Jak to możliwe, że prywatne elektrownie wielkich firm technologicznych generują wyższe rachunki za prąd?

Economies.com
2026-06-12 14:55PM UTC

Odpowiadając na apel prezydenta Donalda Trumpa, duże firmy technologiczne zaczęły budować dedykowane elektrownie obok swoich nowych kampusów centrów danych, aby niezależnie zaspokajać swoje zapotrzebowanie na energię elektryczną.

Administracja Trumpa argumentuje, że takie podejście pomoże chronić konsumentów przed gwałtownymi wzrostami cen energii elektrycznej w miarę przyspieszania rozbudowy centrów danych. Eksperci ds. energetyki ostrzegają jednak, że skutki mogą być wręcz odwrotne.

Wraz z gwałtownym rozwojem sztucznej inteligencji, który napędza eksplozję liczby i wielkości centrów danych, zapotrzebowanie na energię elektryczną gwałtownie wzrosło. Raport opublikowany w czerwcu przez Business Insider oszacował, że gdyby wszystkie centra danych zatwierdzone do 2025 roku zostały uruchomione, mogłyby zużywać od 224,3 do 358,8 terawatogodzin energii elektrycznej rocznie, co stanowi wzrost nawet o 50% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Dla porównania, taki poziom zużycia energii elektrycznej odpowiada mniej więcej całkowitemu rocznemu zużyciu energii w Meksyku, mimo że kraj ten ma populację ponad 130 milionów ludzi.

Aż do tej pory centra danych korzystały niemal wyłącznie z lokalnych sieci energetycznych, co z powodu nagłego wzrostu zapotrzebowania przyczyniało się do znacznego wzrostu kosztów energii dla okolicznych odbiorców.

„Jesteśmy świadkami ogromnego transferu bogactwa od odbiorców energii elektrycznej w gospodarstwach domowych do dużych korporacji, w tym centrów danych, przedsiębiorstw użyteczności publicznej i ich spółek macierzystych, które czerpią zyski z budowy dodatkowej infrastruktury energetycznej” – powiedział w zeszłym roku David Lapp, radca prawny stanu Maryland.

„System regulacji usług komunalnych nie chroni odbiorców indywidualnych, co pogłębia kryzys związany z niedostępnością energii” – dodał.

W odpowiedzi ustawodawcy zarówno z Partii Republikańskiej, jak i Demokratycznej zwiększyli presję na firmy technologiczne, aby pokrywały koszty własnego zapotrzebowania na energię.

Presja polityczna, w połączeniu z długim czasem oczekiwania na podłączenie do sieci, również skłoniła duże firmy technologiczne do rozwijania niezależnych źródeł energii. Podczas gdy niektóre projekty opierają się na czystej energii lub systemach hybrydowych łączących gaz ziemny z odnawialnymi źródłami energii, większość nowych projektów jest zasilana głównie gazem ziemnym.

Niezamierzone konsekwencje

Na pierwszy rzut oka prywatne wytwarzanie energii elektrycznej może zmniejszyć obciążenie sieci publicznych i uchronić konsumentów przed wyższymi kosztami energii elektrycznej. W praktyce jednak efekt może być odwrotny, gdy centra danych w dużym stopniu korzystają z gazu ziemnego, co ma miejsce w przypadku większości obecnych projektów.

Według raportu Utility Dive, gaz ziemny jest towarem o globalnym obrocie. Ponieważ centra danych zużywają ogromne ilości gazu, nieuchronnie konkurują one z innymi odbiorcami, co napędza wzrost cen.

W rezultacie gospodarstwa domowe mogą jednocześnie ponieść wyższe rachunki za ogrzewanie i prąd.

Rozwój rozproszonego wytwarzania energii elektrycznej w centrach danych może również doprowadzić do powstania czegoś, co niektórzy eksperci określają mianem „sieci cienia”, funkcjonującej poza ramami regulacyjnymi, którym podlegają tradycyjne przedsiębiorstwa użyteczności publicznej.

W raporcie zauważono, że centrum danych posiadające własną elektrownię gazową zawiera umowy bezpośrednio z dostawcami gazu, a nie z publicznymi przedsiębiorstwami użyteczności publicznej, co sprawia, że ustalanie cen gazu nie podlega nadzorowi państwowych organów regulacyjnych.

Niesprawiedliwy rachunek za energię

Obiekty te mogą również wykorzystać swoją skalę, aby zabezpieczyć duże, długoterminowe kontrakty gazowe, jak to ma miejsce w stanach takich jak Teksas, Pensylwania i Nowy Meksyk. Pozwala im to uzyskać niższe ceny gazu, jednocześnie potencjalnie podnosząc koszty dla innych odbiorców.

