Kampania bombardowań prowadzona przez Stany Zjednoczone i Izrael doprowadziła do zniszczenia dużej części irańskiej infrastruktury i przemysłu, powodując zakłócenia w produkcji krajowej i wzrost cen podstawowych produktów spożywczych.
Blokada morska USA zwiększyła również presję ekonomiczną na Teheran, zakłócając handel przez Cieśninę Ormuz, jeden z najważniejszych korytarzy morskich na świecie, który został skutecznie zamknięty po wybuchu wojny 28 lutego.
W odpowiedzi Iran wybrał alternatywne trasy, transportując towary ciężarówkami z sąsiedniego Pakistanu i Turcji, a także wysyłając towary z Rosji, swojego sojusznika, przez Morze Kaspijskie. Teheran rozważa również możliwość transportu ropy koleją do Chin, jednego z najważniejszych partnerów handlowych Iranu.
Steve Hanke, profesor ekonomii stosowanej na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa w Baltimore, powiedział, że alternatywne szlaki mogą zaopatrywać irańską gospodarkę w dobra konsumpcyjne, żywność i materiały przemysłowe, ale „nie zastąpią w pełni gospodarki opartej na kontenerach morskich”.
Hanke, który wcześniej był doradcą ekonomicznym administracji byłego prezydenta USA Ronalda Reagana, dodał: „Transport ciężarowy jest droższy, a przepustowość portów i flot na Morzu Kaspijskim jest ograniczona. W związku z tym oczekuje się wzrostu kosztów importu i wzrostu inflacji w sektorze dóbr handlowych, ale nie kryzysu gospodarczego, o którym niektórzy mówią”.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył pod koniec kwietnia, że „cała irańska infrastruktura naftowa eksploduje”, argumentując, że blokada USA uniemożliwia Teheranowi eksport ropy naftowej, głównego źródła utrzymania jego gospodarki. Eksperci kwestionują jednak, czy zamknięcie Cieśniny Ormuz może zmusić Iran do kapitulacji lub przyjęcia porozumienia pokojowego na warunkach amerykańskich.
Władze Iranu potwierdziły z kolei, że blokada nałożona przez USA nie wpłynęła na zdolność kraju do zaopatrywania kraju w podstawowe dobra i żywność, wskazując na silną produkcję krajową i istnienie alternatywnych szlaków importowych.
Irański minister rolnictwa Gholamreza Nouri powiedział 21 kwietnia:
„Pomimo blokady morskiej USA nie mamy problemu z dostarczaniem podstawowych towarów i żywności, ponieważ wielkość kraju pozwala na import przez różne granice”.
Rosemary Kelanic, dyrektor programu Bliskiego Wschodu w waszyngtońskim think tanku Defense Priorities, uważa, że położenie geograficzne Iranu zmniejszyło wpływ amerykańskiej blokady morskiej.
Iran, liczący około 90 milionów mieszkańców, ma granice lądowe o długości niemal 6000 kilometrów z siedmioma państwami, a oprócz tego posiada 700-kilometrową linię brzegową nad Morzem Kaspijskim, która łączy go z Azją Środkową i Rosją.
Kelanic powiedział: „Środki takie jak transport towarów ciężarówkami z krajów sąsiednich mogą zrekompensować zakłócenia spowodowane blokadą, nawet jeśli rekompensata nie zostanie zrealizowana. Wolumen handlu może być niższy, koszty transportu wyższe, a rodzaj towarów może się zmienić, ale gospodarka w czasie wojny jest w stanie znaleźć alternatywy”.
Dodała: „Irańczycy mają nieograniczone możliwości ominięcia blokady Trumpa, ponieważ kraj ten ma tysiące kilometrów granic lądowych”.
Zgodnie z prawem międzynarodowym, żadna blokada nie jest dozwolona w celu uniemożliwienia przepływu żywności i leków. Nie jest jasne, czy Stany Zjednoczone celowo czy pośrednio blokują dostawy dóbr cywilnych do Iranu.
Alternatywne trasy lądowe
Irański poseł Ebrahim Najafi powiedział w zeszłym miesiącu, że oprócz Morza Kaspijskiego kraj korzysta również ze szlaków lądowych przechodzących przez Pakistan, Turcję, Armenię i Azerbejdżan, aby importować towary.
