Funt brytyjski osłabił się we wtorek na rynku europejskim w stosunku do koszyka walut globalnych, ponownie tracąc na wartości w stosunku do dolara amerykańskiego i oddalając się od dwumiesięcznych maksimów z powodu korekty i realizacji zysków. Dzieje się to w czasie, gdy amerykańska waluta umacnia się w obliczu niepewności związanej z drugą rundą negocjacji pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, zaplanowanych w Pakistanie.
Aby dokonać ponownej wyceny prawdopodobieństwa dotyczącego ścieżki brytyjskich stóp procentowych w ciągu całego roku, inwestorzy oczekują na opublikowanie istotnych danych z brytyjskiego rynku pracy w dalszej części dnia.
Przegląd cen
- Kurs wymiany funta brytyjskiego dzisiaj: Funt osłabił się w stosunku do dolara o 0,15% do (1,3515 USD) z ceny otwarcia wynoszącej (1,3534 USD) i osiągnął szczyt na poziomie (1,3539 USD).
- W poniedziałek funt umocnił się względem dolara o 0,1%, kontynuując wzrosty, które zostały wstrzymane na trzy dni z powodu korekty i realizacji zysków z dwumiesięcznego maksimum na poziomie 1,3600 USD.
Dolar amerykański
Indeks dolara wzrósł we wtorek o 0,1%, kontynuując wzrosty, które chwilowo zostały wstrzymane w poprzedniej sesji. Odzwierciedla to ponowny wzrost wartości amerykańskiej waluty w stosunku do koszyka głównych i drugorzędnych walut.
Wzrost ten wynika z ponownego zainteresowania bezpiecznymi zakupami dolara amerykańskiego w obliczu niepewności otaczającej drugą rundę negocjacji pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które mają się odbyć w stolicy Pakistanu, Islamabadzie.
Aktualności z wojny w Iranie
- Prezydent USA Donald Trump ogłosił wysłanie do Pakistanu delegacji wysokiego szczebla pod przewodnictwem wiceprezydenta J.D. Vance'a, która weźmie udział w nowej rundzie negocjacji pokojowych.
- Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło, że na chwilę obecną „nie planuje” udziału w tej rundzie.
- Kilka stron międzynarodowych i regionalnych wywiera presję na Teheran, aby wziął udział w negocjacjach pokojowych, zanim dwutygodniowe porozumienie o zawieszeniu broni wygaśnie jutro, w środę.
Brytyjskie stopy procentowe
- Bank Anglii ostrzegł po swoim ostatnim posiedzeniu, że inflacja wzrośnie w najbliższym czasie w wyniku wyższych cen energii spowodowanych wojną w Iranie.
- Rynkowa wycena prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych przez Bank Anglii na kwietniowym posiedzeniu utrzymuje się na stabilnym poziomie około 20%.
Rynek pracy w Wielkiej Brytanii
Aby wycenić powyższe prawdopodobieństwa, inwestorzy oczekują na opublikowanie istotnych danych z rynku pracy w Wielkiej Brytanii w dalszej części dnia, w tym danych o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w marcu, stopy bezrobocia i średnich zarobkach w lutym.
Oczekiwania dotyczące wyników funta brytyjskiego
Jeśli dane z brytyjskiego rynku pracy okażą się mniej optymistyczne od oczekiwań, prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w Wielkiej Brytanii w kwietniu spadnie, co doprowadzi do dalszej presji na spadek funta.
Dolar nowozelandzki zyskał we wtorek na rynku azjatyckim w stosunku do koszyka walut światowych, utrzymując zyski drugi dzień z rzędu w stosunku do dolara amerykańskiego i zbliżając się do najwyższego poziomu od pięciu tygodni po opublikowaniu wyższych od oczekiwań danych o inflacji w Nowej Zelandii.
Dane te ilustrują rosnącą presję inflacyjną na decydentów polityki pieniężnej w Banku Rezerwowym Nowej Zelandii (RBNZ), zwiększając prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w Nowej Zelandii w maju przyszłego roku.
Przegląd cen
- Kurs wymiany dolara nowozelandzkiego dzisiaj: Dolar nowozelandzki wzrósł w stosunku do dolara amerykańskiego o 0,65% do poziomu (0,5921) z ceny otwarcia wynoszącej (0,5883) i osiągnął najniższy poziom na poziomie (0,5882).
- Dolar nowozelandzki zakończył poniedziałkowe notowania wzrostem o około 0,2% w stosunku do dolara amerykańskiego, kontynuując wzrosty, które zostały wstrzymane na dwa dni z powodu korekty i realizacji zysków z pięciotygodniowego maksimum na poziomie 59,29 centów.
