Jen utrzymuje wzrosty na dwutygodniowym maksimum dzięki japońskim władzom

Economies.com
2026-01-19 05:45AM UTC

Jen japoński zyskał w poniedziałek na rynkach azjatyckich w stosunku do koszyka głównych i drugorzędnych walut, umacniając się drugi dzień z rzędu w stosunku do dolara amerykańskiego i osiągając dwutygodniowe maksimum. Wzrost ten wspierały ostrzeżenia i działania japońskich władz mające na celu wsparcie podupadającej lokalnej waluty.

Na wzrost ten wpłynęły również doniesienia, że wielu urzędników Banku Japonii opowiada się za ponownym podniesieniem stóp procentowych, przy czym niektórzy nie wykluczają podwyżki już w kwietniu, ponieważ deprecjacja jena grozi zaostrzeniem narastającej presji inflacyjnej.

Przegląd cen

• Kurs jena japońskiego dzisiaj: Dolar osłabił się w stosunku do jena o 0,4% do 157,43 jenów, najniższego poziomu od 9 stycznia, z piątkowego zamknięcia na poziomie 158,06 jenów. Dolar osiągnął dzienny szczyt na poziomie 157,95 jenów.

• Jen zakończył piątkowe notowania wzrostem o 0,35% w stosunku do dolara, co oznacza drugi wzrost w ciągu ostatnich trzech dni. Jest to część odbicia od 18-miesięcznego minimum na poziomie 159,45 jenów za dolara.

• Oprócz okazyjnych zakupów, jen zyskał również na wartości w związku z sugestiami skoordynowanej interwencji Japonii i Stanów Zjednoczonych mającej na celu wsparcie osłabionej waluty.

Władze japońskie

Minister finansów Japonii Satsuki Katayama powiedział w piątek, że rząd „nie wykluczy żadnych opcji” radzenia sobie z nadmiernymi i nieuzasadnionymi ruchami na rynku walutowym, co jest wyraźnym sygnałem możliwości bezpośredniej interwencji mającej na celu wsparcie jena.

Katayama stwierdziła, że obecna słabość jena nie odzwierciedla fundamentów japońskiej gospodarki i osłabia siłę nabywczą gospodarstw domowych. Dodała, że Japonia pozostaje w ścisłym kontakcie ze swoimi partnerami międzynarodowymi, zwłaszcza ze Stanami Zjednoczonymi, aby zapewnić, że wszelkie działania na rynkach walutowych są zgodne z międzynarodowymi ustaleniami dotyczącymi stabilności kursu walutowego.

Przemawiając na swojej regularnej konferencji prasowej, Katayama stwierdziła, że wspólne oświadczenie podpisane ze Stanami Zjednoczonymi we wrześniu ubiegłego roku „było niezwykle ważne” i zawierało postanowienia dotyczące interwencji na rynku walutowym.

Felix Ryan, strateg ds. walut w ANZ, powiedział, że zbliżanie się do etapu interwencji często wiąże się z oświadczeniami japońskiego Ministerstwa Finansów lub urzędników rządowych odnośnie poziomu jena, lub też z zapytaniami kierowanymi do kontrahentów.

Ryan dodał, że znaczenie takich oświadczeń zależy przede wszystkim od kursu dolara względem jena, a także od szybkości jego zmian w ciągu 24 godzin.

Japońskie stopy procentowe

• Cztery źródła zaznajomione ze sprawą powiedziały agencji Reuters, że niektórzy urzędnicy Banku Japonii odpowiedzialni za politykę pieniężną widzą możliwość podniesienia stóp procentowych wcześniej, niż obecnie oczekują rynki.

• Źródła te wskazują na potencjalną decyzję o podwyżce stóp procentowych na posiedzeniu w kwietniu, biorąc pod uwagę obawy, że ciągły spadek wartości jena może nasilić presję inflacyjną.

• Źródła, które poprosiły o zachowanie anonimowości, ponieważ nie są upoważnione do udzielania wywiadów mediom, stwierdziły, że Bank Japonii nie wyklucza podjęcia szybkich działań, jeśli pojawią się wystarczające dowody na to, że gospodarka może w sposób zrównoważony osiągnąć cel inflacyjny na poziomie 2%.

• Ekonomiści poinformowali agencję Reuters, że Bank Japonii najprawdopodobniej wolałby poczekać do lipca przed kolejną podwyżką głównej stopy procentowej. Ponad 75% ekonomistów spodziewa się, że do września wzrośnie ona do 1% lub więcej.

• Szacunek prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych o ćwierć punktu procentowego przez japoński bank centralny na styczniowym posiedzeniu utrzymuje się na poziomie poniżej 10%.

