Ethereum zmaga się ze zwiększoną zmiennością na tle ogólnej niepewności na rynku, co winduje jego cenę w kierunku poziomu 2000 USD.
Spadek ten nastąpił po wycofaniu się z tygodniowych maksimów w okolicach 2250 USD i zbiegł się z jednym z największych wydarzeń związanych z wygaśnięciem opcji na rynku.
Dane dotyczące wygaśnięcia opcji Ethereum – 27 marca
Rynek kryptowalut jest dziś świadkiem jednej z największych fal wygaśnięć opcji, tj. 27 marca 2026 r., przy znaczącej ekspozycji na takie aktywa jak Bitcoin i Ethereum.
Wygasło około 68 000 kontraktów opcyjnych na Bitcoina, przy wskaźniku Put/Call wynoszącym 0,56, co wskazuje na umiarkowanie bycze nastawienie i maksymalny poziom bólu w okolicach 74 000 USD, podczas gdy w piątkowy poranek cena oscylowała wokół 68 500 USD.
Dla porównania, opcje Ethereum na Deribit notują największe kwartalne wygaśnięcia, z otwartym interesem szacowanym na około 2,12 miliarda dolarów na 1,03 miliona kontraktów.
Wygasło około 370 000 kontraktów Ethereum, przy podobnym stosunku Put/Call wynoszącym 0,56, co odzwierciedlało względnie zrównoważone pozycje wśród traderów, bez wyraźnej dominacji zakładów niedźwiedzich.
Analitycy z Greeks.live twierdzą, że maksymalny poziom bólu Ethereum oscyluje wokół 2250 USD, co pokrywa się z ostatnimi strefami oporu.
Historycznie rzecz biorąc, tak duże wygaśnięcia opcji zazwyczaj wywołują krótkoterminowe wahania cen, ponieważ pozycje są zamykane, a to wydarzenie prawdopodobnie zwiększy zmienność Ethereum.
Sprzedaż wielorybów ICO zwiększa presję spadkową
27 marca wzrosła presja spadkowa na Ethereum, gdy jeden z pierwszych „wielorybów” sprzedał dużą ilość kryptowaluty.
Dane z Lookonchain pokazały, że inwestor z grupy uczestników ICO (pierwotnej oferty monet) sprzedał 11 552 ETH o wartości 23,42 mln USD po średniej cenie 2027 USD.
Ten inwestor pierwotnie kupił około 38 800 ETH za jedyne 12 000 USD w 2014 r., po cenie 0,31 USD za monetę, a pozostałe zasoby są nadal wyceniane na około 79,54 mln USD, pomimo niedawnej sprzedaży.
Takie ruchy zazwyczaj odzwierciedlają realizację zysków lub zarządzanie ryzykiem, ale często negatywnie wpływają na nastroje rynkowe, zwłaszcza gdy są wynikiem działań dużych inwestorów na wczesnym etapie działalności.
Jednocześnie dane wskazują, że niektórzy inwestorzy wykorzystują spadki do akumulacji środków, podczas gdy instytucje nadal oceniają możliwości stakingu na stosunkowo spokojnym rynku.
Analiza cen: ciągła presja i ryzyko spadkowe
Ruch cenowy Ethereum odzwierciedla krótkoterminową niestabilność, biorąc pod uwagę łączną liczbę likwidacji na poziomie 110,4 mln USD w ciągu ostatnich 24 godzin, co podkreśla obecną presję na rynku.
Mimo to otwarte pozycje pozostają na wysokim poziomie, co wskazuje, że inwestorzy nadal zajmują pozycje na wypadek potencjalnego ruchu wzrostowego.
Na wykresie dziennym cena oscyluje w okolicach 2060 USD, przy neutralnym nastawieniu lekko niedźwiedzim.
Cena utrzymuje się poniżej 20-dniowej wykładniczej średniej kroczącej w okolicach 2110 USD, a także poniżej 50-dniowej i 100-dniowej średniej wynoszącej odpowiednio około 2185 USD i 2440 USD, co daje niedźwiedziom względną kontrolę w krótkim terminie.
Analitycy z Greeks.live zauważyli, że „rozliczenie kontraktów kwartalnych w piątek, przy wygaśnięciu ponad 40% opcji, utrudnia Bitcoinowi przełamanie poziomów oporu, takich jak 75 000 USD w ciągu najbliższych trzech dni”, co również może mieć wpływ na wyniki Ethereum.
