W ciągu ostatniego roku szybki wzrost produkcji ropy naftowej w Ameryce — na czele ze Stanami Zjednoczonymi, Gujaną i Brazylią — stał się głównym źródłem frustracji dla Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), która starała się zrównoważyć rynek i podnieść ceny ropy.
Wysiłki OPEC mające na celu utrzymanie wpływu na globalne dostawy i ceny ropy naftowej są obecnie zagrożone dalszą erozją w obliczu interwencji USA w Wenezueli i pomysłu prezydenta Donalda Trumpa, aby przejąć kontrolę nad przemysłem naftowym w największym kraju świata poprzez eksploatację rezerw ropy naftowej.
Wenezuela, członek OPEC, posiada szacunkowo 303 miliardy baryłek rezerw ropy naftowej — więcej niż jakikolwiek inny znaczący producent w tej grupie, w tym Arabia Saudyjska, Irak, Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Analitycy twierdzą, że kontrola USA nad rezerwami wenezuelskimi, w połączeniu z inwestycjami amerykańskich firm mającymi na celu ożywienie podupadającego sektora naftowego tego południowoamerykańskiego kraju, może zdecydowanie przechylić szalę na korzyść Waszyngtonu w kwestii dynamiki światowego rynku energii, osłabiając tym samym wpływ OPEC na światowe rynki ropy naftowej.
Jakiekolwiek znaczące ożywienie podaży wenezuelskiej ropy naftowej – która obecnie stanowi mniej niż 1% światowego dziennego zapotrzebowania – wymagałoby inwestycji rzędu miliardów dolarów, potencjalnie przekraczających 100 miliardów dolarów, i wielu lat, zanim pojawią się namacalne rezultaty. Zakłada to ustanowienie solidnych nowych ram prawnych i silnych gwarancji bezpieczeństwa, które zapewnią inwestorom, że nie będą musieli ponownie mierzyć się z przejęciem aktywów ani nacjonalizacją.
Propozycja prezydenta Trumpa, aby zaangażować amerykańskie firmy w odbudowę wenezuelskiego sektora naftowego, nie spotkała się z entuzjazmem wśród kadry kierowniczej wysokich rangą amerykańskich firm naftowych podczas spotkania, które odbyło się w Białym Domu w piątek.
Mimo że Trump chwalił wenezuelską ropę jako źródło „ogromnego bogactwa” dla przemysłu i „wielkiego bogactwa” dla narodu amerykańskiego, dyrektorzy zareagowali chłodno.
Prezes Exxon Mobil Darren Woods powiedział Trumpowi: „Nasze aktywa zostały tam zajęte dwa razy i można sobie wyobrazić, że powrót po raz trzeci wymagałby bardzo znaczących zmian w porównaniu z tym, co widzieliśmy w przeszłości”.
Dodał: „Jeśli przyjrzeć się obecnym ramom prawnym i handlowym w Wenezueli, to widać, że nie nadają się one do inwestowania”.
Niezależnie od przyszłej atrakcyjności inwestycyjnej Wenezueli, kontrola USA nad jej przemysłem naftowym zmieniłaby równowagę sił na rynkach ropy naftowej, dając Waszyngtonowi większy, długoterminowy wpływ na podaż. Prawdopodobnie osłabiłoby to wpływ OPEC i szerszego sojuszu OPEC+, do którego należy Rosja i Kazachstan, na równowagę rynkową i ceny ropy.
Analitycy JPMorgan stwierdzili w raporcie, że „ta zmiana może dać Stanom Zjednoczonym większy wpływ na rynki ropy naftowej, co potencjalnie pozwoli utrzymać ceny w historycznie niskich zakresach, wzmocni bezpieczeństwo energetyczne i zmieni równowagę sił na światowych rynkach energii”.
Cena ropy naftowej na poziomie 50 dolarów za baryłkę — poziom, do którego dążył Trump odkąd objął urząd rok temu — wywarłaby znaczną presję na dochody z ropy naftowej i projekty inwestycyjne niezwiązane z ropą w przypadku głównych producentów OPEC, zwłaszcza Arabii Saudyjskiej.
Królestwo, będące największym eksporterem ropy naftowej na świecie, zakłada, że ożywienie gospodarcze w Wenezueli nastąpi za kilka lat i będzie wymagało ogromnych inwestycji, twierdzą źródła zaznajomione z sytuacją w Arabii Saudyjskiej.
Według delegatów z Zatoki Perskiej inni producenci z tego regionu również obstawiają, że zmniejszone dostawy wenezuelskiej ropy do Chin mogą zwiększyć udział ropy bliskowschodniej w imporcie do Pekinu.
