Dlaczego cena ropy naftowej na poziomie 100 dolarów nie wywoła nowego boomu łupkowego?

Economies.com
2026-03-09 19:46PM UTC

Kiedy pod koniec 2025 roku cena ropy osiągnęła 55 dolarów za baryłkę, aktywność w branży wiertniczej i wydobywczej gwałtownie spadła. Kilka miesięcy później wybuchła wojna w Iranie, co podniosło cenę ropy West Texas Intermediate (WTI) powyżej 100 dolarów. Zwykle taki poziom cen sygnalizowałby znaczny wzrost aktywności wiertniczej. Jednak osoby z branży widzą coś innego.

Rosnące ceny ropy naftowej są tematem dominującym w nagłówkach gazet i debatach politycznych, jednak w rozmowach z przedstawicielami firm zajmujących się poszukiwaniem i wydobyciem (E&P) oraz dostawcami usług dla przemysłu naftowego nie pojawiają się one zbyt często.

Dziewiątego dnia operacji „Epic Rage” w rozmowie z dostawcą chemikaliów – właścicielem firmy zajmującej się szczelinowaniem hydraulicznym w Appalachach oraz firmy poszukiwawczo-wydobywczej w dorzeczu Powder River – nie wspomniano nawet o wojnie. Podobnie było w rozmowach z innym operatorem, kierownikiem ds. szczelinowania, kierownikiem ds. wierceń, dyrektorem finansowym, kontrolerem, zarządcą gruntów, a nawet kierownikiem biura.

Według autora, nikt nie mówi wiele o niedawnym wzroście cen, a tym bardziej go nie świętuje. Poza krótką wzmianką o potrzebie zabezpieczenia, większość reakcji sprowadza się do wzruszenia ramion i prostej postawy: „Korzystajmy z tego, póki możemy”.

Taka powściągliwa reakcja może zaskoczyć obserwatorów spoza branży, ale dla osób z jej otoczenia wydaje się ona normalna. Po latach gwałtownych wahań cen, branża stała się ostrożna. Powszechnie zakłada się również, że po zakończeniu wojny relacja podaży i popytu będzie wyglądać tylko nieznacznie inaczej, nawet jeśli ataki na infrastrukturę energetyczną tymczasowo zakłócą produkcję. Samo to nie wystarcza, aby uzasadnić ponowne uruchomienie platform wiertniczych, które niedawno zostały zamknięte.

Ryzyka geopolityczne są równie powszechne w przypadku wierceń, jak suche odwierty czy awarie mechaniczne. Chociaż premia wojenna w cenach ropy naftowej ma znaczenie, nie wystarczy, aby zbudować wokół niej cały program rozwoju.

W kwietniu 2020 roku branża zmagała się z kryzysem związanym z COVID-19, fatalną sytuacją na rynku szczelinowania hydraulicznego oraz kryzysem magazynowym, który doprowadził do spadku cen ropy WTI do minus 37 dolarów za baryłkę. Dwa lata później, w marcu 2022 roku, cena ropy osiągnęła poziom bliski 130 dolarów za baryłkę, po inwazji Rosji na Ukrainę. W ciągu kolejnych dziewięciu miesięcy w Ameryce Północnej przybyło około 100 platform wiertniczych, aż do początku 2023 roku, kiedy to ich liczba ponownie zaczęła spadać – trend spadkowy, który utrzymuje się od tamtej pory.

Gdyby cena ropy zbliżyła się do 120 dolarów za baryłkę, dyskusje w branży mogłyby stać się poważniejsze. Co ważniejsze, gdyby ceny utrzymywały się w okolicach 70 dolarów przez kilka miesięcy, aktywność prawdopodobnie wzrosłaby. Jednak przy nieczynnych platformach wiertniczych i pustych harmonogramach szczelinowania, firmy potrzebują czegoś bardziej konkretnego – czegoś bliższego pewności.

