Emocje wokół sztucznej inteligencji zaczęły przygasać, ponieważ płynność ponownie przesunęła się w stronę akcji dużych koncernów naftowych, co oznacza znaczącą zmianę w apetycie inwestorów na ryzyko. Pomimo zapowiedzi gigantów technologicznych o planach zainwestowania w tym roku setek miliardów dolarów w sztuczną inteligencję, rynki zareagowały falą wyprzedaży akcji, ponieważ inwestorzy są coraz bardziej sceptyczni co do krótkoterminowych korzyści płynących z rozwoju sztucznej inteligencji.
W miarę jak inwestorzy poszukują bezpieczniejszych przystani, kapitał przenosi się do sektora energetycznego, w szczególności do dużych firm naftowych i gazowych, które są postrzegane jako mniej ryzykowne i bardziej zdolne do generowania natychmiastowych przepływów pieniężnych.
Obawy ciążą na akcjach technologicznych
W zeszłym tygodniu nastąpił gwałtowny spadek cen akcji głównych spółek technologicznych, ponieważ inwestorzy ograniczyli swoje udziały w obawie, że sztuczna inteligencja może wyprzeć tradycyjny sektor oprogramowania. Jednak prezes Nvidii, Jensen Huang, odrzucił te obawy, nazywając je nielogicznymi.
Huang stwierdził, że twierdzenie, iż branża narzędzi programistycznych jest w kryzysie i zostanie zastąpiona przez sztuczną inteligencję (AI) — co znajduje odzwierciedlenie w dużej presji na akcje spółek z branży oprogramowania — nie ma większego sensu, dodając, że czas pokaże co innego.
Duże wydatki budzą obawy
Głównym zmartwieniem jest nie tylko substytucja sztucznej inteligencji (AI), ale także ogromne plany wydatków firm technologicznych, które w tym roku przekraczają 660 miliardów dolarów. Na przykład Amazon ogłosił wydatki kapitałowe w wysokości 200 miliardów dolarów w 2026 roku, czyli o około 50 miliardów dolarów więcej niż oczekiwali rynkowi.
Meta ujawniła również plany wydania w tym roku 135 miliardów dolarów, co stanowi prawie dwukrotność wydatków z 2025 r., przy czym większość tej kwoty zostanie przeznaczona na projekty związane ze sztuczną inteligencją.
Ropa naftowa nadal przynosi zyski
Podczas gdy firmy technologiczne inwestują w centra danych, układy scalone i infrastrukturę energetyczną, duże firmy naftowe i gazowe nadal skupiają się na swojej podstawowej działalności, czyli wydobyciu ropy naftowej i gazu, co samo w sobie stanowi kluczowy wkład w rozbudowę infrastruktury AI.
Zainteresowanie inwestorów akcjami spółek energetycznych wzrosło także w związku ze zmniejszeniem liczby ostrzeżeń o szczytowym zapotrzebowaniu na ropę naftową po tym, jak Międzynarodowa Agencja Energetyczna przyznała, że ropa naftowa najprawdopodobniej będzie wykorzystywana także po 2030 r.
Duże zyski dla akcji energetycznych
Według raportu Financial Times, powołującego się na dane Bloomberga, akcje amerykańskich spółek naftowo-gazowych wzrosły o około 17% od początku roku. Wzrosty te przyczyniły się do wzrostu wartości rynkowej ExxonMobil, Chevron i ConocoPhillips o około 25% w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.
Europejskie spółki naftowe również odnotowały wzrost cen akcji, choć w wolniejszym tempie niż ich amerykańscy odpowiednicy.
Paradoks niższych cen ropy naftowej
„Financial Times” zauważył, że wzrosty te nastąpiły pomimo spadku światowych cen ropy naftowej, co jest zjawiskiem zazwyczaj nietypowym. Jednak duże koncerny naftowe utrzymują rentowność nawet przy niższych cenach, podczas gdy ogromne inwestycje w sztuczną inteligencję nie przełożyły się jeszcze na wyraźne zyski finansowe.
Mimo że ubiegłoroczny spadek cen ropy naftowej odbił się na zyskach zarówno dużych, jak i mniejszych producentów, sektor ten nadal przynosi zyski, częściowo dzięki prognozom Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), zgodnie z którymi popyt na ropę może rosnąć co najmniej do 2050 r.
Dług i dywidendy sprzyjają ropie naftowej
Kolejnym czynnikiem zwiększającym atrakcyjność spółek naftowych jest ich stosunkowo umiarkowany poziom zadłużenia w porównaniu z firmami technologicznymi, które coraz częściej decydują się na zaciąganie pożyczek w celu finansowania dużych programów inwestycyjnych.