Obawy wykraczają poza kwestie cenowe. Eksperci ostrzegają, że powstająca „sieć cieni” może stać się znaczącym źródłem emisji gazów cieplarnianych, które nie podlegają takiej samej kontroli regulacyjnej jak tradycyjne wytwarzanie energii.

Krytycy twierdzą, że podejście administracji Trumpa nie wykorzystuje wielkiej okazji, by zachęcić gigantów technologicznych do inwestowania w modernizację i rozbudowę starzejącej się i coraz bardziej obciążonej amerykańskiej infrastruktury elektroenergetycznej.

Tego typu inwestycje przyniosłyby również korzyści samym firmom technologicznym, gdyż długie okresy oczekiwania na podłączenie do sieci stały się jedną z największych przeszkód w rozwoju sztucznej inteligencji.

Eksperci twierdzą, że gdyby duże firmy technologiczne miały ponosić znaczną część kosztów modernizacji sieci energetycznej, mogłoby to przyczynić się do obniżenia cen energii dla konsumentów, a jednocześnie zapewnić silniejszy nadzór nad produkcją energii i emisjami, co przyniosłoby korzyści zarówno gospodarstwom domowym, jak i środowisku.

S&P 500 i Dow rosną w nadziei na pokojowe porozumienie na Bliskim Wschodzie

Economies.com
2026-06-12 14:17PM UTC

Indeksy S&P 500 i Dow Jones Industrial Average odnotowały w piątek umiarkowane wzrosty przy niestabilnej wymianie, wspieranej oczekiwaniami na rychłe zawarcie porozumienia pokojowego na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie inwestorzy przygotowywali się na debiut rynkowy SpaceX Elona Muska, który ma być największą ofertą publiczną w historii Wall Street.

Nastawienie inwestorów poprawiło się po tym, jak prezydent Donald Trump oświadczył w czwartek, że porozumienie mające na celu zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie i ponowne otwarcie strategicznie ważnej Cieśniny Ormuz może zostać podpisane już w ten weekend, chociaż Teheran podkreślił, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

Oczekuje się, że akcje SpaceX pojawią się na giełdzie Nasdaq jeszcze dziś wieczorem, a firma ma szansę stać się natychmiast siódmą co do wielkości amerykańską spółką publiczną pod względem wartości rynkowej, z potencjalną wyceną na poziomie 1,75 biliona dolarów.

Oczekuje się, że jedynie około 3%–4% akcji spółki będzie mogło być przedmiotem swobodnego obrotu, podczas gdy agencja Reuters podała, że popyt na akcje oferowane w ramach IPO przewyższył liczbę dostępnych akcji mniej więcej czterokrotnie.

„Firma dominująca w branży, warta 1,77 biliona dolarów, nie wchodzi na rynek po cichu, lecz odbiera płynność reszcie rynku” – powiedział Joel Shulman, dyrektor generalny ERShares, który zarządza funduszem z ekspozycją na SpaceX.

Akcje innych spółek z branży kosmicznej, które rosły przed debiutem giełdowym, straciły na wartości w piątkowy poranek. Rocket Lab stracił 5,4%, Intuitive Machines 8,3%, a Planet Labs 6,6%. Z kolei fundusze posiadające akcje SpaceX, w tym Fundrise Innovation Fund, zyskały 3,4%.

Osiem z jedenastu głównych sektorów objętych indeksem S&P 500 odnotowało wzrost, na czele z sektorem materiałów.

Tymczasem indeks Philadelphia Semiconductor spadł o 0,3%, gdyż akcje spółek produkujących układy scalone straciły część dynamiki po silnym odbiciu w poprzedniej sesji.

Akcje Broadcom, Micron Technology i Marvell Technology spadły o 1–2,5%.

Analitycy uważają, że słabość amerykańskich akcji i 16-procentowy spadek wartości bitcoina w zeszłym tygodniu wynikały częściowo ze zmniejszenia pozycji przez inwestorów przed ofertą SpaceX.

„Wobec braku napływu nowego kapitału na rynek, matematycznie rzecz biorąc, nieuniknione jest, że oferta tej wielkości wpłynie na inne firmy” – powiedział Shulman.

Amerykańskie fundusze akcyjne odnotowały pierwsze od trzech tygodni tygodniowe odpływy środków, natomiast amerykański sektor technologiczny oficjalnie wszedł na terytorium korekty na początku tego tygodnia.

O godzinie 9:32 czasu wschodniego indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 303,74 punktu, czyli 0,60%, do 51 152,85. Indeks S&P 500 zyskał 13,30 punktu, czyli 0,18%, do 7 407,60, a Nasdaq Composite spadł o 25,38 punktu, czyli 0,10%, do 25 784,28.