Jeśli cena nie zdoła powrócić do wyższych poziomów, może przetestować wsparcie na poziomie 2000 USD, a kolejne ważne wsparcie znajdzie się w okolicach 1800 USD.
Rynek ropy naftowej może zmierzać w kierunku gwałtownego wzrostu, jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta dłużej niż do marca, ponieważ ogromne straty w dostawach nie znalazły jeszcze pełnego odzwierciedlenia w cenach.
Wojna na Bliskim Wschodzie zakłóciła dostawy na dużą skalę, co już teraz odczuwa skutki dla Azji, która jest silnie uzależniona od ropy naftowej i gazu z regionu Zatoki Perskiej. Niektóre kraje zaczęły racjonować paliwo, wprowadzać zakazy eksportu i płacić wysokie premie za alternatywne źródła ropy naftowej, aby zrekompensować niedobory spowodowane niemal całkowitym wstrzymaniem dostaw przez Cieśninę Ormuz.
Tymczasem inwestorzy i spekulanci na niezwykle niestabilnym rynku kontraktów terminowych zdają się uważnie śledzić wypowiedzi Donalda Trumpa, mimo że napływają sprzeczne sygnały – od gróźb militarnych po propozycje pokojowe i twierdzenia o trwających negocjacjach z Iranem.
Ta rozbieżność w przekazie znalazła odzwierciedlenie w ruchach rynkowych, gdzie ceny gwałtownie wahały się zarówno w górę, jak i w dół. Między poniedziałkiem a środą ceny spadły o około 10% w nadziei na postęp w negocjacjach.
Spekulacje kontra rzeczywistość
Jednak rzeczywistość na rynku fizycznym znacznie różni się od tego, co odzwierciedla handel kontraktami terminowymi. Rzeczywista podaż ropy naftowej na Bliskim Wschodzie spada o miliony baryłek dziennie, ponieważ producenci są zmuszeni do ograniczenia wydobycia z powodu trudności z eksportem ropy do tego regionu.
Wpływ tych niedoborów zaczął już być widoczny w Azji i oczekuje się, że wkrótce rozszerzy się na Europę. Jednak rynek papieru pozostaje stosunkowo słaby, prawdopodobnie dlatego, że pełny wpływ zakłóceń w dostawach dotrze do Stanów Zjednoczonych na późniejszym etapie.
W tym kontekście różnica między ceną ropy West Texas Intermediate a globalnym benchmarkiem Brent wzrosła do ponad 10 dolarów za baryłkę – różnicy niespotykanej od lat. Wynika to z faktu, że azjatyckie rafinerie nie potrzebują większości amerykańskiej lekkiej ropy, preferując cięższe gatunki z Bliskiego Wschodu.
W rezultacie ropa WTI może być nadal notowana ze znacznym dyskontem, podczas gdy ceny ropy Brent i ropy z Bliskiego Wschodu będą rosły. Im dłużej Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, tym silniejsza będzie presja na wzrost tych cen.
Amrita Sen, założycielka Energy Aspects, powiedziała, że Azja „agresywnie konkuruje o każdą dostępną baryłkę na rynku globalnym”.
Oczekiwania gwałtownego wzrostu cen
Według Kplera, szacunki sugerują, że ceny ropy mogą osiągnąć 150 dolarów za baryłkę lub więcej, jeśli wojna potrwa do końca marca. Firma dodała, że to „tylko kwestia czasu”, zanim ceny w pełni odzwierciedlą rzeczywisty niedobór podaży.
Jak dotąd nie ma żadnych wyraźnych oznak rozwiązania problemu, a Cieśnina Ormuz jest skutecznie zamknięta dla większości tankowców, z wyjątkiem tych, którym Iran pozwolił przepłynąć do „przyjaznych krajów”, takich jak Chiny i niektóre państwa azjatyckie.
Wczesne oznaki rzeczywistych niedoborów dostaw
Do 20 marca rynki straciły już ponad 130 milionów baryłek ropy naftowej z Bliskiego Wschodu. Prognozy wskazują, że całkowite zakłócenia mogą przekroczyć:
250 milionów baryłek do końca marca
400 milionów baryłek do połowy kwietnia
600 milionów baryłek do końca kwietnia
jeśli przepływy pozostaną wstrzymane.
