Euro spadło w środę na rynku europejskim w stosunku do koszyka walut globalnych, kontynuując spadki drugi dzień z rzędu w stosunku do dolara amerykańskiego. Spadek ten jest spowodowany awersją do ryzyka, ponieważ inwestorzy koncentrują się na zakupie amerykańskiej waluty jako preferowanej alternatywnej inwestycji, po doniesieniach medialnych o przedłużeniu blokady portów irańskich przez Stany Zjednoczone.
Europejski Bank Centralny (EBC) rozpoczyna dziś wieczorem posiedzenie w sprawie polityki pieniężnej, a decyzje mają zostać podjęte w czwartek. Rynki powszechnie oczekują, że stopy procentowe pozostaną bez zmian, jednocześnie oczekując dalszych wskazówek dotyczących kierunku europejskiej polityki pieniężnej w pozostałej części roku.
Przegląd cen
* Kurs wymiany euro dzisiaj: Euro osłabiło się w stosunku do dolara o około 0,1% do poziomu (1,1705 USD) od dzisiejszej ceny otwarcia wynoszącej (1,1712 USD), po osiągnięciu maksimum na poziomie (1,1621 USD).
* Euro zakończyło wtorkowe notowania spadkiem o mniej niż 0,1% w stosunku do dolara, co oznacza pierwszą stratę od trzech dni na skutek obaw, że rozmowy pokojowe między USA a Iranem utknęły w martwym punkcie.
Dolar amerykański
Indeks dolara wzrósł w środę o 0,1%, kontynuując wzrosty drugą sesję z rzędu. Odzwierciedla to trwający wzrost amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka głównych i mniejszych rywali.
Ten wzrost nastąpił, gdy inwestorzy priorytetowo traktują dolara amerykańskiego jako bezpieczną przystań w obawie przed załamaniem się obecnych wysiłków dyplomatycznych, zwiększając prawdopodobieństwo wznowienia konfrontacji militarnych na Bliskim Wschodzie. Wysiłki mające na celu zakończenie wojny z Iranem utknęły w martwym punkcie, a Donald Trump wyraził niezadowolenie z najnowszej propozycji Teheranu, jednocześnie upierając się przy traktowaniu kwestii nuklearnej jako fundamentalnego elementu każdego porozumienia pokojowego.
Tymczasem cena ropy Brent utrzymywała się powyżej 110 dolarów za baryłkę, w związku z doniesieniami o przedłużeniu blokady irańskich portów przez USA. Dominującym tematem są wyniki posiedzenia Rezerwy Federalnej, którego publikacja planowana jest na dziś wieczór. Powszechnie oczekuje się, że bank centralny utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie, a uwaga skupi się na ocenie wpływu wojny na gospodarkę i przyszłości Jerome'a Powella.
Europejski Bank Centralny
EBC zbierze się dziś wieczorem na swoim trzecim posiedzeniu w sprawie polityki pieniężnej w 2026 roku, a decyzje zostaną ogłoszone w czwartek. Oczekuje się, że bank centralny utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie po raz siódmy z rzędu.
Oczekuje się, że oświadczenie polityczne i konferencja prasowa Christine Lagarde dostarczą mocniejszych dowodów na temat trajektorii europejskich stóp procentowych w tym roku, zwłaszcza w obliczu spekulacji, że inflacja może ponownie wzrosnąć z powodu rosnących światowych cen energii. Źródła poinformowały agencję Reuters, że EBC prawdopodobnie rozpocznie dyskusję na temat potencjalnych podwyżek stóp procentowych podczas posiedzenia w tym tygodniu.
Europejskie stopy procentowe
* Ceny na rynku pieniężnym dotyczące podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych przez EBC w tym tygodniu pozostają stabilne na poziomie poniżej 20%.
* Prezes EBC Christine Lagarde oświadczyła, że bank jest gotowy podnieść stopy procentowe, nawet jeśli spodziewany wzrost inflacji będzie miał charakter krótkoterminowy.
Dolar australijski spadł w środę na rynku azjatyckim w stosunku do koszyka walut globalnych, pozostając na minusie drugi dzień z rzędu w stosunku do swojego odpowiednika w USA. Nastąpiło to po publikacji danych o inflacji w Australii, które okazały się niższe od oczekiwań rynkowych.
Dane te doprowadziły do spadku prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych przez Bank Rezerw Australii (RBA) na zbliżającym się posiedzeniu w maju, pomimo ostrzeżeń Skarbnika, że szok naftowy może wpłynąć na szerszy zakres cen w całym kraju.