Inflacja w Nowej Zelandii
Urząd Statystyczny Nowej Zelandii podał w środę, że roczny wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) odnotował wzrost o 3,1% w pierwszym kwartale 2026 r., co jest wynikiem wyższym od oczekiwań rynkowych, które zakładały wzrost o 2,9%, i równym wzrostowi o 3,1% odnotowanemu w czwartym kwartale 2025 r.
W ujęciu kwartalnym wskaźnik CPI wzrósł o 0,9% w pierwszym kwartale 2026 r., w porównaniu ze wzrostem o 0,6% w czwartym kwartale 2025 r., przekraczając rynkowe oczekiwania na poziomie wzrostu o 0,8%.
Dane te wskazują, że roczna stopa inflacji w Nowej Zelandii przekroczyła średnioterminowy cel RBNZ wynoszący od 1% do 3% już drugi kwartał z rzędu.
Niewątpliwie rosnąca presja inflacyjna na decydentów RBNZ zdecydowanie otwiera drogę do normalizacji polityki pieniężnej i podwyżek stóp procentowych w najbliższej przyszłości.
Stopy procentowe w Nowej Zelandii
- Prezes RBNZ Anna Breman oświadczyła po spotkaniu 8 kwietnia: Jeśli zauważymy, że inflacja w średnim okresie zaczyna rosnąć, podejmiemy zdecydowane działania, a to oznacza podniesienie stóp procentowych. Bilans ryzyk związanych z inflacją uległ zmianie i istnieje większe ryzyko wzrostu.
- W świetle powyższych danych rynkowa wycena prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych na posiedzeniu 27 maja wzrosła z 45% do 60%.
- Wycena prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych na posiedzeniu w lipcu wzrosła do ponad 90%, przy czym oczekuje się, że w tym roku nastąpią trzy podwyżki stóp procentowych.
- Aby oszacować wartość tych prawdopodobieństw, inwestorzy oczekują na publikację kilku istotnych raportów ekonomicznych z Nowej Zelandii dotyczących inflacji, bezrobocia i wzrostu gospodarczego w nadchodzącym okresie.
Kontrakty terminowe na pszenicę w Chicago wzrosły w poniedziałek, na co wpłynęły susza w regionach uprawowych USA i obawy o zerwanie zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Kukurydza i soja również zyskały poparcie ze względu na obawy związane z wojną, ale pojawiły się też obawy związane z oczekiwaniami przyspieszenia tempa zasiewów w USA.
Najaktywniejszy kontrakt na pszenicę na giełdzie Chicago Board of Trade (CBOT) wzrósł o 1,2% do 6,06 3/4 dolara za buszel o godz. 11:18 GMT, po silnych wynikach z poprzedniego tygodnia. Cena kukurydzy wzrosła o 0,06% do 4,48 3/4 dolara za buszel, a cena soi pozostała bez zmian na poziomie 11,67 1/4 dolara za buszel.
Ceny ropy wzrosły również po tym, jak Stany Zjednoczone ogłosiły, że przejęły irański statek transportowy, który próbował przełamać blokadę morską, a Iran zapowiedział odwet.
Matt Ammermann, menedżer ds. ryzyka towarowego w StoneX, powiedział: „Ceny pszenicy rosną na początku sesji, ponieważ na rynku powraca premia za ryzyko wojenne”.
Dodał: „Jak widzieliśmy w zeszłym tygodniu, uwaga skupia się nadal na słabych warunkach uprawowych w Stanach Zjednoczonych i suszy na Zachodnich Równinach, które zagrażają twardej czerwonej pszenicy ozimej, choć ostatnie prognozy dają pewne nadzieje na opady deszczu”.
Zauważył, że soja korzysta również z ryzyka wojny między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.
Analitycy Argus napisali w nocie: „Pogoda w USA pozostaje kluczowym czynnikiem podlegającym ścisłej obserwacji, gdyż brak deszczu w rejonach uprawy pszenicy ozimej od dawna wpływa na potencjał produkcyjny”.
Jednak zyski w przypadku soi były ograniczone przez oczekiwania, że Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) w swoim raporcie o postępach w uprawach w USA, który ma zostać opublikowany w poniedziałek, może poinformować o szybkim tempie zasiewów soi.
Ammermann powiedział: „Oczekuje się, że amerykańscy rolnicy w pierwszej kolejności będą sadzić soję, zwłaszcza w stanach południowych, co oznacza, że dzisiejsze tempo sadzenia może być wyższe niż zwykle”.