25 kwietnia Pakistan otworzył swoje porty dla przesyłek z krajów trzecich zmierzających do Iranu, umożliwiając utworzenie sześciu szlaków lądowych do transportu towarów z Gwadaru, Karaczi i Portu Kasim do granicy z Iranem. Oczekuje się, że szlaki te będą wykorzystywane głównie do importu ryżu, mięsa i mleka modyfikowanego dla niemowląt.
Od czasu wprowadzenia blokady przez Stany Zjednoczone 13 kwietnia w pakistańskich portach utknęło około 3000 kontenerów przeznaczonych do Iranu.
Przejście graniczne Kapikoy-Razi łączy również Iran z Turcją i stanowi część głównego korytarza handlowego łączącego Azję Zachodnią z Europą. Nie jest jasne, czy Teheran zwiększył import przez ten korytarz od czasu rozpoczęcia blokady.
Tymczasem Rosja wznowiła dostawy przez Morze Kaspijskie do irańskiego portu Bandar Anzali, położonego nad największym na świecie zamkniętym akwenem wodnym.
Izrael przeprowadził naloty na Bandar Anzali 18 marca, powodując uszkodzenia portu. Tel Awiw poinformował wówczas, że zaatakował irańskie cele morskie oraz obiekty, w których stacjonowały dziesiątki okrętów wojennych, w tym kutry rakietowe i okręty patrolowe.
Doniesienia medialne wskazują, że Moskwa i Teheran wykorzystują Morze Kaspijskie do przemytu ropy naftowej i broni objętej sankcjami, choć oba kraje wymieniają się tą trasą również produktami żywnościowymi. Handel zbożem między Rosją a Iranem został natychmiast wstrzymany po ataku izraelskim, a następnie wznowiony.
Kpler, firma zajmująca się analizą rynku towarów i transportu morskiego, poinformowała, że od połowy kwietnia do irańskich portów nad Morzem Kaspijskim dotarło około 12 statków z Rosji, Kazachstanu i Turkmenistanu, przewożących zboże, kukurydzę i olej słonecznikowy.
Ropa naftowa transportem kolejowym
Oprócz zabezpieczania nowych szlaków importowych Iran poszukuje również alternatywnych metod eksportu ropy naftowej.
Mimo że blokada nałożona przez USA poważnie utrudniła irański eksport ropy drogą morską, nie zatrzymała go całkowicie, gdyż niektóre tankowce powiązane z Iranem zdołały ominąć blokadę, jak wynika z danych firmy śledzącej ładunki Vortexa oraz firmy zajmującej się danymi morskimi Lloyd's List.
Eksperci uważają, że Iran może wytrzymać blokadę jeszcze co najmniej przez dwa miesiące, opierając się na założeniu, że przed wprowadzeniem blokady w morzu znajdowało się około 130 milionów baryłek irańskiej ropy.
Mimo to Teheran zwraca się w stronę innych rozwiązań, w tym eksportu ropy koleją do Chin, które kupują około 90% irańskiego eksportu ropy, jak twierdzi Hamid Hosseini, rzecznik Irańskiego Związku Eksporterów Ropy Naftowej.
Irańska infrastruktura kolejowa jest połączona z chińskimi miastami Yiwu i Xi'an. Korytarz Kazachstan-Turkmenistan-Iran został otwarty w 2014 roku i rozbudowany o 10 400-kilometrową chińską linię towarową, która ma zostać ukończona w 2025 roku.
Hanke powiedział: „Koleje mogą transportować strategicznie duże ilości ropy, ale w krótkiej perspektywie nie zastąpią gigantycznych tankowców”.
Dodał: „Ich znaczenie leży częściowo w logistyce, a częściowo w polityce, ponieważ działają całkowicie poza jakimkolwiek szlakiem wodnym, który mogłyby monitorować zachodnie marynarki wojenne, i poza systemem płatności w dolarach, zwłaszcza że Chiny płacą za irańską ropę w juanach od 2012 roku”.
Kelanic z kolei stwierdził, że transport ropy drogą morską nadal jest bardziej wydajny, jednak Iran może wykorzystać metody lądowe, aby ominąć amerykański zakaz.
Dodała: „Iran może również transportować ropę naftową ciężarówkami szlakami lądowymi, tak jak robił to wcześniej Irak, przesyłając ropę przez Syrię na Morze Śródziemne, aby ominąć Cieśninę Ormuz”.