Krótkoterminowe zyski napędzane wojną prawdopodobnie znikną i wszyscy o tym wiedzą. Nie byłoby też zaskoczeniem, gdyby administracja Donalda Trumpa wprowadziła jakąś formę kontroli cen, podobną do polityki stosowanej we wcześniejszych czasach w przypadku ropy naftowej i biletów lotniczych.

Na razie nic się nie zmieniło. Nie odnotowano wzrostu liczby zapytań ofertowych (RFP), a operatorzy nie dzwonią w sprawie rezerwacji terminów w harmonogramach szczelinowania. Nawet ataki rakietowe nie przełamały stagnacji panującej obecnie na rynku ropy naftowej.

W sektorze usług naftowych takie czasy naznaczone są oczekiwaniem i obserwacją. Nikt nie chce podejmować wysiłków przedwcześnie. Może później – ale jeszcze nie teraz.

Zdaniem analityka artykułu, aby aktywność rzeczywiście przyspieszyła, konieczne będzie wystąpienie dwóch czynników:

Zmiana globalnej równowagi między podażą a popytem.

Długotrwała wojna, która w rzeczywistości może być tym samym czynnikiem.

Obecnie jedyną siłą zdolną do znaczącej zmiany równowagi podaży i popytu byłaby długa wojna. To jednak zajęłoby czas i wątpliwe jest, aby wyborcy tolerowali ciągłą kampanię bombardowań trwającą miesiące.

Dodatkowe środki pieniężne wygenerowane w ciągu dziewięciu dni konfliktu prawdopodobnie zostaną przeznaczone na dokończenie niektórych wcześniej wywierconych, ale nieukończonych odwiertów (DUC). Bardziej prawdopodobne jest jednak, że pieniądze zostaną przekazane akcjonariuszom, a nie przeznaczone na usługi związane z polami naftowymi. Dostawcy kapitału prawdopodobnie nie udostępnią w najbliższym czasie nowych środków, a krzywa cen ropy naftowej nie uległa znaczącej zmianie.

Podobnie jak wielu innych poszukujących lepszych możliwości, autor wziął udział w tegorocznej konferencji NAPE – targowisku, na którym kapitał spotyka się z możliwościami inwestycyjnymi. Jego firma poszukiwawczo-wydobywcza nie miała stoiska, choć wielu znajomych, którzy oferowali oferty, miało.

Najbardziej rzucał się w oczy wyraźny podział między tymi, którzy mieli kapitał, a tymi, którzy go nie mieli. Poszukiwacze okazji przypominali niechcianych uczniów na szkolnej potańcówce, stojących cicho w zakurzonych kątach sali. Tymczasem „fajni ludzie” to ci, którzy dostarczali kapitał: firmy private equity z dużymi boksami wypełnionymi kanapami i leżakami, obok banków, brokerów i prywatnych dostawców kapitału.

Pojawiają się też historie o powiązaniach z biurami rodzinnymi – tymi „jednorożcami”, o których każdy słyszy, ale rzadko się z nimi spotyka.

Transakcje nadal mogą być zawierane, często poprzez networking i wcześniej umówione spotkania. Jednak struktura tych transakcji opiera się na tym, co insiderzy nazywają „złotą zasadą”: kto ma złoto, ustala zasady.

Gdyby cena ropy ustabilizowała się na poziomie 90 dolarów przez dłuższy czas, sytuacja by się odwróciła. Właścicielami okazji byliby ci, którzy mieliby wygodne loże i kawiarnie. Ale dziś tak nie jest.

Nawet przy rosnących cenach, inwestorzy nastawieni na spadek cen prawdopodobnie poczekają na upadek ostatniej rakiety, zanim natychmiast ponownie obniżą ceny. Tylko poważne zakłócenia w dostawach – takie jak zniszczenie infrastruktury naftowej lub sabotaż, taki jak pożar kuwejckich szybów naftowych podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku – mogłyby znacząco zmienić sytuację.