Dodał: „Sytuacja na rynku kukurydzy pozostaje zróżnicowana, a rynek wydaje się na razie w dużej mierze ignorować wpływ cen ropy naftowej. Dodatkowo, ciepła pogoda na Środkowym Zachodzie USA sugeruje, że tempo siewu kukurydzy w nadchodzących tygodniach może wzrosnąć”.
Podczas gdy prezydent USA Donald Trump twierdzi, że wojna w Iranie może zakończyć się „bardzo szybko”, a pakistańscy mediatorzy w Teheranie przygotowują się do spotkania z urzędnikami, inny konflikt w pobliżu zaczął przyciągać uwagę Pekinu.
Od końca lutego walki między Afganistanem a Pakistanem zaostrzyły się, a Islamabad ogłosił „otwartą wojnę” z sąsiadem. Według Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) w Afganistanie, ataki doprowadziły do śmierci setek osób i wysiedlenia setek tysięcy. Konflikt ten zaniepokoił społeczność międzynarodową i Chiny, które są partnerem obu krajów i są wrażliwe na przemoc na swojej zachodniej granicy.
W tym kontekście Pekin interweniował, odgrywając rolę dyplomatyczną, ogłaszając 8 kwietnia, że zorganizował tygodniowe rozmowy w mieście Urumczi w zachodnich Chinach, próbując doprowadzić do zawieszenia broni. Stawką jest nie tylko wyciszenie wrogości, ale także szerszy test zdolności Chin do radzenia sobie z niepokojami w swoim otoczeniu, z którym łączą je głębokie powiązania gospodarcze i polityczne.
Chociaż wszystkie strony zadeklarowały poparcie dla dialogu, głęboko zakorzenione różnice zdań dotyczące grup zbrojnych i ataków transgranicznych grożą zniweczeniem jakiejkolwiek realnej deeskalacji. Delegacje trzech stron szybko pochwaliły rozmowy; chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło je jako „szczere i praktyczne”, podczas gdy talibowie uznali je za „użyteczne” i stwierdzili, że odbyły się w „konstruktywnej atmosferze”.
Jednak nawet w trakcie rozmów Afganistan oskarżył Pakistan o prowadzenie ostrzału transgranicznego, co stawia pod znakiem zapytania zdolność Chin do zakończenia konfliktu i ich chęć wykorzystania swojej pozycji dyplomatycznej, zwłaszcza w kontekście wojny w Iranie.
Michael Semple, ekspert ds. Afganistanu z Queen’s University w Belfaście, powiedział: „Dyplomaci talibscy i pakistańscy potrafią tworzyć sformułowania, które przedstawiają Chiny w dobrym świetle, a nawet podejmują ograniczone działania w celu złagodzenia napięć granicznych”. Dodał: „Jednak osiągnięcie porozumienia w sprawie wsparcia Talibów dla Tehrik-i-Taliban Pakistan (TTP) pozostanie na razie trudne”.
Pakistan od dawna oskarża rządzony przez talibów Afganistan o udzielanie schronienia bojownikom TTP, grupie bojowników przeprowadzających ataki transgraniczne – oskarżenia te są odrzucane przez afgańskich talibów.
Testowanie wpływów Pekinu
Analitycy uważają, że zarówno Pakistan, jak i Talibowie postrzegają Chiny jako strategicznego partnera.
Dla Islamabadu Pekin stanowi przeciwwagę dla tradycyjnego rywala, Indii, a także jest istotnym źródłem inwestycji zagranicznych. Dla talibów Chiny stanowią ogromny, pobliski rynek, który mógłby wesprzeć ich borykającą się z problemami gospodarkę, a także partnera, który mógłby pomóc rządowi uzyskać pełne międzynarodowe uznanie po przejęciu władzy przez ruch w 2021 roku.
Jednak mimo teoretycznego wpływu Chin, nadal nie jest jasne, w jakim stopniu kraj ten jest skłonny wywierać presję.
Pekin zazwyczaj odgrywa ograniczoną rolę w mediacjach międzynarodowych, koncentrując swoje wysiłki na sprawach, które mogą przynieść szybkie rezultaty, jak np. porozumienie z 2023 r. między Iranem a Arabią Saudyjską, które przywróciło stosunki dyplomatyczne między dwoma rywalami z Bliskiego Wschodu.