Dodała: „W krótkim okresie ilości będą niższe ze względu na ograniczoną liczbę ciężarówek transportowych, ale kraje importujące lub strony trzecie mogą zapewnić dodatkowe ciężarówki, albo w ramach wsparcia politycznego dla Iranu, albo dlatego, że chcą mieć większy dostęp do ropy na rynku zmagającym się z niedoborami podaży”.
Indeksy S&P 500 i Nasdaq utrzymywały się w czwartek blisko nowych rekordowych poziomów, wspierane przez ciągły spadek cen ropy naftowej i nadzieje na porozumienie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które mogłoby przywrócić przepływ ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz do normalnego poziomu.
Urzędnicy i źródła twierdzą, że Stany Zjednoczone i Iran zbliżają się do zawarcia ograniczonego i tymczasowego porozumienia mającego na celu zakończenie wojny. Panuje coraz większy optymizm, że może to utorować drogę do ponownego otwarcia wąskiego szlaku wodnego, który jest uważany za ważną arterię dla światowej energii i handlu.
Oczekuje się, że Teheran wkrótce odpowie na propozycje pokojowe.
Giełdy światowe odnotowały nowe rekordowe wzrosty, podczas gdy ceny ropy spadły o około 4%, oddalając się od poziomu 100 dolarów za baryłkę.
Robert Pavlik, starszy menedżer portfela w Dakota Wealth, powiedział:
„Byłbym zaskoczony, gdyby ten konflikt trwał długo. A jeśli tak, to dlatego, że Irańczycy chcą go przedłużyć. Myślę, że Trump chce położyć kres tej sprawie”.
Silny i ciągły wzrost akcji spółek technologicznych i zajmujących się sztuczną inteligencją również odegrał znaczącą rolę w osiągnięciu przez akcje amerykańskie nowych historycznych maksimów, gdyż inwestorzy z zadowoleniem przyjęli oznaki dużego popytu na technologie AI, a także udany sezon wyników finansowych i pozytywne dane ekonomiczne.
Jednak w czwartek dynamika akcji spółek technologicznych nieco osłabła, a notowane na giełdzie w USA akcje Arm Holdings spadły o 6,9% z powodu obaw o zdolność firmy do zabezpieczenia wystarczających dostaw dla swoich nowych układów AI, pomimo dobrych prognoz zysków.
Akcje Intela spadły o 3,3%, natomiast akcje Advanced Micro Devices (AMD) straciły 2%.
O godzinie 09:40 czasu wschodniego indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 39,22 punktu, czyli 0,08%, do 49 949,81 punktów, podczas gdy indeks S&P 500 zyskał 5,43 punktu, czyli 0,07%, do 7370,55 punktów, a indeks Nasdaq Composite wzrósł o 79,70 punktu, czyli 0,31%, do 25 918,64 punktów.
Sześć z jedenastu głównych sektorów objętych indeksem S&P 500 odnotowało spadki, przy czym sektor energetyczny odnotował największy spadek na poziomie 2,1%.
Dane pokazały, że liczba Amerykanów składających nowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła w zeszłym tygodniu mniej niż oczekiwano, a liczba zwolnień utrzymywała się na niskim poziomie, co wspierało stabilność rynku pracy.
Po opublikowaniu w środę mocnego raportu o zatrudnieniu w sektorze prywatnym inwestorzy oczekują na bardziej kompleksowy raport o zatrudnieniu poza rolnictwem, który zostanie opublikowany w piątek. Oczekuje się wzrostu liczby miejsc pracy o 62 tys. w kwietniu, po wzroście o 178 tys. miejsc pracy w marcu, zgodnie z wynikami sondażu przeprowadzonego przez agencję Reuters.
Inwestorzy nadal obstawiali, że Rezerwa Federalna utrzyma stopy procentowe bez zmian do końca roku, w obliczu stabilnej sytuacji na rynku pracy i wysokich cen energii. To istotna zmiana w porównaniu z wcześniejszymi oczekiwaniami dotyczącymi wielokrotnych obniżek stóp przed wybuchem wojny.
