Ceny ropy naftowej wzrosły w poniedziałkowym handlu na tle niepewności otaczającej negocjacje między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w sprawie zawieszenia broni.
Kraje G7 ogłosiły dziś, że zobowiązały się do podjęcia niezbędnych środków w celu zapewnienia stabilności na rynkach energii.
Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że nowi przywódcy Iranu są bardzo racjonalni i wierzy, że Waszyngton osiągnie z nimi porozumienie.
Trump wyraził również chęć przejęcia kontroli nad irańską ropą, grożąc zniszczeniem elektrowni, pól naftowych i irańskiej wyspy Kharg, jeśli Teheran natychmiast nie otworzy Cieśniny Ormuz i jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie pokojowe przed upływem terminu wyznaczonego na 6 kwietnia.
Podczas handlu notowania kontraktów terminowych na ropę Brent z dostawą w maju wzrosły o 0,19%, czyli 21 centów, zamykając się na poziomie 112,78 USD za baryłkę.
Kontrakty terminowe na ropę naftową Nymex z dostawą w maju wzrosły o 3,25%, czyli o 3,24 USD, do 102,88 USD, zamykając się powyżej poziomu 100 USD po raz pierwszy od 2022 r.
Ethereum na koniec pierwszego kwartału 2026 roku wyceniane jest na blisko 2100 dolarów, a ogólne perspektywy pozostają zasadniczo niezmienione w porównaniu z ostatnimi tygodniami. Rynek stracił ponad połowę swojej wartości od szczytów z końca 2025 roku i ma trudności z przekonaniem o możliwości odbicia. Z powodu utrzymujących się przeciwności makroekonomicznych i utrzymującej się słabości altcoinów, Ethereum stoi przed poważnym wyzwaniem w nowym kwartale.
Analiza ceny Ethereum: wykres dzienny
Kanał spadkowy, który definiował ruch cen ETH od końca 2025 roku, pozostaje nienaruszony na wykresie dziennym. Zarówno 100-dniowa średnia krocząca (około 2400 USD), jak i 200-dniowa średnia krocząca (około 3000 USD) nadal podążają w dół i utrzymują się znacznie powyżej obecnej ceny. Razem tworzą one silną barierę oporu, która odrzuciła wszystkie większe próby odbicia od grudnia ubiegłego roku.
Strefa podaży między 2300 a 2400 USD okazała się silnym obszarem oporu, ponieważ cena próbowała się w nią w połowie marca, ale została gwałtownie odrzucona. Tymczasem poziom wsparcia 1800 USD utrzymał się podczas lutowej wyprzedaży i pozostaje kluczowym wsparciem spadkowym. Przełamanie tego poziomu odsłoniłoby kolejne ważne poziomy 1600 i 1400 USD.
Ponadto wskaźnik siły względnej (RSI) odbił się od lutowego minimum w okolicach 20 i obecnie oscyluje wokół wartości 40, co wskazuje na pewną stabilizację, ale brak jeszcze wyraźnego kierunku zmian.
Wykres czterogodzinny ETH/USDT
Po nieudanej próbie przebicia strefy oporu 2300–2400 USD, która miała miejsce około dwa tygodnie temu, ETH porusza się w ramach krótkoterminowego kanału spadkowego na wykresie czterogodzinnym. Cena utrzymuje się obecnie w pobliżu 2100 USD, blisko górnej granicy tego kanału. Jednak każda próba odbicia wciąż napotyka na ponowną presję sprzedaży.
Wskaźnik RSI w tym przedziale czasowym również odbił się z niskich 30 do średnich 50 punktów, co sugeruje, że natychmiastowa presja sprzedaży może tymczasowo osłabnąć. Jednak kupujący muszą przebić opór kanału i trwale odzyskać niedawny szczyt w okolicach 2200 USD, aby zmienić krótkoterminową strukturę. Brak takiego efektu sprawia, że retest kluczowego poziomu wsparcia 1800 USD pozostaje realistycznym scenariuszem krótkoterminowym.
Analiza sentymentu
Liczba aktywnych adresów Ethereum znacząco wzrosła podczas lutowej wyprzedaży i osiągnęła poziom zbliżony do późniejszych minimów, znacznie przekraczając poziomy aktywności obserwowane w ciągu ostatnich dwóch lat. Choć ten wzrost może początkowo wydawać się pozytywny, kontekst sugeruje, że był to raczej efekt kapitulacji – napędzany paniczną wyprzedażą i szybkimi likwidacjami – niż fala nowego popytu.
Aby ETH mogło stać się wiarygodnym scenariuszem wzrostowym, aktywność w łańcuchu bloków musi odzyskiwać siły w sposób trwały, a nie poprzez chwilowe wzrosty w okresach napięć rynkowych. Dopóki dzienna liczba aktywnych adresów nie będzie systematycznie rosła wraz z ceną, dane sieciowe przemawiają za ostrożną perspektywą, a nie za scenariuszem ożywienia.