Według niektórych analityków, spółki naftowe nadal nagradzają akcjonariuszy poprzez dywidendy i wykup akcji, choć czasami wiąże się to z koniecznością zaciągnięcia dodatkowego zadłużenia.
Przepływy pieniężne w sektorze technologicznym pod presją
Z kolei firmy technologiczne spodziewają się w tym roku gwałtownego spadku przepływów pieniężnych z powodu dużych wydatków na sztuczną inteligencję. Morgan Stanley spodziewa się, że Amazon odnotuje ujemne przepływy pieniężne w wysokości około 17 miliardów dolarów, a Bank of America prognozuje deficyt sięgający 28 miliardów dolarów.
Alphabet czterokrotnie zwiększył swoje długoterminowe zadłużenie w ciągu ostatniego roku, a analitycy spodziewają się, że jego wolne przepływy pieniężne spadną w tym roku o około 90%. Podobny trend spodziewany jest w przypadku Meta, według szacunków Barclays.
Rosnąca ostrożność inwestorów
Chociaż banki nadal zalecają kupowanie akcji dużych spółek technologicznych i nie wyrażają poważnych obaw dotyczących sektora lub podmiotów o charakterze hiperskalowym, inwestorzy stali się ostrożniejsi w alokacji kapitału.
Obietnice przyszłych zysków nie wystarczają już wszystkim, zwłaszcza gdy inny sektor oferuje zyski dziś, a nie jutro — rolę tę obecnie pełnią duże firmy naftowe.
Amerykańskie indeksy giełdowe wzrosły podczas wtorkowej sesji, wspierane odbiciem w sektorze technologicznym, ponieważ inwestorzy oczekiwali na publikację danych o zatrudnieniu.
W tym tygodniu zostanie opublikowany raport o zatrudnieniu w USA w styczniu, którego publikacja planowana była na ubiegły piątek, a także wkrótce opublikowane zostaną dane dotyczące cen konsumpcyjnych.
Według narzędzia FedWatch firmy CME Group, rynki wyceniają prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych na kolejnym posiedzeniu Rezerwy Federalnej 18 marca na 15,8%, w porównaniu z 18,4% w ubiegły piątek.
W handlu, o godz. 15:59 GMT, indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,5%, czyli 250 punktów, do 50 383 punktów. S&P 500 zyskał 0,2%, czyli 13 punktów, do 6978 punktów, a Nasdaq Composite wzrósł o 0,1%, czyli 21 punktów, do 23 260 punktów.
Ceny palladu wzrosły podczas wtorkowej sesji, gdyż powrócił popyt na metale, zwłaszcza przemysłowe. Jednocześnie osłabił się dolar amerykański względem większości głównych walut, a na rynkach zmniejszyła się chęć podejmowania ryzyka.
W zeszłym miesiącu UBS poinformował w nocie do klienta, że podwyższył prognozę ceny palladu o 300 dolarów za uncję, do 1800 dolarów, powołując się na gwałtowny wzrost napływu inwestycji w ten metal.
Analityk Giovanni Staunovo stwierdził, że rewizja danych wynika z dużego popytu inwestycyjnego w ostatnich miesiącach, zauważając, że stosunkowo niewielka wielkość rynku palladu często prowadzi do gwałtownych wahań cen.
Bank wyjaśnił, że ostatni wzrost cen nie był spowodowany tradycyjnym wykorzystaniem przemysłowym, ale raczej postawą inwestorów w oczekiwaniu na niższe stopy procentowe w USA, słabszego dolara i rosnącą niepewność geopolityczną.
Staunovo dodał, że jeśli popyt inwestycyjny utrzyma się na wysokim poziomie, ceny mogą wzrosnąć, ale ostrzegł, że w przypadku braku napływu inwestycji rynek prawdopodobnie będzie w dużej mierze zrównoważony, co pomaga wyjaśnić preferencje UBS dotyczące inwestowania w złoto.
W ostatnich latach nastąpiła zmiana popytu na pallad po tym, jak jego wykorzystanie w katalizatorach samochodowych osiągnęło szczyt w 2019 r. — w tym samym roku ceny wzrosły powyżej cen platyny — co skłoniło do zastąpienia go innymi metalami.
Popularność pojazdów elektrycznych, które nie posiadają katalizatorów, również wpłynęła na popyt na pallad.
Bank zauważył jednak, że pallad zyskuje na wartości, podobnie jak platyna i srebro, od połowy 2025 roku. Ponieważ pallad jest teraz znacznie tańszy od platyny, UBS spodziewa się, że producenci katalizatorów z czasem powrócą do stosowania palladu.