Dziś wieczorem przemówienia wygłoszą prezes Rezerwy Federalnej w Minneapolis, prezes Rezerwy Federalnej w Cleveland, Beth Hammack, oraz prezes Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, John Williams. Wszyscy trzej są w tym roku członkami z prawem głosu w Federal Open Market Committee.
Wśród innych ruchów cen akcji, akcje spółek z branży cyberbezpieczeństwa wzrosły po tym, jak Datadog podniósł swoje całoroczne prognozy zysków. Akcje spółki wzrosły o 30%, podczas gdy akcje CrowdStrike i Palo Alto Networks wzrosły odpowiednio o 4,8% i 6,4%.
Tymczasem akcje Snap spadły o 2,2% po tym, jak spółka macierzysta Snapchata ogłosiła, że przychody z reklam w pierwszym kwartale ucierpiały z powodu wojny na Bliskim Wschodzie i wolniejszego wzrostu w Ameryce Północnej.
Akcje Whirlpool spadły o 13% po tym, jak producent sprzętu AGD nie osiągnął prognoz sprzedaży w pierwszym kwartale i podjął decyzję o zawieszeniu wypłaty dywidendy.
Na giełdzie nowojorskiej (NYSE) akcje zyskujące na wartości przewyższyły akcje tracące na wartości w stosunku 1,07 do 1, a na giełdzie Nasdaq w stosunku 1,09 do 1.
Indeks S&P 500 odnotował 13 nowych 52-tygodniowych maksimów wobec 8 nowych minimów, podczas gdy Nasdaq Composite odnotował 73 nowe maksima i 34 nowe minima.
Bitcoin znajduje się w newralgicznym punkcie technicznym po udanym odbiciu strefy 80 000 dolarów, ale rynek nie potwierdził jeszcze wyraźnego i trwałego wybicia w górę. Pomimo że poprawa struktury technicznej jest wystarczająca, aby utrzymać cele wzrostowe, ryzyko pozostaje wysokie, ponieważ cena zbliża się do kluczowych poziomów oporu.
Głównym wyzwaniem jest teraz zdolność Bitcoina do przekształcenia strefy 80 000–82 000 USD z tymczasowego wybicia w realny poziom wsparcia. Jeśli się to uda, kryptowaluta może zmierzać w kierunku 85 000 USD, a później 90 000 USD. Niepowodzenie w utrzymaniu się powyżej tego poziomu może jednak przekształcić niedawny rajd w nic więcej niż odbicie w ramach szerszego trendu korekcyjnego.
Zmiana zachowań rynkowych
Obecne wyniki Bitcoina różnią się od nieudanych prób odbicia, obserwowanych wcześniej w fazie korekty. Cena zdołała powrócić powyżej ważnego poziomu psychologicznego w momencie, gdy inwestorzy grający na spadki znajdują się pod rosnącą presją, a kupujący zaczęli bronić się przed spadkami cen zamiast uciekać z rynku zbiorowo.
To zachowanie wskazuje na stopniową zmianę dynamiki handlu. Na słabych rynkach każda zwyżka jest szybko wyprzedawana, podczas gdy na rynkach odzyskujących równowagę korekty stają się ograniczone, zakresy wahań się zawężają, a poziomy oporu są wielokrotnie testowane, aż do momentu, gdy jednej ze stron uda się wyznaczyć wyraźny kierunek.
Bitcoin najwyraźniej wszedł w drugą fazę, w której ogólny nastrój na rynku uległ poprawie, jednak nie doszło jeszcze do etapu silnego wybicia napędzanego momentum.
Fundusze ETF wspierają trend wzrostowy
Popyt ze strony funduszy ETF (spot) pozostaje obecnie kluczowym czynnikiem wspierającym rynek. Fundusze te stanowią realny kanał popytu instytucjonalnego, który absorbuje rzeczywistą podaż z rynku, w przeciwieństwie do spekulacji opartych wyłącznie na kontraktach terminowych i dźwigni finansowej.
Mimo że napływ środków do tych funduszy nie zawsze prowadzi do natychmiastowego wzrostu cen, dalsze zakupy stopniowo zmniejszają dostępną podaż, zwłaszcza gdy długoterminowi posiadacze Bitcoinów nadal utrzymują swoje pozycje.