Wysoko postawione źródło w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego, ściśle współpracujące z unijnymi ramami bezpieczeństwa energetycznego, stwierdziło, że Iran od dawna czekał na rozmieszczenie sił lądowych przez Stany Zjednoczone, ponieważ rozumiał, że wkroczenie do dowolnego kraju drogą militarną jest stosunkowo łatwe, lecz wyjście z niego jest o wiele trudniejsze.
Źródło podało w weekend portalowi OilPrice.com: „Im dłużej siły USA pozostaną na miejscu, tym większe prawdopodobieństwo, że Waszyngton będzie ostatecznie zmuszony do zawarcia korzystniejszego dla Teheranu porozumienia pokojowego”.
Dodał, że dwa wydarzenia z weekendu (28–29 marca) „znacznie zwiększyły prawdopodobieństwo, że Stany Zjednoczone wpadną w tę pułapkę”.
Huti wkraczają do wojny
Pierwszym z tych wydarzeń było pełne włączenie się wspieranej przez Iran grupy Huti do konfliktu, w który zaangażowane były Stany Zjednoczone, Izrael i Iran.
Grupa ta prowadzi w Jemenie wojnę zastępczą w imieniu Iranu przeciwko jego głównemu rywalowi w regionie, Arabii Saudyjskiej.
W sobotę 28 marca grupa wystrzeliła salwę rakiet w stronę Izraela. Był to pierwszy tego typu atak od wybuchu wojny między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem z jednej strony, a Iranem z drugiej.
Grupa zobowiązała się do kontynuowania ataków, zaznaczając, że zamknięcie kluczowego globalnego szlaku żeglugowego w cieśninie Bab el-Mandab pozostaje „możliwą opcją”.
Według europejskiego źródła posunięcia te miały na celu „zainspirowanie USA do bezpośredniej interwencji lądowej” poprzez zakwestionowanie obietnicy prezydenta Donalda Trumpa o utrzymaniu globalnego przepływu ropy naftowej w obliczu trwającej blokady Cieśniny Ormuz przez Iran.
Zagrożenie dla globalnych dostaw energii
Sytuacja w Cieśninie Ormuz pozostaje niezwykle niestabilna, gdyż jakiekolwiek zakłócenie żeglugi może utrudnić przepływ nawet jednej trzeciej światowych dostaw ropy naftowej i prawie jednej piątej handlu skroplonym gazem ziemnym.
Według źródła, Iran zamierza drastycznie podnieść ceny ropy naftowej i gazu, co spowoduje znaczne szkody gospodarcze w krajach importujących energię.
Obecnie jedynymi statkami, które mogą jeszcze w miarę swobodnie przepływać przez cieśninę, są te, które przewożą irańską ropę naftową do jej największego międzynarodowego sponsora, Chin, które od dziesięcioleci finansują irański system poprzez zakup ropy, pomimo międzynarodowych sankcji.
W raporcie opisano to jako „niezwykłe” wydarzenie: handel ten — wcześniej uważany za nielegalny — został tymczasowo zalegalizowany na 30 dni po tym, jak Stany Zjednoczone zezwoliły na to, aby powstrzymać wzrost cen ropy.
Zwolnienie to obejmuje około 170 milionów baryłek irańskiej ropy naftowej znajdującej się obecnie na morzu, z możliwością przedłużenia zwolnienia.
Oczekuje się, że Rosja, drugi co do wielkości partner Iranu na świecie, również odniesie znaczące korzyści z podobnego 30-dniowego zwolnienia USA z obowiązku eksportu ropy drogą morską.
Biorąc pod uwagę rosnące ceny, oczekuje się, że dochody Rosji z ropy naftowej i gazu wzrosną w tym miesiącu z około 12 miliardów do 24 miliardów dolarów.
Cena ropy może osiągnąć 150, a nawet 200 dolarów
Dla krajów importujących energię — w tym wielu sojuszników USA — perspektywy wydają się bardziej negatywne.
Vikas Dwivedi, strateg ds. rynków energetycznych w Macquarie Group, powiedział, że samo zamknięcie Cieśniny Ormuz może wywołać reakcję łańcuchową, która spowoduje wzrost cen ropy do około 150 dolarów za baryłkę lub więcej.
Dodał, że obecne zakłócenia w dostawach przekroczyły już poziom obserwowany podczas kryzysów naftowych w latach 70., a nawet wojen w Zatoce Perskiej.
Zauważył, że członkowie Międzynarodowej Agencji Energetycznej posiadają rezerwy awaryjne przekraczające 1,2 miliarda baryłek ropy, a Chiny również utrzymują duże zapasy, co może pomóc złagodzić kryzys.