Przegląd cen
* **Kurs wymiany dolara australijskiego dzisiaj:** Dolar australijski spadł o 0,25% w stosunku do dolara amerykańskiego do poziomu (0,7160) z ceny otwarcia wynoszącej (0,7179), po osiągnięciu maksimum na poziomie (0,7190).
* Dolar australijski zakończył wtorkowe notowania spadkiem o ok. 0,1% w stosunku do dolara amerykańskiego, co oznacza pierwszą stratę od trzech dni na skutek spadku akcji amerykańskich na Wall Street.
Inflacja w Australii
Dane opublikowane w środę przez Australijski Urząd Statystyczny pokazały, że główny wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) wzrósł w marcu o 4,6% w ujęciu rocznym, czyli poniżej oczekiwań rynkowych na poziomie 4,8%. W lutym wskaźnik odnotował wzrost o 3,7%.
Chociaż ceny paliw samochodowych wzrosły w marcu o prawie 33% w porównaniu z lutym, oczekuje się, że rządowe działania mające na celu obniżenie podatku paliwowego o połowę od kwietnia złagodzą niektóre napięcia.
Skarbnik Jim Chalmers oświadczył na konferencji prasowej: „To, co obserwujemy, jest w zasadzie odzwierciedleniem międzynarodowej presji na ceny ropy naftowej. Jednak w nadchodzących miesiącach spodziewamy się, że wpływ tego szoku naftowego rozszerzy się na szerszy zakres cen, wpływając również na średnie obcięte”.
Australijskie stopy procentowe
* W następstwie powyższych danych rynkowe wycena podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych przez RBA w maju spadła z 85% do 75%.
* Aby doprecyzować te prawdopodobieństwa, inwestorzy czekają na dalsze dane dotyczące bezrobocia i poziomu płac w Australii.
* RBA podniósł w tym roku stopy procentowe dwukrotnie, do poziomu 4,1%, w wyniku wpływu wojny USA i Izraela z Iranem na światowy handel ropą naftową i wzrostu cen paliw w całym kraju.
Opinie i analizy
Stephen Smith, partner w Deloitte Access Economics, powiedział: „Dzisiejsze dane o wskaźniku CPI, pierwsze częściowo odzwierciedlające zamknięcie Cieśniny Ormuz, wskazują na możliwość podwyżki stóp procentowych przez RBA w przyszłym tygodniu”. Smith dodał: „Ta podwyżka nie jest pewna, ale poziom inflacji w Australii sprzed kryzysu pozostawia bankowi centralnemu niewiele opcji”.
Tony Sycamore, analityk z IG, zauważył, że istnieją kontrargumenty przemawiające za tym, aby RBA utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie w maju, aby zebrać więcej informacji, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnich tygodniach ceny benzyny zaczęły spadać.
Dolar kanadyjski osłabił się względem dolara amerykańskiego we wtorek, dzień po dużym przejęciu sektora energetycznego, które mogło wzmocnić kanadyjską walutę, i przed aktualizacją polityki fiskalnej rządu premiera Marka Carneya.
Dolar kanadyjski spadł o 0,4% do 1,3680 CAD za dolara amerykańskiego, czyli 73,10 centów amerykańskich, po wahaniu się w przedziale od 1,3614 do 1,3691. W poniedziałek osiągnął najwyższy poziom od prawie siedmiu tygodni, 1,3595.
Shaun Osborne i Eric Theoret, stratedzy ze Scotiabank, zauważyli, że doniesienia o fuzjach i przejęciach mogły wczoraj wesprzeć dolara kanadyjskiego, ale dziś miały mniejszy wpływ, gdyż osłabił się on wraz ze swoimi głównymi walutami.
W poniedziałek brytyjska firma Shell ogłosiła, że zgodziła się na zakup kanadyjskiej firmy energetycznej ARC Resources w ramach transakcji o wartości 16,4 miliarda dolarów. Analitycy uznali to za istotne potwierdzenie atrakcyjności kanadyjskiego sektora energetycznego jako miejsca inwestycji, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak określili, dążenie kanadyjskiego rządu do wspierania wzrostu w tym sektorze.
Kanadyjska aktualizacja fiskalna, spodziewana po godzinie 16:00 czasu wschodniego (20:00 GMT), ma wykazać poprawę deficytu budżetowego i wyższe dochody w ubiegłym roku fiskalnym. Ekonomiści spodziewają się jednak, że korzyści wynikające z rosnących cen ropy naftowej mogły zostać częściowo zniwelowane przez niskie wydatki konsumpcyjne i nowe działania rządowe w zakresie wydatków.