Fundusze ETF zmieniły również charakter cykli Bitcoina w porównaniu do lat ubiegłych, sprawiając, że kryptowaluta stała się bardziej wrażliwa na czynniki makroekonomiczne, takie jak stopy procentowe, płynność i apetyt na ryzyko, zamiast polegać wyłącznie na spekulacjach inwestorów detalicznych.
Największym ryzykiem pozostaje otoczenie makroekonomiczne
Mimo rosnącej gotowości rynków do podejmowania ryzyka, szersze otoczenie gospodarcze nadal stanowi wyzwanie dla aktywów wysokiego ryzyka, z Bitcoinem na czele.
Jeśli utrzymają się oczekiwania, że Rezerwa Federalna utrzyma wysokie stopy procentowe przez dłuższy okres, może to ograniczyć przepływy płynności w kierunku aktywów niedochodowych, takich jak złoto i Bitcoin.
W tym kontekście kryptowaluty potrzebują stałego napływu środków do ETF-ów lub zwiększonego popytu powiązanego z zabezpieczeniem przed inflacją w celu utrzymania dynamiki wzrostowej.
Efekt halvingu pozostaje obecny
Wpływ halvingu z 2024 r. nadal stopniowo ujawnia się na rynku, gdyż wydarzenie to ograniczyło podaż nowych Bitcoinów, wzmacniając efekt jakiegokolwiek wzrostu popytu instytucjonalnego.
Sytuację tę potwierdza kilka czynników, z których najważniejsze to:
Niższa podaż nowych Bitcoinów.
Ciągły popyt instytucjonalny ze strony funduszy ETF.
Długoterminowi inwestorzy posiadający duże ilości kryptowaluty.
Malejące salda dostępne na giełdach w porównaniu do poprzednich cykli.
Nadal jednak istnieje ryzyko związane z działalnością spółek górniczych lub inwestorów o wysokim poziomie dźwigni finansowej, którzy dokonują sprzedaży w celu realizacji zysków podczas każdej hossy.
Instrumenty pochodne wskazują, że rynek nie osiągnął jeszcze nasycenia
Ostatni wzrost cen zmusił wielu inwestorów grających na spadki do zamknięcia swoich pozycji, co pomogło przyspieszyć wzrost powyżej poziomu 80 000 USD.
Najważniejszym pozytywnym czynnikiem jest jednak to, że stopy finansowania na rynku instrumentów pochodnych pozostają umiarkowane, co oznacza, że rynek nie wszedł jeszcze w fazę nadmiernego „wykupienia” lub bańkę spekulacyjną napędzaną dźwignią finansową.
Oznacza to, że nadal istnieje potencjał wzrostu, o ile utrzyma się realny popyt na rynku spot.
Analiza techniczna: 85 000 dolarów to decydujący test
Bitcoin obecnie próbuje potwierdzić techniczne wybicie z poziomu ceny, który utrzymywał się przez kilka tygodni. Pierwszym pozytywnym sygnałem było odbicie poziomu 80 000 USD, po czym nastąpiła stabilizacja powyżej przedziału cenowego 82 000–83 000 USD.
Prawdziwym wyzwaniem będzie jednak przebicie się przez poziom 85 000 USD, po którym spodziewamy się ponownej aktywności sprzedawców.
Obecne kluczowe poziomy techniczne przedstawiają się następująco:
90 000 USD: Kolejny ważny cel wzrostowy.
85 000 USD: Poziom potwierdzenia byczego wybicia.
82 000–83 000 USD: krótkotrwały opór.
80 000 $: obecna strefa decyzyjna.
76 000–78 000 dolarów: Ważne wsparcie psychologiczne.
72 000 USD: ważne wsparcie strukturalne, którego przełamanie osłabia scenariusz wzrostowy.
Byczy scenariusz
Pozytywny scenariusz zakłada dalszą stabilność powyżej 80 000 USD, przy jednoczesnym napływie środków do ETF-ów i utrzymaniu dźwigni finansowej pod kontrolą.
W tym przypadku cena Bitcoina mogłaby najpierw wzrosnąć do 85 000 USD, a następnie do 90 000 USD. Przełamanie bariery 90 000 USD mogłoby również całkowicie zmienić psychologię rynku i wtłoczyć na niego więcej kapitału instytucjonalnego.
Scenariusz niedźwiedzi
Negatywny scenariusz zacznie się, jeśli Bitcoin nie zdoła przebić poziomu 85 000 USD, co może skłonić inwestorów do realizacji zysków i wywindowania ceny z powrotem w okolice 80 000 USD.