• W tym tygodniu Bank Japonii spotyka się w czwartek i piątek, aby omówić sytuację gospodarczą i ustalić odpowiednie narzędzia monetarne na potrzeby tej delikatnej fazy, w jakiej znajduje się czwarta co do wielkości gospodarka świata.

Dlaczego zakłady na spadające ceny ropy naftowej wydają się niepewne?

Economies.com
2026-01-16 20:01PM UTC

Na początku roku nastroje na rynku ropy naftowej były przytłaczająco i głęboko pesymistyczne. Większość prognoz wskazywała na dużą nadwyżkę podaży. Następnie Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę, aresztowały jej tymczasowego prezydenta, aby stanął przed sądem na terytorium USA, i ostrzegły Iran, Meksyk i Kolumbię, że mogą być następne w kolejce. W Iranie wybuchły protesty, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie zajęły rozbieżne stanowiska w Jemenie, a jednocześnie cena ropy Brent przekroczyła już 65 dolarów za baryłkę.

Geopolityka od dawna jest nieprzewidywalnym czynnikiem na rynku ropy naftowej. Zawsze istnieje możliwość zakłóceń w dostawach u niektórych głównych producentów z powodu chronicznej niestabilności politycznej. Libia jest często przytaczanym przykładem, ale jak widać w tym roku, producenci ropy naftowej z Bliskiego Wschodu nie są odporni na ryzyko zakłóceń, nawet jeśli na razie pozostają one jedynie teoretyczne. A jeśli rzeczywiste dane rynkowe nie wykażą nadwyżki podaży, ceny mogą wzrosnąć do znacznie wyższych poziomów.

W tym tygodniu firma Vortexa poinformowała, że wolumen ropy naftowej zalegającej na tankowcach przez co najmniej siedem dni – co wskazuje na magazynowanie, a nie tranzyt od sprzedawcy do nabywcy – spadł do 120,9 mln baryłek w tygodniu kończącym się 9 stycznia, według danych cytowanych przez Barchart. Liczba ta znacznie różni się od innej liczby często cytowanej przez niektórych obserwatorów: łącznego wolumenu ropy naftowej na wszystkich tankowcach, niezależnie od ich przeznaczenia, który pod koniec ubiegłego roku wynosił około 1,3 mld baryłek. Liczba ta jest uznawana za najwyższą od czasu lockdownów związanych z pandemią w 2020 roku, co sugeruje, że popyt jest niszczony zarówno teraz, jak i wtedy.

Istnieją jednak różne przyczyny tak zwanego spadku popytu i nie wszystkie z nich wynikają z naturalnych sił rynkowych. Na przykład Bloomberg poinformował w tym tygodniu, że eksport rosyjskiej ropy spadł o około 450 000 baryłek dziennie w ciągu czterech tygodni zakończonych 11 stycznia. Spadek ten nie był wynikiem naturalnego spadku popytu spowodowanego przyspieszeniem elektryfikacji w Indiach i Chinach, ale raczej konsekwencją sankcji USA, które weszły w życie pod koniec listopada, wraz z groźbami dodatkowych ceł na import z Indii, jeśli rafinerie nie zaprzestaną kupowania rosyjskiej ropy.

W tej historii jest jednak pewien ważny niuans. Według Bloomberga, z 450 000 baryłek spadku dziennego w ciągu czterech tygodni do 11 stycznia, tylko około 30 000 baryłek dziennie wystąpiło w okresie od Bożego Narodzenia do 4 stycznia. Agencja dodała, że całkowity eksport rosyjskiej ropy w ciągu czterech tygodni do 11 stycznia, wynoszący 3,42 miliona baryłek dziennie, był faktycznie wyższy niż średnia z 2025 roku. Innymi słowy, popyt pozostaje w dużej mierze silny, zwłaszcza na ropę po obniżonych cenach.

Mówiąc o przecenionej ropie naftowej, Chiny najwyraźniej utraciły dostęp do znacznej części taniej wenezuelskiej ropy, choć może to okazać się tymczasowe. To wydarzenie stawia w nowym świetle aktywne gromadzenie zapasów przez Chiny w ubiegłym roku, sugerując, że kraj ten był w stanie czekać i obserwować rozwój sytuacji w tym południowoamerykańskim kraju, którego przemysł naftowy, jak zapowiedział prezydent Trump, będzie zarządzany przez Stany Zjednoczone w nieskończoność. Uwaga skupiła się teraz na Iranie i jego protestach, które zostały przyjęte z zadowoleniem zarówno przez Unię Europejską, jak i prezydenta Trumpa. Prognozy cen ropy naftowej zaczęły już być korygowane.

