rozmów, która zakończyła się w Szwajcarii wczesnym rankiem w poniedziałek, pomimo utrzymujących się napięć wokół Libanu i Cieśniny Ormuz.
Akcje spółek produkujących układy pamięci wzrosły: Micron Technology i SanDisk zyskały około 3% każda.
Indeks Philadelphia Semiconductor Index wzrósł o 1,3%, osiągając nowy rekord. Akcje Intela wzrosły o 2%, a Nvidii o 1%.
Spośród 11 głównych sektorów objętych indeksem S&P 500, siedem odnotowało wzrost, na czele z usługami finansowymi, których wartość wzrosła o 1%.
Z kolei usługi komunikacyjne znalazły się w gronie maruderów, spadając o 2,3%. Akcje Alphabet i SpaceX spadły odpowiednio o 3,8% i 7,9%, co wpłynęło na spadek indeksu Nasdaq.
Ceny ropy spadły o 2% po tym, jak Waszyngton i Teheran uzgodniły w rozmowach plan osiągnięcia ostatecznego porozumienia w ciągu 60 dni.
Nadzieje na porozumienie pokojowe pomogły trzem głównym indeksom giełdowym Wall Street zakończyć ubiegły tydzień dużymi wzrostami w czwartek, przy czym Nasdaq wzrósł o 2,4%, gdyż akcje spółek technologicznych nadal przewodziły rynkom.
Dan Coatsworth, dyrektor ds. rynków w AJ Bell, powiedział: „Chociaż w ostatnich tygodniach rynki wykazały się odpornością w obliczu nadziei na rozwiązanie konfliktu na Bliskim Wschodzie i uniknięcie długotrwałego wysokiego poziomu inflacji, konflikt nadal nie został rozwiązany, co oznacza, że inwestorzy nie przestawili się jeszcze w pełni na podejmowanie ryzyka”.
Wyniki indeksu
O godz. 9:53 czasu wschodniego indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 261,38 punktów, czyli 0,51%, do poziomu 51 826,08.
Indeks S&P 500 zyskał 23,77 punktów, czyli 0,32%, osiągając poziom 7524,35.
Indeks Nasdaq Composite spadł o 1,52 punktu, czyli 0,01%, do poziomu 26 515,06.
Optymizm związany ze sztuczną inteligencją wsparł ostatnie zyski na Wall Street, podczas gdy stosunkowo silna gospodarka i nadzieje na zakończenie czteromiesięcznego konfliktu na Bliskim Wschodzie również ogólnie pomogły rynkom.
Kolejnym sprawdzianem dla wzrostów będą wyniki kwartalne Micron opublikowane w środę, po tym jak akcje producenta układów pamięci wzrosły o około 300% od początku roku.
Inflacja i Fed
Uwaga inwestorów w tym tygodniu skupia się na czwartkowym indeksie wydatków konsumpcyjnych (PCE), preferowanym przez Rezerwę Federalną wskaźniku inflacji bazowej.
Lepszy od oczekiwanego wynik może wzmocnić oczekiwania na bardziej agresywną postawę Rezerwy Federalnej po tym, jak jej prezes Kevin Warsh podkreślił potrzebę kontrolowania inflacji na spotkaniu w ubiegłym tygodniu.
Według danych LSEG rynki obecnie wyceniają możliwość podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną o 25 punktów bazowych we wrześniu.
Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych, odzwierciedlająca krótkoterminowe oczekiwania dotyczące stóp procentowych, wzrosła również w trakcie sesji do najwyższego poziomu od początku 2025 r., tj. 4,230%.
Inwestorzy będą również śledzić wypowiedzi przedstawicieli Rezerwy Federalnej w tym tygodniu, w tym prezesa Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku Johna Williamsa i prezesa Rezerwy Federalnej w Chicago Austana Goolsbee, w poszukiwaniu sygnałów dotyczących polityki pieniężnej.
Wśród akcji indywidualnych, akcje Apogee Therapeutics wzrosły o prawie 47% po tym, jak AbbVie ogłosiło przejęcie firmy za 10,9 mld dolarów w gotówce. Akcje AbbVie wzrosły o 4,7%.
Na giełdzie New York Stock Exchange akcje spółek zyskujących przewyższały akcje tracące w stosunku 1,2 do 1, a na giełdzie Nasdaq – 1,49 do 1.
W indeksie S&P 500 19 spółek osiągnęło 52-tygodniowy szczyt i 19 spółek osiągnęło 52-tygodniowy dołek.
Nasdaq Composite odnotował 103 akcje osiągające 52-tygodniowe maksimum i 74 akcje osiągające 52-tygodniowe minimum.
