Jen wkrótce osiągnie tygodniowy zysk z interwencji Banku Japonii

Economies.com
2026-05-01 04:44AM UTC

Jen japoński osłabił się w czwartek na rynku azjatyckim w stosunku do koszyka głównych i drugorzędnych walut, obniżając się z dwuletniego maksimum w stosunku do dolara amerykańskiego. Spadek ten przypisuje się korektom i realizacji zysków, a także danym wskazującym na spowolnienie inflacji bazowej w Tokio, która nie spełniła oczekiwań z kwietnia.

Pomimo obecnego spadku, japońska waluta jest na dobrej drodze do osiągnięcia największego tygodniowego zysku od lutego, czemu sprzyja faktyczna interwencja Banku Japonii na rynku walutowym mająca na celu wzmocnienie lokalnej waluty i ograniczenie nadmiernej zmienności.

Przegląd cen

* Dzisiejszy kurs wymiany jena japońskiego: Dolar wzrósł w stosunku do jena o około 0,5% do (157,33¥) z ceny otwarcia wynoszącej (156,59¥), po osiągnięciu sesyjnego minimum na poziomie (156,51¥).

* Jen zakończył czwartkowe notowania wzrostem o 2,4% w stosunku do dolara, co oznacza pierwszy dzienny wzrost od trzech dni i największy jednodniowy wzrost od 23 stycznia 2023 r. Osiągnął dwumiesięczny szczyt na poziomie 155,54 jenów po interwencji Banku Japonii.

* Wcześniej w czwartek jen spadł do 160,72 za dolara, najniższego poziomu od lipca 2024 r.

* Dzięki oficjalnej interwencji jen zakończył kwiecień wzrostem o 1,35% w stosunku do dolara, notując pierwszy miesięczny wzrost od trzech miesięcy.

Inflacja bazowa w Tokio

Dane opublikowane dziś w Japonii pokazują, że indeks cen konsumpcyjnych (CPI) w Tokio wzrósł w kwietniu o 1,5%, co jest wynikiem niższym od oczekiwań rynkowych na poziomie 1,8% i niższym od 1,7% odnotowanych w marcu.

Niższe od oczekiwanych dane dotyczące cen wskazują na zmniejszającą się presję inflacyjną na decydentów w banku centralnym, co zmniejsza prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych w Japonii w dalszej części roku.

Japońskie stopy procentowe

* Po opublikowaniu danych o inflacji rynkowe wycena podwyżki stóp procentowych o ćwierć punktu procentowego przez Bank Japonii na czerwcowym posiedzeniu spadła z 75% do 65%.

* Inwestorzy czekają na dalsze dane dotyczące inflacji, bezrobocia i płac, aby doprecyzować te oczekiwania.

* Prezes Banku Japonii Kazuo Ueda oświadczył w tym tygodniu, że nie ma natychmiastowej potrzeby podnoszenia stóp procentowych.

* We wtorek BoJ po raz trzeci z rzędu utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ostrzegając przed rosnącą presją inflacyjną wynikającą z reperkusji wojny z Iranem i wysokich cen energii.

* Głosowanie w sprawie utrzymania stóp procentowych zostało przyjęte stosunkiem głosów 6 do 3, przy czym trzech członków opowiedziało się za podwyżką o 25 punktów bazowych do przedziału 1,0%.

Handel tygodniowy

W tym tygodniu, który oficjalnie kończy się dzisiejszym ustaleniem ceny, jen umacnia się o około 1,25% w stosunku do dolara amerykańskiego. Jest gotowy na czwarty tygodniowy wzrost w ciągu pięciu tygodni i największy tygodniowy wzrost od lutego ubiegłego roku.

Władze japońskie

Główny japoński dyplomata walutowy, Atsushi Mimura, oświadczył w piątek, że spekulacje wciąż są powszechne, wyraźnie ostrzegając, że Tokio jest gotowe do powrotu na rynki zaledwie kilka godzin po poprzedniej interwencji. Zapytany o potencjalne przyszłe działania, Mimura powiedział dziennikarzom: „Nie będę komentował tego, co zrobimy w przyszłości. Zapewniam jednak, że święto Złotego Tygodnia w Japonii dopiero się rozpoczęło”.

