Ceny aluminium zanotowały w tym miesiącu rekordowy wzrost, ponieważ wojna na Bliskim Wschodzie zakłóciła dostawy i uszkodziła lokalne zakłady produkcyjne, co doprowadziło do zacieśnienia rynku światowego.
Cena lekkiego metalu przekroczyła 3500 dolarów za tonę w Londynie, zmierzając do miesięcznych wzrostów o ponad 12%, najwyższego poziomu od kwietnia 2018 roku, pomimo szerszego trendu spadkowego cen metali w marcu. Surowce, w tym metale nieszlachetne, silnie odczuły skutki konfliktu z udziałem Stanów Zjednoczonych, Izraela i Iranu. Region Zatoki Perskiej odpowiada za około jedną dziesiątą światowej produkcji aluminium, a eksport został ograniczony z powodu zamknięcia Cieśniny Ormuz, a także ataków dronów i rakiet na zakłady Aluminium Bahrain BSC i Emirates Global Aluminium PJSC.
Chociaż obie firmy nie wyjaśniły jeszcze dokładnego zakresu szkód w swoich zakładach, nadal panuje niepewność co do wpływu na równowagę podaży i popytu. Analityk Bernard Dahdah z Natixis SA stwierdził w nocie, że produkcja z zakładu EGA w Al Taweelah, o wydajności 1,6 miliona ton rocznie, może być uznana za „nieosiągalną” w dłuższej perspektywie. Mogłoby to spowodować przesunięcie rynku z nadwyżki 200 000 ton do deficytu około 1,3 miliona ton w przyszłym roku. Ocena Dahdah opiera się na założeniu, że „znaczne” szkody wymuszą niekontrolowane zamknięcie, prowadzące do zestalenia się metalu w tyglach i trwałych uszkodzeń, których naprawa może potrwać co najmniej rok.
W przypadku innych metali ceny były stabilne lub nieznacznie wyższe po tym, jak donosił „Wall Street Journal”, że prezydent USA Donald Trump powiedział swoim współpracownikom, że jest gotowy zakończyć kampanię USA, nawet jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie w dużej mierze zamknięta. Jednak miedź, cynk i nikiel nadal odnotowują miesięczne straty, ponieważ wojna podnosi koszty energii i wywołuje ostrzeżenia o globalnym wzroście gospodarczym.
Aluminium było metalem najbardziej dotkniętym skutkami pandemii ze względu na rolę regionu jako głównego dostawcy, którego większość produkcji jest eksportowana. Te zakłócenia spowodowały wzrost cen w innych regionach, w tym w Japonii, podczas gdy Chiny odnotowały wzrost popytu na swoje produkty, ponieważ dominują w globalnej produkcji.
Trzymiesięczne kontrakty na aluminium wzrosły o 3,4% do 3518 dolarów za tonę na London Metal Exchange o godz. 13:26 czasu lokalnego. Ceny innych metali były bardziej stonowane, a miedź praktycznie bez zmian, na poziomie 12 213 dolarów za tonę, nadal spadając o ponad 8% w marcu i zmierzając do największej miesięcznej straty od czerwca 2022 roku.
Cena bitcoina wzrosła we wtorek, osiągając szczyt w ciągu dnia na poziomie 68 300 dolarów na początku sesji azjatyckiej, w związku ze spadkiem aktywności sprzedażowej dużych inwestorów, tzw. „wielorybów”. Presja sprzedaży na rynkach instrumentów pochodnych również osłabła, co wskazuje na to, że pozycje niedźwiedzie stały się mniej agresywne, jak wynika z nowej analizy.
Dane giełdowe CryptoQuant wykazały „zmianę w zachowaniu” głównych uczestników rynku, ponieważ depozyty Bitcoinów od wielorybów na głównych platformach transakcyjnych spadły.
Wykres pokazuje, że wieloryby wykazywały dużą aktywność na giełdzie Binance, gdy na początku lutego cena Bitcoina spadła do poziomu 60 000 dolarów, wysyłając na giełdę w ciągu jednego dnia aż 11 800 BTC.