Zamknięto już produkcję na poziomie 10,7 mln baryłek dziennie, a jeśli warunki w Cieśninie Ormuz nie ulegną poprawie, liczba ta może wzrosnąć do 11,5 mln baryłek dziennie do końca marca.
Problem nie ogranicza się do ograniczeń eksportowych, ponieważ uszkodzeniu uległo również kilka rafinerii w regionie, szczególnie w Arabii Saudyjskiej i Bahrajnie, co wymusiło zamknięcia lub ograniczenie działalności.
Przyspieszające globalne reperkusje
Niedobory podaży zmusiły azjatyckie rafinerie do płacenia rekordowych premii za alternatywną ropę naftową, taką jak norweska Johan Sverdrup. Niektóre rafinerie zaczęły również ograniczać wydajność operacyjną z powodu niedoborów ropy naftowej, podczas gdy ceny paliw gwałtownie wzrosły.
W odpowiedzi na kryzys rządy przyjęły środki oszczędnościowe, takie jak:
Skrócenie dni roboczych
Rozszerzanie pracy zdalnej
Przedłużanie świąt narodowych
Kilka krajów wprowadziło również zakazy eksportu paliw, zwiększając presję na rynki światowe, szczególnie w zakresie paliwa lotniczego i oleju napędowego.
W Europie dyrektor generalny Shell Wael Sawan ostrzegał przed potencjalnymi niedoborami energii jeszcze przed końcem kwietnia, zaznaczając, że kryzys rozpoczął się w Azji Południowej, stopniowo rozprzestrzenił się na resztę kontynentu azjatyckiego i oczekuje się, że wkrótce dotrze do Europy.
Wniosek
Im dłużej Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, tym poważniejszy staje się globalny kryzys energetyczny. Z uwagi na kontrolę Iranu nad tym kluczowym kanałem, czynniki geopolityczne pozostają głównym motorem napędowym rynku, niezależnie od politycznych deklaracji o możliwości osiągnięcia porozumienia pokojowego.
Amerykańskie indeksy giełdowe zanotowały w piątek spadki, przy czym S&P 500 i Nasdaq znalazły się w najniższych poziomach od ponad sześciu miesięcy, głównie za sprawą spadków akcji spółek technologicznych. Trwająca wojna na Bliskim Wschodzie negatywnie wpłynęła na nastroje inwestorów.
Prezydent USA Donald Trump przyznał Iranowi dodatkowy 10-dniowy termin na ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz, pod groźbą zniszczenia jego obiektów energetycznych. Stało się tak po tym, jak Teheran odrzucił jego propozycje zakończenia wojny rozpoczętej we współpracy z Izraelem.
Mimo przedłużenia rynków nie udało się ustabilizować, a inwestorzy kwestionowali prawdopodobieństwo osiągnięcia porozumienia, a ceny ropy wzrosły o ponad 2%.
Straty tygodniowe utrzymują się pomimo niespotykanej dotąd niepewności
S&P 500 i Nasdaq utrzymują się na dobrej drodze do odnotowania piątej z rzędu tygodniowej straty, natomiast indeks Dow Jones Industrial Average prawdopodobnie zakończy tydzień bez większych zmian.
Bill Mann, główny strateg inwestycyjny w Motley Fool Asset Management, powiedział: „Mamy do czynienia z niespotykanym dotąd poziomem niepewności… niejednoznaczność obecnej wojny jest o wiele większa niż jakiegokolwiek konfliktu w ciągu ostatnich 50–60 lat”.
Indeks zmienności CBOE, znany jako wskaźnik strachu na Wall Street, wzrósł o 1,57 punktu do 29,01.
Wyniki rynku w trakcie sesji
Stan na godzinę 11:40 czasu nowojorskiego:
Indeks Dow Jones spadł o 305,57 punktów, czyli 0,66%, do poziomu 45 651,29 punktów
Indeks S&P 500 spadł o 45,10 punktów, czyli 0,70%, do poziomu 6432,06 punktów
Indeks Nasdaq spadł o 236,47 punktów, czyli 1,10%, do 21 171,61 punktów
Sektor technologiczny prowadzi do strat
Sektor technologiczny odnotował największy spadek, który wyniósł 0,9%, przy czym Nvidia odnotowała spadek o 1%, a Microsoft o 1,7%.
