Ethereum zdecydowanie odzyskało poziom 2200 USD, co jest wyraźnym sygnałem strukturalnej zmiany na rynku i otwiera drogę do przetestowania poziomu 2400 USD.
Ostatni ruch nie jest jedynie chwilowym odbiciem, ale raczej nastąpił po kompleksowym restarcie dźwigni w okolicach 1800 USD, po którym nastąpiła stabilna faza akumulacji, a następnie wypchnięcie ceny w kierunku wyższych poziomów.
Ze względu na dużą liczbę kupujących i kształtowanie się wyższych dołków cena Ethereum wkracza w nową fazę wzrostową.
W jaki sposób rebalancing przyczynił się do wsparcia ożywienia gospodarczego?
Ostatni wzrost powyżej 2200 USD nastąpił po fazie głębokiego zmniejszania zadłużenia w okolicach 1800 USD, podczas którego otwarte pozycje zmniejszyły się o ponad 2 miliardy USD, co odzwierciedlało wycofanie wielu pozycji lewarowanych z rynku.
Co jest tutaj najważniejsze: cena nie załamała się, mimo że rynek pozbył się zagrożonych pozycji, lecz ustabilizowała się na poziomie 1800 USD, tworząc silną bazę popytu.
Ta rozbieżność wskazuje, że rzeczywisty popyt absorbował presję sprzedaży, co pozwoliło rynkowi przejść do fazy większej stabilizacji po powrocie dźwigni finansowej, a tym samym umożliwić wzrost ceny w kierunku ponad 2200 USD przy jednoczesnym zmniejszeniu ryzyka spadkowego.
Analiza struktury cen: kolejnym celem jest 2400 dolarów
Ethereum znajduje się obecnie w wyraźnej byczej strukturze, z formującymi się wyższymi dołkami i spychającymi cenę w kierunku oporu pomiędzy 2200–2300 USD.
Odzyskanie kluczowych średnich kroczących potwierdza siłę dynamiki, a struktura odzwierciedla ciągłą absorpcję popytu.
W przypadku przełamania oporu: kolejnym celem jest 2400 USD, co stanowi kolejny kluczowy poziom podaży.
Z drugiej strony: 2100 USD stanowi bezpośrednie wsparcie, a struktura wzrostowa pozostaje nienaruszona tak długo, jak ETH utrzymuje się powyżej 1800 USD.
Perspektywy na przyszłość
Ethereum stało się bycze, a obecna sytuacja uzasadnia skupienie się na poziomie 2400 USD.
Dzięki przywróceniu dźwigni finansowej, tworzeniu nowych pozycji i odzyskiwaniu kluczowych poziomów rynek wkracza w fazę kontrolowanej ekspansji.
Przełamanie oporu oznacza, że przejście w kierunku 2400 dolarów będzie kontynuacją obecnego ruchu, a nie tylko odległym etapem.
Krótko mówiąc: rynek jest byczy, a ruch w kierunku 2400 USD zależy od potwierdzenia przełamania obecnego oporu.
Żaden kraj nie był lepiej przygotowany na wojnę z Iranem niż Chiny. Podczas gdy reszta Azji cierpi z powodu niedoborów ropy naftowej i gazu w wyniku wojny, Pekin wydaje się być w komfortowej sytuacji dzięki ogromnym rezerwom ropy naftowej i potężnej infrastrukturze czystej energii.
W ostatnich latach Chiny rozwijały swój krajowy sektor czystej energii w szybszym tempie niż jakikolwiek inny kraj na świecie. Jednocześnie zgromadziły duże ilości nadwyżek ropy naftowej i gazu w oczekiwaniu na poważne zawirowania geopolityczne, podobne do tych, których obecnie doświadcza świat. W rezultacie Chiny nie tylko potrafią lepiej niż jakikolwiek inny kraj przetrwać obecny globalny kryzys energetyczny, ale mogą również wyjść z niego silniejsze i bardziej zdolne do umocnienia swojej pozycji na arenie międzynarodowej.
W normalnych warunkach około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej i gazu przepływa codziennie przez Cieśninę Ormuz, łączącą Zatokę Perską z Zatoką Omańską i Morzem Arabskim, co czyni ją kluczowym korytarzem transportu energii z bogatego w ropę Bliskiego Wschodu na rynki światowe, zwłaszcza do odbiorców w Azji. Jednak przepływ ten znacznie się zmniejszył, co zmusza światowych przywódców do pilnego poszukiwania alternatywnych źródeł energii.