Ten kształtujący się globalny porządek, w którym Stany Zjednoczone dążą do kontrolowania zasobów ropy naftowej państwa trzeciego, zmienia dynamikę rynku i stawia dodatkowe wyzwania przed OPEC i OPEC+.
Prezydent Trump chce, aby przepływy ropy naftowej z Wenezueli przyczyniły się do dalszego obniżenia cen ropy i energii.
Długotrwałe niskie ceny ropy naftowej mogłyby zaszkodzić dochodom z ropy i gospodarkom wszystkich krajów OPEC+, potencjalnie ograniczając ich zdolność do zarządzania podażą i cenami w obliczu nieprzewidywalnego prezydenta USA. OPEC+ będzie teraz musiał uwzględnić dodatkową zmienną przy podejmowaniu decyzji dotyczących polityki produkcyjnej i ocenić, jak wysokie mogą być ceny, aby nie narazić się na negatywną reakcję prezydenta Trumpa.
Amerykańskie indeksy giełdowe spadły we wtorek po opublikowaniu danych o inflacji i rozpoczęciu sezonu publikacji wyników finansowych spółek.
Opublikowane dziś dane pokazały, że amerykański indeks cen konsumpcyjnych w grudniu utrzymał się na poziomie 2,7% w ujęciu rok do roku, natomiast indeks bazowy, który nie uwzględnia kosztów żywności i energii, wyniósł 2,6% i był niższy od oczekiwań.
Tymczasem rozpoczął się sezon sprawozdawczy kwartalnych zysków spółek za ostatni kwartał 2025 roku, na czele którego stoją banki. JPMorgan Chase odnotował przychody i zyski, które przewyższyły oczekiwania rynku.
W handlu giełdowym indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 0,6%, czyli 316 punktów, do 49 270 punktów o godzinie 17:47 GMT. Szerszy indeks S&P 500 spadł o 0,2%, czyli 16 punktów, do 6960 punktów, a Nasdaq Composite spadł o niecałe 0,1%, czyli 2 punkty, do 23 731 punktów.
Ceny palladu spadły podczas wtorkowej sesji, pod presją realizacji zysków po wzroście o ponad 3% w poprzedniej sesji. Wpływ na to miały utrzymujące się pozytywne oczekiwania dotyczące dużego popytu na ten metal przemysłowy w tym roku.
W obliczu utrzymującego się dużego popytu na metale z grupy platynowców (PGM), dział Global Research BofA Securities podniósł prognozę cen platyny na 2026 r. z poprzedniego szacunku na poziomie 1825 USD do 2450 USD za uncję, a także prognozę cen palladu z 1525 USD do 1725 USD za uncję.
Kluczowe wnioski z cotygodniowego raportu banku „Global Metals Markets” z 9 stycznia pokazały, że zakłócenia w przepływach handlowych metali z grupy platynowców spowodowane sporami handlowymi nadal utrzymują napiętą sytuację na rynkach, zwłaszcza na rynku platyny. W raporcie zauważono również, że chiński import platyny zapewnia dodatkowe wsparcie cenowe.
Choć reakcja podaży jest prawdopodobna, bank spodziewa się, że będzie ona stopniowa, powołując się na to, co określił jako „dyscyplinę produkcji i nieelastyczną podaż kopalni”.
Prognozy te uwzględniają dalszy wzrost cen platyny i palladu w tym roku, przy czym ceny spot osiągnęły 2446 dolarów za uncję platyny i 1826 dolarów za uncję palladu.
W rezultacie ceny obu metali przekroczyły wcześniejsze prognozy banku, co spowodowało korektę w górę szacunków cen.
W komentarzu dla Mining Weekly bank stwierdził, że nadal spodziewa się, iż platyna osiągnie lepsze wyniki niż pallad, na co wpływ mają utrzymujące się deficyty na rynku.
Dodano, że cła amerykańskie wywarły wyraźny wpływ na rynki kilku metali i że ryzyko wprowadzenia dodatkowych ceł nadal wisi nad metalami platynowymi.
Był to jeden z czynników stojących za wzrostem zapasów na giełdzie Chicago Mercantile Exchange, obok wzrostu liczby transakcji typu exchange-for-physical (EFP).
Aktywność w ramach EFP dotycząca palladu była szczególnie intensywna, głównie ze względu na rosnące obawy, że Stany Zjednoczone mogą nałożyć cła na rosyjski pallad w obliczu trwających dochodzeń w sprawie ceł antydumpingowych i wyrównawczych.
W tym kontekście bank zauważył, że Departament Handlu USA oszacował margines dumpingu dla nieobrobionego rosyjskiego palladu na około 828%.
