Dolar kanadyjski osłabił się względem dolara amerykańskiego we wtorek, dzień po dużym przejęciu sektora energetycznego, które mogło wzmocnić kanadyjską walutę, i przed aktualizacją polityki fiskalnej rządu premiera Marka Carneya.
Dolar kanadyjski spadł o 0,4% do 1,3680 CAD za dolara amerykańskiego, czyli 73,10 centów amerykańskich, po wahaniu się w przedziale od 1,3614 do 1,3691. W poniedziałek osiągnął najwyższy poziom od prawie siedmiu tygodni, 1,3595.
Shaun Osborne i Eric Theoret, stratedzy ze Scotiabank, zauważyli, że doniesienia o fuzjach i przejęciach mogły wczoraj wesprzeć dolara kanadyjskiego, ale dziś miały mniejszy wpływ, gdyż osłabił się on wraz ze swoimi głównymi walutami.
W poniedziałek brytyjska firma Shell ogłosiła, że zgodziła się na zakup kanadyjskiej firmy energetycznej ARC Resources w ramach transakcji o wartości 16,4 miliarda dolarów. Analitycy uznali to za istotne potwierdzenie atrakcyjności kanadyjskiego sektora energetycznego jako miejsca inwestycji, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak określili, dążenie kanadyjskiego rządu do wspierania wzrostu w tym sektorze.
Kanadyjska aktualizacja fiskalna, spodziewana po godzinie 16:00 czasu wschodniego (20:00 GMT), ma wykazać poprawę deficytu budżetowego i wyższe dochody w ubiegłym roku fiskalnym. Ekonomiści spodziewają się jednak, że korzyści wynikające z rosnących cen ropy naftowej mogły zostać częściowo zniwelowane przez niskie wydatki konsumpcyjne i nowe działania rządowe w zakresie wydatków.
Kanadyjski rynek nieruchomości nadal odnotowuje najdłuższy spadek od dziesięcioleci, co wywiera presję na wydatki gospodarstw domowych, mimo że lokalny rynek akcji utrzymujący się na rekordowym poziomie przyczynił się do wygenerowania dodatkowego bogactwa szacowanego na setki miliardów dolarów.
Na rynkach walutowych dolar amerykański zyskał na wartości w stosunku do koszyka głównych walut, ponieważ inwestorzy skupili się na decyzjach banków centralnych. Oczekuje się, że zarówno Rezerwa Federalna USA, jak i Bank Kanady utrzymają stopy procentowe bez zmian w środę.
Dodatkowo, cena ropy naftowej, jednego z najważniejszych kanadyjskich towarów eksportowych, wzrosła o 3,4% do 99,61 dolarów za baryłkę, ponieważ wysiłki na rzecz zakończenia wojny w Iranie wciąż utknęły w martwym punkcie, co w dużej mierze zamknęło Cieśninę Ormuz. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły wyjście z OPEC i sojuszu OPEC+, co złagodziło pewne obawy związane z podażą.
Na rynkach obligacji kanadyjskich rentowność wzrosła na całej krzywej, podążając za amerykańskimi odpowiednikami. Rentowność 10-letnich obligacji wzrosła o 2,7 punktu bazowego, osiągając 3,530%, po wcześniejszym osiągnięciu najwyższego poziomu od 7 kwietnia, wynoszącego 3,546%.
Globalne rynki finansowe przeżywają obecnie coś, co można by nazwać „momentem Wilusia E. Kojota”, nawiązując do klasycznego filmu animowanego Warner Bros. „Strusie Pędziwiatrze”. W tej serii kojot goni za szybkim ptakiem i nieuchronnie spada z klifu, przez chwilę zawisa w powietrzu, a następnie spogląda w dół, by gwałtownie spaść.
Ta analogia jest trafna, ponieważ w zeszłym tygodniu byliśmy świadkami pierwszego publicznego przyznania, że strach zaczyna wkradać się do umysłów decydentów polityki pieniężnej z powodu konfliktu w Iranie. Zjednoczone Emiraty Arabskie zwróciły się do Stanów Zjednoczonych z wnioskiem o otwarcie linii swapu walutowego, która w istocie jest pożyczką dolarową pod zastaw w lokalnej walucie.
Wierzę, że to wydarzenie może być początkiem fali paniki finansowej, która w nadchodzących tygodniach rozprzestrzeni się w globalnym systemie finansowym – fali, która przywróci równowagę między rynkami a rzeczywistością fizyczną. Ta rzeczywistość fizyczna składa się z poważnego i uporczywego niedoboru energii oraz zdewastowanych łańcuchów dostaw, które stale się pogarszają, ponieważ Iran blokuje przepływ niezbędnych dostaw energii i chemikaliów przez Cieśninę Ormuz, z wyjątkiem tych, które służą jego własnym interesom.
Rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich twierdzi, że potrzeba budowy tej linii nie jest oznaką problemów finansowych, a jedynie środkiem zapobiegawczym. W rzeczywistości jednak świadczy to o tym, że presja jest realna i być może nasila się w innych państwach Zatoki Perskiej, choć nie została jeszcze publicznie ogłoszona. Rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich i jego firmy otrzymują dziś znacznie mniej dolarów, ponieważ wojna z Iranem zakłóciła eksport ropy naftowej oraz osłabiła turystykę i napływ pracowników z zagranicy; mimo to nadal istnieją długi i wydatki do spłaty, z których wiele musi zostać uregulowanych w dolarach. Jest prawdopodobne, że ta sama presja istnieje w pozostałych państwach Zatoki Perskiej, nawet jeśli jeszcze nie zwróciły się one o pomoc.
Prezydent Donald Trump powtarza nam (wielokrotnie), że konflikt z Iranem wkrótce się zakończy. Ale to „wkrótce” przerodziło się w tygodnie, a potem miesiące. Aby wyjaśnić, dlaczego ten konflikt jest tak trudny do rozwiązania, można odwołać się do obszernych analiz, ale sedno sprawy jest takie, że stoimy w obliczu czegoś, co w fizyce przypomina „problem trzech ciał”, gdzie strony konfliktu mają sprzeczne żądania, których w praktyce nie da się pogodzić.
Trzy główne strony – Stany Zjednoczone, Izrael i Iran – nie są bliskie porozumienia. Chociaż Stany Zjednoczone i Izrael rzekomo należą do tego samego obozu, istnieją między nimi różnice w poglądach. Są też inne państwa Zatoki Perskiej, a także mocarstwa, takie jak Rosja i Chiny. Problem trzech ciał w fizyce jest nierozwiązywalny. Podobnie, ten wielostronny problem geopolityczny wydaje się nierozwiązywalny. Dopóki nie dojdzie do porozumienia, Iran prawdopodobnie będzie nadal kontrolował Cieśninę Ormuz, poważnie ograniczając przepływ energii i niezbędnych materiałów z Zatoki Perskiej.
Uczestnicy globalnego rynku finansowego zdają się całkowicie zaprzeczać tej rzeczywistości. Powinni potraktować wniosek Zjednoczonych Emiratów Arabskich o linię swapową jako sygnał ostrzegawczy. W rzeczywistości niektórzy postrzegają tę linię jako ratunek finansowy, ponieważ biorąc pod uwagę gwałtowne pogarszanie się sytuacji gospodarczej Zjednoczonych Emiratów Arabskich, nie ma pewności, że wartość dirhama stanowiącego zabezpieczenie w stosunku do dolara będzie równa wartości w przyszłości po ponownej wymianie, co jest zwyczajem w tego typu operacjach.
Rządy mają możliwość tworzenia pieniądza i wzajemnej pomocy w przypadku zakłóceń w globalnym systemie dystrybucji walut. Firmy muszą jednak pozyskiwać pieniądze od klientów, a kiedy nie mogą sprzedać swoich produktów – takich jak ropa naftowa i gaz – ponieważ w ogóle nie są one dostarczane, nie otrzymują dochodu.
Jak wiadomo, nie chodzi tylko o energię; eksport z Zatoki Perskiej obejmuje również ogromne ilości nawozów, produktów petrochemicznych i helu. Hel jest niezbędny w przemyśle półprzewodników oraz w działaniu aparatów MRI w szpitalach. Obliczyłem, że obecny spadek dostaw ropy naftowej i gazu odpowiada utracie około 4,5% całkowitego światowego zużycia energii, co, biorąc pod uwagę całkowite uzależnienie gospodarki od energii, oznacza stratę prawie 4% globalnej aktywności gospodarczej. Dla porównania, gospodarka USA skurczyła się o 4,3% od początku Wielkiej Recesji do jej najniższego poziomu.
Jednak poważne zakłócenia w dostawach energii i materiałów pierwszej potrzeby oznaczają znacznie szersze konsekwencje, obejmujące globalne łańcuchy dostaw, przekształcając rosnące ceny w faktyczne niedobory towarów. Sugeruje to, że aktywność gospodarcza może ponosić (lub już ponosi) większe straty niż tylko utrata energii, a być może nawet większe niż skutki samej Wielkiej Recesji.