Wszystkie trzy główne indeksy giełdowe w USA zmierzały ku zakończeniu tygodnia z niewielkimi zmianami, ponieważ utrzymywała się niepewność związana z konfliktem w Iranie, a także obawy, że silna zwyżka akcji spółek zajmujących się sztuczną inteligencją mogła zostać przekroczona.

SpaceX, do którego należą również Starlink i xAI, złamał już kilka tradycyjnych konwencji Wall Street. Dostawcy indeksów, tacy jak Nasdaq i FTSE Russell, zmodyfikowali wymogi dotyczące notowań, aby ułatwić włączenie firmy do oferty, a SpaceX ustalił cenę akcji na 135 dolarów jeszcze przed rozpoczęciem roadshow, podkreślając znaczący wpływ Elona Muska na proces oferty.

Pomimo entuzjazmu, jaki budzi pierwsza oferta publiczna, niektórzy analitycy ostrzegają przed problemami finansowymi spółki po tym, jak w ubiegłym roku odnotowała ona roczne straty przekraczające 4 miliardy dolarów.

Dane opublikowane na początku tego tygodnia pokazały również, że presja inflacyjna nadal rośnie z powodu wyższych kosztów energii związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Według narzędzia FedWatch ceny ropy spadły poniżej 90 dolarów za baryłkę po wypowiedzi Trumpa, a inwestorzy przesunęli oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych przez Rezerwę Federalną z października na grudzień.

Spośród akcji pojedynczych, wartość akcji Adobe spadła o 8,6% po odejściu dyrektora finansowego Dana Durna.

Na giełdzie New York Stock Exchange akcje spółek zyskujących przewyższały akcje tracące w stosunku 2,06 do 1, a na giełdzie Nasdaq – 1,36 do 1.

Indeks S&P 500 odnotował 20 nowych 52-tygodniowych maksimów i dwa nowe minima, podczas gdy Nasdaq odnotował 78 nowych maksimów i 20 nowych minimów.

Miedź odbija w nadziei na porozumienie pokojowe między USA a Iranem

Economies.com
2026-06-12 14:13PM UTC

Ceny miedzi wzrosły w piątek, wspierane nadziejami, że Stany Zjednoczone i Iran podpiszą porozumienie pokojowe w ciągu weekendu, co złagodzi obawy o rosnącą inflację i spowolnienie globalnego wzrostu gospodarczego.

Trzymiesięczny kontrakt na miedź na London Metal Exchange zyskał 1,2% do 13 650 dolarów za tonę metryczną w trakcie oficjalnych notowań, kończąc tym samym dwudniowy spadek, który spowodował, że metal ten osiągnął najniższy poziom od trzech tygodni.

Ceny miedzi spadły w czwartek na skutek jednej z najostrzejszych eskalacji napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem od czasu, gdy obie strony w kwietniu zgodziły się na zawieszenie broni.

Według zachodniego źródła, memorandum o porozumieniu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, mające na celu zakończenie konfliktu w Zatoce Perskiej, może zostać podpisane już w niedzielę.

„Straciłem rachubę, ile razy słyszeliśmy o porozumieniach pokojowych, ale rynek przynajmniej próbuje budować pewien optymizm wokół tej umowy i mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej” – powiedział Ole Hansen, dyrektor ds. strategii surowcowej w Saxo Bank w Kopenhadze.

Dodał: „Rynek obstawia, że obawy dotyczące inflacji mogą się skończyć – niekoniecznie nastąpi załamanie inflacji, ale przynajmniej zatrzymanie dalszego przyspieszenia”.

Najaktywniej handlowany kontrakt na miedź na giełdzie Shanghai Futures Exchange wzrósł o 1,2% do 104 660 juanów (15 474 USD) za tonę, podczas gdy amerykańskie kontrakty terminowe na miedź na giełdzie COMEX zyskały 1,8% do 6,39 USD za funt.

Wzrosty nastąpiły w czasie, gdy inne rynki również zareagowały na tę wiadomość – ceny ropy spadły, a akcje światowe poszły w górę.

Cena aluminium na London Metal Exchange wzrosła o 0,8% do 3531 dolarów za tonę, w związku z oczekiwaniami, że ewentualne porozumienie pokojowe mogłoby złagodzić presję na huty aluminium w Zatoce Perskiej, które ucierpiały w wyniku niedawnych zakłóceń.

Premia za miedź spot w trzymiesięcznych kontraktach terminowych na London Metal Exchange zmniejszyła się do 6,05 USD za tonę z 104,56 USD na początku miesiąca, kiedy obawy o niedobory podaży osiągnęły apogeum.

„Gwałtowny spadek tej premii odzwierciedla zanikanie premii za ryzyko geopolityczne i spekulacyjnych długich pozycji, ponieważ rynek dokonuje ponownej oceny skali i czasu trwania zakłóceń w dostawach” – powiedział Rubakar RM, dyrektor ds. badań rynku i analizy danych w AL Circle.