Dodano, że nałożenie ceł na obecnie nieujawnione rosyjskie wolumeny może spowodować wzrost cen krajowych, biorąc pod uwagę rolę Rosji jako kluczowego dostawcy palladu.
Chiński popyt na import dodatkowo wspiera ceny
Poza Stanami Zjednoczonymi, Chiny zapewniły dodatkowe wsparcie cenowe. Na początku 2025 roku gwałtowne ożywienie w sektorze jubilerskim przyciągnęło na rynek chiński więcej uncji. Przy rekordowo wysokich cenach złota, ten trend jest szczególnie istotny, ponieważ zastąpienie zaledwie 1% popytu na złotą biżuterię mogłoby pogłębić deficyt platyny o około milion uncji, co odpowiadałoby około 10% całkowitej podaży.
W drugiej połowie 2025 r. wprowadzenie na giełdę Guangzhou Futures Exchange (GFEX) kontraktów terminowych na platynę i pallad z zabezpieczeniem fizycznym również zapewniło dodatkowe wsparcie cenowe.
Kontrakty te stanowią pierwsze w Chinach krajowe instrumenty zabezpieczające dla metali z grupy platynowców, są denominowane w renminbi i umożliwiają fizyczną dostawę zarówno sztabek, jak i gąbki. Bank stwierdził, że dostęp do płynności fizycznej był kluczowym czynnikiem napędzającym grudniowy wzrost cen.
Import palladu do Chin wzrósł również czterokrotnie od września w porównaniu z ubiegłym rokiem, co zdaniem banku trudno uzasadnić fundamentalnymi względami, biorąc pod uwagę trwający proces wycofywania silników spalinowych. Zasugerowano, że wzrost ten jest w dużej mierze związany z wprowadzeniem kontraktów terminowych na pallad na giełdzie GFEX.
Oczekuje się stopniowej reakcji podaży
Ponieważ ceny PGM są obecnie wyższe niż marginalne koszty produkcji i ceny promocyjne, rynki uważnie obserwują reakcję podaży.
Bank stwierdził, że spodziewa się wyważonej reakcji, zauważając, że marże producentów — szczególnie w Republice Południowej Afryki i Ameryce Północnej — znajdują się pod stałą presją od dwóch lat, co może zachęcać do ostrożności przy zwiększaniu produkcji.
Nowe dostawy będą prawdopodobnie pojawiać się stopniowo, co będzie wynikać z długiego czasu potrzebnego na przejście od etapu rozwoju do stabilnego poziomu produkcji.
Wiele realizowanych obecnie projektów stanowi stopniową rozbudowę lub stopniowy wzrost produkcji, a nie źródło szybkiego i masowego wzrostu podaży.
Po stronie podaży, problemy produkcyjne w RPA doprowadziły do zacieśnienia rynku platyny w 2025 roku. Wydobycie w tym kraju spadło o około 5% rok do roku między styczniem a październikiem 2025 roku, głównie z powodu problemów operacyjnych, takich jak powodzie i konserwacja zakładu w pierwszym kwartale. Bank spodziewa się umiarkowanego ożywienia w południowoafrykańskiej produkcji platyny w tym roku, jednak nie na tyle dużego, aby wyeliminować deficyt rynkowy.
W Rosji, największym dostawcy palladu na świecie, produkcja również napotkała trudności, ponieważ Norilsk Nickel przeszedł na nowy sprzęt górniczy i musiał zmierzyć się ze zmianami w jakości rudy. W rezultacie produkcja platyny spadła o 7% rok do roku, a produkcja palladu o 6% w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2025 roku. Wraz z ustępowaniem tych tymczasowych zakłóceń, oczekuje się, że rosyjska produkcja metali z grupy platynowców (PGM) odbuduje się w tym roku, co potencjalnie ograniczy tempo dalszych wzrostów cen palladu.
Chociaż wyższe ceny mogłyby zachęcić do zwiększenia podaży, bank uważa, że stopniowe wzrosty będą raczej wynikiem wydłużenia okresu eksploatacji kopalń i ponownego uruchamiania projektów, a nie szybkiego zwiększania mocy produkcyjnych na dużą skalę.
W praktyce większość nowych dostaw potrzebuje kilku lat, aby przejść od etapu budowy do pełnej produkcji, a wiele projektów będących obecnie w fazie rozwoju to rozbudowy lub stopniowe zwiększanie, a nie natychmiastowe źródła dużych dodatkowych wolumenów.
Bank zauważył, że dwa nowe, duże projekty wchodzące w fazę produkcji — projekt Platreef spółki Ivanhoe Mines i projekt Bakubung spółki Wesizwe w Republice Południowej Afryki — mają przynieść łącznie 150 tys. uncji platyny i 100 tys. uncji palladu w tym roku.