Analitycy Citi stwierdzili w tym tygodniu, według Reutersa: „Protesty w Iranie stwarzają ryzyko zaostrzenia globalnego bilansu ropy naftowej poprzez potencjalne krótkoterminowe straty w podaży, ale przede wszystkim poprzez wyższe premie za ryzyko geopolityczne”. Stało się to zaledwie dwa dni po tym, jak Goldman Sachs ponownie obniżył swoje prognozy cen ropy na ten rok, powołując się na nadpodaż. Bank zauważył jednak, że protesty nie rozprzestrzeniły się jeszcze na główne irańskie regiony wydobywcze ropy, dodając, że „obecne ryzyko koncentruje się raczej na tarciach politycznych i logistycznych niż na bezpośrednich zakłóceniach, co ogranicza wpływ na podaż irańskiej ropy naftowej i przepływy eksportowe”.

Na początku tygodnia analitycy ANZ napisali w notatce, że protestujący wezwali irańskich pracowników naftowych do przyłączenia się do demonstracji. Bank stwierdził, że sytuacja „naraża eksport co najmniej 1,9 miliona baryłek ropy dziennie na ryzyko zakłóceń”.

Ole Hansen, dyrektor ds. strategii surowcowej w Saxo Bank, napisał na początku tygodnia, że inwestorzy naftowi przyjęli zdecydowanie niedźwiedzie pozycje, ostrzegając, że „naraża to rynek na ryzyko odwrócenia trendu wzrostowego, jeśli poprawi się sytuacja techniczna lub fundamentalna”. Hansen powołał się na badanie Goldman Sachs, które wykazało, że inwestorzy instytucjonalni stracili entuzjazm wobec ropy, jako kolejny dowód na utrzymujące się nastroje niedźwiedzie, ale zauważył, że wydarzenia geopolityczne mogą w krótkim okresie spowodować wzrost cen.

W innym geopolitycznie korzystnym dla cen wydarzeniu, dwa tankowce zostały zaatakowane przez drona na Morzu Czarnym, jak donosi agencja Reuters, powołując się na anonimowe źródła. Statki płynęły do punktu przeładunkowego obsługiwanego przez Konsorcjum Rurociągów Kaspijskich, które w zeszłym roku padło ofiarą ukraińskich ataków dronów. Nie podano żadnych komentarzy dotyczących odpowiedzialności za atak, ponieważ ukraiński rząd odmówił komentarza, a operator rurociągu również zachował milczenie. Niemniej jednak, samo wystąpienie ataku po raz kolejny uwypukla ryzyko geopolityczne, które do niedawna było w dużej mierze ignorowane na rzecz oczekiwań nadwyżki podaży.

Bitcoin spada, ponieważ amerykańskie rachunki kryptowalutowe utrudniają

Economies.com
2026-01-16 14:58PM UTC

Cena bitcoina spadła w piątek podczas sesji azjatyckiej, niwelując część ostatnich zysków po tym, jak amerykańscy ustawodawcy opóźnili uchwalenie pilnie śledzonego projektu ustawy mającej na celu ustanowienie ram regulacyjnych dla aktywów cyfrowych.

Wartość największej na świecie kryptowaluty wzrosła na początku tego tygodnia do około 96 000 dolarów, jednak odbicie okazało się krótkotrwałe, ponieważ nastroje na rynkach kryptowalut pozostały w dużej mierze stłumione.

Bitcoin spadł o 0,8% do 95 192,0 USD do godziny 09:43 czasu wschodniego USA (14:43 GMT). Największa kryptowaluta świata nadal zyskiwała na wartości o około 5% w tym tygodniu, po spokojnym początku roku.

Stany Zjednoczone opóźniają projekt ustawy o kryptowalutach po sprzeciwie Coinbase

Amerykańscy ustawodawcy odłożyli na początku tego tygodnia kluczową dyskusję na temat planowanych ram regulacyjnych dla kryptowalut, po tym jak Coinbase Global, spółka notowana na Nasdaq pod symbolem COIN, sprzeciwiła się ustawie w jej obecnej formie.

Dyrektor generalny Coinbase Brian Armstrong skrytykował sposób, w jaki ustawa traktuje stablecoiny, w szczególności zapisy, które ograniczyłyby możliwość oferowania przez firmy kryptowalutowe zysków lub nagród za posiadanie przez klientów stablecoinów.

Optymizm związany z projektem ustawy wsparł część wzrostów Bitcoina w tym tygodniu, ponieważ rynki z zadowoleniem przyjęły przejrzystość przepisów, jaką może zapewnić proponowana ustawa. Jednak byki kryptowalut wyraziły zastrzeżenia co do zapisów ustawy dotyczących stablecoinów.