To zakłócenie – uważane za największe tego typu w historii świata – prawdopodobnie znacznie przyspieszy globalną transformację w kierunku czystej energii, ponieważ gwałtowny wzrost cen ropy naftowej i gazu sprawi, że energia wiatrowa i słoneczna stanie się bardziej konkurencyjna i tańsza w porównaniu z paliwami kopalnymi. Magazyn Forbes napisał na początku tego miesiąca: „Przez wiele lat czysta energia była promowana jako moralna konieczność, ale teraz stała się po prostu koniecznością ekonomiczną i geopolityczną. Nie chodzi już tylko o emisje, ale o odporność i stabilność cen”.
Ten rozwój sytuacji to dobra wiadomość dla Chin, które od lat pracują nad wzmocnieniem swojej globalnej dominacji w dziedzinie czystej energii, dążąc do stania się pierwszym na świecie „państwem elektrycznym”, którego gospodarka w dużym stopniu opiera się na czystej energii i energii elektrycznej. Jest prawdopodobne, że przyspieszenie globalnej transformacji w kierunku czystej energii będzie w dużej mierze zależeć od chińskich łańcuchów dostaw, ponieważ Pekin kontroluje obecnie największą część światowej produkcji paneli słonecznych, turbin wiatrowych, akumulatorów i pojazdów elektrycznych.
Yang Peking, analityk specjalizujący się w sprawach chińskich z think tanku energetycznego Ember z siedzibą w Londynie, powiedział w oświadczeniu opublikowanym niedawno przez „Washington Post”: „To element długoterminowego trendu, a nie tylko doraźna reakcja na rosnące ceny ropy naftowej i gazu. Bezpieczeństwo energetyczne zyskuje coraz większe znaczenie w programach rządowych, a przejście na czystą energię jest coraz częściej postrzegane jako sposób na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego”.
Ta zmiana prawdopodobnie znacząco wpłynie na interesy Chin, zwłaszcza w świetle odejścia Stanów Zjednoczonych – największego konkurenta gospodarczego Pekinu – od sektora czystej energii za prezydentury Donalda Trumpa. Podczas gdy Trump określał poparcie dla czystej energii jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, Chiny wykorzystały rządowe dotacje na zieloną energię, aby przekształcić się w supermocarstwo w sektorze czystej energii, którego świat nie może zignorować ani z którym nie może się obejść, zwłaszcza w obliczu rosnących obaw o inflację i recesję w wyniku wojny z Iranem i zbliżającego się kryzysu energetycznego.
Coraz częściej wydaje się, że dwie największe gospodarki świata toczą ze sobą wojnę energetyczną: z jednej strony jeden kraj zmierza ku przyszłości opartej na elektryczności i czystej energii, a z drugiej kraj opierający swoją przyszłość na tradycyjnych paliwach kopalnych.
Li Shuo, dyrektor China Climate Hub w Asia Society Policy Institute, powiedział dziennikowi „Washington Post”: „W przyszłym systemie energetycznym geopolityka odgrywa rolę nie mniej ważną niż wybory ekonomiczne krajów. Nie ogranicza się już do wyboru między paliwami kopalnymi a zieloną energią, ale w pewnym sensie staje się wyborem między dwoma obozami na świecie i tym, jak kraje pozycjonują się w tym podziale”.
Jednocześnie Chiny nadal wzmacniają swoją strategię w sektorze energetycznym, która zapewniła im silną pozycję strategiczną. Chociaż czysta energia jest fundamentalnym elementem tej strategii, założenie, że Chiny prowadzą czystą wojnę klimatyczną, byłoby nadmiernym uproszczeniem. Prezydent Chin Xi Jinping wezwał do przyspieszenia planowania i budowy nowego systemu energetycznego, który będzie uwzględniał zasadę „wszystkie opcje są dostępne”, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju, w tym zwiększenie roli energetyki wodnej i jądrowej, a także dalsze uzależnienie od węgla, który jest najbardziej zanieczyszczającym paliwem kopalnym.