W rezultacie 30-dniowa średnia ruchoma całkowitego napływu Bitcoinów na giełdy wzrosła do około 4000 BTC dziennie wysyłanych do Binance do końca lutego. Analityk CryptoQuant, znany jako Darkfost, napisał w poście na X, że odzwierciedla to wyraźniejszą fazę dystrybucji dużych posiadaczy.
Jednak od tego czasu sytuacja znacznie się poprawiła, a 30-dniowa średnia ruchoma spadła do około 1600 BTC dziennie wysyłanych do Binance, według analityka. Dodał, że ten spadek depozytów wielorybów może wskazywać na tymczasowe spowolnienie presji sprzedaży, a duzi inwestorzy przyjmują postawę wyczekującą w wciąż niepewnym otoczeniu rynkowym.
Liczby te są poparte najnowszymi danymi, które pokazują, że wieloryby i rekiny na rynku Bitcoina kontynuowały akumulację przez ostatnie dwa miesiące, co może ostatecznie doprowadzić do wybicia się z obecnego przedziału handlowego.
Gwałtowny spadek depozytów wielorybów zbiegł się również ze spadkiem netto zmian pozycji Bitcoina na giełdach o 89 710 BTC w dniu 26 marca, co oznacza największy odpływ od grudnia 2024 r., zgodnie z danymi Glassnode.
Zmiana pozycji netto odnosi się do 30-dniowej zmiany netto podaży w portfelach giełdowych, która obecnie wynosi około -68 650 BTC (stan na wtorek).
Takie odpływy zwykle wskazują na silną akumulację środków przez dużych posiadaczy, co zmniejsza natychmiastową presję sprzedaży na rynku.
Ponadto, według najnowszego raportu Glassnode dotyczącego dynamiki rynku, skumulowana różnica wolumenu (CVD) dla kontraktów terminowych na kontrakty terminowe wzrosła w ciągu ostatniego tygodnia o 38,1% do -361 mln USD, w porównaniu z -583 mln USD, co odzwierciedla spadek presji sprzedaży.
W raporcie zauważono, że chociaż wskaźnik nadal znajduje się na terytorium ujemnym, ruch ten sugeruje, że pozycje niedźwiedzie stają się mniej agresywne, a kupujący stopniowo wracają na rynek.
Kontrakty terminowe na ropę Brent we wtorek odnotowały największy miesięczny wzrost w historii, na tle bardzo zmiennych obrotów, ponieważ inwestorzy oceniają możliwość zakończenia wojny z Iranem przez prezydenta USA Donalda Trumpa, biorąc pod uwagę ryzyko szoków podażowych na skutek przedłużającego się zamknięcia Cieśniny Ormuz.
Kontrakty terminowe na ropę Brent z dostawą w maju, których termin ważności wygasa we wtorek, wzrosły o 1,80 USD, czyli 1,60%, do 114,58 USD za baryłkę o godz. 11:25 GMT. Tymczasem bardziej aktywny kontrakt czerwcowy spadł o 32 centy, czyli 0,3%, do 107,07 USD za baryłkę.
W tym samym czasie cena kontraktów terminowych na ropę naftową US West Texas Intermediate z dostawą w maju wzrosła o 64 centy, czyli 0,62%, do 103,52 dolarów za baryłkę.
Dane London Stock Exchange Group pokazały, że kontrakty terminowe na ropę Brent z najbliższym miesiącem są na dobrej drodze do osiągnięcia rekordowego miesięcznego wzrostu na poziomie ok. 58%, co będzie największym wzrostem od rozpoczęcia gromadzenia danych w czerwcu 1988 r. Cena amerykańskiej ropy naftowej również wzrosła w tym miesiącu o ok. 54%, co stanowi największy wzrost od maja 2020 r.
Duża zmienność w związku z wygaśnięciem kontraktów na najbliższy miesiąc
Wtorkowa sesja charakteryzowała się znaczną zmiennością, przy czym kontrakty terminowe na ropę Brent z najbliższym miesiącem wahały się w szerokim zakresie od zysków o 2,5% do strat o 1,3% w porównaniu z zamknięciem w poniedziałek.
W poście na portalu Truth Social Trump wezwał kraje, które nie poparły Stanów Zjednoczonych w skoordynowanych atakach na Iran i teraz nie są w stanie zdobyć paliwa lotniczego, do zakupu amerykańskiej ropy, udania się do Cieśniny Ormuz i „po prostu jej przyjęcia”, jak to ujął.