Spośród innych metali nieszlachetnych, cena cynku na London Metal Exchange wzrosła o 1,8% do 3560 dolarów za tonę, ołów zyskał 0,5% do 1955 dolarów za tonę, nikiel wzrósł o 0,7% do 17 820 dolarów za tonę, a cyna zyskała 1,1% do 53 450 dolarów za tonę.

Bitcoin rośnie w miarę zmniejszania się napięć wokół Iranu

Economies.com
2026-06-12 12:35PM UTC

Bitcoin w piątek powrócił na terytorium dodatnie, gdyż apetyt inwestorów na ryzyko poprawił się po pojawieniu się oznak, że napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem mogą się zmniejszyć.

Odbicie nastąpiło po tym, jak inwestorzy zareagowali na sygnały, że Waszyngton i Teheran mogą zmierzać w kierunku deeskalacji, po tym jak prezydent Donald Trump zdecydował się odwołać planowane ataki na Iran i oświadczył, że porozumienie może zostać wkrótce osiągnięte.

Po tych wydarzeniach ceny ropy naftowej spadły, a cena ropy Brent spadła do poziomu około 80 dolarów za baryłkę, co osłabiło obawy, że wysokie ceny energii mogą przedłużyć presję inflacyjną.

Jest to szczególnie istotne dla rynku kryptowalut, ponieważ inflacja napędzana wyższymi cenami ropy naftowej może skłonić Rezerwę Federalną do utrzymania restrykcyjnej polityki pieniężnej. Zmniejszone napięcia geopolityczne również zazwyczaj zmniejszają presję na aktywa o wyższym ryzyku, w tym Bitcoina i główne kryptowaluty.

Bitcoin i główne kryptowaluty zyskują na wartości

Według danych CoinMarketCap, o godzinie 13:34 GMT cena bitcoina wynosiła 63 500 USD, co oznacza wzrost o 1,2%.

Cena Ethereum oscylowała w okolicach 1671 USD, co oznacza wzrost o około 0,97% w ciągu ostatnich 24 godzin i utrzymanie wsparcia na poziomie 1650 USD, pomimo słabego tygodnia dla funduszy ETH spot Ethereum.

BNB notował w okolicach 605 USD, podczas gdy Solana oscylowała wokół 66,69 USD po dziennym wzroście o 1,95%. XRP również wzrósł do około 1,14 USD, co stanowi wzrost o 3% w ciągu dnia.

Dogecoin wzrósł do około 0,086 USD, podczas gdy Hyperliquid wzrósł do około 59,17 USD i znalazł się w gronie najlepiej radzących sobie głównych kryptowalut, pomimo utrzymującej się słabszej wartości w ujęciu tygodniowym.

Z kolei TRON wypadł najsłabiej wśród głównych kryptowalut, notując cenę około 0,312 USD, co oznacza spadek o 2,86% w ciągu ostatnich 24 godzin i 3,79% w ciągu ostatnich siedmiu dni.

Szeroko zakrojone odbicie odzwierciedla zmniejszenie się liczby inwestorów unikających ryzyka. Jednak ruch ten jest wciąż na wczesnym etapie i nie udało się jeszcze odrobić strat poniesionych podczas czerwcowego spadku na rynku.

Odpływ środków z ETF-ów nadal wpływa na nastroje

Według danych SoSoValue, 11 czerwca fundusze ETF oparte na Bitcoinie odnotowały odpływ netto w wysokości 19,03 mln USD. Oznacza to piąty dzień wypłat z rzędu i wskazuje na utrzymującą się ostrożność wśród inwestorów instytucjonalnych.

Tego samego dnia fundusze ETF typu spot Ethereum również odnotowały odpływ netto w wysokości 15,89 mln USD, wydłużając serię wypłat do trzech kolejnych sesji.

Czerwcowa wyprzedaż na rynku kryptowalut była spowodowana kombinacją kilku czynników, m.in. jastrzębią postawą Rezerwy Federalnej, rosnącymi napięciami z Iranem, ciągłym odpływem środków z funduszy ETF oraz falą likwidacji pozycji lewarowanych.

Duże zainteresowanie inwestorów zbliżającą się ofertą publiczną SpaceX również pochłonęło część spekulacyjnej płynności na rynkach finansowych. Choć nie był to jedyny powód spadku, przyczynił się do osłabienia popytu w całym sektorze kryptowalut.

W rezultacie, obecna odbudowa Bitcoina nadal znajduje się pod presją ze strony ciągłych odpływów środków z ETF-ów. Jeśli powrócą dodatnie przepływy funduszy, odbicie może nabrać silniejszego impetu. Jeśli jednak wypłaty będą się utrzymywać, rajd może mieć trudności z przebiciem kolejnych głównych poziomów oporu.