Jeśli ten „wielostronny problem geopolityczny”, który opisałem, nie zostanie rozwiązany, spodziewam się, że w nadchodzących tygodniach rynki zaczną gwałtowniej reagować niż dotychczas: ceny ropy naftowej będą mocno rosły, a akcje gwałtownie spadały, ponieważ obawy niektórych banków centralnych w Zatoce Perskiej przenoszą się teraz na globalnych inwestorów. Gdyby do tego doszło, byłby to niepożądany scenariusz, ale oznaczałby jedynie korektę cen finansowych w celu dostosowania ich do bieżącej rzeczywistości fizycznej.
Zakładam, że strony mogą wkrótce dojść do kompleksowych rozwiązań, a Cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta dla wszystkich statków. Rzeczywiście, media finansowe są teraz pełne plotek o inwestorach „patrzących w przeszłość” tego kryzysu w Zatoce Perskiej. Myślę jednak, że większość początkujących dziennikarzy finansowych prawdopodobnie nie oglądała kreskówek „Siostra Pędziwiatra” i dlatego nie zdaje sobie sprawy, że to, co „patrzą w przeszłość”, może w rzeczywistości być krawędzią urwiska.
Uwaga: Jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, a rynki finansowe utrzymają się na wysokim poziomie bez żadnych zakłóceń, przekona mnie to, że rynki całkowicie i trwale oderwały się od rzeczywistości. Czy taki scenariusz wydaje się możliwy?
Ceny aluminium na London Metal Exchange (LME) odnotowały lepsze wyniki, gdyż ceny spot znacznie wzrosły, a kontrakty krótkoterminowe odrobiły straty z poprzedniej sesji, podczas gdy kontrakty długoterminowe i zapasy kontynuowały trend spadkowy.
Cena spotowa aluminium w ofercie gotówkowej wzrosła z 3641,5 dolara za tonę 23 kwietnia do 3683 dolarów za tonę 24 kwietnia, co stanowi wzrost o 1,14%. Podobnie, cena spotowa wzrosła z 3642 do 3685 dolarów za tonę, odnotowując dzienny wzrost o 1,18%.
Kontrakty trzymiesięczne podążały tą samą ścieżką, ponieważ zarówno cena kupna, jak i sprzedaży wzrosła o 0,28%. Cena kupna wzrosła z 3588 dolarów za tonę do 3598 dolarów, a cena sprzedaży wzrosła z 3590 dolarów do 3600 dolarów za tonę.
W przeciwieństwie do ożywienia cen spot i krótkoterminowych, ceny kontraktów długoterminowych nadal spadały. Zarówno ceny bid, jak i sale dla kontraktów z terminem realizacji w grudniu 2027 r. spadły na zamknięciu o 1,18%, przy czym cena bid spadła z 3135 dolarów za tonę do 3098 dolarów, a cena sale z 3140 dolarów do 3103 dolarów za tonę.
Trzymiesięczna cena referencyjna aluminium na giełdzie LME w Azji wyniosła 24 kwietnia 3591 dolarów za tonę, w porównaniu do 3620 dolarów dzień wcześniej, co oznacza spadek o 0,8%.
Jeśli chodzi o zapasy, zapasy aluminium na giełdzie londyńskiej na otwarciu sesji spadły do 378 825 ton 24 kwietnia, w porównaniu z 381 050 tonami 23 kwietnia, co oznacza spadek o 0,58%. Liczba warrantów na akcje pozostała stabilna na poziomie 335 000 ton, podczas gdy liczba warrantów anulowanych spadła do 43 825 ton z 41 275 ton, odnotowując spadek o 5,82%.
Tymczasem cena tlenku glinu według indeksu Plattsa ustabilizowała się na poziomie 307,5 dolara za tonę, w porównaniu do 308,69 dolara w poprzedniej sesji, co oznacza spadek o 0,39%.
Bitcoin testuje obecnie górną granicę dwumiesięcznego kanału wzrostowego w pobliżu poziomu 77 500 dolarów, w momencie gdy wskaźnik MACD na interwale czterogodzinnym przesuwa się w kierunku ujemnym. Tymczasem posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) w dniach 28 i 29 kwietnia stanowi kolejny ważny katalizator dla rynków. Niniejszy raport analizuje strukturę techniczną, kluczowe poziomy i dane on-chain definiujące przyszły kierunek rozwoju waluty.
Bitcoin (BTC) notowany jest 27 kwietnia po cenie około 76 863 dolarów, co oznacza wzrost o mniej niż 1% w trakcie sesji, po tym jak tymczasowo osiągnął poziom 77 067 dolarów podczas handlu w Azji. Waluta wzrosła o około 30% od lutowego minimum w okolicach 59 000 dolarów, w ramach wyraźnie zdefiniowanego kanału wzrostowego, ale obecnie testuje górną granicę tej formacji technicznej. Zbiega się to z ujemnym momentem MACD, tworząc stan napięcia kierunkowego, który może zostać rozwiązany na posiedzeniu Rezerwy Federalnej.