W przeciwnym razie rynek w końcu powróci do cen baryłki ropy, ostatnio szacowanych na około 50 dolarów za baryłkę. Poziom ten jest niepożądany, ponieważ jest zbyt niski i napędza ekstremalną zmienność cykliczną.

Ale cena ropy na poziomie 90 dolarów jest również zbyt wysoka, aby zbudować wokół niej stabilny biznes. Z tego powodu – i ponieważ kapitał nadal dyktuje zasady – firmy poszukiwawczo-wydobywcze zachowają ostrożność, a firmy usługowe będą nadal borykać się z problemami, dopóki siły rynkowe nie zrównoważą podaży i popytu poprzez konsumpcję, a nie wojnę.

Loonie spada poniżej miesięcznego maksimum w stosunku do dolara amerykańskiego

Economies.com
2026-03-09 19:41PM UTC

Dolar kanadyjski osłabił się w poniedziałek względem dolara amerykańskiego z poziomu bliskiego najwyższemu od prawie miesiąca, jednak nadal notował zyski w stosunku do niektórych innych walut G10, ponieważ wzrost cen ropy naftowej spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie wpłynął na nastroje inwestorów.

Kanadyjska waluta, znana jako „loonie”, straciła 0,1% do 1,3585 CAD za dolara amerykańskiego, czyli 73,61 centów amerykańskich, po osiągnięciu najwyższego poziomu od 11 lutego, wynoszącego 1,3523 CAD na początku sesji. Tymczasem dolar kanadyjski zyskał 0,2% w stosunku do euro.

Mark Chandler, główny strateg rynkowy w Bannockburn Global Forex, powiedział: „Wiele osób dostrzega siłę dolara kanadyjskiego i jego względną stabilność, wiążąc to z wyższymi cenami ropy naftowej”.

Dodał: „Jednak trwalsza, długoterminowa relacja polega na tym, że gdy dolar amerykański jest silny, Kanada zachowuje się jak jego odpowiednik. Gdy dolar amerykański rośnie, dolar kanadyjski ma tendencję do wzrostu również w stosunku do innych walut”.

Dolar amerykański, uważany za bezpieczne aktywa, zyskał na wartości w stosunku do koszyka głównych walut, podczas gdy akcje na Wall Street spadły z powodu obaw, że przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie może zakłócić globalne dostawy energii i wpłynąć na wzrost gospodarczy.

Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Kanada są dużymi producentami ropy naftowej, a ceny surowca wzrosły do prawie czteroletniego maksimum 119,48 USD za baryłkę, po czym nieznacznie spadły.

Publikacja kanadyjskich danych handlowych za styczeń planowana jest na czwartek, a raport o zatrudnieniu za luty – pod koniec tygodnia. Jednak wpływ tych danych na decyzję Banku Kanady w sprawie stóp procentowych, oczekiwaną w przyszłym tygodniu, może być ograniczony.

Chandler powiedział: „Obawiam się, że wojna sprawiła, że wszystkie dane ekonomiczne stały się nieaktualne lub mniej istotne”.

Dane opublikowane w piątek przez amerykańską Komisję ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary pokazały, że spekulanci ograniczyli bycze zakłady na dolara kanadyjskiego, a liczba długich pozycji netto poza sektorem komercyjnym spadła do 21 050 kontraktów na dzień 3 marca, w porównaniu z 27 578 w poprzednim tygodniu.

Na kanadyjskim rynku obligacji rentowność kształtowała się w sposób zróżnicowany, przy czym rentowność obligacji dwuletnich wzrosła o 3,8 punktu bazowego do 2,674%, a rentowność obligacji dziesięcioletnich spadła o 1,5 punktu bazowego do 3,399%.