Wypowiedź Mimury nastąpiła po ostrzeżeniu minister finansów Satsuki Katayamy w czwartek, że zbliża się czas „zdecydowanych działań”. Wezwała również dziennikarzy do trzymania smartfonów w pobliżu w okresie świątecznym – wyraźny sygnał gotowości Tokio do powstrzymania spekulantów przed wykorzystywaniem niskiej płynności do wywierania presji na jena. Po jej ostrzeżeniu jen wzrósł do 3%, a źródła Reutersa poinformowały, że Bank Japonii rzeczywiście interweniował na rynku po raz pierwszy od prawie dwóch lat.

Ropa Brent spada poniżej 126 dolarów w obawie przed eskalacją konfliktu USA-Iran

Economies.com
2026-04-30 18:02PM UTC

Ceny ropy naftowej spadły w czwartek, wkrótce po tym, jak ropa Brent osiągnęła czteroletni szczyt. Stało się to po doniesieniach, że armia amerykańska poinformuje prezydenta Donalda Trumpa o potencjalnych działaniach militarnych przeciwko Iranowi.

Agencja Axios poinformowała, że Centralne Dowództwo USA przygotowuje się do przedstawienia Trumpowi planów potencjalnej akcji militarnej, powołując się na dwa źródła zaznajomione ze sprawą. Stało się to po tym, jak Trump podobno odrzucił propozycję Teheranu dotyczącą ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, sygnalizując, że blokada morska będzie kontynuowana do czasu osiągnięcia szerszego porozumienia nuklearnego.

Globalny benchmarkowy kontrakt terminowy na ropę Brent spadł o 3,2% do 114,22 USD za baryłkę do godziny 9:53 czasu wschodniego, po wzroście do 126 USD na początku sesji – maksimum z czasów wojny. Tymczasem amerykański kontrakt terminowy na ropę West Texas Intermediate (WTI) spadł o 1,4% do 105,38 USD.

Ruchy te są następstwem wielodniowego rajdu, przy czym ceny ropy Brent i WTI wzrosły o prawie 60% od wybuchu wojny z Iranem pod przewodnictwem USA i Izraela 28 lutego.

Warren Patterson, dyrektor ds. strategii surowcowej w ING, zauważył w notatce badawczej: „Rynek ropy naftowej odszedł od nadmiernego optymizmu i zmierzył się z rzeczywistością zakłóceń w dostawach, które obserwujemy w Zatoce Perskiej”. Dodał: „Im dłużej trwają te zakłócenia, tym mniej rynek może polegać na zapasach i tym większa jest potrzeba ograniczenia popytu. Jedynym sposobem na osiągnięcie tego celu są wyższe ceny ropy”.

Goldman Sachs oszacował, że eksport ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz spadł do około 4% normalnego poziomu w związku z impasem w negocjacjach i trwającą blokadą USA. Analitycy banku zauważyli, że ograniczony eksport i zdolności magazynowe Iranu mogą zaostrzyć zakłócenia w dostawach, jeśli blokada się utrzyma, dodając, że wzrost produkcji ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich po wyjściu z OPEC prawdopodobnie będzie stopniowy i niewystarczający, aby zrównoważyć obecną sytuację na rynku.

Trump rzucił nowe zagrożenie Iranowi

Trump najwyraźniej wystosował nową groźbę pod adresem Iranu w poście zamieszczonym na Truth Social, stwierdzając, że kraj ten „lepiej niech szybko zmądrzeje”.

Dodał: „Iran nie potrafi się ogarnąć. Nie wiedzą, jak podpisać umowę niejądrową. Lepiej, żeby szybko się opamiętali!”. Postowi towarzyszył wygenerowany przez sztuczną inteligencję obraz przedstawiający go trzymającego broń na tle eksplozji i podpis „Koniec z miłym panem”.

Bill Perkins, dyrektor ds. inwestycji w Skylar Capital Management, powiedział, że na rynki ropy naftowej wpływa połączenie czynników fizycznych, geopolityki i psychologii inwestorów, ponieważ inwestorzy uważnie śledzą ruchy tankowców i sygnały polityczne. „Jesteśmy jeszcze daleko od porozumienia i otwarcie Cieśniny Ormuz może wymagać więcej czasu lub dalszej eskalacji” – powiedział.