Kanadyjski rynek nieruchomości nadal odnotowuje najdłuższy spadek od dziesięcioleci, co wywiera presję na wydatki gospodarstw domowych, mimo że lokalny rynek akcji utrzymujący się na rekordowym poziomie przyczynił się do wygenerowania dodatkowego bogactwa szacowanego na setki miliardów dolarów.
Na rynkach walutowych dolar amerykański zyskał na wartości w stosunku do koszyka głównych walut, ponieważ inwestorzy skupili się na decyzjach banków centralnych. Oczekuje się, że zarówno Rezerwa Federalna USA, jak i Bank Kanady utrzymają stopy procentowe bez zmian w środę.
Dodatkowo, cena ropy naftowej, jednego z najważniejszych kanadyjskich towarów eksportowych, wzrosła o 3,4% do 99,61 dolarów za baryłkę, ponieważ wysiłki na rzecz zakończenia wojny w Iranie wciąż utknęły w martwym punkcie, co w dużej mierze zamknęło Cieśninę Ormuz. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły wyjście z OPEC i sojuszu OPEC+, co złagodziło pewne obawy związane z podażą.
Na rynkach obligacji kanadyjskich rentowność wzrosła na całej krzywej, podążając za amerykańskimi odpowiednikami. Rentowność 10-letnich obligacji wzrosła o 2,7 punktu bazowego, osiągając 3,530%, po wcześniejszym osiągnięciu najwyższego poziomu od 7 kwietnia, wynoszącego 3,546%.
Globalne rynki finansowe przeżywają obecnie coś, co można by nazwać „momentem Wilusia E. Kojota”, nawiązując do klasycznego filmu animowanego Warner Bros. „Strusie Pędziwiatrze”. W tej serii kojot goni za szybkim ptakiem i nieuchronnie spada z klifu, przez chwilę zawisa w powietrzu, a następnie spogląda w dół, by gwałtownie spaść.
Ta analogia jest trafna, ponieważ w zeszłym tygodniu byliśmy świadkami pierwszego publicznego przyznania, że strach zaczyna wkradać się do umysłów decydentów polityki pieniężnej z powodu konfliktu w Iranie. Zjednoczone Emiraty Arabskie zwróciły się do Stanów Zjednoczonych z wnioskiem o otwarcie linii swapu walutowego, która w istocie jest pożyczką dolarową pod zastaw w lokalnej walucie.
Wierzę, że to wydarzenie może być początkiem fali paniki finansowej, która w nadchodzących tygodniach rozprzestrzeni się w globalnym systemie finansowym – fali, która przywróci równowagę między rynkami a rzeczywistością fizyczną. Ta rzeczywistość fizyczna składa się z poważnego i uporczywego niedoboru energii oraz zdewastowanych łańcuchów dostaw, które stale się pogarszają, ponieważ Iran blokuje przepływ niezbędnych dostaw energii i chemikaliów przez Cieśninę Ormuz, z wyjątkiem tych, które służą jego własnym interesom.
Rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich twierdzi, że potrzeba budowy tej linii nie jest oznaką problemów finansowych, a jedynie środkiem zapobiegawczym. W rzeczywistości jednak świadczy to o tym, że presja jest realna i być może nasila się w innych państwach Zatoki Perskiej, choć nie została jeszcze publicznie ogłoszona. Rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich i jego firmy otrzymują dziś znacznie mniej dolarów, ponieważ wojna z Iranem zakłóciła eksport ropy naftowej oraz osłabiła turystykę i napływ pracowników z zagranicy; mimo to nadal istnieją długi i wydatki do spłaty, z których wiele musi zostać uregulowanych w dolarach. Jest prawdopodobne, że ta sama presja istnieje w pozostałych państwach Zatoki Perskiej, nawet jeśli jeszcze nie zwróciły się one o pomoc.
Prezydent Donald Trump powtarza nam (wielokrotnie), że konflikt z Iranem wkrótce się zakończy. Ale to „wkrótce” przerodziło się w tygodnie, a potem miesiące. Aby wyjaśnić, dlaczego ten konflikt jest tak trudny do rozwiązania, można odwołać się do obszernych analiz, ale sedno sprawy jest takie, że stoimy w obliczu czegoś, co w fizyce przypomina „problem trzech ciał”, gdzie strony konfliktu mają sprzeczne żądania, których w praktyce nie da się pogodzić.