Zakłócenia w transporcie morskim na Bliskim Wschodzie powodują wzrost cen aluminium do czteroletniego szczytu

Economies.com
2026-03-09 16:20PM UTC

Ceny aluminium wzrosły w poniedziałek do poziomów nienotowanych od czterech lat. Powodem były obawy o przedłużające się zakłócenia w transporcie na Bliskim Wschodzie w wyniku wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Izraelem z Iranem. Pojawiły się obawy o niedobory tego metalu.

Jednak cena referencyjna aluminium spadła później o 1,7% do 3386 dolarów za tonę metryczną o godz. 11:05 GMT po wcześniejszym osiągnięciu 3544 dolarów za tonę, co stanowi najwyższy poziom od marca 2022 r., kiedy to metal wykorzystywany w transporcie, budownictwie i opakowaniach osiągnął rekordową cenę 4073,50 dolarów za tonę.

Konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do niemal całkowitego zamknięcia Cieśniny Ormuz, przez którą zazwyczaj przepływają transporty aluminium produkowanego w tym regionie do Stanów Zjednoczonych i Europy.

Ed Meir, analityk z Marex, powiedział: „Europejczycy są szczególnie zaniepokojeni, ponieważ zamknięcie produkcji aluminium w Zatoce Perskiej zbiega się w czasie z zamknięciem w tym miesiącu działalności wieloletniego dostawcy Mozalu”.

Dodał: „Niektórzy producenci starają się polegać na zapasach spoza regionu, aby wywiązać się ze swoich zobowiązań, ale uważamy, że będzie to trudne, biorąc pod uwagę duże ilości rosyjskiego metalu na giełdzie (obecnie objętej sankcjami) i ogólnie niski poziom zapasów”.

W grudniu organizacja South32 ogłosiła, że huta Mozal, której roczna wydajność wynosi 560 000 ton metrycznych, zostanie tymczasowo zamknięta w połowie marca, po tym jak negocjacje z przedsiębiorstwami użyteczności publicznej i rządem Mozambiku nie doprowadziły do zawarcia nowej umowy energetycznej.

Obawy związane z podażą spowodowały również, że premia kontraktu gotówkowego na aluminium w stosunku do trzymiesięcznego kontraktu terminowego z dyskonta (contango) zmieniła się w premię (backwardation). W piątek premia wzrosła do 47,4 USD za tonę, osiągając najwyższy poziom od lutego 2022 r., a ostatnio wynosiła około 32 USD za tonę.

Ceny na całej krzywej terminowej do roku 2036 również wskazują na trwałe cofanie się cen.

W przypadku innych metali rosnące ceny ropy naftowej zwiększyły oczekiwania dotyczące spowolnienia globalnego wzrostu gospodarczego i słabszego popytu na metale przemysłowe, na które dodatkowo wywierana jest presja ze strony silniejszego dolara amerykańskiego.

Cena miedzi spadła o 0,6% do 12 789 dolarów za tonę.

Cena cynku wzrosła o 1,8% do 3357 dolarów za tonę.

Cena ołowiu spadła o 0,8% do 1937 dolarów za tonę.

Cena cyny spadła o 3,3% do 48 426 dolarów za tonę.

Cena niklu spadła o 0,6% do 17 360 dolarów za tonę.

Bitcoin stabilizuje się w pobliżu głównego wsparcia, podczas gdy obawy dotyczące ropy naftowej i inflacji rosną

Economies.com
2026-03-09 14:05PM UTC

W poniedziałek cena bitcoina oscylowała w pobliżu dolnej granicy przedziału konsolidacji na poziomie 67 000 dolarów, po tym jak w ubiegłym tygodniu nie udało mu się przebić kluczowej strefy oporu.

Napływ kapitału instytucjonalnego nadal zapewnia pewne wsparcie dla kryptowaluty, ponieważ fundusze ETF (Exchange Traded Funds) inwestujące w Bitcoina odnotowały dodatnie napływy drugi tydzień z rzędu. Analitycy ostrzegają jednak, że należy zachować ostrożność, ponieważ trwająca wojna między Stanami Zjednoczonymi a Iranem doprowadziła do wzrostu cen ropy do najwyższych poziomów od połowy czerwca 2022 roku, co budzi obawy o ponowną presję inflacyjną, która mogłaby negatywnie wpłynąć na aktywa wysokiego ryzyka, takie jak Bitcoin.