Coinbase była jednym z największych darczyńców w cyklu wyborczym w USA w 2024 roku i jest największą giełdą kryptowalut w Stanach Zjednoczonych. Jest również powszechnie postrzegana jako platforma o znaczącym wpływie na kształtowanie ustawodawstwa dotyczącego kryptowalut.

Bitcoin zmierza w kierunku tygodniowych zysków po spokojnym początku roku

Cena bitcoina wzrosła w tym tygodniu o około 5%, na co wpływ miały również zakupy dokonywane w okresach spadkowych po spokojnym początku nowego roku.

Większość zysków kryptowaluty w tym tygodniu nastąpiła po tym, jak Strategy, największy notowany posiadacz Bitcoina, ujawnił zakup kryptowaluty o wartości ponad 1 miliarda dolarów, co wzmocniło nadzieje na poprawę popytu instytucjonalnego.

Z kolei popyt inwestorów detalicznych pozostawał pod presją, w obliczu utrzymującej się ostrożności wobec rynków kryptowalut. Bitcoin nadal był notowany z dyskontem na giełdzie Coinbase w porównaniu ze średnią światową, co wskazuje na utrzymujący się słaby sentyment inwestorów detalicznych w Stanach Zjednoczonych – największym rynku kryptowalut na świecie.

Dzisiejsze ceny kryptowalut: altcoiny radzą sobie słabo pomimo tygodniowych zysków

W piątek altcoiny generalnie spadały wraz z bitcoinem, choć notowały pewne tygodniowe zyski, wspierane przez kupowanie po spadkach i nadzieje na jasność przepisów w Stanach Zjednoczonych.

Ether, druga co do wielkości kryptowaluta na świecie, straciła w ciągu dnia 1,4%, ale w ujęciu tygodniowym wzrosła o około 5,7%.

XRP spadł o 1,9% i stracił około 1% w skali tygodnia, podczas gdy akcje Solany pozostały praktycznie bez zmian, notując tygodniowe zyski na poziomie około 2,7%.

Ceny ropy rosną, ponieważ ryzyko związane z dostawami pozostaje w centrum uwagi

Economies.com
2026-01-16 13:30PM UTC

Ceny ropy naftowej w piątek nieznacznie wzrosły, gdyż rynki nadal koncentrowały się na ryzyku związanym z podażą, mimo osłabienia oczekiwań na amerykański atak militarny na Iran.

Cena ropy Brent wzrosła o 79 centów, czyli 1,24%, do 64,55 dolarów za baryłkę o godz. 11:51 GMT, notując czwarty z rzędu tygodniowy wzrost. Cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate wzrosła o 74 centy, czyli 1,25%, do 59,93 dolarów za baryłkę.

Obie ropy naftowej osiągnęły wielomiesięczne maksima na początku tego tygodnia po wybuchu protestów w Iranie i zasygnalizowaniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa możliwości przeprowadzenia ataków militarnych.

W czwartek wieczorem Trump powiedział, że represje Teheranu wobec protestujących zaczynają słabnąć, co zmniejsza obawy przed potencjalnymi działaniami militarnymi, które mogłyby zakłócić dostawy ropy.

Analitycy Commerzbanku napisali w nocie: „Przede wszystkim istnieją obawy, że w przypadku eskalacji Iran mógłby nałożyć blokadę na Cieśninę Ormuz — kanał, którym przepływa około jednej czwartej światowych dostaw ropy naftowej drogą morską”.

Dodali: „Jeśli pojawią się oznaki trwałej deeskalacji na tym froncie, sytuacja w Wenezueli prawdopodobnie znów znajdzie się w centrum uwagi, a ropa, na którą nałożono sankcje lub niedawno wstrzymano dostawy, zacznie stopniowo napływać na rynek światowy”.

Jednocześnie analitycy spodziewają się, że podaż ropy naftowej wzrośnie w tym roku, co może ograniczyć premię za ryzyko geopolityczne w cenach.

Priyanka Sachdeva, analityczka z Phillip Nova, powiedziała: „Pomimo utrzymującego się ryzyka geopolitycznego i spekulacji makroekonomicznych, fundamentalna równowaga nadal wskazuje na dużą podaż”.

Dodała: „Jeśli nie zobaczymy rzeczywistego ożywienia popytu w Chinach lub wyraźnego ograniczenia przepływów baryłek, ceny ropy Brent najprawdopodobniej utrzymają się w pewnym przedziale, przy czym cena ropy Brent będzie oscylować w przedziale 57–67 dolarów za baryłkę”.