Kanał wstępujący osiąga decydujący punkt
Czterogodzinny wykres pokazuje, że Bitcoin porusza się w typowym dla siebie kanale wzrostowym, zdefiniowanym przez dwie równoległe linie o nachyleniu rosnącym od lutowych minimów. Ten wzór wygenerował serię wyższych maksimów i wyższych minimów, a cena obecnie osiąga górną granicę w pobliżu 77 500 dolarów – poziom, który zatrzymał ruch wzrostowy w poprzednich próbach.
Średnie kroczące pozostają w pozytywnej konfiguracji, z 20-dniową prostą średnią kroczącą (SMA) na poziomie 77 691 dolarów, 50-dniową na poziomie 77 204 dolarów, 100-dniową na poziomie 75 721 dolarów i 200-dniową na poziomie 72 145 dolarów. Wszystkie znajdują się poniżej obecnej ceny, co wspiera trend wzrostowy.
Jednak wskaźnik MACD wysyła sygnał ostrzegawczy, rejestrując ujemny odczyt histogramu przy górnej granicy kanału. Sugeruje to raczej spowolnienie momentum wzrostowego niż jego przyspieszenie. W poprzednich przypadkach formacja ta torowała drogę do okresu konsolidacji lub krótkiego wycofania, a nie do natychmiastowego wybicia.
Kluczowe poziomy: wsparcie, opór i cele
Bezpośredni opór znajduje się na górnej granicy kanału między 77 500 a 78 000 dolarów, w tym samym przedziale, który ograniczył wzrosty podczas poprzedniego testu w kwietniu. Powyżej tego poziomu, bariera 80 000 dolarów jest głównym celem dla scenariusza wzrostowego. Zamknięcie powyżej tego poziomu, któremu towarzyszyłby wzrost wolumenu obrotu, mogłoby otworzyć drogę do 200-dniowej średniej kroczącej w pobliżu 85 000 dolarów – poziomu postrzeganego jako linia podziału między obecnym trendem korekcyjnym a początkiem wyraźnego odwrócenia trendu wzrostowego.
Z drugiej strony, 100-dniowa średnia krocząca na poziomie 75 721 dolarów stanowi pierwszy istotny poziom wsparcia. Przełamanie tego poziomu na zamknięciu sesji mogłoby zepchnąć cenę w kierunku dolnej granicy kanału między 72 000 a 73 000 dolarów, gdzie przecina się ona z 200-dniową średnią kroczącą. Zamknięcie dnia poniżej tego obszaru unieważniłoby model kanału wzrostowego i zmieniłoby perspektywę na niedźwiedzią.
Przepływy ETF i pozycje w instrumentach pochodnych
Wzrost w kierunku górnej granicy kanału był wspierany przez silne przepływy instytucjonalne. Do 23 kwietnia fundusze ETF na Bitcoina odnotowały osiem kolejnych dni napływu środków o łącznej wartości 2,43 miliarda dolarów, a fundusz powierniczy iShares Bitcoin Trust firmy BlackRock zebrał około 907,97 miliona dolarów w ciągu jednego tygodnia.
Pomimo tego wsparcia dane łańcuchowe wskazują, że inwestorzy krótkoterminowi wykorzystują te przepływy jako płynność wyjściową na poziomach od 78 000 do 80 100 dolarów — poziomach, które wielokrotnie w ciągu 2026 roku charakteryzowały się ograniczonymi zyskami. Ponadto otwarte pozycje na kontraktach terminowych spadły o ponad 6% podczas ostatniego testu poziomu 78 000 dolarów, co wskazuje na likwidację pozycji, a nie na budowanie nowych długich pozycji.
Spotkanie Rezerwy Federalnej jako decydujący katalizator
Posiedzenie FOMC stanowi najważniejszy czynnik decydujący o dalszym kierunku. Oczekiwania wskazują na 98% prawdopodobieństwo utrzymania stóp procentowych bez zmian, co sprawia, że ton wypowiedzi prezesa Rezerwy Federalnej Jerome'a Powella jest decydującym czynnikiem.
Jeśli oświadczenia będą skłaniać się ku luzowaniu polityki pieniężnej i sugerować przyszłe obniżki stóp procentowych, może to wspierać wybicie powyżej poziomu 80 000 dolarów. Jeśli jednak ton będzie neutralny lub jastrzębi, bardziej prawdopodobna jest konsolidacja w kanale lub korekta w kierunku poziomów wsparcia.
Jeśli Bitcoinowi uda się utrzymać wzrostowy kanał i przebić poziom 80 000 dolarów, wspierany wynikami posiedzenia Rezerwy Federalnej, poziom 85 000 dolarów będzie kolejnym punktem testowym wyraźnej zmiany trendu.