Dlaczego rosnące ceny ropy mogą zaszkodzić aktywom ryzykownym

Wojna między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w poniedziałek weszła w dziesiąty dzień. Ten stosunkowo długotrwały konflikt odbił się negatywnie na globalnych inwestorach i osłabił apetyt na ryzyko, ograniczając wzrosty wartości Bitcoina.

W weekend napięcie jeszcze bardziej wzrosło po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły wspólną operację mającą na celu zaatakowanie kilku irańskich magazynów.

Ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły po zamknięciu Cieśniny Ormuz w ubiegłym tygodniu, co zakłóciło szlaki transportu ropy i ograniczyło globalne dostawy.

Najnowsze strajki jeszcze bardziej zaostrzyły warunki podaży, windując cenę ropy West Texas Intermediate do 113,28 dolarów podczas poniedziałkowej sesji azjatyckiej — poziomu nieobserwowanego od połowy czerwca 2022 r.

W chwili pisania tego tekstu ceny nieznacznie się skorygowały w związku z doniesieniami, że Międzynarodowa Agencja Energetyczna prowadzi rozmowy z krajami G7 na temat możliwości skoordynowanego uwolnienia rezerw awaryjnych ropy naftowej w celu ustabilizowania rynków.

Takie posunięcie mogłoby tymczasowo zwiększyć podaż i ograniczyć gwałtowny wzrost cen.

W dłuższej perspektywie ryzyko jednak pozostaje. Utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej zwiększają globalną presję inflacyjną, ponieważ wyższe koszty energii obciążają sektory transportu i produkcji, podnosząc ceny towarów i usług.

Może to doprowadzić do powstania środowiska o wysokiej inflacji, które zmusi banki centralne do zaostrzenia polityki pieniężnej, co negatywnie wpłynie na aktywa wysokiego ryzyka, takie jak Bitcoin, ponieważ wyższe koszty pożyczek zmniejszają płynność rynku i zwiększają popyt na bezpieczniejsze aktywa o stałym dochodzie.

Instytucjonalny popyt na Bitcoiny pozostaje silny

Instytucjonalny popyt na Bitcoina utrzymywał się w zeszłym tygodniu na solidnym poziomie, co świadczy o pewnym stopniu zaufania inwestorów, pomimo utrzymujących się napięć geopolitycznych.

Według danych SoSoValue, fundusze ETF oparte na Bitcoinie odnotowały w zeszłym tygodniu napływ środków w wysokości 568,45 mln USD, po tygodniu poprzednim, kiedy odnotowano dodatni napływ środków w wysokości 787,31 mln USD.

Jeśli ten napływ będzie się utrzymywał i przyspieszał, cena bitcoina może odbić w nadchodzących tygodniach.

Czy Bitcoin może stać się „cyfrowym złotem”?

QCP Capital podało w swoim raporcie z poniedziałku, że globalne rynki akcji stały się bardziej defensywne w obliczu rosnącej niepewności.

W raporcie dodano, że amerykańskie obligacje skarbowe i złoto również nie zyskały na popularności jako bezpieczne aktywa, ponieważ oba te aktywa znalazły się pod presją ze strony rosnących cen ropy naftowej, które wywołały obawy o inflację i doprowadziły do wzrostu rentowności obligacji.

Zamiast tego dolar amerykański stał się preferowanym aktywem obronnym, wspieranym przez rosnące rentowności i fakt, że Stany Zjednoczone są eksporterem netto energii.

W raporcie zauważono, że chociaż większość aktywów ryzykownych osłabiła się pod wpływem obecnej presji rynkowej, Bitcoin wykazał się znaczną odpornością — jest to wzorzec, którego na rynku kryptowalut nie obserwowano od dłuższego czasu.