W obliczu wojny w Iranie Chiny również w dużej mierze zachowywały publiczny dystans, zadowalając się przyjmowaniem delegacji zagranicznych i starając się przedstawiać jako arbiter międzynarodowych reguł. Stanowi to kontrast ze Stanami Zjednoczonymi, o czym świadczy fakt, że prezydent Chin Xi Jinping określił blokadę irańskich portów przez USA jako „powrót do prawa dżungli” podczas powitania szejka Khaleda bin Mohammeda bin Zayeda Al Nahyana, następcy tronu Abu Zabi, 14 kwietnia.
Mimo to niektóre doniesienia, w tym wypowiedzi samego Trumpa, wskazują, że Chiny mogły wykorzystać swoją pozycję największego inwestora w Iranie i znaczącego nabywcy irańskiej ropy, aby skłonić ten kraj do podjęcia rozmów o zawieszeniu broni ze Stanami Zjednoczonymi i potencjalnego zakończenia walk.
Złożony konflikt między Kabulem a Islamabadem
Ograniczenie napięć między Islamabadem i Kabulem nie będzie łatwe.
Jeszcze przed powrotem talibów do władzy w sierpniu 2021 r. poprzedni rząd Afganistanu oskarżył Pakistan o wspieranie talibów na swoim terytorium, czemu Islamabad wówczas zaprzeczył.
Od zakończenia rozmów w Urumczi wydano niewiele oficjalnych oświadczeń dotyczących ich rezultatów. Pakistan odgrywa również aktywną rolę dyplomatyczną, będąc gospodarzem rozmów o zawieszeniu broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Mao Ning powiedział: „Trzy strony zgodziły się na znalezienie kompleksowego rozwiązania problemów w stosunkach między Afganistanem a Pakistanem i określiły najważniejsze kwestie, którymi należy się zająć”.
Z kolei Omar Samad, były afgański dyplomata mieszkający w Stanach Zjednoczonych, stwierdził, że rozmowy wspierane przez Chiny nadały nowy impet, ale rozdźwięk między retoryką a rzeczywistością jest nadal ogromny.
Dodał: „Rozmowy otworzyły wąskie okno, ale takie okna mają tendencję do szybkiego zamykania się w obliczu głęboko zakorzenionej nieufności”, zauważając, że Chiny i inni mediatorzy potrzebują długoterminowego zaangażowania, aby rozwiązać problemy strukturalne, które są „złożone, ale nie nie do pokonania”.
Od sojuszników do przeciwników
Chociaż oczekiwano, że rząd talibów utrzyma poparcie Pakistanu po powrocie do władzy, stosunki między obiema stronami uległy pogorszeniu, zwłaszcza ze względu na sprawę TTP.
Napięcia osiągnęły apogeum w październiku 2025 r. podczas tygodniowej oficjalnej wizyty ministra spraw zagranicznych talibów Amira Khana Muttaqiego w Indiach.
9 października, pierwszego dnia wizyty, Pakistan przeprowadził naloty na kilka prowincji Afganistanu, w tym na stolicę, Kabul. Wstępne doniesienia wskazywały, że celem ataku był przywódca TTP, Noor Wali Mehsud, który później opublikował nagranie wideo, aby udowodnić, że wciąż żyje.
Po atakach siły talibów rozpoczęły kontrataki wzdłuż granicy i podały, że zabiły dziesiątki pakistańskich funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, co Islamabad zaprzeczył.
Ministrowie obrony obu stron udali się później, 18 października, do Dohy, gdzie odbyły się rozmowy mediacyjne Turcji, które doprowadziły do tymczasowego zawieszenia broni. Kolejne spotkania odbyły się również w Stambule, po których Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie podjęły dalsze wysiłki mediacyjne, ale nie doprowadziły do trwałego rozejmu.
W lutym, wraz z ponowną eskalacją napięć, 16 marca Pakistan przeprowadził duży atak wymierzony w ośrodek leczenia uzależnień „Omid” w byłej bazie NATO „Camp Phoenix” na wschód od Kabulu.
Talibowie poinformowali o śmierci ponad 400 osób, podczas gdy Islamabad utrzymywał, że celem ataku były obiekty wojskowe. ONZ poinformowała później o 143 ofiarach śmiertelnych, a Human Rights Watch potępiła atak, uznając go za „bezprawny atak i potencjalnie zbrodnię wojenną”.
Semple powiedział: „Wygląda na to, że talibowie są ideologicznie nastawieni na kontynuowanie dżihadu i dlatego nie są w stanie zdystansować się od TTP”. Dodał: „Dopóki kampania ruchu będzie trwała, istnieją wszelkie powody, by spodziewać się eskalacji konfliktu między talibami a Pakistanem”.