Choć rezerwy strategiczne i transport ropy naftowej przyczyniły się do wzrostu cen maksymalnych, Perkins zauważył, że rynki produktów rafinowanych znajdują się pod coraz większą presją, biorąc pod uwagę rosnące ceny oleju napędowego i spodziewane utrzymanie się wąskich gardeł logistycznych nawet w przypadku osiągnięcia zawieszenia broni.

Goldman Sachs zwrócił również uwagę na ryzyka spadku popytu, wyjaśniając, że globalne zużycie ropy naftowej w kwietniu może być niższe o około 3,6 mln baryłek dziennie w porównaniu do lutego, przy czym słabość będzie dotyczyć przede wszystkim paliwa lotniczego i surowców petrochemicznych.

Odnosząc się do perspektyw, Perkins stwierdził, że jeśli zakłócenia będą się utrzymywać, ceny ropy mogą wzrosnąć do kwoty 140–150 dolarów za baryłkę, choć tak wysoki poziom ostatecznie ograniczy popyt.

Dlaczego irański przemysł naftowy może stanąć w obliczu „geologicznej bomby zegarowej”

Economies.com
2026-04-30 17:51PM UTC

Iran jest pod silną presją w związku z tygodniami ataków powietrznych, sankcji i ograniczeń ze strony USA i Izraela, ale ostatecznie to czynniki geologiczne mogą zmusić Teheran do ustępstw w trwającym impasie ze Stanami Zjednoczonymi.

Podczas gdy amerykańska blokada morska Iranu zbliża się do końca trzeciego tygodnia, dane dotyczące żeglugi i monitory branżowe wskazują, że tankowce nie są w stanie przetransportować irańskiej ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz w kierunku rynków azjatyckich.

Oznacza to, że irańskie zasoby ropy naftowej szybko się zapełniają i czas ucieka, zanim Teheran będzie zmuszony do wstrzymania produkcji. Analitycy uważają, że stanowi to poważny problem dla Iranu, który próbuje oprzeć się presji USA, by przystąpić do negocjacji pokojowych.

„Wpływ geologiczny”

Stephen Innes, partner zarządzający w SPI Asset Management, firmie konsultingowej zajmującej się rynkiem walutowym i towarami, powiedział, że sytuacja ta „wywiera większy wpływ geologiczny niż cokolwiek innego, związany ze sposobem wydobywania ropy naftowej”.

Dodał, że po zamknięciu zaworów „ropa ma tendencję do osiadania na dnie zbiornika; staje się lepka i gęsta, a wydobycie jej z powrotem na powierzchnię wymaga dużej ilości energii”.

Zauważył, że wynik ten może oznaczać „koniec gry” dla tego sektora.

„Przywrócenie ciśnienia w zbiornikach i wznowienie przepływu ropy może zająć cały rok... wielu uważa, że produkcja może zostać trwale zatrzymana, ponieważ koszty jej wznowienia byłyby zbyt wysokie” – wyjaśnił.

Raport badawczy opublikowany 23 kwietnia przez Goldman Sachs stwierdził, że „udział wydobycia ze złóż niskociśnieniowych w Iranie i Iraku jest wyższy w porównaniu z pozostałymi państwami Zatoki Perskiej”.

Raport, który obejmował sektory naftowe we wszystkich krajach Zatoki Perskiej, wskazał, że przywrócenie poziomów produkcji „może być jedynie częściowe po długim przestoju”.

Z kolei Mehdi Moslehi, irański konsultant ds. ryzyka mieszkający w Wielkiej Brytanii i pracujący w sektorze naftowym od dziesięciu lat, powiedział, że decydującym czynnikiem jest czas trwania wstrzymania wydobycia.

„Jeśli produkcja zostanie wstrzymana na krótki okres – maksymalnie na jeden, dwa lub trzy tygodnie – odwierty będą mogły zostać ponownie uruchomione” – powiedział. „Jeśli jednak zamknięcie potrwa dłużej – zwłaszcza że odwierty w południowym Iranie często zawierają wysokie stężenie siarki – mogą pojawić się poważne problemy, a ciśnienie w złożu może spaść”.

Wyścig z czasem?