Xi powiedział: „Droga, którą podążaliśmy, będąc jednym z pierwszych krajów rozwijających energię wiatrową i słoneczną, okazała się przyszłościowa”. Dodał: „Jednocześnie elektrownie węglowe nadal stanowią podstawę naszego systemu energetycznego i muszą nadal pełnić swoją rolę wspierającą”.
Główne indeksy na Wall Street nieznacznie spadły w czwartek po wzrostach w poprzedniej sesji. Pozostają wątpliwości co do przyszłości dwutygodniowego rozejmu na Bliskim Wschodzie, co ogranicza apetyt inwestorów na ryzyko w czasie, gdy analizują oni dane inflacyjne, które okazały się zgodne z oczekiwaniami.
Prezydent USA Donald Trump zobowiązał się do pozostawienia amerykańskich sił wojskowych na Bliskim Wschodzie do czasu zawarcia porozumienia pokojowego z Iranem, ostrzegając przed poważną eskalacją konfliktu, jeśli Teheran nie zastosuje się do porozumienia.
W tym samym czasie Izrael zbombardował kolejne cele w Libanie, a Iran ostrzegł, że nie będzie porozumienia, jeśli Tel Awiw nie zaprzestanie bombardowań tego kraju.
Brak wyraźnych oznak wznowienia ruchu statków przez Cieśninę Ormuz doprowadził również do wzrostu niepewności co do dostaw energii, co z kolei spowodowało ponowny wzrost cen ropy, pomimo utrzymywania się ich poniżej poziomu 100 dolarów za baryłkę.
Wyniki sektora rynku
Sektor energetyczny w indeksie S&P 500 wzrósł o 1,3%, podczas gdy akcje spółek użyteczności publicznej znalazły się wśród tych, które zyskały najwięcej, rosnąc o 1,6%.
Charlie Ripley, starszy strateg inwestycyjny w Allianz Investment Management, powiedział: „Przejście od ciągłej eskalacji napięć z Iranem do bardziej dyplomatycznego podejścia pomogło w pewnym stopniu uspokoić rynki”.
Do godziny 10:04 czasu wschodniego:
- Indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 48,96 punktów, czyli o 0,11%, do poziomu 47 856,44
- Indeks S&P 500 spadł o 5,15 punktu, czyli 0,09%, do poziomu 6777,00
- Indeks Nasdaq Composite spadł o 45,85 punktów, czyli 0,21%, do poziomu 22 585,96
Presja na akcje technologiczne
Największy wpływ na indeks S&P 500 miały akcje spółek technologicznych – akcje Microsoftu spadły o 1,7%, a Apple o 0,7%.
Akcje spółek z branży oprogramowania również znalazły się pod presją, ponieważ fundusz iShares Expanded Tech-Software ETF spadł o 3,3%.
Z kolei akcje spółek z sektora dóbr konsumpcyjnych przyczyniły się do wzrostu akcji Amazon, które wzrosły o 1,7% po tym, jak dyrektor generalny firmy oświadczył, że usługi AI w jej dziale przetwarzania w chmurze osiągają roczne przychody przekraczające 15 miliardów dolarów.
Indeksy S&P 500 i Nasdaq odnotowały w środę największe dzienne wzrosty od ponad tygodnia, po tym jak światowe rynki z zadowoleniem przyjęły dwutygodniowe porozumienie o zawieszeniu broni. Natomiast indeks Dow Jones odnotował największy wzrost od roku.
Dane gospodarcze USA i oczekiwania dotyczące stóp procentowych
Dane pokazały, że inflacja w Stanach Zjednoczonych wzrosła zgodnie z oczekiwaniami w lutym i prawdopodobnie wzrośnie jeszcze bardziej w marcu z powodu wojny z Iranem. Jednocześnie wzrost gospodarczy w czwartym kwartale spowolnił bardziej, niż wcześniej szacowano.
Ripley stwierdził, że dane te „nie zmieniają wiele w sytuacji Rezerwy Federalnej, gdyż presja inflacyjna utrzymuje się na wysokim poziomie, co może skłonić Rezerwę Federalną do utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie”.
Oczekuje się, że inwestorzy skupią uwagę na danych o wskaźniku cen konsumpcyjnych za marzec, które mają zostać opublikowane w piątek, aby ocenić wpływ rosnących cen ropy naftowej spowodowanych konfliktem.