Jeśli jednak Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta przez dłuższy czas, ceny mogą znacząco wzrosnąć, aby ograniczyć światowy popyt na ropę.
Szacunki wskazują, że mogłoby to spowodować, że ceny przekroczyłyby 200 dolarów za baryłkę przez jakiś czas, co oznaczałoby wzrost cen benzyny w Stanach Zjednoczonych do około 7 dolarów za galon.
Ryzyko zamknięcia Bab el-Mandab
Sytuacja może się jeszcze bardziej pogorszyć, jeśli zamknięty zostanie także inny ważny szlak naftowy, na którym zależy Iranowi — cieśnina Bab el-Mandab.
Przez tę 16-milową cieśninę przechodzi około 10–15% światowego handlu ropą naftową drogą morską.
Trasa łączy Zatokę Adeńską z Morzem Czerwonym, a stamtąd z Kanałem Sueskim i Morzem Śródziemnym.
W praktyce, wspierani przez Iran Huti kontrolują jemeńską stronę cieśniny, podczas gdy przeciwległy brzeg jest kontrolowany przez Erytreę i Dżibuti. Oba państwa są powiązane z dużymi chińskimi pożyczkami w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku.
Według europejskiego źródła, wpływy Pekinu w regionie są znaczące dzięki długoterminowej umowie o współpracy strategicznej między Iranem a Chinami.
Źródło podało, że „nic nie dzieje się w cieśninie Bab el-Mandab ani w cieśninie Ormuz bez wyraźnej zgody Chin”.
Jeżeli obie cieśniny zostaną zamknięte jednocześnie, może to zakłócić nawet 45% światowego przepływu ropy naftowej, co może spowodować wzrost cen ropy Brent do około 200 dolarów za baryłkę lub więcej.
Potencjalna pułapka dla Trumpa
Europejskie źródło uważa, że taki wstrząs gospodarczy i polityczny może skłonić prezydenta Trumpa do podjęcia działań militarnych, co może być pułapką, którą Iran próbuje zastawić.
Dodał, że działania wojsk USA w ciągu ostatniego tygodnia miały na celu przede wszystkim zwiększenie presji negocjacyjnej na Teheran, ale mogą przerodzić się w faktyczne rozmieszczenie sił.
Mogłoby się to zacząć od ograniczonej obecności, być może na wyspie Kharg, będącej kluczowym węzłem eksportu irańskiej ropy naftowej, lub w strategicznych punktach wzdłuż Cieśniny Ormuz.
Problem jednak — według źródła — polega na tym, że ochrona sił USA podczas takiego rozmieszczenia wymagałaby ustanowienia strefy buforowej chroniącej przed ostrzałem o zasięgu co najmniej 20 kilometrów, a prawdopodobnie znacznie większym, aby przeciwdziałać zagrożeniom rakietowym.
Dodał, że siły irańskie mogłyby po prostu bombardować pozycje USA nieprzerwanie przez wiele miesięcy.
Możliwe wyjście polityczne
Biorąc pod uwagę te ryzyka, presja na Trumpa może wzrosnąć, aby ogłosił swego rodzaju „zwycięstwo polityczne” i wycofał się z konfliktu.
Źródło zauważyło, że Trump na początku ataków określił cztery główne cele i mógł twierdzić, że w dużej mierze je osiągnął, w tym:
Zmiana reżimu poprzez eliminację kluczowych postaci przywódczych
Osłabienie irańskiego programu nuklearnego w celu zapobieżenia jego przekształceniu w broń jądrową w niedalekiej przyszłości
Zniszczenie większości irańskich zapasów rakiet i ograniczenie ich zdolności produkcyjnych
Ograniczanie siły grup powiązanych z Iranem w regionie
Źródło stwierdziło, że istnieje „politycznie akceptowalna narracja”, którą Trump mógłby wykorzystać, aby ogłosić sukces i wycofać się, gdy tylko uzna skalę ryzyka związanego z pełnoskalową inwazją na Iran.
Ceny aluminium wzrosły w poniedziałek po tym, jak irańskie strajki zakłóciły pracę kluczowych zakładów produkcyjnych na Bliskim Wschodzie w weekend, a inwestorzy przygotowują się na możliwość dalszych ograniczeń w dostawach i logistyce.
Cena aluminium z terminem ważności trzymiesięcznym na London Metal Exchange wzrosła o 3,85% do 3420,00 USD za tonę metryczną, zbliżając się do najwyższego poziomu od czterech lat. Wcześniej tego dnia ceny wzrosły do 3492 USD za tonę metryczną.
Akcje spółki Alcoa wzrosły o 10%, a akcje Century Aluminum wzrosły o 11% w notowaniach przed otwarciem sesji.