Oczywiście, Iran może nie być zmuszony do wstrzymania produkcji, ale dane opublikowane w tym tygodniu wskazują, że sytuacja stała się wyścigiem z czasem.

W raporcie opublikowanym 27 kwietnia firma Kpler, zajmująca się analizą rynku towarów i transportu morskiego, stwierdziła, że „żaden z potwierdzonych tankowców nie opuścił amerykańskiej strefy blokady” od momentu jej wprowadzenia 13 kwietnia.

W raporcie dodano, że „kilka tankowców przepłynęło przez Cieśninę Ormuz, ale nie udało im się ominąć blokady amerykańskiej, która znajduje się dalej na południe, między Zatoką Omańską a Morzem Arabskim”.

Wyjaśnia to, dlaczego irańskie zapasy ropy naftowej są bliskie wyczerpania; Kpler oszacował, że Iranowi pozostało zapasów ropy na zaledwie około 12 dni.

Analityk Homayoun Falakshahi powiedział: „Wcześniej można było powiedzieć, że czas działał na korzyść Republiki Islamskiej, ale teraz tak nie jest... zasady gry stały się bardziej zrównoważone”.

Tymczasem irańska blokada Cieśniny Ormuz, która uniemożliwia eksport ropy naftowej z innych państw Zatoki Perskiej, zwiększa presję, podnosząc ceny ropy naftowej i powodując globalne szoki podażowe, nie tylko w przypadku ropy naftowej, ale także gazu i innych ważnych surowców.

W miarę przedłużania się tej sytuacji presja na gospodarkę światową wzrasta.

„Teraz czeka nas gra wytrzymałościowa, aby zobaczyć, która strona mrugnie pierwsza w krótkim okresie” – powiedział Falakshahi. „Ceny między 100 a 110 dolarami, a nawet 120 dolarami za baryłkę, są wciąż do utrzymania dla światowej gospodarki. Jeśli jednak Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta w nadchodzących dniach lub tygodniach, ceny prawdopodobnie wzrosną jeszcze bardziej”.

29 kwietnia cena ropy Brent gwałtownie wzrosła do 115 dolarów za baryłkę po tym, jak Wall Street Journal opublikował raport, w którym stwierdził, że prezydent USA Donald Trump poprosił swoich współpracowników o przygotowanie się na „przedłużoną blokadę”.

Tymczasem Iran poszukuje innych sposobów na złagodzenie presji związanej z magazynowaniem, w tym transportu ropy koleją do Chin, swojego największego odbiorcy. Jednak ta metoda jest droższa i obsługuje znacznie mniejsze ilości niż tankowce, co ogranicza jej wpływ.

Następnym krokiem Iranu może być eskalacja.

Innym krajom Zatoki Perskiej udało się zmniejszyć presję związaną z magazynowaniem ropy, wykorzystując alternatywne trasy, takie jak saudyjski rurociąg Wschód-Zachód do Morza Czerwonego, który pomógł utrzymać przepływ ropy.

Iran może uciec się do mobilizacji swoich sojuszników Hutich w Jemenie, aby zaatakować ten szlak, biorąc na celownik transport morski w Cieśninie Bab el-Mandab, przez którą przepływa około 10% światowego handlu ropą naftową.

Opcja ta niesie jednak ze sobą ryzyko dla Teheranu, gdyż Stany Zjednoczone w ostatnich tygodniach wzmocniły swoją obecność militarną w regionie i zasygnalizowały możliwość wznowienia działań wojennych.

Innes podsumował: „Obecnie panujące na rynku szacunki wskazują, że jakieś porozumienie zostanie osiągnięte w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni”.

S&P 500 i NASDAQ na dobrej drodze do osiągnięcia najlepszych wyników od 2020 r.

Economies.com
2026-04-30 15:02PM UTC

Indeksy S&P 500 i Nasdaq Composite są na dobrej drodze, by zakończyć kwiecień z największymi zyskami od 2020 r., co wskazuje, że solidne zyski przedsiębiorstw pomogły uspokoić obawy inwestorów pomimo historycznego szoku w dostawach ropy naftowej.