Akcje spółek zajmujących się oprogramowaniem również ponownie znalazły się pod presją sprzedaży, a wartość funduszu iShares Expanded Tech-Software ETF spadła o 3,4% do najniższego poziomu od ponad miesiąca.
Akcje Alphabet spadły o 1,1%, a Meta o 3,5%, co obciążyło sektor usług komunikacyjnych S&P 500, który stracił 1,3%.
Dodatkowa presja ze strony innych sektorów
Akcje spółek z sektora dóbr konsumpcyjnych spadły o 2%, natomiast akcje Carnival straciły około 4% po tym, jak spółka obniżyła prognozę skorygowanych zysków na cały rok.
Nasdaq wszedł już w strefę korekty w czwartek, po spadku o ponad 10% od swojego rekordowego poziomu, podczas gdy Russell 2000 wszedł w tę fazę w zeszłym tygodniu.
Inflacja i polityka pieniężna pod presją
Rosnące z powodu wojny ceny ropy naftowej nasiliły obawy o inflację, utrudniając bankom centralnym obniżanie stóp procentowych.
Dane z narzędzia CME FedWatch pokazały, że rynki nie spodziewają się już żadnych obniżek stóp procentowych ze strony Rezerwy Federalnej w tym roku. Przed konfliktem przewidywano dwie obniżki, a prawdopodobieństwo podwyżki stóp w grudniu wynosiło 32%.
Zaufanie amerykańskich konsumentów spadło w marcu do najniższego poziomu od trzech miesięcy, co odzwierciedlało rosnące obawy o stan gospodarki spowodowane wojną.
Tymczasem akcje Unity Software wzrosły o 10,5% po tym, jak firma opublikowała wstępne przychody za pierwszy kwartał, które przewyższyły oczekiwania analityków.
Na szerszym rynku akcje spadające przewyższyły akcje zyskujące w stosunku 1,85 do 1 na New York Stock Exchange oraz 2,5 do 1 na Nasdaq, podczas gdy indeks S&P 500 odnotował około 21 nowych 52-tygodniowych maksimów w porównaniu do 16 nowych minimów, a Nasdaq odnotował 21 maksimów w porównaniu do 262 nowych minimów.
Analitycy ING stwierdzili, że ceny miedzi wzrosły w piątek i zmierzają w kierunku pierwszego tygodniowego wzrostu w tym miesiącu, po tym jak prezydent USA Donald Trump przedłużył termin osiągnięcia porozumienia przez Iran, co zwiększyło nadzieje na deeskalację i wsparło apetyt na ryzyko na rynkach.
Analitycy zauważyli jednak, że większość metali przemysłowych pozostaje pod presją z uwagi na utrzymującą się niepewność dotyczącą stosunków USA-Iran, a do tego dochodzi konflikt trwający od około miesiąca, który negatywnie wpływa na popyt i oczekiwania dotyczące globalnego wzrostu gospodarczego.
Napięcia geopolityczne i obawy o wzrost gospodarczy obciążają rynek
W raporcie stwierdzono, że „cena miedzi wzrosła w piątek i jest na dobrej drodze do osiągnięcia pierwszego tygodniowego wzrostu w tym miesiącu, po tym jak Trump przedłużył termin osiągnięcia porozumienia z Iranem, co wzmocniło nadzieje na deeskalację i poprawę nastrojów wzrostu gospodarczego”.
Jednakże „ceny większości metali przemysłowych spadły w tym miesiącu, gdyż niepewność związana z negocjacjami między Waszyngtonem a Teheranem, a także trwający konflikt, pozostają kluczowym czynnikiem wpływającym na kruchość apetytu na ryzyko”.
Analitycy dodali, że „rosnące napięcia geopolityczne wywołały obawy o inflację i zwiększyły obawy o spowolnienie globalnej aktywności przemysłowej, wywierając presję na oczekiwania dotyczące popytu”.
Miesięczne straty pomimo niedawnej poprawy
W tym kontekście ceny miedzi spadły o około 7% od początku miesiąca, co odzwierciedla szerszą ponowną ocenę aktywów powiązanych ze wzrostem na rynku metali nieszlachetnych w otoczeniu gospodarczym charakteryzującym się podwyższonym ryzykiem i niepewnością.