Inne projekty ekspansji pozostają długoterminowe i zależą od ostatecznych decyzji inwestycyjnych. Wśród nich jest podziemny projekt Sandsloot firmy Valterra Platinum w kopalni Mogalakwena, gdzie decyzja inwestycyjna nie jest spodziewana przed 2027 rokiem, a podziemne wydobycie rudy może rozpocząć się po 2030 roku.
W handlu marcowe kontrakty terminowe na pallad spadły o 0,7% do 1926,5 USD za uncję o godzinie 15:45 GMT.
Cena bitcoina nieznacznie spadła we wtorek podczas sesji azjatyckiej, osiągając gorsze wyniki niż wzrosty na rynku akcji. Powodem tego była ostrożność przed opublikowaniem kluczowych danych o inflacji w USA oraz rosnące napięcia geopolityczne na świecie, które zniechęciły inwestorów do inwestowania w aktywa wysokiego ryzyka.
Wartość największej kryptowaluty na świecie spadła o 0,2% do 91 894,6 USD o godz. 00:33 ET (05:33 GMT).
Bitcoin z trudem generował znaczące zyski od końca 2025 roku i na początku 2026 roku, w obliczu ogólnie stonowanych nastrojów na rynkach kryptowalut. Rosnące zainteresowanie inwestorów akcjami spółek z sektora sztucznej inteligencji i technologii również odciągnęło płynność od sektora aktywów cyfrowych.
Dane inflacyjne w centrum uwagi, ponieważ perspektywy stóp procentowych i niepewność wokół Fed utrzymują się
We wtorek uwaga rynków skupiona była przede wszystkim na amerykańskim indeksie cen konsumpcyjnych za grudzień, który ma zostać opublikowany w dalszej części dnia.
Oczekuje się, że dane pokażą, że inflacja zasadnicza utrzyma się na poziomie 2,7% w ujęciu rok do roku, podczas gdy prognozy wskazują na nieznaczny wzrost inflacji bazowej.
Jakiekolwiek oznaki, że presja inflacyjna utrzymuje się na wysokim poziomie, mogą jeszcze bardziej zmniejszyć motywację Rezerwy Federalnej do obniżania stóp procentowych w nadchodzących miesiącach.
Rezerwa Federalna również pozostaje głównym źródłem niepewności na rynku po tym, jak jej prezes Jerome Powell ujawnił na początku tego tygodnia, że otrzymał groźby podjęcia kroków prawnych ze strony Departamentu Sprawiedliwości USA.
Powell stwierdził, że choć groźby formalnie były związane z pracami remontowymi w siedzibie Rezerwy Federalnej, jego zdaniem miały one na celu wywarcie presji na bank centralny, aby ten zareagował na żądania Waszyngtonu dotyczące obniżek stóp procentowych.
Jego wypowiedzi wywołały nowe obawy dotyczące niezależności Rezerwy Federalnej, zwłaszcza w obliczu zbliżającego się ogłoszenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa jego kandydata na następcę Powella. Trump wielokrotnie naciskał na Rezerwę Federalną, aby obniżyła stopy procentowe i publicznie krytykował Powella za sprzeciw wobec tych żądań.
Dzisiejsze ceny kryptowalut: Altcoiny podlegają wahaniom, ponieważ geopolityka wpływa na nastroje
Ceny innych kryptowalut nieznacznie spadły, podobnie jak ceny Bitcoina, ponieważ popyt na aktywa spekulacyjne pozostał niewielki w obliczu rosnących napięć geopolitycznych.
Rosnące niepokoje w Iranie, w połączeniu z obawami o potencjalną interwencję USA, doprowadziły do niestabilności rynków i wzrostu cen ropy naftowej. W Azji dyplomatyczny impas między Chinami a Japonią nie wykazywał oznak złagodzenia.
Czynniki te sprawiły, że inwestorzy pozostali przy aktywach uznawanych za bezpieczne, takich jak złoto, podczas gdy akcje spółek technologicznych zyskały dodatkowe wsparcie dzięki utrzymującemu się optymizmowi dotyczącemu sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja odegrała również kluczową rolę w osłabieniu historycznej korelacji między kryptowalutami a akcjami spółek technologicznych, przy czym w 2025 r. akcje będą osiągać znacznie lepsze wyniki niż Bitcoin.
Spośród innych aktywów cyfrowych, Ether, druga co do wielkości kryptowaluta, spadł o 0,7% do 3136,69 USD. XRP spadł o 0,7%, podczas gdy Binance Coin (BNB) wzrósł o 0,2%.