Cena bitcoina pozostała poniżej 65 000 dolarów po weekendowym odbiciu, które na krótko wyniosło cenę kryptowaluty powyżej 64 500 dolarów.
Według danych rynkowych CoinGecko, Bitcoin osiągnął w niedzielę lokalny szczyt na poziomie 64 522 dolarów, po czym spadł w kierunku 64 000 dolarów. Kryptowaluta straciła obecnie około 2,4% w ciągu ostatnich siedmiu dni i utrzymuje się znacznie poniżej ostatnich maksimów w okolicach 67 000 dolarów.
Na presję na Bitcoina wpływa kilka czynników, począwszy od niepewności geopolitycznej i słabnącego popytu instytucjonalnego, aż po obawy dotyczące jednego z największych korporacyjnych nabywców na rynku.
Na rynku ponownie zapanowała zmienność, gdyż inwestorzy zareagowali na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Optymizm związany z rozmowami dyplomatycznymi między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w Szwajcarii początkowo wsparł aktywa ryzykowne i pomógł wywołać wzrost pokrycia krótkich pozycji, co z kolei wywindowało cenę Bitcoina.
Jednak nastroje szybko się zmieniły, gdy ponownie pojawiły się obawy o potencjalne zakłócenia w handlu w pobliżu Cieśniny Ormuz, co skłoniło inwestorów do realizacji zysków.
Strategia polega na kupnie większej ilości Bitcoinów
Uwagę zwrócono także na akcje uprzywilejowane Strategy, notowane pod symbolem STRC.
Analitycy rynku zauważyli, że spadek ceny akcji poniżej wartości nominalnej 100 USD może utrudnić spółce zakup dodatkowych Bitcoinów.
Obawy nasiliły się po doniesieniach, że Strategy sprzedała niewielką ilość Bitcoinów, aby sfinansować wypłatę dywidend od akcji uprzywilejowanych. Niektórzy obserwatorzy uznali to za oznakę osłabienia zaufania instytucjonalnego.
Jednak firma Strategy ogłosiła dziś, że w ostatnim okresie sprawozdawczym zakupiła dodatkowe 520 Bitcoinów o wartości około 35 milionów dolarów, zwiększając jednocześnie swoją rezerwę płynności w dolarach amerykańskich o 300 milionów dolarów do kwoty 1,4 miliarda dolarów.
Aktualizacja, opublikowana za pośrednictwem oficjalnych kanałów spółki i panelu danych, odzwierciedla ostrożniejsze podejście do zarządzania zasobami Bitcoin, priorytetowo traktując płynność w celu zabezpieczenia bieżących zobowiązań związanych z emisjami akcji uprzywilejowanych.
Malejący popyt instytucjonalny obciąża rynek
Kolejnym wyzwaniem jest gwałtowny spadek popytu ze strony dużych inwestorów.
Darkfost, analityk związany z CryptoQuant, powiedział, że indeks Coinbase Premium Index pozostawał w dużej mierze ujemny przez cały rok 2026.
Dane z SoSoValue przedstawiają podobny obraz, pokazując, że notowane w USA fundusze ETF oparte na Bitcoinie odnotowały od maja odpływ netto w wysokości 4,7 mld USD, co wskazuje na utrzymującą się ostrożność wśród inwestorów ETF i instytucjonalnych.
Darkfost dodał, że inwestorzy instytucjonalni zazwyczaj wolą czekać na potwierdzenie trendu i utrzymanie się dobrych wyników niż próbować kupować potencjalne dołki rynkowe, zauważając, że obecne warunki rynkowe nie dostarczyły jeszcze takiego potwierdzenia.
Ostrzeżenia dotyczące ryzyka na rynku globalnym
Oprócz rynku kryptowalut, wielu znanych komentatorów rynkowych ostrzega przed ryzykami, z jakimi borykają się tradycyjne rynki finansowe.
Jeremy Grantham, współzałożyciel GMO, określił obecny boom na sztuczną inteligencję mianem bańki spekulacyjnej, natomiast inwestor Michael Burry porównał obecne zachowanie rynku do końcowej fazy ery internetowej z końca lat 90. ubiegłego wieku.
Tymczasem ekonomista Gary Shilling ostrzegał, że recesja w USA jest „prawie nieunikniona” do końca roku i przewiduje, że ceny akcji mogą spaść o 20–30%.
Analityk techniczny Jesse Olson przedstawił jeszcze bardziej pesymistyczny scenariusz, sugerując na opublikowanym w niedzielę wykresie, że cena Bitcoina może spaść do 23 980 dolarów, jeśli akcje odnotują spadek o ponad 50%.