W raporcie stwierdzono, że chociaż Bitcoin nie osiągnął jeszcze pełnej dojrzałości koncepcyjnej jako „cyfrowe złoto”, jego praktyczne zastosowanie jako „cyfrowego środka ucieczki” staje się coraz bardziej istotne, zwłaszcza w krajach Zatoki Perskiej w okresach zmienności kursów walut i niestabilności politycznej.

Perspektywy ceny bitcoina

Bitcoin w poniedziałek był notowany na poziomie około 67 600 USD, z lekko niedźwiedzią tendencją w najbliższej przyszłości, ponieważ cena utrzymuje się poniżej 50-tygodniowej wykładniczej średniej kroczącej w pobliżu 90 000 USD i 100-tygodniowej EMA w pobliżu 84 000 USD, jednocześnie oscylując w pobliżu 200-tygodniowej EMA.

Tygodniowy wskaźnik siły względnej (RSI) wynosi 29, mieszcząc się w strefie wyprzedania, jednak nadal jest słaby, co sugeruje utrzymującą się presję spadkową.

Wskaźnik zbieżności i rozbieżności średnich kroczących również pozostaje poniżej linii sygnału i poniżej poziomu zerowego, mimo że kurczące się słupki histogramu wskazują na słabnięcie dynamiki spadkowej bez wyraźnego odwrócenia trendu wzrostowego.

Kolejny kluczowy poziom wsparcia znajduje się na poziomie 60 000 USD, wzmocniony przez rosnącą linię trendu w pobliżu 55 500 USD, gdzie oczekuje się, że kupujący będą bronić szerszej struktury cyklu wzrostowego.

Jeśli jednak poziom 60 000 USD zostanie zdecydowanie przebity, cena może skierować się w stronę głębszych korekt, szczególnie po stracie 61,8% zniesienia Fibonacciego z rajdu między 49 000 USD a 126 200 USD w pobliżu 78 490 USD.

Z drugiej strony, pierwszy opór znajduje się w pobliżu poziomu zniesienia 23,6%, w okolicach 108 000 USD, a następnie w poprzednim przedziale wahań w okolicach 115 000 USD. Obecny trend spadkowy wygasłby dopiero po zamknięciu tygodnia powyżej tego obszaru.

Krótkoterminowa perspektywa techniczna

Na wykresie dziennym kurs Bitcoina porusza się w równoległym kanale, z oporem w okolicach 71 980 USD, co utrzymuje lekko niedźwiedzią tendencję pomimo niedawnego odbicia w kierunku środka kanału.

Cena jest również niższa od 50-dniowej i 100-dniowej średniej kroczącej wykładniczej, wynoszącej odpowiednio 73 263 USD i 80 648 USD, co wskazuje na kontynuację szerszego trendu spadkowego.

Dzienny wskaźnik RSI wynosi 46, poniżej środkowego poziomu 50, co odzwierciedla słaby impet.

MACD utrzymuje się powyżej linii sygnałowej, ale słabnący impet z ostatnich szczytów sugeruje wyhamowanie presji wzrostowej.

Bezpośredni opór pojawia się w pobliżu górnej granicy kanału, w okolicach 71 980 USD, gdzie odrzucenie ceny podtrzymałoby krótkoterminowy trend spadkowy.

Jednakże zamknięcie dnia powyżej tego poziomu może otworzyć drogę do okolic 73 000 USD.

Z drugiej strony, pierwsze wsparcie znajduje się na poziomie 65 120 USD na poziomie najniższym w kanale, a przełamanie tego poziomu może doprowadzić do przetestowania kluczowego psychologicznego poziomu 60 000 USD.

Dopóki cena Bitcoina będzie się wahać pomiędzy 65 120 a 71 980 dolarów, prawdopodobnie będzie się poruszać w ramach spadkowego kanału korekcyjnego.