Według danych zebranych przez LSEG uczestnicy rynku pieniężnego spodziewają się jedynie około 30-procentowego prawdopodobieństwa obniżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych do końca 2026 r., podczas gdy jeszcze dzień wcześniej prawdopodobieństwo to wynosiło 56%.
Przed wybuchem wojny na rynkach spodziewano się dwóch obniżek stóp procentowych w tym roku, a w okresie konfliktu rosły również zakłady na możliwość podwyżki stóp w grudniu.
Ruchy firmowe
Do najbardziej widocznych ruchów giełdowych należą:
- Akcje Constellation Brands wzrosły o 5% po tym, jak producent piwa Corona ogłosił, że spadek sprzedaży w czwartym kwartale był mniejszy niż oczekiwano.
- Akcje Applied Digital spadły o 7,1% po tym, jak strata operatora centrów danych w trzecim kwartale zwiększyła się w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Na rynku akcji, na New York Stock Exchange, stosunek akcji spadających do akcji zyskujących wynosił 1,15 do 1, a na Nasdaq – 1,59 do 1.
Indeks S&P 500 odnotował 52-tygodniowe maksimum dla 37 akcji, podczas gdy minimum dla 16 akcji, podczas gdy Nasdaq Composite odnotował roczne maksimum dla 64 akcji i minimum dla 84 akcji.
Ceny miedzi spadły w czwartek w związku z rosnącymi wątpliwościami co do trwałości rozejmu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, co zdaniem traderów nasiliło obawy dotyczące globalnego wzrostu gospodarczego i popytu na metale przemysłowe.
Cena referencyjna miedzi na London Metal Exchange spadła o 0,9%, osiągając 12 586 dolarów za tonę metryczną o godz. 09:18 GMT.
Metal wykorzystywany w sektorze energetycznym i budowlanym osiągnął w środę trzytygodniowy szczyt na poziomie 12 755,50 USD po ogłoszeniu dwutygodniowego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie, co wzbudziło optymizm co do rychłego wznowienia dostaw przez Cieśninę Ormuz.
Wysokie ceny ropy i duże zapasy wywierają presję na ceny
Oczekuje się również, że wysokie ceny ropy naftowej będą miały negatywny wpływ na wzrost gospodarczy, zwiększając inflację i obciążając wydatki.
Ponadto wysokie zapasy miedzi w magazynach zarejestrowanych na London Metal Exchange i Comex — przekraczające 900 000 ton — wywierają presję na ceny i stanowią dwukrotność poziomu odnotowanego od początku roku.
Analitycy Morgan Stanley stwierdzili w nocie, że światowe zapasy miedzi, w tym zapasy w USA, wydają się na papierze wysokie.
Dodali jednak, że metal znajdujący się w Stanach Zjednoczonych raczej nie zostanie ponownie wyeksportowany, nawet jeśli cła nie zostaną ostatecznie wprowadzone, biorąc pod uwagę fakt, że zapasy te zaczęły w praktyce zachowywać się jak rezerwy strategiczne.
Wzrost zapasów doprowadził do znacznego obniżenia cen kontraktów spot w porównaniu do kontraktów trzymiesięcznych na London Metal Exchange.
Zakłócenia w dostawach aluminium na Bliskim Wschodzie
W innych miejscach zakłócenia w dostawach aluminium z Bliskiego Wschodu są przyczyną wyższej ceny kontraktów spot na aluminium na London Metal Exchange w porównaniu z kontraktami trzymiesięcznymi.
W ciągu ostatniego tygodnia premia ta wzrosła do ponad 70 dolarów za tonę, co stanowi najwyższy poziom od 2007 roku.
W ubiegłym roku na Bliskim Wschodzie wyprodukowano około siedmiu milionów ton aluminium pierwotnego, co stanowi 9% światowych dostaw, które w tym roku mają wynieść około 75 milionów ton.
Ruchy innych metali przemysłowych
W przypadku pozostałych metali przemysłowych zaobserwowano mieszane ruchy, ponieważ:
- Cena aluminium w kontraktach trzymiesięcznych wzrosła o 0,5% do 3471 dolarów za tonę
- Cena cynku spadła o 0,2% do 3287 dolarów
- Cena ołowiu spadła o 0,5% do 1932 dolarów
- Cena cyny spadła o 1,8% do 46 790 dolarów
- Cena niklu spadła o 0,4% do 17 235 dolarów za tonę