Trzy główne strony – Stany Zjednoczone, Izrael i Iran – nie są bliskie porozumienia. Chociaż Stany Zjednoczone i Izrael rzekomo należą do tego samego obozu, istnieją między nimi różnice w poglądach. Są też inne państwa Zatoki Perskiej, a także mocarstwa, takie jak Rosja i Chiny. Problem trzech ciał w fizyce jest nierozwiązywalny. Podobnie, ten wielostronny problem geopolityczny wydaje się nierozwiązywalny. Dopóki nie dojdzie do porozumienia, Iran prawdopodobnie będzie nadal kontrolował Cieśninę Ormuz, poważnie ograniczając przepływ energii i niezbędnych materiałów z Zatoki Perskiej.
Uczestnicy globalnego rynku finansowego zdają się całkowicie zaprzeczać tej rzeczywistości. Powinni potraktować wniosek Zjednoczonych Emiratów Arabskich o linię swapową jako sygnał ostrzegawczy. W rzeczywistości niektórzy postrzegają tę linię jako ratunek finansowy, ponieważ biorąc pod uwagę gwałtowne pogarszanie się sytuacji gospodarczej Zjednoczonych Emiratów Arabskich, nie ma pewności, że wartość dirhama stanowiącego zabezpieczenie w stosunku do dolara będzie równa wartości w przyszłości po ponownej wymianie, co jest zwyczajem w tego typu operacjach.
Rządy mają możliwość tworzenia pieniądza i wzajemnej pomocy w przypadku zakłóceń w globalnym systemie dystrybucji walut. Firmy muszą jednak pozyskiwać pieniądze od klientów, a kiedy nie mogą sprzedać swoich produktów – takich jak ropa naftowa i gaz – ponieważ w ogóle nie są one dostarczane, nie otrzymują dochodu.
Jak wiadomo, nie chodzi tylko o energię; eksport z Zatoki Perskiej obejmuje również ogromne ilości nawozów, produktów petrochemicznych i helu. Hel jest niezbędny w przemyśle półprzewodników oraz w działaniu aparatów MRI w szpitalach. Obliczyłem, że obecny spadek dostaw ropy naftowej i gazu odpowiada utracie około 4,5% całkowitego światowego zużycia energii, co, biorąc pod uwagę całkowite uzależnienie gospodarki od energii, oznacza stratę prawie 4% globalnej aktywności gospodarczej. Dla porównania, gospodarka USA skurczyła się o 4,3% od początku Wielkiej Recesji do jej najniższego poziomu.
Jednak poważne zakłócenia w dostawach energii i materiałów pierwszej potrzeby oznaczają znacznie szersze konsekwencje, obejmujące globalne łańcuchy dostaw, przekształcając rosnące ceny w faktyczne niedobory towarów. Sugeruje to, że aktywność gospodarcza może ponosić (lub już ponosi) większe straty niż tylko utrata energii, a być może nawet większe niż skutki samej Wielkiej Recesji.
Jeśli ten „wielostronny problem geopolityczny”, który opisałem, nie zostanie rozwiązany, spodziewam się, że w nadchodzących tygodniach rynki zaczną gwałtowniej reagować niż dotychczas: ceny ropy naftowej będą mocno rosły, a akcje gwałtownie spadały, ponieważ obawy niektórych banków centralnych w Zatoce Perskiej przenoszą się teraz na globalnych inwestorów. Gdyby do tego doszło, byłby to niepożądany scenariusz, ale oznaczałby jedynie korektę cen finansowych w celu dostosowania ich do bieżącej rzeczywistości fizycznej.
Zakładam, że strony mogą wkrótce dojść do kompleksowych rozwiązań, a Cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta dla wszystkich statków. Rzeczywiście, media finansowe są teraz pełne plotek o inwestorach „patrzących w przeszłość” tego kryzysu w Zatoce Perskiej. Myślę jednak, że większość początkujących dziennikarzy finansowych prawdopodobnie nie oglądała kreskówek „Siostra Pędziwiatra” i dlatego nie zdaje sobie sprawy, że to, co „patrzą w przeszłość”, może w rzeczywistości być krawędzią urwiska.
Uwaga: Jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, a rynki finansowe utrzymają się na wysokim poziomie bez żadnych zakłóceń, przekona mnie to, że rynki całkowicie i trwale oderwały się od rzeczywistości. Czy taki scenariusz wydaje się możliwy?