Ten wpis pojawił się po tym, jak Wall Street Journal poinformował, że Trump powiedział swoim współpracownikom, iż jest gotów zakończyć działania militarne przeciwko Iranowi, nawet jeśli cieśnina pozostanie w dużej mierze zamknięta, a kwestia jej ponownego otwarcia zostanie podjęta w późniejszym terminie.
Prezydent USA ostrzegł również, że Stany Zjednoczone „zniszczą” irańskie obiekty energetyczne i pola naftowe, jeśli Teheran nie otworzy ponownie szlaku wodnego.
Sugandha Sachdeva, założycielka SS WealthStreet Research z siedzibą w Nowym Delhi, powiedziała, że sygnały dyplomatyczne pozostają mieszane, ale sytuacja na miejscu sugeruje, że niepewność się utrzyma. Dodała, że naprawa uszkodzonej infrastruktury zajmie trochę czasu, nawet jeśli dojdzie do deeskalacji, co ograniczy dostawy ropy.
Zagrożenia dla morskich dostaw energii
W odpowiedzi na ryzyko związane z dostawami energii drogą morską, Kuwait Petroleum Corporation poinformowała we wtorek, że jej tankowiec „Al-Salmi”, o pojemności około dwóch milionów baryłek, został zaatakowany przez Iran podczas postoju w porcie w Dubaju. Władze ostrzegły również przed ryzykiem wycieków ropy w regionie.
W tym samym czasie wspierane przez Iran siły Huti w Jemenie wystrzeliły w sobotę rakiety w stronę Izraela, co wywołało obawy o potencjalne zakłócenia w żegludze przez Cieśninę Bab el-Mandab, szlak wodny łączący Morze Czerwone i Zatokę Adeńską dla statków podróżujących między Azją a Europą przez Kanał Sueski.
Dane Kplera pokazały, że Arabia Saudyjska przekierowała eksport ropy naftowej z Zatoki Perskiej tą trasą, wysyłając dziennie do portu Janbu nad Morzem Czerwonym około 4,658 mln baryłek, podczas gdy w styczniu i lutym średnia wynosiła zaledwie 770 tys. baryłek dziennie.
Lin Yi, wiceprezes ds. rynków towarowych i ropy naftowej w Rystad Energy, powiedział, że pozostałe wolne moce produkcyjne na rynku ropy naftowej są stopniowo absorbowane, co zwiększa podatność rynku na długotrwałe zamknięcie Cieśniny Ormuz. Dodał, że oznacza to, iż świat zbliża się do faktycznego niedoboru dostaw ropy naftowej w szerszym zakresie geograficznym, co może dodatkowo wspierać wzrost cen ropy w nadchodzącym okresie.
Dolar amerykański jest na dobrej drodze, by we wtorek odnotować największy miesięczny wzrost od lipca, stając się najbezpieczniejszym aktywem w obliczu wojny na Bliskim Wschodzie, która wywindowała ceny ropy naftowej, podczas gdy większość innych aktywów spadła, zwiększając ryzyko globalnej recesji.
Waluty gospodarek rozwiniętych były w dużej mierze stabilne podczas wtorkowego handlu. Kurs jena japońskiego utrzymywał się na poziomie 159,62 jena za dolara, euro nieznacznie się zmieniło, osiągając 1,1472 dolara, a funt brytyjski wzrósł o 0,14% do 1,3202 dolara. Jednak wszystkie trzy waluty zmierzają w kierunku spadków o ponad 2% w marcu. Dla euro i funta oznacza to największy miesięczny spadek od lipca, a jen ma szansę na największy spadek od października.
Dolar zyskał na wartości dzięki pozycji Stanów Zjednoczonych jako głównego producenta energii, a także dzięki temu, że inwestorzy w ostatnim miesiącu zaczęli wybierać gotówkę jako bezpieczniejszą opcję w obliczu konfliktu.