Przełamanie bariery 78 000 USD zwiększyłoby prawdopodobieństwo, że ostatni wzrost przekształci się w fałszywe wybicie, natomiast spadek poniżej 72 000 USD stanowiłby wyraźny sygnał osłabienia obecnej byczej struktury.
Podstawowe perspektywy
Obecne perspektywy pozostają ostrożnie pozytywne, ponieważ sytuacja techniczna i fundamentalna Bitcoina poprawiła się dzięki powrotowi popytu instytucjonalnego i zmniejszeniu presji sprzedaży, jednak rynek nadal potrzebuje zdecydowanego potwierdzenia w postaci przebicia poziomu 85 000 USD.
Na chwilę obecną kryptowaluta wydaje się znajdować w fazie odbicia, a nie w fazie potwierdzonego byczego wybicia.
Ceny ropy naftowej kontynuowały spadki w czwartek, spadając o około 2% poniżej poziomu 100 dolarów za baryłkę, na tle odnowionych nadziei na porozumienie pokojowe między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które mogłoby doprowadzić do stopniowego ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz.
Kontrakty terminowe na ropę Brent potaniały o 1,95 dolara, czyli 1,93%, do 99,32 dolara za baryłkę do godz. 09:12 GMT, natomiast cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate potaniała o 1,93 dolara, czyli 2,03%, do 93,15 dolara za baryłkę.
Czwartkowa sesja charakteryzowała się dużą zmiennością, ceny ropy Brent wahały się od 1% wzrostu do 3,8% spadku w porównaniu z zamknięciem poprzedniej sesji.
Obie ropy naftowej, będące punktem odniesienia, spadły w środę o ponad 7%, osiągając najniższe poziomy od dwóch tygodni, na fali optymizmu związanego z możliwością zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie.
Spadek trwał również w czwartek, gdyż inwestorzy zareagowali na nowe nagłówki wskazujące na możliwość postępu w rozmowach pokojowych.
Analitycy zwrócili uwagę na raport saudyjskiej stacji Al Arabiya, który donosił o zawarciu porozumienia w sprawie złagodzenia blokady USA w zamian za stopniowe otwieranie Cieśniny Ormuz, a także na inny raport izraelskiego kanału 12, który donosił, że Iran zgodził się w zasadzie na przekazanie swoich zapasów uranu wzbogaconego do 60% państwu trzeciemu. Agencja Reuters nie była w stanie niezależnie zweryfikować tych doniesień.
Priyanka Sachdeva, starsza analityczka rynkowa w Phillip Nova, powiedziała: „Z szerszej perspektywy rynki ropy naftowej od ponad dwóch miesięcy pozostają w zawieszeniu między dyplomacją a destabilizacją, a nastroje inwestorów wpływają niemal codzienne nagłówki wiadomości”.
Dodała: „Jeśli ostatecznie dojdzie do formalnego porozumienia, ceny ropy mogą gwałtownie spaść, ponieważ premie za ryzyko geopolityczne znikną z rynku. Jednak wszelkie nowe sygnały ataków na infrastrukturę naftową lub eskalacji na Bliskim Wschodzie mogą łatwo wywołać kolejny gwałtowny wzrost cen”.
Iran ogłosił w środę, że rozpatruje amerykańską propozycję pokojową, która według źródeł mogłaby formalnie zakończyć wojnę, ale pozostawia nierozstrzygnięte najważniejsze żądania USA, w tym zawieszenie irańskiego programu nuklearnego i ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz.
Na początku tego tygodnia sekretarz skarbu USA Scott Bessent wezwał Chiny do wzmożenia wysiłków dyplomatycznych w celu przekonania Iranu do ponownego otwarcia cieśniny dla międzynarodowej żeglugi, dodając, że prezydent USA Donald Trump i prezydent Chin Xi Jinping omówią tę kwestię podczas swojego spotkania w przyszłym tygodniu.
Hiroyuki Kikukawa, główny strateg w Nissan Securities Investment, powiedział: „Negocjacje pokojowe prawdopodobnie będą kontynuowane co najmniej do szczytu USA-Chiny w przyszłym tygodniu, ale oczekiwania na dalszy okres pozostają niepewne”.