Aktywność inwestycyjna w pallad wyraźnie wzrosła, a UBS wskazuje na rosnące zasoby ETF-ów od połowy 2025 r., wraz ze znacznym wzrostem pozycji spekulacyjnych na kontraktach terminowych po tym, jak przez większość ubiegłego roku byliśmy w krótkiej pozycji.
Chiny również mogą wesprzeć popyt, gdyż Staunovo stwierdził, że uruchomienie w Kantonie kontraktów terminowych na platynę denominowanych w juanach prawdopodobnie wsparło popyt na pallad w ramach szerszej działalności handlowej dotyczącej metali z grupy platynowców.
W innym miejscu indeks dolara amerykańskiego spadł o mniej niż 0,1%, do 96,7 punktów o godz. 15:37 GMT, osiągając maksimum na poziomie 97,01 i minimum na poziomie 96,6.
W handlu marcowym kontrakty terminowe na pallad wzrosły o 0,6% do 1755,5 USD za uncję o godz. 15:38 GMT.
Cena bitcoina spadła poniżej poziomu 70 000 USD podczas wtorkowej sesji azjatyckiej, po raz kolejny nie potrafiąc utrzymać ostatnich zysków po odbiciu od minimów w okolicach 60 000 USD. Inwestorzy zachowali ostrożność w oczekiwaniu na publikację kluczowych danych o zatrudnieniu i inflacji w USA.
Wartość największej na świecie kryptowaluty spadła o 2,2% do 69 392,7 USD o godz. 05:58 GMT.
Bitcoin utknął między 68 000 a 72 000 dolarów przed publikacją danych w USA
W ostatnich sesjach rynek poruszał się w przedziale 68 000–72 000 USD po tygodniu dużej zmienności, w którym cena Bitcoina spadła do około 60 000 USD — poziomów nieobserwowanych od października 2024 r. — zanim fala odbicia wywindowała cenę tokena z powrotem powyżej 70 000 USD.
Wycofanie się nastąpiło na tle wyprzedaży spowodowanej likwidacją aktywów, a inwestorzy wycofywali się z pozycji lewarowanych w obliczu gwałtownych spadków.
Inwestorzy skupiają teraz uwagę na danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, które mogą wpłynąć na oczekiwania Rezerwy Federalnej co do polityki pieniężnej.
Publikacja miesięcznych danych o zatrudnieniu w USA — opóźniona z powodu krótkiego zawieszenia działalności rządu — ma się ukazać w środę.
W dalszej części tygodnia, w piątek, zostaną opublikowane dane dotyczące wskaźnika cen konsumpcyjnych (CPI), będącego kluczowym wskaźnikiem inflacji, który może mieć wpływ na oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych.
Rynki zachowują ostrożność w związku ze zbliżającą się zmianą przywództwa w Rezerwie Federalnej po tym, jak prezydent USA Donald Trump nominował Kevina Warsha na stanowisko szefa banku centralnego.
Handlowcy oceniają, jak potencjalnie bardziej jastrzębia postawa Warsha mogłaby wpłynąć na warunki płynności i aktywa spekulacyjne, takie jak Bitcoin.
Południowokoreańska platforma omyłkowo wysłała użytkownikom 44 miliardy dolarów w Bitcoinach
Południowokoreańska giełda kryptowalut Bithumb omyłkowo wysłała użytkownikom Bitcoiny o wartości około 44 miliardów dolarów podczas wydarzenia promocyjnego, co wywołało apele o wprowadzenie bardziej rygorystycznego nadzoru regulacyjnego przez krajowy organ nadzoru finansowego.
Błąd wystąpił w piątek, gdy platforma przypadkowo przypisała 620 000 Bitcoinów do kont użytkowników zamiast drobnych nagród pieniężnych, co wywołało falę wyprzedaży, zanim problem został wykryty. Około 99,7% monet udało się później odzyskać.
Prezes Służby Nadzoru Finansowego Lee Chan-jin powiedział, że incydent obnażył strukturalne słabości elektronicznych systemów aktywów wirtualnych i podkreślił potrzebę silniejszych mechanizmów nadzoru i bardziej rygorystycznych ram regulacyjnych dla aktywów cyfrowych.
Dzisiejsze ceny kryptowalut: altcoiny pozostają pod presją
Większość alternatywnych kryptowalut również zanotowała we wtorek spadki.
Ethereum, druga co do wielkości kryptowaluta, spadła o 2% do 2052,92 USD.
XRP, trzecia co do wielkości kryptowaluta, spadła o 1% do 1,43 USD.