Ostatnie wydarzenia w wojnie miały ograniczony wpływ na wahania kursów walut we wtorek, choć wzmocniły szersze miesięczne trendy na rynkach. Raport „Wall Street Journal” donosi, że prezydent USA Donald Trump jest gotów wstrzymać ataki na Iran bez zmuszania go do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz. Lee Hardman, starszy analityk walutowy w MUFG, stwierdził, że brak jasnego planu ponownego otwarcia cieśniny nadal stanowi ryzyko wzrostu cen energii na świecie, dodając, że prawdopodobieństwo większego spadku wzrostu gospodarczego poza Stanami Zjednoczonymi nadal wspiera siłę dolara amerykańskiego.
Waluty azjatyckie odnotowały w tym okresie jedne z największych spadków. We wtorkowym handlu dolar wzrósł o 1% w stosunku do wona południowokoreańskiego, osiągając poziom 1534 wonów, co wcześniej było notowane jedynie po globalnym kryzysie finansowym z 2009 roku i podczas azjatyckiego kryzysu finansowego w latach 1997–1998.
Indeks dolara, który mierzy wartość amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka sześciu głównych walut, wzrósł do najwyższego poziomu od maja, tj. 100,64 punktów, po czym ustabilizował się na poziomie 100,47 punktów, odnotowując wzrost o ok. 2,8% od początku marca.
Na rynkach walutowych, wśród kluczowych czynników monitorowanych przez inwestorów, znalazły się ponowne groźby interwencji japońskich władz w celu wsparcia jena. Ostrzeżenia te pomogły ograniczyć dalszą presję sprzedaży japońskiej waluty, która obecnie znajduje się w pobliżu najniższych poziomów od lipca 2024 roku. Minister finansów Japonii, Satsuki Katayama, powiedział we wtorek, że Tokio jest gotowe do działania „na wszystkich frontach”, aby przeciwdziałać nadmiernym wahaniom na rynku, zauważając, że władze obserwują wzmożoną aktywność spekulacyjną zarówno na rynku walutowym, jak i na rynku kontraktów terminowych na ropę naftową.
Od wybuchu wojny dolar radził sobie lepiej niż kilka aktywów tradycyjnie uznawanych za bezpieczne. Rosnące oczekiwania inflacyjne ciążyły na rynkach obligacji, likwidacja pozycji wywierała presję na złoto, a szok cenowy na rynku energii negatywnie wpłynął na bilans handlowy Japonii. Jednocześnie władze Szwajcarii zasygnalizowały możliwość interwencji w celu ograniczenia gwałtownej aprecjacji franka szwajcarskiego.
Dolar wzrósł w marcu o około 4% w stosunku do franka szwajcarskiego, osiągając poziom około 0,80 franka, a w ostatnich sesjach przełamał również kluczowe poziomy oporu w stosunku do dolara australijskiego i nowozelandzkiego.
Dolar australijski spadał przez osiem kolejnych sesji, osiągając dwumiesięczne minimum na poziomie 0,6834 USD, co oznacza spadek o 3,7% w marcu i przełamanie kluczowego poziomu wsparcia na poziomie 0,6897 USD. Dolar nowozelandzki również spadał przez sześć kolejnych sesji, zbliżając się do przełamania poziomu 0,57 USD.
Analitycy uważają, że głównym ryzykiem dla dolara mogą być nadchodzące dane z amerykańskiego rynku pracy, których publikacja planowana jest na Wielki Piątek, co zazwyczaj wiąże się z niższą płynnością rynku. Stratedzy z Union Bancaire Privée ostrzegają również przed potencjalną zmianą tradycyjnej relacji między rynkiem walutowym a rynkiem akcji, gdzie dolar zazwyczaj rośnie, gdy akcje spadają.
Zauważyli, że relacja między rynkiem walutowym a rynkiem akcji pozostawała stosunkowo stabilna od wybuchu konfliktu, ale może się zmienić, jeśli rynki zaczną wyceniać dłuższy konflikt w obliczu wciąż niepewnych rezultatów.
Tymczasem w dalszej części sesji zostaną opublikowane dane dotyczące inflacji w strefie euro za marzec, zaś opublikowane w poniedziałek dane z Niemiec wskazują na możliwość powrotu inflacji powyżej celu Europejskiego Banku Centralnego wynoszącego 2%.