Ten wzrost odzwierciedla duże uzależnienie inwestorów od wysokich zysków, aby móc radzić sobie z geopolitycznymi zawirowaniami, choć zwiększa ryzyko szybkiej zmiany tej sytuacji, jeśli firmy zaczną sygnalizować, że koszty związane z wojną obciążają wzrost.

Angelo Kourkafas, starszy strateg inwestycyjny w Edward Jones, zauważył: „Trwa znaczna rywalizacja między czynnikami, ale jak dotąd wygrywa strona zysków”. Dodał: „Rynek stara się nie przejmować krótkoterminową niepewnością, ale im dłużej ona trwa, tym silniejsza staje się presja”.

Do godziny 10:14 czasu wschodniego w czwartek indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 429,39 punktów, czyli 0,88%, do 49 233,73. Tymczasem indeks S&P 500 pozostał na poziomie 7138,78, a Nasdaq Composite spadł o 77,65 punktów, czyli 0,31%, do 24 595,59.

Pomimo mieszanych wyników dziennych, indeks S&P 500 zmierza w kierunku najlepszego miesięcznego wzrostu od listopada 2020 r., podczas gdy Nasdaq zmierza w kierunku najlepszego miesiąca od kwietnia 2020 r. Indeks Dow Jones również zbliża się do swojego najsilniejszego miesięcznego wyniku od listopada 2024 r.

Dane opublikowane w czwartek pokazały, że wzrost gospodarczy w USA przyspieszył w pierwszym kwartale, napędzany odbiciem wydatków rządowych. Jednak ten wzrost prawdopodobnie będzie przejściowy, ponieważ rosnące ceny paliw wynikające z wojny z Iranem wywierają presję na budżety gospodarstw domowych.

Wyniki dużych firm technologicznych były generalnie dobre. Akcje Alphabet wzrosły o 6,1%, osiągając rekordowy poziom po dobrych wynikach działu przetwarzania w chmurze. Z kolei akcje Meta Platforms i Microsoft spadły odpowiednio o 8,4% i 4,8% po ogłoszeniu nakładów inwestycyjnych, a Amazon stracił 2,1%, pomimo przekroczenia oczekiwań dotyczących sprzedaży w chmurze.

Siedem z jedenastu głównych sektorów indeksu S&P 500 odnotowało wzrosty, na czele z sektorem usług komunalnych, który zanotował wzrost o 1,6%.

Inwestorzy odnieśli się również do wypowiedzi prezesa Rezerwy Federalnej USA Jerome'a Powella w środę. Chociaż bank centralny utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie, trzech urzędników wskazało, że inflacja pozostaje zbyt wysoka, aby sygnalizować zmianę w kierunku obniżek stóp.

Kontrakty terminowe na ropę Brent osiągnęły prawie czteroletni szczyt w obawie przed długoterminowymi zakłóceniami na rynku ropy. Stało się to po raporcie Axios, który donosił, że prezydent Donald Trump otrzyma briefing od szefa Centralnego Dowództwa USA w sprawie nowych planów potencjalnej akcji militarnej przeciwko Iranowi.

David Morrison, starszy analityk rynkowy w Trade Nation, skomentował: „Administracja Trumpa również wydaje się coraz bardziej pilna, aby doprowadzić do rozwiązania konfliktu”. Chociaż ceny ropy spadły z rekordowych poziomów, pozostają one wysokie i wynoszą około 110 dolarów za baryłkę. Raport Axios osłabił falę optymizmu, która panowała od tygodni w kwestii dyplomatycznego rozwiązania konfliktu między USA a Iranem.

W przypadku akcji indywidualnych, akcje Eli Lilly wzrosły o 7% po tym, jak firma farmaceutyczna podniosła swoją roczną prognozę zysku, napędzaną utrzymującym się popytem na leki odchudzające. Akcje Caterpillar również wzrosły o 8,4%, osiągając rekordowy poziom po lepszych od oczekiwań wynikach finansowych za pierwszy kwartał.

Na NYSE liczba akcji zyskujących na wartości przewyższyła liczbę akcji tracących na wartości w stosunku 2,14 do 1, a na Nasdaq 1,6 do 1. Indeks S&P 500 odnotował 20 nowych 52-tygodniowych maksimów i 13 nowych minimów, podczas gdy Nasdaq Composite odnotował 54 nowe maksima i 71 nowych minimów.